Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test Nikon 1 J1 - Kompakt z możliwościami lustrzanki cyfrowej

genghiskhan | 24-02-2012 17:04 |

Ergonomia użytkowania

Wcześniej wspomniałem już, że aparat ma kilka niedociągnięć. Jak można było zauważyć na zdjęciach, Nikon 1 charakteryzuje się bardzo prostą konstrukcją - jest on połączeniem nowoczesnego minimalizmu ze stylem retro - widać tu pewne nawiązania do modeli analogowych z lat 70 i 80-tych. Pod względem designu były to nieskomplikowane, żeby nie powiedzieć toporne konstrukcje. Obudowa była symetryczna, a przednia część aparatu pozbawiona jakichkolwiek krągłości czy wyprofilowania poprawiającego chwyt - tak też jest w przypadku Nikona 1. O ile jednak trzymanie w ręku starego analogowego sprzętu nie przysparzało większych problemów - głównie ze względu na rozmiary - to w testowanym Nikonie okazuje się to małą bolączką. Jeśli jesteś posiadaczem dużej dłoni i długich palców, to fotografowanie „bezlustrerkowcem” Nikona może sprawiać trochę problemów, z drugiej strony płeć piękna będzie raczej zadowolona z małych wymiarów aparatu ;] Idealnym rozwiązaniem tego problemu byłoby wyprofilowanie (np.: w miejscu akumulatora), które zobaczymy chociażby w Sony Nex-5 czy fuji x10.

 

Z początku byłem przerażony małą ilością klawiszy oraz przełączników, aczkolwiek po kilku dniach testów i zaprzyjaźnieniu się z aparatem muszę stwierdzić, że Nikon 1 to przyjemny sprzęt. Dzięki temu rozwiązaniu aparat obsługuje się naprawdę intuicyjnie, a wszystko co potrzebne mamy pod ręką. Pełnią szczęścia była by możliwość zaprogramowania przycisku F oraz umieszczonego obok wybieraka.

Kolejną sprawą jest brak wizjera w Nikon 1 J1 (aczkolwiek obecny w droższym modelu V1). Mi osobiście sprawiało to trudność, z racji przyzwyczajenia do lustrzanek i kadrowania przez wizjer. Testując nowego nikona czułem się czasami jak 50 letni Japończyk na wycieczce, wyprostowane ręce i odchylona głowa - typowa postawa turysty fotografa. Jeśli masz większe ambicje i wymagasz od siebie więcej, lepszym rozwiązaniem będzie jednak model V1 z wizjerem (oczywiście jeśli będziesz go używał). Warto wspomnieć też o braku sanek do lampy błyskowej, które również występują w modelu V1.

Ostatnią rzeczą, której zbrakowało jest bracketing, chociaż jest to funkcja bez której sobie poradzimy, ale w wielu sytuacjach byłaby bardzo pomocna. Jak można ją wykorzystać? Np.: kiedy mamy kontrastową scenę, wykonanie trzech ujęć z różnym naświetleniem może uratować jasne oraz ciemne partie zdjęcia podczas późniejszej obróbki. Dzięki szybkostrzelności na poziomie 60 kl/s, bracketing można byłoby wykonywać w każdych warunkach i to bez statywu - nie ma mowy o przesunięciu się klatek względem siebie.

Matryca, test ISO

Sercem aparatu jest 10 Mpix matryca CMOS o wymiarach 13.2 mm x 8.8 mm (format CX), co skutkuje mnożnikiem ogniskowej na poziomie 2,7x. Do dyspozycji mamy dość szeroki jak na kompakta zakres ISO: 100-6400 (w tym automatyczny wybór czułości). Za obróbkę danych z matrycy odpowiada procesor Expeed 3, który według producenta w ciągu sekundy ma zdolność przetworzenia 600 Mpix danych - daje to teoretycznie możliwość fotografowania z szybkością 60 kl/s w pełnej rozdzielczości. Nie zabrakło także wsparcia dla formatu RAW, co ucieszy użytkowników lubiących majstrować przy fotografiach w cyfrowej ciemni. Oprócz niesamowitej szybkostrzelności aparat jest zdolny do rejestrowania filmów Full HD (1080/30p), co czyni go naprawdę wszechstronnym.

Ze względu na miniaturową matrycę (mniejsza nawet od systemu micro 4/3) miałem pewne obawy co do jakości fotek oraz ilości generowanego szumu. Po wykonaniu kilkunastu zdjęć w różnych warunkach, na różnych czułościach nie mogłem wyjść ze zdumienia. Amatorski, malutki aparacik potrafi pokazać pazurki swym większym braciom, śmiem twierdzić, że obraz generowany przez Nikon 1 dorównuje lub czasami przewyższa Nikona D90. Szum na wysokich czułościach ma dość „analogową” i ziarnistą strukturę, co w niektórych zdjęciach może być atutem. Poniżej przedstawiam porównanie jakości obrazu w trybie RAW i JPEG - gdzie została włączona funkcja odszumowywania przy wysokich czułościach, a przetwarzanie obrazu było ustawione na Standard.

Jak widać, testowany Nikon radzi sobie doskonale, a czułość 3200 można uznać za w pełni używalną jeśli nie zaliczamy się do grona szumofobów. Dzięki tak bezpośredniemu porównaniu formatu RAW i JPEG widać na ile aparat pozwala sobie poprawić nasze zdjęcie jeśli korzystamy z popularnego JPEG. Wszystkie użyte w teście RAWy zostały wywołane w Adobe Camera Raw 6.6, zaś funkcje wyostrzania jak i odszumowywania zostały ustawione na 0. Pokusiłem się jednak o jeszcze jedno szybkie porównanie. Chodzi o ściągnięcie kolorowego szumu z dwóch próbek ISO 3200 oraz ISO 6400:

Efekty są naprawdę zadowalające i powinny zachęcić użytkowników do częstego używania wysokich czułości w warunkach słabego oświetlenia.

D-Lighting

Nikon od dłuższego czasu stosował w swych aparatach cyfrowych funkcję D-Lighting. Pomaga ona zrobić dobrze naświetlone zdjęcie w sytuacji, kiedy fotografowana scena jest nierównomiernie oświetlona, czyli mamy do czynienia z wysokim kontrastem. Funkcja „wyciąga” szczegóły z ciemnych partii oraz najjaśniejszych partii obrazu. O ile w niektórych lustrzankach Nikona można było „na sztywno” wybierać intensywność tej funkcji (Umiarkowane, Normalne, Zwiększone, Bardzo wysokie czy też Automatyczne), to w testowanym nikonie możemy ją jedynie włączyć lub wyłączyć.

Jeśli chcemy skorzystać z innych trybów, należy wejść do menu Odtwarzania, wybrać funkcję D-Lighting i zastosować ją na już zrobionych zdjęciach. Należy pamiętać, że funkcja ta działa tylko i wyłącznie w przypadku plików JPG - jeśli fotografujemy w RAW możemy o niej całkowicie zapomnieć, ponieważ podobne korekcje zrobimy wywołując RAW-y. Poniżej możecie zobaczyć efekty działania D-Lighting:



Tryby fotografowania i filmy

Do dyspozycji fotografa oddano 4 tryby wybierane z koła nastaw (ruchome zdjęcie, inteligentny wybór zdjęcia, zwykłe zdjęcie oraz film)

  • „Ruchome zdjęcie” - to zupełnie nowe podejście do fotografii. Chcąc zachować szczególnie ważne dla nas momenty, Nikon wprowadził funkcję polegającą na jednoczesnym zarejestrowaniu zdjęcia, jak i jednosekundowej sekwencji, która jest odtwarzana z 2,5 krotnym spowolnieniem. Warto wspomnieć, że dźwięk zastępowany jest melodyjkami odpowiednimi dla różnych trybów. Wybierzemy je przyciskiem funkcyjnym F (Piękno, Fale, Relaks i Delikatność).
  • Inteligentne wybieranie zdjęcia - w tym trybie aparat rejestruje obraz chwilę przed, jak i po pełnym naciśnięciu spustu migawki. Funkcja ta przydaje się gdy mamy do czynienia z szybko poruszającym się obiektem, a przyjdzie nam z pomocą chociażby przy fotografowaniu dzieci. Aparat wykonuje około dwudziestu zdjęć, następnie wykorzystując różne algorytmy jak np. wykrywanie twarzy czy też analiza naświetlenia wybiera pięć najlepszych, aby użytkownik mógł ocenić które z nich go satysfakcjonuje. Nie sposób zliczyć sytuacji w jakich taka funkcja może się okazać pomocna.
  • Zwykłe zdjęcie - jak sama nazwa wskazuje ten tryb umożliwia nam fotografowanie bez żadnych wspomagaczy. W menu możemy wybrać różne tryby ekspozycji: Automatyczny wybór trybów, automatyka programowa (P), automatyka preselekcji czasu (S), automatyka preselekcji przysłony (A) oraz tryb manualny.
  • Filmowanie - tryb ten zamienia nasz mały aparat w prawdziwy kombajn umożliwiający nagrywanie filmów w rozdzielczości Full HD. Przycisk funkcyjny F daje nam możliwość przełączania pomiędzy zwykłym filmem Full HD, a trybem filmowania w zwolnionym tempie (400 oraz 1200 kl/s). W menu głównym mamy opcje rodem z profesjonalnych lustrzanek - oprócz jakości filmów (720/60p, 1080/30p, 1080/60i) znajdziemy możliwość wyboru czułości ISO, balansu bieli, redukcji drań, efektów przejścia oraz wielu innych. Jest to rzecz dotychczas niespotykana w amatorskich aparatach.

Fotografowanie Nikon 1 J1 to czysta przyjemność i trzeba powiedzieć, że jest to przede wszystkim szybki aparat. Okazuje się gotowy do działania po niespełna sekundzie od włączenia, dzięki temu nie przegapimy żadnego ważnego momentu. Mocny procesor pozwala na wykonywanie zdjęć seryjnych z bardzo dużą prędkością, szybkie odtwarzanie zdjęć czy filmów również nie sprawia mu problemu. Oczywiście, dużo do powiedzenia ma zastosowana karta pamięci, a maniacy prędkości mogą kupić najnowsze i najszybsze SDXC - Nikon 1 w pełni wspiera nowy standard. Chciałbym przy okazji rozwiązać wątpliwości niektórych czytelników dotyczące np. owych 60 kl/s w pełnej rozdzielczości. Owszem aparat jest zdolny do wykonywania zdjęć seryjnych z taką prędkością, ale długość serii jest wtedy ograniczona do około 0,2s, zatem w efekcie otrzymamy 11-12 zdjęć. Takie wyniki osiągają drogie profesjonalne lustrzanki Nikona (np. D3S), dlatego testowanemu Nikonowi należy się duży plus.

Kolejną mocną stroną aparatu jest system ustawiania ostrości oparty na detekcji fazowej lub detekcji kontrastu. Pozwala to na bezbłędne i błyskawiczne ustawienie ostrości na szybko poruszających się obiektach, jak i nieruchomych płaskich powierzchniach. Podczas ustawiania ostrości i wykonywania zdjęcia z aparatu nie wydobywają się żadne dźwięki, co w połączeniu z szerokokątnym obiektywem czyni z Nikona 1 sprzęt świetny do reportażu. Aparat jest mały i wygląda na tyle niepozornie, że większość ludzi nie zwróci na ciebie uwagi, dzięki czemu możesz podejść jeszcze bliżej centrum wydarzeń.

Jeśli lubisz fotografować krajobrazy lub architekturę, to pewnym ograniczeniem może być crop (mnożnik ogniskowej wynoszący 2.7x, co w połączeniu z obiektywem o ogniskowej 10 mm daje efektywną ogniskową na poziomie 27 mm (odpowiednik aparatu 35 mm). Jest to dość sporo, idealną wartością byłoby 24 mm. Z drugiej strony tak mała matryca ucieszy amatorów makrofotografii - bez konieczności używania wysokich wartości przysłony, mamy do dyspozycji ogromną głębie ostrości. Taka sytuacja z kolei skutecznie utrudni uzyskanie pięknego rozmytego tła (bokeh) w portretach - jedyna opcja to czekanie na jaśniejsze obiektywy lub wykorzystanie dużych ogniskowych rzędu 60-110 mm.

W tak naszpikowanym „ficzerami” aparacie nie mogło zabraknąć tzw.: interwałometru. Dzięki niemu możemy robić filmy poklatkowe lub jak kto woli - time lapse. Instalujemy aparat na statywie i ustawiamy tak, aby wykonywał zdjęcie co pół minuty przez 8 godzin. Uzyskamy w ten sposób 960 zdjęć, które po połączeniu dadzą około półminutowy film przedstawiający ów okres czasu. Jeśli szukacie inspiracji koniecznie zobaczcie to:

Umieszczenie interwałometru w amatorskim aparacie to świetne posunięcie, bo nawet niektóre lustrzanki ze średniej półki nie posiadają tej opcji, zaś miłośnicy filmów poklatkowych muszą wtedy dokupić dodatkowy pilot. Kolejne pochwały należą się za dostępne tryby filmowania - jak wcześniej opisywałem jest ich naprawdę sporo. W rękach doświadczonego użytkownika, Nikon 1 może stać się prawdziwym kombajnem do filmowania. Takie parametry jak czasy naświetlania, wartość przysłony a nawet ręczne ustawienie ostrości możemy zmieniać podczas kręcenia filmu! Do pełni szczęścia przydałby się pierścień zmiany ostrości, ale nie oszukujmy się, Nikon 1 to wciąż zaawansowany kompakt. Przykładowe filmy możecie zobaczyć na naszym kanale YouTube.

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 12

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.