Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika

Ewelina Stój | 16-02-2020 09:00 |

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanikaZ początkiem tego roku, szperając w odmętach Internetu celem poszukiwania wartościowych produktów na testy, natknęłam się na anonsowaną już jesienią 2019 roku mysz ASUS ROG Chakram. Od pierwszych zapowiedzi było wiadomo tyle, że mysz ma wyróżniać się budową, czyli między innymi programowalnym joystickiem oraz długim czasem pracy na baterii (do 100 godzin). Chakram miał również wspierać bezprzewodowe ładowanie indukcyjne. Takie a nie inne rozwiązania (nie wspominając już o przynależności do serii ROG, która tradycyjnie swoje kosztuje) od początku podsuwały myśl, że nie będziemy mieć do czynienia z najtańszym w świecie gryzoniem. Ostatecznie sugerowana cena i tak przeszła moje najśmielsze oczekiwania, co jednak tylko spotęgowało chęć, by zbadać pozostałe możliwości konstrukcji.

Na pierwszy rzut oka, mysz gamingowa ASUS ROG Chakram ma joystick i... specyfikację zbliżoną do setek innych gryzoni dla graczy. To jednak zwodnicze przekonanie: ASUS nie bez powodu tak srogo wycenił swoją nową konstrukcję. A może jednak... bez powodu? Przekonajmy się!

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [2]

W chwili pisania tej recenzji, mysz ASUS ROG Chakram możemy kupić w cenie klawiatury mechanicznej "na wypasie". Kosztuje ona mianowicie około 739 złotych. W tym momencie pewnie wielu z Was zamknie niniejszą kartę przeglądarki, jednak jeśli podobnie jak mną, kieruje Wami ciekawość skąd taka wycena - zachęcam do dalszej lektury. Tę zaczniemy standardowo od rzutu okiem na opakowanie i "oprzyrządowanie" (a w tym wypadku jest go ciut ciut i jeszcze trochę). Zanim to jednak nastąpi, zachęcam do zapoznania się z poniższymi, najważniejszymi punktami specyfikacji, by pokrótce sprawdzić z jakimi technologiami i jaką funkcjonalnością pragnie nas do siebie przekonać ASUS ROG Chakram.

Specyfikacja myszy ASUS ROG Chakram:

  • Sensor - Pixart PAW 3335
  • Wbudowana pamięć - Tak
  • Przełączniki - Omron D2F-01 zamienne z D2FC-F
  • Łączność – Przewodowa, 2.4 GHz, Bluetooth
  • Sugerowany czas pracy na baterii:
    - Bluetooth bez podświetlenia: 101 godz.
    - 2.4 GHz bez podświetlenia: 79 godz.
  • Przyciski programowalne - Tak
  • Przycisk Sniper - Nie
  • Zakres DPI - 100 dpi - 16000 dpi
  • Podświetlenie - Tak, trzystrefowe RGB LED
  • Waga - 121,6 g
  • Wymiary - 132,7 x 76.7 x 42,8 mm
  • Przewód - 1,8 m, USB-C, w oplocie
  • Taktowanie - 1000 Hz
  • Obciążniki - Nie
  • Oprogramowanie - Tak, ROG Armoury II, AURA Sync
  • Wersje kolorystyczne - Czarna

Test myszy Xtrfy M4 RGB - lepsza alternatywa dla Model O?

Recenzowana dziś mysz otrzymała naprawdę spore, utwardzane pudło, utrzymane w kolorach gamingu czyli czerni i czerwieni. Front oprócz renderu myszy prezentuje jeszcze kilka logotypów, dzięki którym dowiemy się przede wszystkim tego, iż mamy do czynienia z urządzeniem działającym bezprzewodowo. Na ową bezprzewodowość składa się zarówno łączność Bluetooth jak i pasmo 2.4 GHz, obsługiwane dzięki dołączonemu adapterowi. Więcej szczegółów zdradza rewers opakowania, gdzie umieszczono informacje o możliwościach wbudowanego sensora, czyli o maksymalnym DPI na poziomie 16000. Na próżno szukać informacji o tym, z jakim dokładnie czujnikiem mamy do czynienia. Nie mówi o tym nawet oficjalna strona producenta, jednak udało mi się dotrzeć do informacji, że wewnątrz gryzonia drzemie relatywnie nowy układ Pixart PAW 3335. Pracuje na nim chociażby mysz Acer Predator Cestus 330, Cooler Master MM831 czy też ROCCAT Kain 202 AIMO. Mówiąc w wielkim skrócie - jest to sensor celowany w myszy bezprzewodowe, a więc czerpiący (w zamyśle) niewiele energii. Prócz elementów, o których już pisałam (joystick), na opakowaniu producent wspomniał dodatkowo o możliwości zmiany DPI w locie dzięki przyciskom na spodzie myszy oraz o tym, że już 15 minut ładowania pozwala na 12 godzin gry w trybie bezprzewodowym.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [3]

Tak jak duże jest pudło od myszy ASUS ROG Chakram, tak spore jest jej "towarzystwo". Wewnątrz opakowania znajdziemy bowiem adapter USB 2.4 GHz, adapter USB-A do USB-C, 1,8-metrowy przewód w materiałowym oplocie, zakończony wtykiem USB-C, materiałowe etui na zamek oraz naklejkę z logiem ASUS ROG. Ale to nie wszystko. Zabawa rozpocznie się dopiero gdy dokopiemy się do pozostałych akcesoriów. Po pierwsze gdy odkryjemy dodatkowe przełączniki Omron D2F-01 wraz z pęsetą do wyciągania switchy. Po drugie gdy natrafimy na zestaw końcówek (i zaślepkę) joysticka i po trzecie gdy odnajdziemy plastikowy żeton, który umieszczony zamiast żetonu z logiem ASUS, po odpowiednim przygotowaniu może iluminować wybranym przez nas wzorem. Wśród "zabawek" jest również pudełeczko na akcesoria (przełączniki, pęsetę i końcówki joysticka) oraz nieodłączna dokumentacja. Ta ostatnia wprowadziła mnie co prawda w dezorientację, jako że podzielona została na wiele języków, a mimo to na każdej ze stron instrukcja napisana jest po... angielsku. Nie ma się jednak czym martwić, bo przybywam z odsieczą! Poniżej nie tylko przetestuję bowiem relatywnie świeży sensor, ale także opowiem nieco więcej na temat dorzuconych, wymiennych przełączników, zabawy z DPI i innych funkcjach myszy Chakram, które to zasługują na omówienie.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [4]
Fabrycznie w myszy tkwią przełączniki Omron D2FC-F-K, które do aktywacji wymagają tylko 75g siły nacisku. Mają one żywotność do 50 milionów kliknięć. Z kolei dodatkowa para to Omron D2F-01. To switche dla osób lubiących trochę wyższy skok: wymagają już 150 g siły nacisku, a ich żywotność szacuje się na 10 milionów kliknięć. Zmiana zestawu jest prosta i nie trwa dłużej niż 30 sekund.

Test myszy Thermaltake Nemesis Switch Optical RGB

Chakram to mysz gamingowa dla osób obsługujących owe peryferium prawą ręką. Jej rozmiar można opisać jako "mniejsza z tych większych", a więc nie jest to spory klocek, ale i nie jest to gryzoń przesadnie wąski czy niski. Nie jest również ani nadmiernie krzykliwa czy też asymetryczna choć "uzbrojono" ją zarówno w podświetlenie RGB, jak i lekko wyprofilowano. W kwestii materiałów, na pierwszy rzut oka króluje tutaj czerń w odmianie matowej klasycznej, jak i transparentnej. Mianowicie skorupa oraz przyciski (które da się zdjąć w kilka sekund), wykonano z jakby lekko oszronionego tworzywa, dającego niewielki wgląd na to, co znajduje się pod spodem. Czy się to Wam podoba czy też nie, oceńcie sami. Na pewno nie wygląda to tak ładnie jak na oficjalnych renderach (na żywo nie widać żadnych grawerunków na LPM i PPM), jednak spełnia swoje zadanie, czyli podgląd na jedno ze źródeł światła (tam, gdzie spoczywa śródręcze).

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [5]
W rzeczywistości logo ASUS nie iluminuje tak wyraźnie jak na powyższym renderze, co mnie osobiście mocno zasmuciło. Niekoniecznie podoba mi się bowiem uzyskany efekt zamglenia. Niestety próba wykonania tzw. 'real photo' skończyła się fiaskiem z prostego powodu: fotografia zupełnie nie oddaje omawianego zjawiska zamglenia.

Na grzbiecie majaczy podświetlana, lekko podgumowana rolka. Ciekawiej jest jednak na lewym boku, gdzie producent zaprojektował nie tylko półkę pod kciuka i przyciski Dalej / Wstecz, ale zamontował przede wszystkim joystick z wymiennymi kopułkami. Może on działać zarówno w trybie cyfrowym jak i analogowym, ale tej części wyposażenia przyjrzymy się dokładniej nieco później. Prawy jak i lewy bok gryzonia cechuje się jeszcze prążkowanymi żłobieniami mającymi za zadanie poprawiać chwyt, ale nie ma tu w żadnym wypadku mowy o domieszce gumy. Patrząc myszy prosto w... "pysk", dostrzeżemy jeszcze złącze ładowania USB-C oraz srebrny, ozdobny pas w towarzystwie kolejnego tuż nad nim, a mającego za zadanie po prostu świecić. Zaskakująco ciekawy może być też spód myszy, gdzie znalazło się miejsce na nieco metalicznego srebra, trzy spore teflonowe ślizgacze oraz dwa przyciski i przełącznik. Te ostatnie zostały dobrze oznaczone i zarządzają łączeniem się z Bluetoothem, zmianą DPI oraz pozwalają na wyłączenie myszy bądź wybór łączności bezprzewodowej.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [6]

Sensor został umieszczony niekoniecznie w samym centrum plecków myszy, jednak zdecydowanie po środku jej ciężkości, jako że unosząc lekko mysz, ta "ucieka" nieco ku przodowi, demaskując tym samym lżejszy tył. Mimo że testowana mysz to głównie urządzenie bezprzewodowe, to na szczęście nie pokpiono kwestii przewodu. Po pierwsze gryzoń podpięty pod kabel wciąż pracuje (co nie jest znów takie oczywiste), a po drugie przewód wykonano tak, jakby miał być z nami na stałe. Jest więc giętki, lekki i potraktowany oplotem sprawiającym wrażenie solidnego. Wisienką na torcie jest tu jeszcze rzep, ułatwiający organizację tego jak i innych kabli przy zestawie komputerowym. W kwestii wizualnej to już raczej wszystko, pora więc na omówienie wygody oraz kultury pracy związanej z myszą ASUS ROG Chakram.

Test myszy Endgame Gear XM1 - Gaming na poważnie czy nie?

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [7]

Producent reklamuje swoje urządzenie jako dysponujące ergonomicznym kształtem. Moim zdaniem nie ma w tym przesady - przynajmniej dla mnie praca z myszą Chakram była wygodna. Grzbiet, choć dość wypukły to mimo wszystko nie wypełnia w całości śródręcza. Bez względu na wielkość dłoni, "zagra" tu chwyt typu claw, jak również palm. Praca na myszy może odbywać się z ułożeniem palców w trybie 1 + 2 + 2 oraz 1 + 3 + 1, choć ten pierwszy (z racji wyprofilowania) jest jednak jakby wygodniejszy. Co do ogólnie rozumianej wygody korzystania jest wzorowo, choć nie mam pewności co do zasadności istnienia "płetwy" pod kciukiem. Tak naprawdę bowiem zagłębienie pod ów palec jest na tyle spore i wygodne na samym tylko boku myszy, że kciuk przez większość czasu spoczywa raczej tuż obok joysticka, czyli kilka ładnych milimetrów nad "płetwiastą podstawką".

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [9]

Sam joystick zaprojektowany jest w dobrym miejscu, a jeśli mamy długiego palucha przeciwstawnego, warto zamienić nakładkę na bardziej odstającą. Zasadniczo więc nie musimy się martwić czy mamy dużą czy małą dłoń - ASUS jest w tym przypadku rzeczywiście uniwersalny. I tylko trochę nieprzychylnie zerkam w stronę przycisków Dalej / Wstecz (zwłaszcza tego drugiego), bo bez znaczenia jak długie mamy palce, przyciski te nie są położone w dogodnym miejscu. Zwłaszcza jeśli chcemy w tym samym czasie aktywnie korzystać z joysticka. Nie jest więc tak, że część dłoni leży bez ruchu, a pracują tylko palce. W tym przypadku po myszy przesuwa się często cała dłoń, a to nie jest już ergonomiczne. Mimo to Chakram jest jednak ogólnie bardzo przyjemny w obyciu. Przyciski i skorupa są niemal aksamitne w dotyku i kontrastują z nieco bardziej chropowatymi bokami i podgumowanym łebkiem joysticka. Gra czy szeroko rozumiana praca jest wygodna, prócz użytkowania wspomnianego już przycisku Wstecz.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [8]

Bardzo cenię sobie też kulturę pracy rolki. Zamontowano tu lekko słyszalny (chroboczący przy punkach aktywacji) scroll, który jest jednym z najlżej działających konstrukcji, z jakimi miałam możliwość obcować. Jest lekko, a mimo to nie ma mowy o przypadkowym "przescrollowaniu" czy chybotaniu się w jakimkolwiek kierunku. Podobnie lekki i cichy jest sam wcisk ŚPM. Takiego rozwiązania życzyłabym sobie w każdej myszce. Pewnie bardziej ciekawi Was jednak to, czy wrzucenie przez producenta do zestawu dwóch rodzajów przełączników (bardziej responsywny i ten o mocniej wyczuwalnym kliku) było dobrym posunięciem. Zasadniczo nie mi oceniać zasadność tego przedsięwzięcia. Kupienie bowiem na własną rękę pary konkretnych Omronów to groszowe sprawy. Bardziej cieszy sam fakt, że możliwość ich wymiany jest w przypadku ROG Chakram tak prosta. Tak czy siak gracz, dla których przełączniki Omron były po prostu japońskimi przełącznikami o nazwie... Omron, już na starcie może doznać oświecenia, że te w zależności od modelu proponują zupełnie inną kulturę pracy.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [12]
Dzięki przełącznikom Omron D2FC-F-K, droga aktywacji jest krótsza, co oznacza szybszy klik i większą responsywność. W grach gdzie liczy się każda milisekunda, switche te są wartą rozważenia alternatywą.

Test myszy Logitech MX Master 3: mistrzyni ergonomii po raz trzeci?

Zanim przejdziemy do testów, a nawet jeszcze przed omówieniem oprogramowania, w kwestii pracy z ASUS ROG Chakram pozostało nam do poruszenia jeszcze kilka innych tematów. Mowa o czasie pracy na baterii, pracy ślizgaczy oraz możliwościach (i zasadności jako takiej) zamontowanego joysticka. Aby ocenić wszystkie powyższe elementy, należy wdrożyć nieco praktyki. Ta pokazała, że jednorazowe naładowanie baterii do pełna pozwala na 7 dni pracy po około 10-11 godzin dziennie. Podczas testów korzystałam z trybu łączności 2.4 GHz oraz ze stałego podświetlenia. Niemniej 5 dnia, bateria osiągnąwszy poziom 25%, wymusiła zmianę iluminacji na oddychającą czerwień, co zdecydowanie wydłużyło "agonię", czyli stan aż do całkowitego rozładowania. Wynik okazał się więc lepszy, niż w przypadku szacunków ASUSa, gdzie kombo 2.4 GHz + RGB miało zapewnić około 50 godzin pracy. Niesamowicie zaskoczył mnie również czas ładowania gryzonia, który wynosił mniej niż godzinę. Ślizgacze z kolei to inna "para kaloszy". Będąc nieco "zepsutą" przez ultra lekkie gamingowe myszy, od razu zauważyłam, że Chakram mimo dość sporych gliderów nie jest tak "płynny" jak wszystkie tak modne dziś "durszlaki", czyli myszy o ażurowej obudowie. Waga swoje robi, dlatego w tej cenie nie pogardziłabym zachowującymi się lepiej ślizgaczami metalowymi. Dzięki temu otrzymalibyśmy również większą wytrzymałość tego elementu. Pamiętać trzeba jednak, że metalowe ślizgacze lubią się jednak bardziej z miękkimi, materiałowymi podkładkami. Na twardszych powierzchniach, to właśnie teflonowe glidery są tymi bardziej pożądanymi.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [11]

Joystick może pracować w dwóch trybach. Cyfrowo (cztery kierunki "drążka" pracują jak strzałki na klawiaturze) oraz analogowo (joystick pracuje w dwóch osiach). Poszczególne klawisze wraz z joystickiem możemy dodatkowo w prosty sposób mapować w obrębie platformy Steam np. jako kontroler od Xboksa. Przetestowałam - poszło łatwo i przyjemnie. Niestety nie jestem fanką symulatorów lotnictwa, więc mimo że wbudowany joystick jest wręcz przeznaczony do tego typu gier, nie udało mi się zagrać w żaden z tytułów typu Flight Simulator (z prostej przyczyny - gry po prostu nie posiadam). Możliwości owego gadżetu dostrzegłam jednak w innych produkcjach. W Pillars of Eternity "joy" pozwolił mi na przesuwanie mapy bez konieczności dojeżdżania kursorem do jej krawędzi, zaś w Call of Duty: Modern Warfare zaoferował podpięcie czterech akcji. Wybrałam więc opieranie broni celem stabilizacji przed wystrzałem, przeładowanie magazynku oraz atak wręcz. Co prawda każda jedna mysz, która posiada cztery bądź więcej dodatkowych klawiszy potrafi to samo, jednak siła gryzonia tkwi raczej w analogowych możliwościach drążka.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [14]
Na tym materiale producenta można miejscami dostrzec, co miałam na myśli pisząc o zamglonym efekcie loga ASUS.

ASUS sam sugeruje, że w popularnym battle royalu pt. Fortnite, mysz da nam przewagę chociażby dzięki możliwości jednoczesnego budowania i przemieszczania się postacią, co zmniejsza szanse na trafienie. Nie wiem, w Fortnite nie grywam, jednak możliwości analogowe przetestowałam w tytule wyścigowym GRID, gdzie czułość joysticka pozwalała mi na łagodniejsze i ostrzejsze zakręty, czyli na tej samej zasadzie co w gamingowych kontrolerach. Jeśli takowego nie mamy, Chakram to fajne rozwiązanie sprawiające, iż sterowanie jest po prostu mniej toporne, a przez to łatwiej się wygrywa (jeździ). Mimo wszystko Chakram nie zastąpi wygody pełnoprawnego kontrolera. Inaczej (lepiej) ma się rzecz we wspomnianych symulatorach lotu, a więc i w kosmicznych symulatorach, takich jak Everspace. Jako że tę grę już posiadam, to właśnie w międzyplanetarnych przestworzach badałam, czy Chakram jest w stanie zauważalnie ułatwić zabawę. I tu, po chwili oswojenia, przyszło do mnie największe zrozumienie zasadności joysticka w grach "gdzie się lata". Analog posłużył za prawy drążek klasycznego pada, dzięki czemu bezsprzecznie przydał się w utrzymaniu osi, nad którymi klawiatura nie ma docelowo kontroli (mowa chociażby o "pikowaniu" statkiem kosmicznym na boki, co było przydatne np. podczas unikania ostrzału).

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [13]

Test myszy Glorious PC Gaming Race - Model 0. Czy to już ideał?

Myszy ROG Chakram dedykowane są dwa programy, przy czym ASUS AURA steruje ekosystemem podświetlenia (ujednoliceniem), więc jeśli nie mamy innego urządzenia marki ASUS jak np. GPU czy monitor, możemy ów soft pominąć. Ważniejszy jest program o nazwie Armoury II, który na stronie producenta został "upakowany" w plik .zip o wielkości 266 MB. Co potrafi "zbrojownia" w wersji 3.00.39? Podzielono ją na 4 główne zakładki, przy czym tę pierwszą (MOUSE) rozbudowano najmocniej. To tu znajdziemy profile myszy, na które składa się mapowanie przycisków, podświetlenie i wszelkie inne ustawienia związane z wydajnością. Profili jest maksymalnie 3, a każdy z nich może uruchamiać się automatycznie podczas startu wybranego przez nas programu czy gry. W obrębie aplikacji zmienimy funkcję każdego przycisku prócz LPM. Nową może być aktywowanie przypisanego wcześniej makra, zadanie danego klawisza z klawiatury, przycisk multimedialny, uruchomienie danego programu czy też funkcja jednego z czterech przycisków (A, X, B, Y) xboksowego pada. Czujnik zamontowany w gryzoniu powoli na skok DPI co 100, zaś oprogramowanie zakoduje 4 ustawienia rozdzielczości, by później móc aktywować je w locie z poziomu myszy. Co ciekawe, sensor nie tylko dostosujemy pod względem parametru LOD, ale również pobawimy się bardziej profesjonalnymi ustawieniami jak szybkość odpowiedzi na klik, przyciąganie kątowe czy akceleracja.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [15]

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [16]

Jako że mamy do czynienia z myszą bezprzewodową, powinniśmy docenić, iż Armoury II pozwala na zarządzanie energią. Ustalimy więc po jakim czasie bez ruchu mysz wejdzie w tryb uśpienia, a nawet przy jakim poziomie baterii zacznie migać na czerwono. Zarówno w przypadku nagrywania makr jak i zabawy z podświetleniem nie ma na co przygrymaszać. Makra są w pełni edytowalne, co oznacza że dostosujemy czasy opóźnień, a input odczytywany jest również z klawiatury. Pliki z gotowcami można zapisywać, załadowywać, usuwać, nazywać - wolna amerykanka. To samo przy oświetleniu - jest bogate w tryby, bogate w ustawienia (szybkość, jasność) i ma także trzy strefy iluminacji, więc jeśli chcecie wygasić jedną z nich (np. logo), to droga wolna. Słowem jeszcze o zmianie DPI bez użycia oprogramowania, czyli w locie. Można to zrobić skokowo. Co to znaczy? Ano to, że przytrzymując spodni przycisk DPI i kręcąc scrollem w jedną bądź drugą stronę, stopniowo zwiększamy lub zmniejszamy rozdzielczość. Zmianie tej towarzyszy również powolna zmiana koloru rolki. Fajne rozwiązanie, ale dużo łatwiej będzie jednak wcześniej zaprogramować 4 poziomy DPI, po czym przeskakiwać między nimi bez dodatkowego użycia scrolla.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [17]

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [18]

Test myszy Corsair M55 RGB PRO - dość klasycznie, ale i gamingowo

O umieszczonym w testowanej myszy sensorze Pixart PAW 3335 sieć zastanawiająco milczy. Bliżej niesprecyzowane źródła porównują ów czujnik do wersji PMW 3360 jednak nie będziemy bazować na tego typu podejrzeniach i sami przetestujemy czujnik na kilka sposobów. Na pierwszy rzut weźmy się za zbadanie interpolacji. Jest to zjawisko, które polega na sztucznym dodawaniu przez oprogramowanie układowe pikseli w linii, pomiędzy pikselami zarejestrowanymi przez czujnik. W ten sposób zwiększa się prędkość poruszania się kursora po ekranie. Dzięki temu, mysz mająca nieinterpolowaną rozdzielczość maksymalną na poziomie 1600 DPI, poprzez interpolacje co drugiego piksela, może poruszać kursorem tak, jak by działała z czułością 3200 DPI. Wadą tego rozwiązania jest spadek precyzji działania, często pogorszone czucie płynności pracy kursora i co najważniejsze niemożliwość przesunięcie kursora o co jeden piksel na ekranie (ważne dla grafików). Jak w owym teście wypadła recenzowana mysz?

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [19]

Testy wykonane w oprogramowaniu VMouse Benchmark wykazały, że sensor Pixart PAW 3335 nie interpoluje aż do samego końca, czyli do maksymalnej rozdzielczości 16000 DPI. Co się zaś tyczy prędkości, ASUS twierdzi, że mysz pracuje z maksymalną prędkością 400 IPS, co daje nieco ponad 10 m/s. Program MouseTester (screen powyżej) ujawnił, iż sensor faktycznie pozwala na rozwinięcie podobnych prędkości, jednak stabilniejszym, najczęściej powtarzającym się wynikiem było około 7,5 - 8 m/s. Mysz nie ma również najmniejszych problemów z predykcją, czyli ze sztucznym przyciąganiem kursora do jednej z osi, ani z generowaniem niechcianego jitteru (co widać z kolei na screenie poniżej). Ostatnia, również dobra wiadomość dotyczy parametru LOD. Sensor PAW 3335 przestaje odpowiadać na wysokości równej grubości jednej płyty CD. Klasa. Od siebie dodam jeszcze, że jest to sensor, z którym chyba najlepiej dotąd pracowało mi się w Photoshopie: żadnych niechcianych skoków, tylko płynna i precyzyjna praca.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [20]
Czujnik PixArt PAW 3335 - ani śladu predykcji (okręgi oraz linie u góry i po lewej), ani też jitteru przy maksymalnym nawet DPI (linie skośne).

Zgadza się - mysz ASUS ROG Chakram to nie najtańszy wydatek. Niemniej jej możliwości i wyposażenie robią nie tylko dobre wrażenie, ale przede wszystkim - jak to się mówi - "robią robotę". Funkcjonalność testowanego gryzonia z całą pewnością nie jest potrzebna każdemu graczowi, jednak ci z głęboką kieszenią i / lub największymi wymaganiami odnajdą w nim swoje "zen". Znów wpadam jednak w zbędne kaznodziejstwo, więc pozwólcie, że poczyniony test podsumuję konkretniej. Otóż na testowany dziś model Chakram składa się zacna bateria, trzy tryby łączności, bardzo sprawny sensor, opcja ładowania indukcyjnego, dwa komplety przełączników Omron czy też (a może przede wszystkim) joystick działający w trybie cyfrowym i analogowym. To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [10]

Mysz ASUS ROG Chakram to nie najtańszy wydatek. Jednak jej możliwości, funkcjonalność i wyposażenie robi świetne wrażenie i równie świetnie sprawdza się w praktyce. Sądzę, że każdy gracz o większych wymaganiach, odnajdzie tu swoje "chakramowe zen".

Mamy jeszcze całkiem ergonomiczny kształt, zaskakujące dopasowanie do każdej wielkości dłoni, niemal niekończące się możliwości oprogramowania, trzy-strefowe, bogate i wyraźne podświetlenie działające w ekosystemie AURA oraz możliwość zastosowania własnego, iluminującego logo, dzięki dołączonej plastikowej pastylce. Uff... Jest dobrze? Zdecydowanie jest. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma róży bez kolców, a w tym przypadku może nimi być niewygodne ulokowanie przycisków bocznych względem joysticka czy też generalnie wygląd konstrukcji. Moim mianowicie zdaniem, półprzezroczysta obudowa, która przyczynia się do rozmazania loga ASUS umieszczonego na wewnętrznej pastylce, jest mocno średnia. Dlatego też tę strefę podświetlenia w trakcie testów celowo wyłączałam. Doceniam jednak ponad wszystko mnogość zastanych tu rozwiązań i sądzę nawet, że idąc tym tropem, już niebawem producenci na potęgę zaczną umieszczać joysticki w swoich konstrukcjach. A wtedy takie - nazwijmy to - "hybrydowe" urządzenia z pewnością staną się tańsze.

Innowacja

ASUS ROG Chakram
Cena: 739 zł

ASUS ROG Chakram
  • Zestaw dwóch rodzajów przełączników - wyższych i niższych
  • Podświetlana, wymienialna "pastylka" z logo
  • Ładowanie bezprzewodowe i niezły czas pracy na baterii
  • Funkcjonalny joystick: sprawdzi się zwłaszcza w symulatorach lotu
  • Dobra ergonomia i wygoda użytkowania
  • Sensor wymarzony do pracy z Photoshopem
  • Bogate oprogramowanie, a w tym makra i podświetlenie
  • Świetna kultura pracy scrolla i lekko wciskający się ŚPM
  • Wygląd na wpół zamglonej obudowy może się nie podobać
  • Jednoczesne używanie joysticka i Dalej/Wstecz bywa niewygodne
  • Metalowe ślizgacze byłyby mile widziane
  • Mimo wyposażenia i możliwości, cena wciąż może odstraszyć

Sprzęt do testów dostarczyła firma:

Test ASUS ROG Chakram: mysz z joystickiem w cenie mechanika [nc1]

13
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 9

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.