Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test TP-Link TL-WDR3600 - Router na każdą okazję

Kamil Śmieszek | 28-05-2013 15:15 |

Panel konfiguracyjny cz. 2: NAT / port forwarding / bezpieczeństwo / QoS

Testowany router udostępnia oczywiście funkcję NAT odpowiadającą za translację adresów sieciowych.

Poza tym, wśród możliwości oferowanych przez firmware testowanego routera nie mogło zabraknąć przekierowywania oraz inicjowania portów. Dokonamy tego korzystając z opcji udostępnionych na karcie Forwarding.

Pozycja Security nie stanowi wyjątku i zawiera dokładnie te same ustawienia związane z zaporą sieciową, jakie udostępnia każdy inny model TP-Linka.

Kolejne dwie zakładki odpowiadają za sprawowanie kontroli dostępu do sieci. Na pierwszej z nich, Parental Control, możemy w dość łatwy sposób zdefiniować, czy i kiedy interfejs sieciowy posiadający podany adres MAC będzie miał dostęp do Internetu.

Nieco większe możliwości udostępnia nam w tym zakresie karta Access Control, gdzie już możemy ustalać reguły dostępu do konkretnej witryny internetowej. Oczywiście, powtórzymy po raz kolejny – opcje te znajdziemy we wszystkich routerach producenta testowanego urządzenia.

Dla tych, którzy pragną sami sprawować kontrolę nad routingiem, TP-Link udostępnił kartę Advanced Routing. Nie ma co tu jednak oczekiwać obsługi takich protokołów routingu dynamicznego, jak OSPF czy nawet RIP. Do naszej dyspozycji mamy jedynie zarządzanie routingiem na poziomie tras statycznych.

Co dalej? Znów praktycznie bez zmian w stosunku do tego, co widzieliśmy w przypadku innych urządzeń TP-Linka, czyli prosty mechanizm QoS, wiązanie adresu IP z adresem MAC komputera czy opcję odpowiedzialną za usługę dynamicznego DNS’a przydatną, gdy mamy zmienny adres IP i zamierzamy udostępnić na zewnątrz jakąś usługę działającą na komputerze w sieci przy pomocy łatwego do zapamiętania adresu domenowego zamiast liczb oddzielonych kropkami.

Niezbędna karta System Tools skupiająca opcje takie, jak upgrade firmware routera, reset do ustawień fabrycznych czy przeglądanie logów nie została rzecz jasna pominięta.

Zauważamy jednak pewną nowość od wersji V1_130320 oprogramowania sprzętowego routera, mianowicie obsługę adresowania IPv6 sieci, zarówno LAN, jak i od providera usług internetowych.

Podsumowując ten nieco przydługi wywód o panelu, to oprócz IPv6 (zapewne dostępnego również w aktualizacjach dla innych modeli routerów TP-Linka), nie zauważyliśmy żadnych zmian w stosunku do droższego WDR4300. Z jednej strony jest to dobre dla producenta. Ma on bowiem ułatwione zadanie projektując w zasadzie jednakowy software do wszystkich swoich routerów. No i oczywiście, klienci kupując tańsze urządzenie, tak jak w przypadku testowanego WDR3600 dostają te same funkcje, co ci, którzy pozbyli się większej ilości gotówki na bardziej „wypasiony” sprzęt. Z drugiej strony, przydałoby się pewne urozmaicenie oferty i wprowadzenie pewnych funkcji w droższych routerach, które w jakiś sposób by te urządzenia wyróżniały, jak np. obsługa modemów 3G/4G czy możliwość pobierania plików z Internetu na podłączony przez interfejs USB dysk.

0
Zgłoś błąd
Kamil Śmieszek
Liczba komentarzy: 12

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.