Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

Recenzja Dying Light 2 Stay Human - zombie z polskim rodowodem powracają. Uciekać, czy przywitać je z sercem na dłoni?

Ewelina Stój | 02-02-2022 17:00 |

Recenzja Dying Light 2 Stay Human - zombie z polskim rodowodem powracają. Uciekać, czy przywitać je z sercem na dłoni?Moja przygoda z zombiakami ze studia Techland rozpoczęła się wraz z wydanym 11 lat temu Dead Island. Zauroczona gameplayem i flakami nie mogłam więc odmówić sobie debiutującego 4 lata później, stworzonego już z większym rozmachem (i z większymi wymaganiami sprzętowymi...) tytułu Dying Light. W obu tych grach spędziłam dziesiątki godzin i nie wątpię, że do obu kiedyś jeszcze z sentymentu wrócę. Mimo to, co do Dying Light 2 miałam spore obawy. Sądzę, że w dużym stopniu wpłynęły na to wewnętrzne problemy we wrocławskim studiu, o których to wieści obiegły cały świat. Również premierowa jakość naszego rodzimego Cyberpunka 2077 zniechęciła mnie do pozostałych, szumnie zapowiadanych gier, z naciskiem na gry polskie. Na koniec obawiałam się wtórności i powtarzalności gameplay'u oraz setek godzin spędzonych na bzdurnych i miałkich zadaniach pobocznych i na grindzie. I wiecie co? Myliłam się... Myliłam się na tyle, że nie mogę się już doczekać, aż skończę tę recenzję i wrócę do grania.

Autor: Ewelina Stój

Mając zaszczyt bycia recenzentem gier, po sześciu latach parania się tą aktywnością odkryłam bardzo prostą technikę na to, by w możliwie szybki i przyjemny sposób określić, czy gra jest dobra, czy też nie. Wcześniej "rozbierałam" gry na czynniki pierwsze. Analizowałam więc jak dobra jest fabuła, grafika czy mechanika. Dziś wiem, że jest to tylko sztuką dla sztuki. Oczywiście recenzja taka jak ta nie może obyć się bez podobnych analiz i opisów, ale ostatecznie ważniejsze jest to... czy gra mnie po prostu wciągnęła i czy zechcę do niej wrócić. Tak, brzmi to dość trywialnie, ale uwierzcie mi, że czasami, wystukując trzydziestotysięczny znak na klawiaturze można o tym zapomnieć, zatracając się w szczegółowych opisach. Tym razem ułatwię więc zadanie i sobie, i Wam. Mianowicie już na starcie zdradzę, że Dying Light 2 to jedna z najlepiej przygotowanych gier AAA ostatnich miesięcy. A teraz opowiem Wam dlaczego...

W ciągu ostatnich miesięcy pojawiło się co prawda kilka niezłych gier AAA, jednak w mojej opinii to Dying Light 2 znajduje się obecnie na topie tej listy. I aż wstyd się przyznać, że co do owej gry byłam tak szalenie sceptyczna.

Recenzja Dying Light 2 Stay Human - zombie z polskim rodowodem powracają. Uciekać, czy przywitać je z sercem na dłoni? [nc1]

Dying Light 2: Stay Human – obawiasz się, że nowa gra niewiele będzie różnić się od pierwszego DL? Ja niestety też...

Standardowo zacznijmy może jednak od przybliżenia kwestii związanych z fabułą. Jak z pewnością wiecie, historia pierwszego Dying Light rozgrywała się we fikcyjnym mieście o nazwie Harran, które pierwotnie było częścią Turcji, aż ostatecznie stało się niezależnym miastem-państwem. Trzeba przyznać, że ulokowanie akcji w tej właśnie mieścinie dodawało grze świetnego klimatu (tureckie obyczaje, muzyka, egzotyczne widoczki, itd.). Informacja o tym, że Dying Light 2 przeniesie akcję nie tylko o 20 lat wprzód, ale także w zupełnie inny, bardziej zachodnioeuropejski zakątek świata, nie napawała mnie optymizmem. Obawiałam się właśnie utraty tego niepodrabialnego klimatu z DL1, jak się jednak okazało - zupełnie niepotrzebnie. Miasto Villedor, w którym toczy się akcja DL2 jest szalenie absorbujące i to na wielu płaszczyznach, co więcej - w ogólnym rozrachunku także fabuła wydaje się być tu bardziej angażująca, niż ta w DL1. Takich ulepszeń i poprawek w DL2 możemy znaleźć całe multum. To dobra wiadomość, ponieważ większość sequeli wszelakich ma tendencję do bycia gorszymi. 

Recenzja Dying Light 2 Stay Human - zombie z polskim rodowodem powracają. Uciekać, czy przywitać je z sercem na dłoni? [nc1]Recenzja Dying Light 2 Stay Human - zombie z polskim rodowodem powracają. Uciekać, czy przywitać je z sercem na dłoni? [nc1]

Wracając do tzw. settingu - w nowej odsłonie siekania zombiaków wcielamy się w Aidena, który w tym postapokaliptycznym świecie pełni rolę Pielgrzyma - swoistego posłańca, który przemierza świat dostarczając przesyłki między ostatnimi ludzkimi osadami. Aiden, jak można się spodziewać, ma w zanadrzu ckliwą historię swej przeszłości, która ostatecznie staje się motorem napędowym jego przedsięwzięć. Innymi słowy - udaje się on do wspomnianego miasta Villedor, w poszukiwaniu bliskiej mu osoby, przy okazji wplątując się w srogi konflikt między dwoma frakcjami, które chcą przejąć panowanie nad ową mieściną. W zasadzie frakcji tych jest więcej, ale jako gracz otrzymamy szansę opowiedzenia się za jedną z dwóch, ewentualnie pozostanie nam jeszcze możliwość dyplomatycznego lawirowania pomiędzy tymi oboma ugrupowaniami celem uzyskania własnych korzyści. Jak bowiem zapowiadali deweloperzy podczas pokazów przedpremierowych gry, w Dying Light 2 sporą rolę odgrywa decyzyjność gracza. Mamy więc wpływ na zakończenie gry, ale także na kilka poszczególnych plot twistów. Trzeba też podkreślić, że wyraźnie widać, w których miejscach ścieżki fabularne się rozchodzą. Decyzyjność nie jest więc pozorna, a co więcej - gra ma spory potencjał na kolejne przejście z innymi wyborami.

Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 72

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.