Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test TP-Link TL-MR3040 - Router prawdziwie mobilny

Kamil Śmieszek | 30-04-2013 14:47 |

TP-Link TL-MR3040 - wygląd zewnętrzny

Pudełko testowanego mobilnego malucha jest adekwatne do jego rozmiarów i ma nieco odmienny wygląd od tego, do czego TP-Link zdążył już nas przyzwyczaić. Utrzymane jest w bieli z lekkimi niebieskimi akcentami przełamanymi różnymi rysunkami ukazującymi możliwe zastosowania routera. Po zajrzeniu do środka, mieliśmy wątpliwości czy TP-Link nie wysłał nam czasem jakiegoś telefonu komórkowego zamiast routera. Główną poszlaką na to wskazującą jest samo ułożenie routera na samym wierzchu opakowania, wraz z resztą wyposażenia pod nim. W skład zestawu wchodzi, oprócz samego MR3040, zasilacz, przewód USB, płaski kabel ethernetowy kat. 5, płytka CD, kilka broszurek włącznie z instrukcją szybkiej instalacji, a także to, co wyróżnia testowany sprzęt, czyli litowo-jonowy akumulator o pojemności 2000 mAh. 

Wyroby TP-Linka słyną w zasadzie z kanciastych kształtów obudowy i niczym nie wyróżniającego się od setek innych urządzeń, wyglądu. Jak mogliśmy zaobserwować na podstawie modelu WDR4300 tendencja ta zaczyna się zmieniać. To samo możemy powiedzieć o mobilnym routerku MR3040. Kilka miesięcy temu mieliśmy okazję przyjrzeć się jego starszemu kuzynowi, modelowi MR3020, który miał kształt zwyczajnej kostki z zaokrąglonymi rogami. Wygląda na to, że producent wymienił zespół projektantów odpowiedzialnych za wygląd routerów, gdyż MR3040 to zupełnie inna bajka w porównaniu do jego pozbawionego akumulatora brata.

Po raz kolejny skojarzenia z nowoczesnymi smartfonami są całkowicie uzasadnione. Opływowy kształt, błyszcząca, elegancko prezentująca się obudowa i zawadiackie wgłębienia ujawniające miejsca łączenia elementów, do złudzenia przypominają telefon komórkowy. Do skutecznego wprowadzenia w błąd brakuje jedynie wyświetlacza. Materiał, którego użyto do wykonania routera nie uległ jednak zmianie – nadal jest to plastik i to ten z gatunku wyjątkowo podatnych na zarysowania i zbieranie śladów palców. Mankamenty te dobrze jednak maskuje biały lakier, jakim pokryto urządzenie.

W oczy z pewnością rzucać się będzie front urządzenia z wąskim paskiem diod sygnalizujących jego pracę. Element ten prezentuje się, odmiennie do całości, jak w każdym innym routerze. Sugeruje to, jakby nagłą utratę designerskiej fantazji przez projektantów, gdy doszli do tego etapu. Portów wejścia/wyjścia mamy łącznie trzy. Na spodzie umieszczono złącze RJ-45, pełnowymiarowe USB 2.0 do podłączenia modemu 3G oraz przycisk resetu. Gniazdo zasilania, w postaci portu micro-USB, usytuowano na bocznej ściance, wraz z suwakiem włączającym i wyłączającym urządzenie. Spód routera nie zawiera nic ciekawego poza logiem producenta. Co w nim nadzwyczajnego, to możliwość jego demontażu, w celu zamontowania dołączonego akumulatora.

0
Zgłoś błąd
Kamil Śmieszek
Liczba komentarzy: 3

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.