Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Wielki test klawiatur dla graczy - Porównanie 20 modeli

Arkad | 07-09-2013 11:33 |

Klawiatura Razer DeathStalker - Wygląd zewnętrzny

W nasze skromne progi zawitał także produkt stworzony przez amerykańską firmę od dawien dawna kojarzoną z rynkiem peryferiów dla graczy. Mowa tutaj oczywiście o Razerze, który jest obowiązkową pozycją w każdym zestawieniu urządzeń tego typu. Tym razem mieliśmy okazję solidnie przetestować model DeathStalker w wersji podstawowej. Warto w tym momencie wspomnieć, że wersja Ultimate z dotykowym wyświetlaczem w miejscu klawiatury numerycznej to wydatek rzędu 900 złotych! Z pudełka skrywającego w sobie urządzenie dowiadujemy się, że mamy do czynienia z 10-klawiszowym systemem anti-ghosting (do dziesięciu klawiszy wysyłanych jednocześnie), przyciskami typu chiclet (potocznie wyspa) oraz zielonym podświetleniem w technologii LED. Po pozbyciu się wierzchniego opakowania naszym oczom ukazuje się jeszcze tekturowe pudełko z wielkim logiem producenta - bez zbędnego przedłużania otwieramy je i wyjmujemy całą zawartość na blat. Na początek przywitała nas testowana dziś klawiatura Razer DeathStalker, potem znaleźliśmy już tylko instrukcję obsługi, dwie naklejki z logiem producenta oraz podziękowania za zakup. W przypadku Razera nie spodziewaliśmy się niczego więcej, toteż nie możemy być niezadowoleni lub zaskoczeni brakiem dodatków. Model DeathStalker już na pierwszy rzut oka odróżnia się od typowych konstrukcji dla graczy, więc jesteśmy zainteresowani dalszym rozwojem dzisiejszego testu. Przed przejściem do dokładnych oględzin przyjrzymy się jeszcze specyfikacji technicznej:

Specyfikacja techniczna Razer DeathStalker:

  • Cena: 320 zł
  • Wymiary: 460 x 214 x 16,5 mm
  • Waga: 1086 gramów
  • Oprogramowanie: Razer Synapse 2.0
  • Interfejs: USB 2.0
  • Kabel o długości 1,8 metra
  • Typ klawiatury: chiclet (wyspa)
  • Klawisze: membranowe
  • Klawisze multimedialne (rozszerzenie klawiszy funkcyjnych Fn)
  • Anti-ghosting: do dziesięciu w trybie Gaming / do sześciu bez włączonego trybu Gaming
  • Zintegrowana podkładka pod nadgarstki
  • Wielostopniowe podświetlenie w kolorze zielonym
  • Blokada klawiszy Windows oraz skrótów: Alt+Tab, Alt+F4

Klawiatura Razer DeathStalker posiada standardowy układ przycisków US QWERTY z małym klawiszem Enter oraz dodatkowym klawiszem Fn (obsługa dodatkowych funkcji). Trzy przyciski funkcyjne pełnią jednocześnie funkcje klawiszy multimedialnych (start, pauza, poprzedni, następny), zaś kolejne trzy odpowiadają za regulację poziomu dźwięku (ciszej, głośniej, wycisz). Klawisz F9 rozpoczyna i kończy nagrywanie dodatkowych poleceń makro, klawisz F10 włącza lub wyłącza tryb Gaming, zaś klawisze F11 oraz F12 odpowiadają za zwiększenie lub zmniejszenie jasności podświetlenia. Kolejną modyfikacją jest tryb Sleep (stan wstrzymania) ukryty pod klawiszem Pause Break. Ciekawostką może być to, że diody sygnalizujące włączony tryb Caps Lock oraz Num Lock zostały zamienione miejscami. Tuż obok nich znajdują się jeszcze dwie diody sygnalizujące nagrywanie makra oraz stan trybu Gaming. Razer DeathStalker nie posiada zbyt wielu modyfikacji w obrębie klawiszy, tudzież dodatkowych (dedykowanych) klawiszy do wywoływania makr. Dostarczona klawiatura prezentuje się znakomicie, zaś typ wyspowy (chiclet) przywołuje nam konstrukcje stosowane coraz częściej w notebookach. Muszę przyznać, że klawiatury tego typu od zawsze wzbudzały moje zainteresowanie ;]

Zintegrowana podkładka pod nadgarstki została pokryta błyszczącym materiałem o teksturze plastra miodu. Mogłoby się wydawać, że zastosowana powierzchnia nie będzie oferowała dostatecznego komfortu, tudzież przyczepności - nic bardziej mylnego. Materiał jest znacznie bardziej wygodny od typowego plastiku i zapewnia odpowiednie podparcie dla naszego nadgarstka. Pozostała część klawiatury została wykonana z chropowatego materiału o świetnym wyglądzie, co z połączeniu z gumowanymi przyciskami jest po prostu ucztą dla oczów każdego gracza... Wspomniane materiały nie są zbyt praktyczne w codziennym użytkowaniu (z łatwością zbierają one odciski palców, kurz lub inne okruchy), jednak kto zwraca na to uwagę? Nadruki na klawiszach (a tak naprawdę ich brak) nie są zbyt wyraźne bez podświetlenia, toteż powinniśmy zachować najniższy stopień iluminacji dla komfortowego korzystania z klawiatury. Jeśli jesteśmy już przy podświetleniu - zielony kolor ponoć uspokaja i tak zapewne jest także w tym przypadku. Podczas nocnego korzystania z urządzenia nasze oczy nie są bombardowane przez zbyt jasne diody, które nawet na maksymalnym poziomie zachowują komfortowe natężenie. Jeśli zależy Wam na wielokolorowej iluminacji, to powinniście przyjrzeć się wersji Ultimate. Jednak pamiętajcie, to już wydatek rzędu 900 złotych ;]

Testowana klawiatura spoczywa na naszym biurku jak skała dzięki szerokim i bardzo przyczepnym podkładkom wykonanym z gumy. Nie bez znaczenia jest tutaj także waga urządzenia, która wynosi około 1086 gramów. Jakość wykonania klawiatury Razer DeathStalker stoi na bardzo wysokim poziomie - nie obserwujemy żadnych niedoróbek lub materiałów o słabej jakości. Spasowanie wewnętrznych elementów jest również bez zarzutów, gdyż silne naciski naszej dłoni nie wywołują żadnych trzasków lub innych odgłosów. Na najwyższym poziomie klawiatura nie jest już tak sztywna, toteż nie polecamy zbyt silnego naciskania na środek urządzenia, chyba że chcemy się go szybko pozbyć ;] Tekstura plastra miodu z łatwością zbiera odciski naszych dłoni, zaś doprowadzenie jej do porządku wymaga nawilżonej szmatki i szczypty cierpliwości. Warto mieć również na uwadze, że w żaden sposób nie cofniemy ewentualnych rys, które w blasku słońca będą lśniły jak pajęczyna. Pomimo minimalnych niedogodności stwierdzamy, że Razer nie dał plamy i zaserwował nam naprawdę solidny produkt.

W klawiaturze Razer DeathStalker znajdziemy standardowe klawisze typu chiclet oparte na membranowej konstrukcji. W dobie przełączników mechanicznych zapewne nie robi to już na nikim wrażenia, jednak standardowe klawisze mają jedną bardzo ważną zaletę - w produktach wysokiej jakości oferują one bardzo cichą prace, co jest nieosiągalne w przypadku ich mechanicznych konkurentów. Testowane urządzenie może być użytkowane bez jakichkolwiek dźwiękowych niuansów, które czasami przypominają nam zamierzchłe czasy maszyn do pisania. Niski skok zastosowanych klawiszy powinny docenić wszystkie osoby piszące spore ilości tekstu na komputerze. Klawiatury dla graczy kojarzą nam się raczej z wysokimi klawiszami, toteż eksperyment Razera wydaje się być ryzykownym posunięciem oraz badaniem rynku. Cóż, posiadacze notebooków od Apple'a zazwyczaj nie narzekają na swoje klawiatury, więc czemu DeathStalker miałby być nietrafionym produktem?

Konstrukcja opiera się na szerokich stopach wykonanych z przyczepnej gumy - dzięki temu nie musimy się martwić o poruszanie się klawiatury po blacie naszego biurka. Wysokość urządzenia możemy standardowo regulować w dwóch poziomach, zatem zabrakło trzeciego, coraz częściej stosowanego położenia. Standardowy kabel bez oplotu jest giętki i relatywnie cienki, dzięki czemu nie będziemy mieli problemów z jego ułożeniem. Warto wspomnieć, że został on wyposażony w pozłacana wtyczkę USB 2.0. Oględziny klawiatury Razer DeathStalker przebiegły raczej pomyślnie, jednak końcową ocenę testowanego urządzenia pozostawiamy oczywiście Wam. Bez zbędnego owijania w bawełnę przechodzimy do przeglądu oprogramowania Razer Synapse 2.0 oraz testów w trzech grach i codziennym zastosowaniu. Zapraszamy!

37
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 49

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.