Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test Logitech MX Master 2S - gryzoń, który żadnej pracy się nie boi

Ewelina Stój | 23-03-2019 13:00 |

Test Logitech MX Master 2S - gryzoń, który żadnej pracy się nie boiMysz Logitech MX Master 2S to następca leciwego już nieco gryzonia o nazwie Logitech MX Master. Nie trzeba mieć sokolego wzroku by zauważyć, że co do zasady nic nie zmieniło się w zewnętrznej budowie myszki. Co do joty ten sam design, te same przyciski, waga, rozmiar... To, co jednak - ku mojej uciesze - poprawiono względem poprzednika to sensor. Oferuje teraz już nie DPI o stabilnej wartości 1000 (które po programowym podkręceniu zaczynało tracić na precyzji), a rozdzielczość od 200 do 4000 DPI i co najważniejsze - przy najwyższych rozdzielczościach nie serwuje nam już (jak wcześniej) interpolacji. To pierwsza dobra nowina. Drugą jest dorzucenie do myszy technologii Logitech Flow. Czym jest? O tym i wielu innych rzeczach - w teście poniżej. No to co? Kawusia i lecimy.

Autor: Ewelina Stój

Na myszy poprzedniej generacji bezsprzecznie nie dało się grać, czego bardzo żałowałam (z pewnością nie tylko ja). Żal wynikał z tego, że seria MX Master to niezwykle pomysłowe i równie wygodne urządzenia, na których można pracować przez wiele godzin bez uczucia dyskomfortu (pomimo sporego, bułkowatego grzbietu, który niekiedy powoduje dolegliwości nadgarstków). We wcześniejszej (jak i obecnej) myszy doceniłam jeszcze inne elementy. Mianowicie dwa scrolle oraz sprytnie schowany przycisk, któremu możemy przypisać kolejne 4 komendy. Już poprzednio gryzoń mógł współpracować z trzema komputerami jednocześnie: za pomocą Bluetootha oraz dołączonego adaptera Unifying, który działa w zakresie 2.4 GHz i obsłuży równolegle do dziewięciu urządzeń.

Mysz Logitech MX Master 2S to następca Logitech MX Master. W myszy wciąż znajdziemy wiele przydatnych usprawnień jak dwa scrolle (w tym jeden bezwładnościowy), pewne rzeczy usprawniono, a także dorzucono technologię bezprzewodową Flow.

Test Logitech MX Master 2S - gryzoń, który żadnej pracy się nie boi [3]

Wróćmy na chwilę do wspomnianych przeszkód, które stały na drodze do grania. Jak wspomniałam we wstępie, mysz pierwszej generacji miała relatywnie niskie DPI, by mogło służyć wirtualnym strzelankom. Po systemowym zwiększaniu szybkości wskaźnika, testy wykazywały, że mysz traci na precyzji, co nie jest przecież w grach pożądane. Testy testami, ale najważniejsze (i najsmutniejsze), że te obserwacje potwierdzały się w praktyce, to znaczy podczas prób grania w FPSy. Dlatego też pierwszą rzeczą po rozpakowaniu Logitech MX Master 2S było sprawdzenie, czy tym razem sensor nie da ciała tak, jak dał poprzednio. Odetchnęłam z ulgą upewniwszy się, że producent wyciągnął wnioski i tym razem dał nam mysz generalnie z przeznaczeniem biurowym, która to jednak nie będzie bała się także grania.

Specyfikacja myszy Logitech MX Master S2:

  • Łączność: bezprzewodowa 2.4 GHz oraz Bluetooth
  • Akumulator: litowo-polimerowy, ładowany poprzez dołączony przewód microUSB
  • Szczegóły akumulatora: 500 mAh
  • Oprogramowanie: Logitech Options
  • DPI: od 200 do 4000, zmiana z krokiem co 50 DPI (wartość nominalna 1000 DPI)
  • Technologia czujnika: Darkfield o wysokiej precyzji
  • Rozmiar: 126 mm × 85,7 mm × 48,4 mm
  • Waga: 145 g
  • Dodatkowe funkcje myszy:
    Programowalne boczne kółko przewijania
    7 przycisków (w tym 5 programowanych)
    Wyłącznik zasilania
    Dioda LED stanu baterii

Dobrze, wiemy już jakie cuda oferuje Logitech MX Master 2S, został nam jeszcze jeden ważny element specyfikacji, który sprawi, że jeśli posiadamy więcej niż jeden komputer, to trudno nam będzie obyć się bez tegoż elementu raz go poznawszy. Mowa o technologii Flow znanej także z innych myszy bezprzewodowych marki Logitech (np. MX Anywhere 2S, której krótką recenzję znajdziecie TUTAJ). Technologia ta pozwala na przenoszenie danych między komputerami właśnie z pomocą myszy. Wystarczy (po uprzednim - na szczęście szybkim - skonfigurowaniu urządzeń) złapać plik myszą na jednym z komputerów, by bez wysiłku - wraz z kursorem, przenieść go na drugi. Takie kopiowanie pozwala na znaczne zmniejszenie częstotliwości używania chociażby pendrive'ów, którymi dotychczas transportowaliśmy dokumenty z komputera na komputer. No dobrze, to ile nam przyjdzie zapłacić za to (tak, wiem) zachwalane przeze mnie urządzenie? Google donosi, że gryzonia dostaniemy już od 318 złotych.

Test Logitech MX Master 2S - gryzoń, który żadnej pracy się nie boi [13]

5
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 38

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.