.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Czy warto kupić flagowego smartfona? Przemyślenia konsumenta

Arkadiusz Bała | 01-01-2017 13:30 |

Czy warto kupić flagowego smartfona? Przemyślenia konsumentaIdziesz do sklepu po nowego smartfona. Stajesz przed wystawą, na której leży mnóstwo takich urządzeń. Większość miejsca zajmują te najtańsze, niepozorne, często produkowane przez firmy, o których nawet nie słyszałeś. Niewiele mniej widać telefonów ze średniej półki. Tu już często jest na czym zawiesić oko, a na karteczkach obok wyczytasz o licznych praktycznych funkcjach, wydajnych procesorach, a i cena wydaje się w porządku. Wreszcie jest garstka flagowców. Choć z pozoru często niewiele różnią się od klasy średniej, to jednak wiesz, że masz do czynienia z towarem niemal luksusowym. Jeśli nie dlatego, że usłyszałeś o tym w kampanii reklamowej, to już choćby po nieraz absurdalnie wysokiej cenie urządzenia. Czy to właśnie spośród nich powinieneś szukać telefonu dla siebie? A może poza większym debetem na koncie flagowce nie mogą Ci zaoferować nic więcej niż porządny średniak? Nad tym postaramy się zastanowić w tym poradniku.

Autor: Arkadiusz Bała

Do kupowania flagowego smartfona można podejść na kilka różnych sposobów. Jedną z opcji jest po prostu pójść do sklepu w dniu premiery nowego modelu i wyłożyć grube pieniądze, żeby tylko mieć to co branża ma w danej chwili najlepszego do zaoferowania. Na drugim końcu skali znajdą się osoby, które nigdy, ale to przenigdy "nie wydadzą tyle pieniędzy na telefon". Oczywiście obydwa podejścia należy uszanować, choć jak to zwykle bywa, prawda leży gdzieś pośrodku. Są osoby, które rzeczywiście możliwości oferowanych przez telefony z najwyższej półki nie tylko nie potrzebują, ale nawet nigdy nie wykorzystają. Są także osoby, które decydując się na smartfona niższej klasy automatycznie skazują się ciągłe narzekanie, bo urządzenia takie nie są w stanie sprostać ich wymaganiom. Z tego względu ten poradnik nie służy udzieleniu jasnej odpowiedzi na pytanie czy warto kupować flagowca, a raczej pomoże każdemu podjąć taką decyzję samodzielnie analizując najważniejsze aspekty takiego sprzętu. W końcu każdy ma inne priorytety.

Wydajność

Kiedy zastanowić się nad główną cechą wyróżniającą flagowe smartfony od tych z niższej półki, to pierwszą przychodzącą na myśl rzeczą jest wysoka wydajność. Projektując swoje topowe modele producenci się nie patyczkują i umieszczają w nich zwykle najpotężniejsze spośród dostępnych podzespołów, a ilość RAMu w takich sprzętach często przebija niezbyt wiekowe komputery osobiste. Pozostaje jednak pytanie czy przeciętny użytkownik na pewno potrzebuje takiej mocy? Wbrew obiegowej opinii - jak najbardziej. Co prawda wiele osób ma poniekąd rację twierdząc, że nie wykorzystają tak mocnego sprzętu, jednak tylko i wyłącznie patrząc na to z perspektywy dnia zakupu. Mało kto jednak zmienia smartfony co roku, a wraz z każdą kolejną nowością na rynku okazuje się, że moc zarezerwowana kiedyś tylko dla topowych modeli staje się standardem. To z kolei pociąga za sobą pojawienie się coraz bardziej wymagających aplikacji o wyższych wymaganiach. Ktoś, kto zdecydował się na zakup sprzętu ze średniej półki już po 1,5 roku może odczuwać z tego tytułu znaczny dyskomfort, podczas gdy w przypadku flagowca użytkownik nadal ma do dyspozycji zapas mocy. Niby dość oczywista zależność, a jednak wielu osobom ona umyka.

Czy warto kupić flagowego smartfona? Przemyślenia konsumenta [1]

Oczywiście to nie jest tak, że wyższa wydajność przychodzi gratis. Pomijając już kwestię ceny samego urządzenia trzeba brać poprawkę na to, że im bardziej wydajny procesor, tym więcej potrzebuje prądu i tym więcej wydziela ciepła. Co prawda nie każdy SoC to niesławny Snapdragon 810, ale jednak fizyki się nie oszuka. Dodatkowo zazwyczaj korzyści związane z posiadaniem flagowego układu rzadko są odczuwalne wcześniej niż w rok od zakupu urządzenia. Jeśli więc rzeczywiście zaliczamy się do wąskiego grona osób zmieniających telefony częściej albo które są w stanie przeżyć kilka miesięcy z wrażeniem ociężałości systemu, to warto jednak rozważyć jakiś model z klasy średniej, które zwykle cechują się wyższą kulturą pracy. Ma to sens szczególnie wtedy, kiedy alternatywą byłby któryś z zeszłorocznych flagowców, gdzie same różnice w wydajności rzeczywiście nie zawsze są warte zachodu.

Wykonanie

Od czasów iPhone'a 4 pewnym standardem dla smartfonów z najwyższej półki cenowej stały się obudowy ze szkła i aluminium. Obecnie rzadkością są telefony wykonane ze starego, sprawdzonego plastiku. Ma to oczywiście swoje dobre i złe strony. Do tych pierwszych bez wątpienia zalicza się fakt, że obudowa ze szkła i metalu jest po prostu przyjemna w dotyku. Czujemy, że mamy do czynienia z urządzeniem wyższej klasy i choć oczywiście nie bez znaczenia są prywatne preferencje, to jednak większość użytkowników nie ma zamiaru wracać do plastiku. Wadą takiego doboru materiałów jest jednak to, że wbrew pozorom telefon nie staje się dzięki nim ani bardziej odporny, ani bardziej praktyczny. Wręcz przeciwnie - szkło oraz metal są śliskie, łatwo przewodzą ciepło oraz w razie upadku łatwo je uszkodzić (Gorilla Glass mimo wszystko nie jest niezniszczalne). Jeśli miałby to dla kogoś być problem, to lepiej od razu zaopatrzyć się w pokrowiec (co swoją drogą i tak zawsze warto zrobić).

Wyświetlacz

Kupując flagowy smartfon można być praktycznie pewnym tego, że jego wyświetlacz będzie oferował przyjemną dla oka reprodukcję barw oraz bardzo dobre parametry. Nie jest to jednak nic niezwykłego, skoro to samo stało się już niemal standardem także na średniej półce. Różnica jest natomiast w rozdzielczości, gdzie w topowych modelach powszechne jest 2560x1440, a część producentów przebąkuje już o 4K. O ile wcześniej pisząc o wydajności pośrednio broniłem wyścigu zbrojeń między producentami, ponieważ w ostatecznym rozrachunku moc obliczeniowa i tak się nie zmarnuje, o tyle z rozdzielczością ekranu nie jest już tak kolorowo. Więcej pikseli to większe zapotrzebowanie na moc obliczeniową oraz krótsze życie baterii. Tymczasem podczas normalnego używania przy przekątnej nawet 5,5" raczej trudno dostrzec większe zagęszczenie pikseli niż ok. 400 PPI oferowane przez Full HD. Wyższe rozdzielczości zaczną mieć znaczenie, gdyby ktoś chciał używać telefonu w goglach do wirtualnej rzeczywistości. To jednak jest dość niszowe zastosowanie. W związku z tym radzę podchodzić do przechwałek producentów o ekranach mieszczących coraz większe ilości pikseli krytycznie, bowiem wbrew pozorom niesie to ze sobą potencjalnie więcej problemów niż korzyści.

Czy warto kupić flagowego smartfona? Przemyślenia konsumenta [2]

Drugą kwestią dotyczącą wyświetlaczy, którą warto wziąć pod uwagę, jest popularny ostatnio trend na eliminowanie ramki wokół ekranu oraz wprowadzanie zakrzywionych krawędzi. Jedno i drugie wygląda niesamowicie efektownie oraz stanowi bez wątpienia popis możliwości inżynieryjnych producentów, jednak warto sobie zawsze zadać pytanie czy takie coś jest praktyczne. Z doświadczenia wiem, ze tego typu rozwiązania zwykle nic na tym polu nie wnoszą, a realnie tylko pogarszają komfort pracy z telefonem wymuszając zmianę chwytu, utrudniając gest przeciągnięcia od krawędzi czy zabezpieczenie ekranu przed stłuczeniem. Jeżeli dla kogoś smartfon ma być narzędziem, a nie ozdobą, to należy przed zakupem dokładnie sprawdzić czy dany model będzie dla niego wygodny.

Aparat

O ile do wyświetlaczy w topowych smartfonach radziłem podchodzić dość sceptycznie, o tyle jeśli ktoś szuka telefonu pozwalającego robić dobre fotografie, to może śmiało rozglądać się za czymś z wyższej półki. Topowe modele zwykle oferują tutaj jakość porównywalną z dobrymi kompaktami i zdecydowanie wyprzedzają na tym polu swoich tańszych krewnych. Jeśli więc komuś zależy na robieniu zdjęć smartfonem, zdecydowanie lepiej kupić nawet zeszłoroczny model flagowy niż porównywalny sprzęt ze średniej półki. Warto jednak zawsze przed zakupem dobrze przeanalizować, który smartfon w danym momencie oferuje najlepszą jakość fotografii, ponieważ rywalizacja na tym polu jest zacięta i pierwsze miejsce często zmienia właściciela.

Czy warto kupić flagowego smartfona? Przemyślenia konsumenta [4]

Dodatkowe funkcje

Producenci szukając czegoś, co mogłoby ich wyróżnić na tle konkurencji, często wprowadzają do swoich urządzeń udogodnienia nieobecne w innych produktach. Gdzie należy ich szukać w pierwszej kolejności? Właśnie we flagowcach. To od najwyższej półki zaczęła się chociażby ekspansja skanerów linii papilarnych czy bezprzewodowego ładowania. Oczywiście większość przydatnych funkcji prędzej czy później i tak trafia do niższych modeli, jednak zanim to nastąpi mija zwykle kilka generacji. Z tego względu jeśli zależy nam na jakimś funkcjonalnym dodatku, który akurat pojawił się na rynku, to warto rozważyć dopłatę do wyższego modelu zamiast czekać aż zawita do urządzeń z niższej półki. Jednocześnie nie polecam rzucać się na każdą nowinkę, jeśli nie jesteśmy pewni czy przyda nam się ona na co dzień. Bardzo często nawet praktyczne dodatki w swoich pierwszych implementacjach dalekie były od ideału, a wiele innych zostało zapomnianych tak szybko jak się pojawiły.

Wsparcie

Wsparcie zarówno ze strony producenta, jak i nieoficjalne, to jeden z największych plusów flagowców. Decydując się model z najwyższej półki możemy być w miarę spokojni nie tylko o to, że to właśnie my dostaniemy aktualizacje do nowej wersji oprogramowania jako pierwsi, ale także o to, że powinny pojawić się przynajmniej dwie duże aktualizacje systemu w trakcie życia danego modelu (to ostatnie dotyczy głównie Androida, gdzie problem ten występuje). Oczywiście są niezbyt chlubne wyjątki, ale sytuacja jest tutaj o wiele bardziej przewidywalna niż chociażby na średniej półce. Dodatkowo to właśnie dla topowych modeli najłatwiej znaleźć akcesoria czy nieoficjalne oprogramowanie (to drugie ponownie dotyczy tylko Androida) ze względu na ich popularność. Można tę kwestię oczywiście bagatelizować, jednak w praktyce wyraźnie przekłada się ona na komfort używania telefonu.

Czy warto kupić flagowego smartfona? Przemyślenia konsumenta [3]

Cena

Wreszcie dochodzimy do kwestii, która w wypadku flagowych smartfonów budzi najwięcej emocji. Rzeczywiście, premierowe ceny urządzeń są często kosmiczne i naprawdę trudno uzasadnić płacenie 3000 zł za telefon. Zresztą nawet nie zamierzam tego robić. Zamiast tego rozważając zakup takiego telefonu warto chwilę odczekać. Ze względu na wysoki próg, z którego startują, ich ceny potrafią bardzo gwałtownie spaść już podczas pierwszego roku od premiery. Wystarczy porównać koszt zakupu chociażby takiego Samsunga Galaxy S7 z marca z obecnym. W dniu premiery telefon kosztował ok. 3200 zł, natomiast dziś można go zdobyć już za ok. 2300 zł. Nadal nie jest to mała kwota, jednak biorąc pod uwagę chociażby długi przewidywany okres wsparcia i zapas mocy wydaje się ona być zupełnie uzasadniona. Dodatkowo smartfony jeszcze więcej tracą na wartości po premierze ich następców, a często nawet roczny flagowiec ma do zaoferowania więcej niż jego konkurenci ze średniej półki cenowej (np. w kwestii aparatu). Pytanie o to czy warto do takiego sprzętu dopłacić pozostawiam jednak otwarte. Myślę, że po przeanalizowaniu przytoczonych przeze mnie w poprzednich punktach za i przeciw każdy powinien być już tutaj w stanie samemu udzielić sobie odpowiedzi.

Twoja ocena publikacji:
46
Liczba komentarzy: 125

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.