.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja Tomb Raider Underworld - Lara wciąż w formie

Sebastian Oktaba | 14-01-2009 13:51 |

Najsłynniejsza pani archeolog w historii gier komputerowych ponownie wkrada się do naszych komputerów. Lara Croft, bo rzecz jasna o niej mowa, to już nawet nie zwykła bohaterka popularnej serii gier, co ikona popkultury. Splendor i sława jaką zdobyła owa postać, to faktycznie prawdziwy fenomen. Setki tysięcy fanów Tomb Raidera na całym świcie, których zapewne wśród czytelników PurePC także nie brakuje mówią same za siebie. Co ja na to? A nic, bo nigdy za panną Croft nie przepadałem. Po pierwsze wychowałem się na filmach z nikim innym, jak samym Indianą Jonesem. Po drugie nie specjalnie gustuję w zręcznościówkach. Poza tym zawsze daleki byłem od niezdrowych fascynacji wirtualnymi personami, choćby posiadały nie wiadomo jakie walory. Przyszedł jednak dzień, kiedy nie tyle dla samej przyjemności, co z obowiązku musiałem przysiąść na kilkanaście godzin do kolejnej odsłony Tomb Raider. W zasadzie nie wiedziałem czego tak naprawdę spodziewać się po Underworld, tym bardziej, że poprzednie części jeno „liznąłem”. Zaległości szybko jednak nadrobiłem i niezwłocznie zabrałem do właściwej roboty. Zatem jak dziewiąta część Tomb Raider wypada w ogólnym rozrachunku?

Autor: Sebastian „Caleb” Oktaba

Fabuła Underworld kontynuuje historię rozpoczętą w poprzednich dwóch częściach Tomb Raider'ów. Nie oznacza to automatycznie, że znajomość Legendy i Anniwersary jest bezwzględnie wymagana. Absolutnie nie, aczkolwiek dobrze byłoby orientować się w zaistniałej sytuacji. Niewtajemniczonym pozostaje obejrzeć w menu głównym specjalnie przygotowany zwiastun, który pomoże zrozumieć, co do tej pory się wydarzyło. Zresztą nie oszukujmy się, od kiedy fabuła jest niby najmocniejszym elementem Tomb Raidera? Żeby formalności jednak stało się zadość, uchylę nieco rąbka tajemnicy ... Nasza dzielna heroina zamierza odkryć wejście do krainy umarłych: Niflheim, Avalon, Bhogavati czy Xibalba - jak zwał, tak zwał. Podobno wszystkie drogi prowadzą na dół. Powodów, żeby postawić stopę na ziemi umarłych, Lara ma co najmniej kilka, między innymi tęskno jej do mamy, która ... O nie, resztę opowieści musicie zgłębić już osobiście. Pomijając zbędne szczegóły - cóż, fabuła jest nieco chaotyczna. Zaczynamy (jak się niebawem okazuje) od mniej więcej środka, by po kilku chwilach przynieść się kilkanaście dni wstecz, później zaś dotrzeć do uprzednio zaliczonego punktu. Z czasem przybywa nowych wątków, a nie wszystkie, moim skromnym zdaniem, powinny zostać poruszone. Powoduje to niepotrzebną plątaninę i brak klarowności przedstawionej opowieści. Warto na zakończenie akapitu dodam, że znane już skądinąd postacie, spotkamy także w Underworld. Niepotrzebne pytania przestajemy zadawać, gdy ruszamy na podbój nieznanego - o czym dosłownie za chwilę. Tymczasem ...

Lara, Lara, Lara - każdy chyba zna tą panią, przynajmniej ze słyszenia, ale nie każdy musi darzyć sympatią. Natomiast korzystając z błogosławieństwa, jakim jest zmysł wzroku, można subiektywnie ocenić jej wygląd. I w tym momencie trzeba stwierdzić fakt, że model głównej bohaterki wykonano bardzo pieczołowicie z zachowaniem mniejszych i „większych” szczegółów. Smukła sylwetka, długie nogi, wydatny biust i kitka - chyba mamy wszystko co potrzeba? Byłbym zapomniał - jeszcze jedno - obcisłe i skąpe wdzianka. Bez dwóch zdań, jest to najbardziej „wychuchana” Lara jaką mieliśmy okazję podziwiać na ekranach monitorów. Krągłości są dokładnie tam, gdzie być powinny. Gratka dla amatorów cyfrowych piękności? Owszem, przecież zdarzają się i takie skrzywienia (:]). Wracając do tematu, nasza postać kilka razy zmieni wdzianko w zależności od okoliczności. Zobaczymy ją zarówno w obcisłym stroju do nurkowania, szortach, topie oraz zakrywających nieco ciałka spodniach i bluzie. Ba, będziemy mogli nawet przed niektórymi misjami wybrać, nazwijmy to umownie, kreację, w której Croftówna się zaprezentuje. Przy okazji wato wspomnieć, że w Underworld Lara jest też często pokrywana. Przez kogo? Raczej przez co ... Czyli kurz, brud i pot widoczny na jej ciele. Co ciekawe, oznaki sfatygowania znikają pod wpływem działania oczyszczającej wody. Mały detal, acz przyjemny.

Twoja ocena publikacji:
0
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.