Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana

Dominik Wiśniewski | 29-04-2020 08:00 |

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomanaSłuchawki Creative SXFI Theater reklamowane są trochę na styl urządzeń marki Apple: holograficzny dźwięk Super X-Fi bijący na głowę klasyczne surround 3D, proteinowa, oddychająca skóra, czy zmieniające kolor pierścienie RGB LED na klapach to tylko część specyfikacji, którą chwali się producent. Ograniczając się do suchych faktów, napiszemy raczej, że jest to model celowany w kinomanów, którzy z różnych powodów nie mogą rozstawić sobie w pokoju zestawu kina domowego z prawdziwego zdarzenia, a cenią sobie konkretne audio podczas "pożerania" kolejnych filmów czy odcinków seriali. Słuchawki Creative SXFI Theater wyceniono na 849 złotych i na pierwszy rzut oka cena ta może wydawać się przesadzona. Wczytując się w specyfikację, możliwości, a nawet obcując ze słuchawkami przez kilka pierwszych chwil, można dojść jednak do wniosku, że to właściwa cena. Ale czy opinia ta zmieni się po nieco dłuższym, codziennym korzystaniu z urządzenia? Sprawdźmy już teraz!

Słuchawki Creative SXFI Theater zdobyły 23 nagrody Best of CES Awards 2019-2020. Opinia o nich wydaje się więc już przesądzona. Sprawdźmy jednak na własnych uszach, czy jest to aż tak wyjątkowe urządzenie.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [12]

Creative SXFI Theater - Opakowanie i zawartość

Słuchawki przybywają do nas w średniej wielkości kartonie utrzymanym w ciemnych barwach. Logotypy o zastosowanej tu technologii Super X-Fi umieszczono chyba na każdym jego boku. Nie zapomniano też opisać tego rozwiązania słowami: "magiczne doznanie realizmu dźwięku" i poinformować potencjalnych nabywców, o tym, iż użycie dołączonego transmitera zapewni wyjątkowo niskie opóźnienia. Na prawym boku producent umieścił listę tego, co odnajdziemy w zestawie, a więc słuchawki, odczepiany mikrofon, wspomniany już transmiter, 1,2-metrowy przedłużacz USB, przewód główny USB C do ładowania oraz obustronny przewód 3,5 mm jack. Na prawym boku natkniemy się na najważniejsze punkty specyfikacji, zaś lewa strona kartonu uświadomi nam, że zestaw działa wraz z komputerami PC/Mac oraz konsolami PlayStation 4 i Nintendo Switch. Z konsolą Xbox One słuchawki zadziałają, jednak nie będziemy mogli uruchomić opcji SX-Fi. Enigmatyczny może być też napis, że sprzęt działa z "SX-Fi TV".

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [nc2]

Oznacza to tyle, że do współpracy słuchawek z telewizorami będziemy potrzebować dodatkowej przystawki Creative'a - urządzenia HDMI o nazwie Creative SXFI TV box, którego nie można jeszcze (zdaje się) kupić, a które pozwoli na podłączenie do TV aż czterech takich transmiterów, by dźwięki z filmu były odtwarzane czterem użytkownikom. Jeśli ktoś zastanawiałby się, jaki w tym sens, spieszę z wyjaśnieniem, że urządzenie ma pozwalać na rozmowy oglądających, poprzez mikrofon słuchawek. Cóż, co kto lubi, niemniej brak jakiegokolwiek innego urządzenia, które połączyłoby transmiter z TV trochę mnie zdenerwowało. Jeśli bowiem chcemy korzystać ze słuchawek głównie z telewizorem, będziemy musieli dokupić oddzielnie jeszcze kolejny adapter, który posłuży za kanał pomiędzy TV, a transmiterem z zestawu. Na odwrocie opakowania możemy poczytać jeszcze jak dokładnie działa technologia SX-Fi, ale na tę chwilę odpuścimy sobie ów opis, by wrócić do niego przy okazji opisywania wrażeń z odsłuchu.

Dane techniczne słuchawek Creative SXFI Theater, a także modeli Air C oraz Air:

  CREATIVE SXFI AIR C CREATIVE SXFI AIR CREATIVE SXFI THEATER
Przetworniki Magnes neodymowy 50 mm
Pasmo przenoszenia 20 Hz-20 kHz
Technologia SX-Fi Tak
Impedancja 32 omy
Masa 318 g 338 g 346 g
Łączność 4-pinowy 3,5 mm jack 4-pinowy 3,5 mm jack,
Bluetooth 4.2
4-pinowy 3,5 mm jack,
2.4 GHz Low Latency
Ładowanie microUSB USB Typu C
Kolory Czarny Czarny, biały Czarny
Nauszniki Wymienialne, tkanina siatkowa, pianka zapamiętująca kształt Wymienialne, tkanina siatkowa, pianka zapamiętująca kształt Wymienialne, syntetyczna skóra ekologiczna, pianka zapamiętująca kształt
Pierścienie nauszników RGB 16,7 mln kolorów do wyboru 16,7 mln kolorów do wyboru 16,7 mln kolorów do wyboru
Mikrofon Odłączany mikrofon NanoBoom Odłączany mikrofon ClearComms
Obsługa kart microSD Nie Tak (MP3, WMA, WAV i FLAC) Nie
Czas pracy akumulatora Nie dotyczy Do 10 godzin Do 30 godzin
Aktualna
najniższa cena
482 zł 699 zł 849 zł

Warto wiedzieć, że w oparciu o rozwiązanie SX-Fi pracują jeszcze dwa poprzednie modele producenta: Creative SXFI Air oraz Creative SXFI Air C. Co ciekawe, te pierwsze mają także wejście na kartę pamięci, dzięki czemu do słuchania muzyki nie będziemy potrzebować zewnętrznego źródła pod postacią np. smartfona.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [9]

Test słuchawek Jabra Elite 85h: inteligentne ANC i mocna bateria

Creative SXFI Theater - Wygląd i jakość wykonania

Muszę przyznać, że bardzo lubię ten rodzaj designu w zamkniętych słuchawkach wokółusznych: czerń, skóra, elementy srebra... Między innymi dlatego też tak polubiłem się z modelem Jabra Elite 85h. Creative SXFI Theater nie są jednak znowu takie zupełnie klasyczne. Choć wyglądem pasują bardziej do salonu niż pokoju gracza (producent celuje urządzeniem również i w granie), to nie zrezygnowano przy tym zupełnie ze świecidełek. Zewnętrzne, okrągłe części klap zostały otoczone ledowym paskiem zamykającym się naturalnie również w okrąg. Dzięki oprogramowaniu możemy nadać mu wybrany kolor (brak zaawansowanej edycji czy trybów). Tędy też słuchawki informują nas np. o aktywnym trybie parowania czy uruchomieniu SX-Fi. Moc podświetlenia jest raczej subtelna i nie będziemy w stanie zmienić natężenia. Szkoda przy tym wszystkim, że nie mamy do czynienia z konstrukcją składaną, choć wiadomo, że są to słuchawki "kinowe", nie zaś miejskie. Niemniej wygląd słuchawek, zahaczający o klasę premium zachęca do pokazania się z nimi "na dzielni". Matowe, niebrudzące się plastikowe wykończenie, dobrej jakości skóra proteinowa i aluminiowe szyny dające łącznie dodatkowo 9 cm obwodu, to kolejne cechy zewnętrzne urządzenia. Wspomniany zakres pozwoli na bezproblemowe korzystanie z zestawu przez osoby o bardzo małych, jak i potężnych głowach. Są więc bardzo uniwersalne, niemniej trzeba pamiętać, że na głowie (zwłaszcza mniejszej) mogą wyglądać potężnie.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [nc3]

Przybliżone wymiary (+/- 2 mm) poduszek w najszerszych miejscach (bez naciągania):

  • Wymiar na zewnątrz: 110 mm x 83 mm
  • Wymiar wewnątrz (otwór na małżowinę): 62 mm x 45 mm
  • Głębokość: 24 mm

Na zewnętrznych częściach klap możemy dostrzec jeszcze delikatne złote prążki i napis SXFI THEATER. Z kolei wewnątrz klap doszukamy się dużych liter L i R, które nie pozwolą nam pomylić stron podczas zakładania słuchawek. Zerknijmy jeszcze co odnajdziemy na lewej klapie, czyli na swoistym centrum dowodzenia. A będzie to przycisk do załączania dźwięku przestrzennego Super X-Fi, potencjometr zarządzający natężeniem dźwięku, przycisk wyłączający mikrofon, port 3,5 mm jack, port USB C służący ładowaniu baterii oraz znajdujące się pod gumową maskownicą kolejne złącze jack, tym razem na odczepiany mikrofon. Na końcu mamy jeszcze przycisk on/off słuchawek, a gdzieś pomiędzy tym wszystkim diodę informującą o stanie naładowania baterii. Odczepiany mikrofon uraczono nie tylko giętkim pałąkiem, ale także tłumiącą gąbką, ale to nie jedyny dodatkowy element wyposażenia. Jest jeszcze zestaw trzech, wymienionych już wyżej przewodów, przy czym żaden z nich nie otrzymał materiałowego oplotu. Tyle dobrze, że przedłużacz USB, w który możemy wczepić transmiter i tym samym wydłużyć zasięg jego działania, zakończony został jakby stacją dokującą, a w dodatku podgumowaną, a więc gdy stoi na szafce obok telewizora czy na biurku obok monitora, wygląda to całkiem estetycznie.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [nc4]

Creative SXFI Theater - Wygoda użytkowania

Wiemy już jak dokładnie prezentują się słuchawki, warto więc też podkreślić, jak solidne jest ich wykonanie. Nie ma mowy o półśrodkach: palpacyjnie stwierdzam wytrzymałe, a przy tym dość giętkie (ale nie przesadnie) materiały o doskonałym spasowaniu. Nie ma też skrzypienia czy strzelania podczas prób rozciągliwości. Taka budowa wraz z obracającymi się lekko na boki i do wewnątrz klapami sprawia, że całość bardzo dobrze leży na głowie, tworząc przy okazji wzorowy docisk nieźle tłumiący dźwięki z zewnątrz, ale i nieuwierający. Ogólne wrażenia z użytkowania mogę określić jako przyjemne, ale do czasu. Jest bezapelacyjnie wygodnie przez pierwszych pięć, sześć godzin. Dłuższe posiedzenia zaczynają skutkować naciskiem pałąka na czubek głowy.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [nc5]

  • Wygoda: 4,5/5
  • Wygoda w okularach: 5/5
  • Przewiewność: 4/5
  • Utrzymanie w czystości: 4,5/5
  • Izolacja dźwięków z zewnątrz: 4/5

Tyle dobrze, że nie odnotowałem żadnego uwierania w okolicach uszu czy szczęki, a także grzania czy duszności podczas codziennego użytkowania, choć gdy przyjdzie upalne lato, nie wątpię że od czasu do czasu będziemy chcieli zdjąć słuchawki z głowy i od nich odsapnąć. Z radością donoszę też, że słuchawki bardzo łatwo utrzymać w czystości - nie łapią przesadnie tłustych paluchów ani kurzu. Wszystkie przyciski na klapie działają też przyjemnie, z delikatnym skokiem, choć trzeba czasu, aby w tym małym gąszczu przyzwyczaić się jaki "guzik" gdzie leży.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [nc6]

Creative SXFI Theater - Bateria i łączność

Jak już wiemy, słuchawki Creative SXFI Theater mogą działać zarówno przewodowo (przez złącze 3,5 mm jack, ale bez funkcji holograficznego dźwięku) jak i bezprzewodowo (łączność 2.4 GHz). Opcji Bluetooth nie odnajdziemy, choć sam transmiter dołączany do zestawu wymaga połączenia Bluetooth w momencie podłączania go pod komputer (pomimo połączenia portem USB typu A). Jak przystało na ten rodzaj transmisji danych (2.4 GHz), podczas połączenia nie namierzymy najmniejszych chociażby opóźnień dźwięku względem wideo. Cóż, w innym przypadku takie słuchawki "filmowe" moglibyśmy solidnie wyśmiać. Jest na całe szczęście zupełnie wzorowo, a co więcej - bez problemu zagramy dzięki temu także w bardziej energiczne gry jak sieciowe strzelanki. Pochwała należy się też zasięgowi i stabilności sygnału. Podczas przemieszczania się po mieszkaniu, słuchawki wciąż działały tam, gdzie klasyczne rozwiązania Bluetooth przestawały działać, a już na pewno solidnie "rwały". Dobrze jest także pod kątem wytrzymałości baterii. Jedno naładowanie pozwoliło mi na nieustanne słuchanie muzyki przez 24 godziny i 35 minut. Producent sugeruje oczywiście więcej, bo 30 godzin na baterii i sądzę że jest to możliwe z wyłączoną jednak opcją SX-Fi, która podczas moich testów była ciągle aktywna. W trakcie testów przez cztery godziny działało też podświetlenie, a więc - jak już pisałem - okolice 30 godzin są jak najbardziej możliwe do osiągnięcia.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [nc7]

Creative SXFI Theater - Jakość dźwięku

Żeby lepiej zrozumieć, na czym polega technologia tworzenia holograficznego dźwięku SX-Fi przez urządzenie marki Creative, warto na początku zapoznać się z poniższym materiałem wideo. Producent przekonuje w nim, że odkąd wymyślono słuchawki stereo, te wypaczyły nasze słuchanie, przez co wiele osób uznaje je za "jedyne i właściwe" i uważa, że wszystkie te "virtual sourroundy i inne holograficzne gadżety" tylko przekłamują prawdziwe brzmienie. Mam co do tej opinii ambiwalentne odczucia, niemniej nie da się ukryć, że na rynku jest wiele słuchawek tak tragicznie generujących dźwięk 5.1 czy też 7.1, że nadają się one tylko by posmarować je smalcem i rzucić psom na pożarcie. Nie można przy tym jednak nie zauważyć również tego, że duża szerokość i głębokość sceny w słuchawkach to element, który ceni się w dobrych urządzeniach, więc w założeniu Creative'a jest dużo prawdy. No ale obejrzyjcie sami:

Jak widzieliśmy, Creative chwali się też, że ludzkość nie znała do tej pory niczego lepszego, co generowałoby możliwie realistyczne wrażenie odbioru dźwięków z różnych kierunków przez słuchawki - do teraz. Aby jednak sprawdzić, na ile lepszym niż klasyczna wirtualizacja rozwiązaniem jest SX-Fi, musimy ponieść za to pewien "okup". Otóż słuchawki wymagają przynajmniej jednorazowego użycia dedykowanej aplikacji mobilnej, by wykonać zdjęcie naszego lewego i prawego ucha, a także kształtu twarzy, by na tej podstawie dostarczać nam dźwięków w taki sposób, jak w naturalnych warunkach nauczył się odbierać je nasz mózg. Na ile to bujda? Przeprowadziłem eksperyment fotografując profile znajomych i rodziny, a także swój, po czym słuchając tych samych utworów przy użyciu wszystkich tych profili, wyciągnąłem wnioski. Jakie? Otóż po tym eksperymencie mogę z przekonaniem napisać, że bujda to żadna. Brzmienie w każdym przypadku było nieco inne i co raczej oczywiste, korzystając z mojego profilu - najprzyjemniejsze i najwierniej oddające wrażenie przestrzeni. Jest ze mnie taki trochę niedowiarek, więc przed pierwszym odsłuchem spodziewałem się kolejnej symulacji, jaką słyszało już wielu z nas i którą wyłącza się tak szybko jak się da, albo przynajmniej po chwili, gdy już zmęczy. W przypadku SX-Fi bez cienia przesady mogę jednak napisać, że raz włączywszy opcję SX-Fi, możemy nie chcieć jej już wyłączyć. Nawet klasyczny, "czarny" rap z końcówki lat 90. XX wieku brzmi jak milion dolarów, choć przeładowany instrumentami rock faktycznie może zmęczyć. W pewnych więc, bardziej "agresywnych" gatunkach, SX-Fi może się nie sprawdzić.

Subiektywna ocena brzmienia Creative SXFI Theater w różnych gatunkach muzycznych:

  • Hip Hop / R'n'B - 5/5
  • Elektroniczna - 5/5
  • Rock - 3/5
  • Metal - 4/5
  • Pop / Dance - 5/5
  • Klasyczna - 5/5

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [nc9]

Mój pierwszy odsłuch randomowego utworu po kalibracji trybu SX-Fi sprawił, że z wrażenia aż usiadłem na sofie. Brzmiało to tak, jakby ktoś w pomieszczeniu włączył właśnie zestaw kina domowego. I to nie byle jakiego. Dziś wiem, że pojęcie audioholografii jest trudne do przyjęcia "na ślepo" i najlepszym sposobem na niedowiarków (którym również byłem) jest po prostu wypróbowanie tej technologii na własnych uszach. Gdyby nie fakt, że na głowie czuć słuchawki (nie uwierają, ale jednak swoje ważą), a także to, że przy basach nie drży nam pod stopami podłoga, naprawdę można by się nabrać, że dźwięk dobiega do nas z zewnątrz, a gdzieś w pomieszczeniu stoi potężny subwoofer. Jeśli tylko nie słuchamy utworów o marnej jakości z niskim bitratem, większość gatunków muzycznych będzie brzmiała obłędnie. W moim wykonaniu chęć nieustannego odczuwania niemal uczestnictwa w koncercie poskutkowała odsłuchaniem całej dyskografii ATB. W moim odczuciu właśnie takie utwory (trance'owe, ambientowe, generalnie instrumentalne) brzmią na słuchawkach najlepiej. Żeby jednak nie było, że bez trybu SX-Fi słuchawki są do niczego, muszę zaznaczyć, że dźwięk z nich płynący wciąż charakteryzuje się bardzo głęboką sceną i szczegółowością. Bas schodzi bardzo nisko, jest przyjemnie drżący i ładnie się rozchodzi. Dźwięk fabrycznie jest generalnie raczej analityczny i sprawia wrażenie, jakby lekko podciągnięto średnicę. Dzięki programowemu korektorowi, dźwięk może jednak nabrać wybranego przez nas, ulubionego charakteru.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [13]
Test przeprowadzony na profesjonalnym urządzeniu miniDSP EARS potwierdził wrażenia odsłuchowe - Creative wyraźnie uwypuklił tu średnicę, co nie oznacza, że słuchawki nie potrafią dostarczyć solidnego basu. Wystarczy chwila zabawy programowym equalizerem.

Creative twierdzi, że dzięki słuchawkom Creative SXFI Theater muzyka zabrzmi jak na koncercie na żywo, co mogę już potwierdzić i temu przyklasnąć. W grach mają zapewniać z kolei wrażenie, jakbyśmy uczestniczyli w centrum akcji, ale do giercowania przejdziemy na końcu. Bowiem nie można zapomnieć o rzeczy, do której słuchawki są generalnie "powołane". Mowa o filmach, podczas których (zgodnie z zapewnieniem producenta), dźwięk ma być zbliżony jakością do tego, który znamy z kina. Czy tak jest? Cóż - dobrze że Creative w swoich "reklamówkach" użył słowa "zbliżony", bo ostatecznie to jednak odsłuch muzyki na słuchawkach przypadł mi do gustu bardziej, niż oglądanie w nich filmów. Owszem, "umiejętności" trybu SX-Fi słychać najwyraźniej w filmach katastroficznych. Oglądając jednak tytuły takie jak Epicentrum, Inwazja: Bitwa o Los Angeles czy Rampage: Dzika furia, samodzielnie podciągnąłem tony niskie w korektorze, gdyż profil przypisany pod nazwą "kino" niekoniecznie aspirował do miana kinowego. Wówczas dopiero można było poczuć się jak na sali kinowej, a przynajmniej w jakichś 70%. Wrażenie robiły jednak nie tyle wybuchy (jak już wspomniałem - bez drżącej podłogi to nie to samo), a dźwięki tlących się zgliszczy gdzieś z tyłu głowy czy wystrzelone salwy z karabinu helikoptera lecącego z kolei ponad głową, jakby za oknem pomieszczenia, w którym aktualnie przebywamy. Czy brzmi to wszystko lepiej niż w klasycznych słuchawkach imitujących 3D? Bez wątpienia. Sam nie jestem jednak przesadnym miłośnikiem kina (nawet nagłośnienie na prawdziwej sali potrafi mnie zmęczyć), niemniej osoby, które pochłaniają dużo tego typu rozrywki będą zachwycone.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [14]
Brzmienie słuchawek Creative SXFI Theater na tle innych modeli, które w moim odczuciu również bardzo dobrze spisywały się podczas oglądania filmów i w trakcie gry sieciowej. Linki do testów Logitech G935 oraz Corsair Void RGB Elite znajdziecie poniżej.

Test słuchawek Logitech G935 Wireless 7.1: coś z pięknej i coś z bestii

Test słuchawek Corsair Void RGB Elite USB i HS60 Pro Surround

Gaming... Jak słuchawki sprawdzają się podczas grania, skoro testy na muzyce i filmach zdały świetnie? W poprzednich scenariuszach, mimo braku Dolby Atmos, DTS czy innych standardów film trzecich, a wyłącznie dzięki wykorzystaniu autorskiego podejścia do psychoakustyki i zintegrowanemu UltraDSP, symulowanie przestrzeni przebiega wyśmienicie. W gamingu włączenie SX-Fi również ma swoje zalety, takie jak większa ekspansja i głębia dźwięku. I faktycznie czujemy się jakbyśmy byli na polu walki w Battlefieldzie V, a nie tylko słyszeli płynące z gry dźwięki. Istnieją przy tym jednak pewne wady, takie jak utrata szczegółów, która jest niezwykle ważna zwłaszcza w gatunkach takich jak sieciowe strzelanki. Tryb SX-Fi w przypadku grania w takie tytuły przesadnie pogłębia scenę, a przez to niektóre efekty dźwiękowe stają się mniej zauważalne. Mimo podniesionej średnicy, która sprawdza się w grach online tego typu, tak duże wrażenie przestrzeni robi chyba ostatecznie więcej złego niż dobrego. W mniej kompetytywnych, a bardziej fabularnych tytułach docenimy SX-Fi podobnie jak w filmach, ale podczas łupaniny w shootery, lepiej wyłączyć ów tryb. Bez niego kierunkowanie dźwięków na polu bitwy jest wystarczająco satysfakcjonujące.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [nc8]
Słuchawki Creative SXFI Theater na profesjonalnym urządzeniu do testów MiniDSP H.E.A.R.S. Na mniejszych głowach słuchawki mogą wydawać się spore, ale gdzieś musiała zmieścić się chociażby wydajna bateria.

Na koniec posłuchajmy jeszcze tego, jak nagrywa odłączany mikrofon zestawu Creative SXFI Theater. Cóż - brak tu z pewnością czystości, a gąbka tłumiąca nie poradziła sobie do końca z szumami generowanymi przez koleżankę czytającą jeden z powyższych akapitów. Pisząc więc krótko - mikrofon jest "od bidy", na pewno nie jest to szczyt możliwości dzisiejszej technologii. Słuchając poniższego nagrania sami określicie, czy akceptujecie tę jakość np. do rozgrywek sieciowych. Osobiście, o ile dysponując "luźną" kwotą 849 złotych kupiłbym słuchawki w celu codziennego słuchania muzyki, to do komunikacji online raczej nie chciałbym ich używać.

Creative SXFI Theater - Oprogramowanie

Jak zauważyłem już wcześniej, korzystanie ze słuchawek Creative SXFI Theater wraz z opcją Super X-Fi będzie możliwe dopiero po wstępnej konfiguracji przez aplikację mobilną. SXFI App (bo tak nazywa się apka) dostępna jest zarówno na urządzenia z systemem Android, jak i z systemem iOS. Niestety nie każdy ucieszy się z konieczności wysyłania swojego zdjęcia w świat. Gdy już jednak się na to zdecydujemy, profil głowy i uszu zostaje wgrany do słuchawek, dzięki czemu trybu SX-Fi będziemy mogli używać także z zewnętrznymi aplikacjami jak YouTube, Spotify, Netflix czy klasycznym odtwarzaczem muzyki i to nie tylko na smartfonie, ale i na PC, PlayStation 4 i Switchu. Aplikacja SXFI to również odtwarzacz muzyki, niemniej nie przypadł mi jakoś do gustu z powodu małej intuicyjności i innych problemów technicznych.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [16]
Połączenie się z aplikacją mobilną wymaga podłączenia transmitera UltraDSP z zestawu do smartfona przy pomocy przejściówki USB Typu A do USB Typu C / microUSB, co może stanowić pewne utrudnienie.

Istnieje jeszcze oprogramowanie dedykowane komputerom. SXFI Control waży około 150 MB i jest w stanie zaproponować podobną funkcjonalność co apka mobilna, jednak bez odtwarzacza muzyki. Mamy więc przycisk włączający i wyłączający SX-Fi, korektor z kilkoma presetami (klasyczny, równy, pop, gra i kino) z szansą zapisania własnego. To właśnie oprogramowanie komputerowe pozwoli nam ustawić kolor podświetlenia, a więc nie zrobimy tego ani w locie, ani apką mobilną, co stanowi pewne utrudnienie. Skończy się pewnie tak, że wybierzemy jeden, podobający się nam najbardziej kolor i takim zostanie już na długi czas. Windowsowe SXFI Control to też szansa na zaktualizowanie słuchawek jak i samego programu.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [17]

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [18]

Creative SXFI Theater - Podsumowanie

Testowane dziś słuchawki (zaznaczam: "filmowe") rozczarowały mnie mocno pod paradoksalnym względem, jakim jest... brak sprzętowej współpracy z telewizorem. Kupując niezbyt przecież tanie słuchawki, celowane głównie w kinomanów okazują się one nie działać z TV, a żeby tak było, musimy zaopatrzyć się we własną przejściówkę, która kosztuje od 50 złotych wzwyż. Muzyki ze smartfona też sobie nie posłuchamy, bo przecież słuchawki nie mają Bluetootha, a wystająca ze złącza USB C przejściówka, z której wystaje jeszcze zestawowy transmiter UltraDSP, to proszenie się o kłopoty (zgubienie, wyrwanie, o tym, że to niepraktyczne już nie wspomnę). Reszta wad, które umieściłem w ostatecznej ocenie poniżej, nie stanowią dla mnie osobiście problemów, co nie znaczy, że będzie tak w przypadku każdego potencjalnego nabywcy. Ktoś może nie przełknąć na przykład tak przeciętnie rejestrującego dźwięk mikrofonu.

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [11]
Creative SXFI Theater to zestaw składający się ze słuchawek bezprzewodowych oraz widocznego powyżej transmitera 2.4 GHz z UltraDSP, którego zasięg działania można wydłużyć dzięki dołączonemu do zestawu przewodowi.

Technologia audioholografii Super X-Fi zastosowana w słuchawkach Creative SXFI Theater zostawia daleko w tyle konkurencję, która używa klasycznych systemów wirtualizacji dźwięku. Mając na uszach model Theater możemy poczuć się niemal jak w kinie, jak na koncercie, czy - jeśli gramy w gry wojenne - jak na polu walki. A wszystko to - do 30 godzin na baterii.

Jeśli jednak jesteśmy w stanie przełknąć powyższe wady, czyli dokupimy sobie wspomnianą przejściówkę do telewizora bądź też oglądamy filmy raczej na komputerze, albo nawet nie celujemy w kinowe doznania, a chcemy słuchając muzyki poczuć się przy każdym jednym kawałku jak na koncercie - to dobrze trafiliśmy. Sceptyk z dużą pewnością wyobraża już sobie męczącą, przekombinowaną wirtualizację, jednak spieszę, by uspokoić - nic takiego zaprawdę nie ma tu miejsca. Algorytmom sztucznej inteligencji zaprogramowanym przez Creative'a faktycznie udaje się dostarczyć spersonalizowanej kierunkowości dźwięków tak, że zamykając oczy jesteśmy w stanie uwierzyć, że płyną one z zewnątrz. À propos "z zewnątrz". Słuchawki nie mają oczywiście aktywnej redukcji hałasów, czego w tej półce cenowej moglibyśmy oczekiwać, jednak nie są to słuchawki ani biurowe ani miejskie. Poza tym pasywna izolacja jest wzorowa, a jak przetworniki zadudnią basem, to nie usłyszymy nawet sąsiada tańczącego za ścianą z wiertarką. Creative SXFI Theater to też bardzo dobry czas na baterii - w moim przypadku jedno ładowanie zapewniło aż 24 godziny nieprzerwanej muzyki, z włączoną technologią Super X-Fi.

Polecamy

Creative SXFI Theater
Cena: 849 zł

Creative SXFI Theater
  • Brak opóźnień w filmach i grach przy łączności bezprzewodowej
  • Wygodne, skórzane nausznice i miękka pianka z pamięcią kształtu
  • Współpraca z PC/Mac, PlayStation 4 i Switchem
  • Solidny czas pracy na baterii
  • Uniwersalny rozmiar, dla mniejszych i większych głów
  • Dobra izolacja dźwięków z zewnątrz i na zewnątrz
  • Audioholografia "zjada" inne techniki wirtualizacji dźwięku
  • Świetne odczucia dźwiękowe z funkcją SX-Fi w filmach i muzyce...
  • ... Choć nie harmonizuje ona z gatunkiem rock czy metal
  • Brak sprzętowego wsparcia dla telewizorów
  • Brak Bluetootha - apka mobilna działa tylko z transmiterem
  • SX-Fi nie działa przy połączeniu przewodowym i z konsolą Xbox
  • Zmienianie podświetlenia wymaga skorzystania z PC
  • Mikrofon rejestruje dźwięk średniej jakości

Sprzęt do testów dostarczyła firma:

Test słuchawek Creative SXFI Theater: Moc dźwięków dla kinomana [nc1]

4
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 13

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.