Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test klawiatury Zowie Celeritas, myszki FK i słuchawek Mashu

Arkad | 26-07-2013 22:07 |

Słuchawki Zowie Mashu - Wygląd zewnętrzny

Bez czego nie może obyć się profesjonalny gracz? Klawiatury, myszki czy podkładki? Oczywiście bez solidnego zestawu słuchawkowego, który zapewni mu realną przewagę nad przeciwnikami. W dzisiejszym teście gościmy aż trzy produkty od Zowie, więc nie mogło zabraknąć miejsca na słuchawki o nazwie Mashu. Białe pudełko z wyraźnymi zdjęciami testowanego urządzenia wygląda bardzo profesjonalnie, jednak nie oceniajmy książki po okładce... Po drugiej stronie opakowania umieszczono oczywiście najważniejsze informacje o testowanym zestawie bez większego bełkotu marketingowego. Bez zbędnego przedłużania otwieramy pudełko i wyjmujemy całą zawartość na blat. Zowie tym razem za bardzo nas rozpieściło, ponieważ obok testowanych słuchawek znaleźliśmy tylko przedłużacz dla dwóch przewodów. W wielu konkurencyjnych zestawach mogliśmy liczyć na coś więcej... Nie przejmujmy się jednak tym aż tak bardzo, bowiem testujemy przecież słuchawki, a nie domowy zestaw do rozbudowy systemu audio ;] Przed dalszymi oględzinami zerknijmy na specyfikację techniczną serwowaną przez samego producenta:

Specyfikacja techniczna Zowie Mashu:

  • Cena: 499 zł
  • Waga: 350 gramów
  • Oprogramowanie: brak
  • Interfejs: przewodowy
  • Złącza: Jack 3.5 mm In, Jack 3.5 mm Out
  • Maksymalna długość przewodów: 3 metry (1,2 + 1,8)
  • Typ: zamknięte
  • Przetworniki: 2 x 40 mm
  • Pasmo przenoszenia: 10 Hz - 25000 Hz
  • Poziom ciśnienia akustycznego (SPL): 89 dB +/- 3 dB
  • Impedencja: 70 Ohm
  • Pasmo przenoszenia mikrofonu: 100 Hz - 10000 Hz
  • Czułość mikrofonu: -47 dB +/- 3 dB

Słuchawki Zowie Mashu posiadają standardowy interfejs Jack 3,5 mm, także nie spotkamy tutaj dodatkowego oprogramowania. Podwójny przewód wychodzący ze słuchawek ma długość 1,2 metra, zaś dołączony przedłużacz może nas oddalić od źródła dźwięku o kolejne 1,8 metra. Po połączeniu wszystkich elementów łączna długość przewodów wynosi imponujące 3 metry. Słuchawki mogą być z powodzeniem użytkowane w warunkach mobilnych, ponieważ standardowy kabel o długości 1,2 metra nie powinien stanowić żadnego problemu. Mikrofon nie został wyposażony w oddzielny interfejs i jest integralną częścią zestawu słuchawkowego. Model Zowie Mashu nie posiada żadnych przycisków lub pokręteł do regulacji poziomu głośności.

Słuchawki Zowie Mashu posiadają dwa 40-milimetrowe przetworniki z pasmem przenoszenia od 10 Hz do 25000 Hz. Zostały one otoczone przez miękkie, materiałowe nauszniki, które mają zapewnić wysoki komfort użytkowania zestawu. Część nasłuchowa to typowy owal, czyli kształt bardzo często spotykany w produktach z wysokiej półki. Producent twierdzi, że zastosowane materiały w połączeniu z naciskiem nauszników zapewniają odpowiednią izolację od środowiska zewnętrznego. Obudowa została wykonana z matowego plastiku w kolorze czarnym.

Obydwa nauszniki doczekały się jednak czerwonych oblamówek podkreślających zadziorność urządzenia. Okrągłe dekielki zostały natomiast wykonane z aluminium, zaś wewnętrzna konstrukcja pałąka to także metal. Obudowa słuchawek powinna charakteryzować się wysoką odpornością na uszkodzenia, zaś zastosowany stelaż nie powinien mieć większych problemów z utrzymaniem wszystkich elementów na miejscu. Ogólna jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Dodatkowym atutem słuchawek jest to, że użyte materiały nie ulegają aż tak łatwo zabrudzeniom.

 

Mikrofon jest integralną częścią słuchawek, więc nie mamy możliwości jego demontażu. Został on zamocowany na lewym nauszniku przy pomocy obrotowego elementu, dzięki czemu możemy go odwinąć do góry. Na końcu plastikowego oraz gumowego wysięgnika zauważyliśmy trzy małe otwory dla przetwornika dźwięku. Warto wspomnieć, że zastosowane materiały pozwalają na minimalne wyginanie mikrofonu. Mikrofon powinien zapewnić dobrą jakość nadawanego dźwięku, więc nie powinniśmy się martwić o kontakt w grze lub rozmowy w komunikatorze głosowym. Słuchawki Zowie Mashu wyglądają na profesjonalny sprzęt przeznaczony dla entuzjastów - połączenie czarnej obudowy z czerwonymi detalami wygląda nieziemsko i nadaje ostrego pazura temu produktowi.

Pałąk łączący dwa nauszniki posiada wewnętrzną konstrukcję wykonaną z metalu. Zapewnia to solidność oraz wytrzymałość produktu w codziennym użytkowaniu. Oczywiście wszystko to zostało osłonięte kawałkiem plastiku, który w pewnej części jest pokryty gąbką dla zapewnienia odpowiedniego komfortu dla użytkownika. Regulacja nauszników jest znaczna, także nie powinniśmy mieć problemu z przystosowaniem słuchawek Zowie Mashu do swojej głowy. Konstrukcja jest bardzo sztywna, także musimy liczyć się z niemałym naciskiem na nasze uszy. W połączeniu z zamkniętymi nausznikami, może to powodować lekkie przegrzewanie naszych małżowin oraz dyskomfort. Zowie zaserwował nam trzy produkty dla graczy, zaś każdy z nich jest oferowany w niezbyt atrakcyjnej cenie. Testowane słuchawki kosztują w Polsce bagatela 500 złotych, co jest wyjątkowo wysoką kwotą za produkt przeznaczony dla graczy. Czy warto wyciągać aż tyle banknotów? Przekonajmy się na własnej... głowie.

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 4

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.