Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

Miliony poszły w sprzęt, teraz zaczyna się trudniejsza część. Chińskie faby mają sprawdzić, co naprawdę potrafią lokalne maszyny

Maciej Lewczuk | 20-05-2026 14:30 |

Miliony poszły w sprzęt, teraz zaczyna się trudniejsza część. Chińskie faby mają sprawdzić, co naprawdę potrafią lokalne maszynyChińska ofensywa półprzewodnikowa wchodzi w mniej efektowny, ale za to w zdecydowanie poważniejszy etap. Po latach pompowania miliardów w faby i dostawców sprzętu przyszedł moment, w którym same deklaracje przestają wystarczać. Szefowie firm SMIC i AMEC publicznie wezwali wszystkie krajowe faby, aby te zaczęły w końcu sprawdzać rodzime maszyny nie tylko w laboratoriach, lecz także na realnych liniach produkcyjnych.

Chińska branża półprzewodników przestała udawać, że same zakupy i prototypy wystarczą. Teraz trzeba sprawdzić krajowe maszyny na prawdziwej produkcji, a tam kończą się prezentacje i zaczyna walka o uzysk.

Miliony poszły w sprzęt, teraz zaczyna się trudniejsza część. Chińskie faby mają sprawdzić, co naprawdę potrafią lokalne maszyny [1]

Szef NVIDIA poleciał z Trumpem do Chin. Stawką są restrykcje eksportowe, układy NVIDIA H200 i pozycja wobec Huawei

Richard Chang ze SMIC i Gerald Yin z AMEC nie owijali w bawełnę. Jeśli chiński sprzęt ma realnie dogonić Zachód, musi przejść przez normalną kwalifikację produkcyjną obejmującą stabilność procesu, poziom zanieczyszczeń, przepustowość, powtarzalność parametrów i czas pracy bez awarii. Samo uruchomienie maszyny w laboratorium albo pokazanie pojedynczego działającego wafla nie rozwiązuje problemu, bo przemysł półprzewodników opiera się przede wszystkim na przewidywalności i wysokim uzysku w produkcji masowej. Chang mówił o małych partiach startowych rzędu 100 wafli, które mają ograniczyć ryzyko podczas pierwszych wdrożeń. To rozsądne podejście, ale jednocześnie bardzo wymowne. Pokazuje, że chińscy producenci nadal podchodzą do własnych narzędzi ostrożnie i nie są jeszcze gotowi do szerokiego wdrażania ich na liniach produkcyjnych bez dodatkowej asekuracji, jak również długiego procesu weryfikacji.

Miliony poszły w sprzęt, teraz zaczyna się trudniejsza część. Chińskie faby mają sprawdzić, co naprawdę potrafią lokalne maszyny [2]

JSR Corporation buduje pierwszą fabrykę fotorezystów w Tajwanie. Celem jest skrócenie drogi do TSMC

Postęp widać, tylko nie tam, gdzie branża odczuwa największą zależność od zagranicy. Reuters podaje, że chińskie firmy wyraźnie poprawiły swoją pozycję w obszarach takich jak czyszczenie wafli, usuwanie fotorezystu, trawienie czy część procesów osadzania warstw. AMEC dostarcza już maszyny wykorzystywane nawet przy liniach związanych z procesem 5 nm, a Naura Technology Group zbudowała szerokie portfolio sprzętu dla fabryk półprzewodników. Największy problem pozostaje jednak praktycznie bez zmian, a jest nim litografia. Shanghai Micro Electronics Equipment Group komercyjnie obsługuje dziś głównie okolice 90 nm, podczas gdy segment 7 nm i niżej nadal w ogromnym stopniu zależy od zagranicznych technologii. To właśnie tutaj przewaga firm takich jak ASML, Canon i Nikon pozostaje najbardziej widoczna i najtrudniejsza do nadrobienia dla Chińczyków.

Miliony poszły w sprzęt, teraz zaczyna się trudniejsza część. Chińskie faby mają sprawdzić, co naprawdę potrafią lokalne maszyny [3]

Intel jeszcze się nie poddał. 18A nagle zaczęło przyciągać klientów, a stawka jest dużo większa niż nowe CPU

Chiny coraz lepiej radzą sobie z budowaniem własnego zaplecza dla elektroniki przemysłowej, motoryzacji czy też dla tańszych układów, więc właśnie tam ryzyko braków i przestojów powinno stopniowo maleć. Znacznie trudniej wygląda sytuacja w segmencie najbardziej zaawansowanych chipów, gdzie bez nowoczesnej litografii nadal trudno mówić o pełnej niezależności technologicznej. Pisaliśmy już wcześniej o rekordowych wydatkach Chin na sprzęt do produkcji półprzewodników, jak również o ambicjach SiCarrier. Teraz coraz wyraźniej widać kolejny etap tej strategii. Po zakupowym sprincie zaczyna się długie i kosztowne docieranie maszyn pod realną produkcję, a także wysoki uzysk. To może odbić się także na marżach lokalnych producentów, bo chińskie firmy coraz agresywniej konkurują między sobą ceną, podobnie jak wcześniej próbowały wypierać zagraniczny import.

Źródło: Reuters, Tom's Hardware
Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 5

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.