.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

MSI EX300 i MSI EX310 - pojedynek na tranzystory

bagienny | 27-02-2009 14:38 |

Przeglądając tematyczne fora internetowe można się często spotkać z opiniami, że do notebooków nadają się jedynie procesory firmy Intel. Konkurencyjne jednostki AMD są często odradzane ze względu na większe zapotrzebowanie na energię, zwiększoną emisję ciepła czy generalnie niższą wydajność. Wszyscy jednak nauczeni doświadczeniem powinniśmy wiedzieć, że wypowiedzi na forach dyskusyjnych zwykle należy traktować ze sporym dystansem. Każdy ma prawo do subiektywnej opinii. W tym artykule sprawdzimy czy powtarzane wielokrotnie zdania o druzgocącej przewadze Intela mają jakiekolwiek pokrycie w rzeczywistości. Główne role zagrają laptopy MSI EX300 i EX310 - jeden na platformie Intel Centrino 2, drugi na AMD Puma. Zapraszamy do zapoznania się z artykułem!

Autor: Bagienny - Robert Multan

Wygląd zewnętrzny

Oba testowane modele zostały wyposażone w ekrany o przekątnej 13,3”, co jak określił producent jest rozwiązaniem najbardziej wyważonym, oferując lepszą mobilność niż modele 14” oraz ekran wygodniejszy od 12”. Po wyjęciu komputerów z kartonu rzuca się w oczy ich mały rozmiar – praktycznie w pełni odpowiadający zeszytowi w formacie A4.

Z zewnątrz laptopy prezentują się bardzo estetycznie. Lakierowana klapa matrycy wyglądem przypomina maskę sportowego samochodu, a ładnie wkomponowane w nią logo producenta świeci podczas pracy bladym światłem zimnej katody CCFL używanej do podświetlania matrycy. Obudowy obu laptopw zostały usztywnione elementami wykonanymi ze stopu magnezu. Testowane komputery dotarły do nas w obu dostępnych wersjach kolorystycznych – Brilliant Red (EX300) oraz Dazzling Blue (EX310). Kolor na czerwonej obudowie jest jednolity, natomiast w drugim wariancie zastosowano czarno-niebieski lakier metaliczny.

Pulpit oraz ramka matrycy zostały wykonane w całości z czarnego, matowego plastiku. Głośniki umieszczono nad klawiaturą, po obu stronach. Poza nimi znajdują się tam kolejno: przycisk zmiany profilu zasilania, włącznik kamery internetowej, klawisz włączający WiFi i Bluetooth, kontrolki stanu klawiatury oraz włącznik. Naciskając przycisk odpowiedzialny za moduły komunikacji bezprzewodowej zmieniamy tryb pracy, kolejno: tylko WiFi (kontrolka zielona), tylko Bluetooth (kolor niebieski), oba moduły (kontrolka jasnoniebieska) oraz wyłączone.

Pisanie na klawiaturze to czysta przyjemność; klawisze zostały nieznacznie pomniejszone, a ich skok jest miękki i łatwo wyczuwalny. Niektórym może przeszkadzać fakt, że w lewym dolnym rogu zamiast przycisku Ctrl znalazł się Fn (z jego pomocą uzyskujemy dostęp do funkcji takich jak: zmiana jasności ekranu czy głośności), jednak po pewnym czasie można się przyzwyczaić. Touchpad również sprawdza się dobrze – jego powierzchnia została wykonana z materiału identycznego jak otaczający go pulpit, a puknięcia w tabliczkę dotykową interpretowane są tak jak należy. Klawisze mają nieco twardy skok. Dziwi natomiast fakt, że producent nie dostarczył sterowników do touchpada. I chociaż sprzęt działa, brakuje opcji konfiguracji czy stref przewijania. Ten jednak problem można rozwiązać pobierając oprogramowanie ze strony producenta – firmy Synaptics. Osobom używającym myszki może przydać się funkcja wyłączenia tabliczki dotykowej kombinacją Fn+F2. Pomiędzy klawiszami touchpada znalazł się czytnik biometryczny, z którego pomocą możemy logować się do systemu, bądź na stronach internetowych (hasła przechowywane są lokalnie, a wprowadzane po przeciągnięciu palcem po czytniku).

Większość złączy została skupiona na prawej ściance obudowy. Znalazło się tam miejsce dla: portu USB, eSATA (w EX310 drugiego portu USB), RJ11 (tylko EX310), HDMI, gniazda anteny (część modeli dostępna jest z wbudowanym tunerem TV) oraz złącza zasilania. Ponadto zamontowano tam slot na 54mm urządzenia kompatybilne z ExpressCard, czytnik kart pamięci 3w1 oraz wylot powietrza systemu chłodzenia.

Z lewej strony w obu modelach umieszczono identyczny zestaw złączy: D-SUB, port Ethernetowy RJ45 oraz jeden USB2.0. Ponadto blokada Kensingtona i napęd optyczny.

Jak widać na powyższych zdjęciach – testowane modele zostały wyposażone w powiększoną, ośmiokomorową baterię o pojemności około 4800mAh. W sprzedaży za granicą dostępne są również modele z baterią czterokomorową, która nie wystaje za obrys obudowy. W Polsce sprzedawane są jedynie modele z powiększoną baterią.

Przy oględzinach spodu komputera w oczy rzucił się nam jeden szczegół, mianowicie - plomba gwarancyjna. Zaskoczenie to tym większe, ze od dłuższego czasu nie widzieliśmy laptopa zaplombowanego tak, aby nie można było samodzielnie wymienić dysku, czy pamięci. Jednak z informacji uzyskanych od firmy MSI dowiedzieliśmy się, że jest to plomba transportowa. Zapewniająca klienta, że sprzęt w drodze z fabryki do niego nie został w żaden sposób zmodyfikowany.

Ciekawskim prezentujemy wnętrze modelu EX300 ;-)

Oba modele zostały wyposażone w panele LCD Chi Mei N133L1 o rozdzielczości 1280x800, stosowana również w 13” MacBookach. Kąty widzenia są typowe dla ekranów montowanych w laptopach (jak zwykle szczególnie kuleją kąty pionowe).

Pomijając nieco zbyt duże nasycenie koloru niebieskiego, ekran charakteryzuje w miarę dobre odwzorowanie barw oraz świetna maksymalna jasność – 232cd/m2. To o ponad jedną trzecią więcej niż w przypadku montowanych zwykle matryc. Zakres mocy podświetlenia możemy regulować w 9 stopniach, z czego nawet minimalny jest w zupełności wystarczający do pracy. Ekran jest równomiernie podświetlony z maksymalną różnicą jasności wynoszącą 16%.

Jasność podświetlenia (cd/m2)

 

 

Maksymalny kąt otwarcia ekranu to około 120 stopni – dla osób lubiących trzymać komputer na kolanach może to być pewnym utrudnieniem.

Klapa matrycy nie została wyposażona w mechanizm ryglujący; za utrzymywanie jej w pozycji zamkniętej odpowiada magnes. Wytrzymałość zawiasów nie budzi zastrzeżeń. Otwierana matryca od razu zatrzymuje się w wybranej pozycji.

Pomimo zainstalowania w obu komputerach identycznych matryc w testowanym przez nas modelu EX310 obraz był bardzo ziarnisty, jakby znajdował się za brudnym filtrem. Szczególnie było to widoczne podczas patrzenia na ekran z dołu. Po kontakcie z firmą MSI zostały przeprowadzone testy, po których okazało się, że winę za taki stan rzeczy ponosi BIOS karty graficznej. Dzięki szybkiej reakcji ze strony firmy ATI mieliśmy okazję przetestować nową, nieoficjalną poprawkę do BIOS-u, która rozwiązuje ten problem. Po zakończeniu pozostałych testów, odpowiednia aktualizacja znajdzie się na stronach MSI Polska.

Twoja ocena publikacji:
0
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.