questline
Tainted Grail: The Fall od Avalon - Polacy dodają nowe, darmowe DLC z wyzwaniami dla postaci na wysokim poziomie i nie tylko
Mamy w ostatnich latach sporo przykładów tytułów, na które warto trochę dłużej zaczekać, nim wyda się ostateczny werdykt. I nie trzeba koniecznie patrzeć od razu na Crimson Desert, w którym poprawki pojawiają się w naprawdę imponującym tempie. Polska ekipa z Questline nie ma co prawda takiego szalonego zaplecza i na właściwe efekty trzeba było czekać lata, ale gdy już Tainted Grail: The Fall od Avalon się rozpędził, to końca nie widać.
Tainted Grail: The Fall od Avalon - ważna aktualizacja polskiej gry RPG. Minibossowie, poprawki w questach i balansie rozgrywki
Studio Questline daje dobry przykład cierpliwej pracy nad projektem, która z czasem przynosi obfite plony. Po dosyć powolnym początku i nierównym rozwoju w ramach Early Access, Tainted Grail: The Fall od Avalon wreszcie wszedł na rynek w pełnej wersji, odnosząc spory sukces. Trudno nazwać go epokowym arcydziełem, ale jednocześnie to coś znacznie więcej niż "klon Skyrima" w mrocznej otoczce. A ostatnio deweloperzy dorzucili nowy update.
Tainted Grail: The Fall od Avalon - świetnie sprzedający się polski tytuł z aktualizacją i ambitnymi planami, w tym darmowym DLC
Wiosną ubiegłego roku action RPG w mrocznym świecie nawiązującym do legend arturiańskich wreszcie wyszło z wczesnego dostępu. Już pod jego koniec pokazywał coraz większy potencjał, by wreszcie zadebiutować w wersji 1.0 z bardzo dobrymi opiniami graczy. Ale polscy twórcy nie skończyli jeszcze z Tainted Grail: The Fall od Avalon. Wraz z najnowszą aktualizacją dowiedzieliśmy się, że w drodze jest kolejne rozszerzenie, a w międzyczasie usprawnienia rozgrywki.
Tainted Grail: The Fall of Avalon - polska gra nawiązująca do Skyrima z DLC Sanctuary of Sarras. Nowy patch i darmowa zawartość
Polacy z Questline udowadniają, że wprowadzenie ciekawego konceptu z przemyślanymi i dobrze zaimplementowanymi mechanikami jest ważniejsze od budżetu danego projektu. Z początku jednak, gdy Tainted Grail: The Fall of Avalon wyszło we wczesnym dostępie, sukces nie był taki pewny. Gra borykała się z wieloma problemami, ale na szczęście z większością sobie już poradziła. Twórcy idą za ciosem i już teraz dodali bonusową zawartość, a przed nami dodatek Sanctuary of Sarras.
Tainted Grail: The Fall of Avalon - polscy twórcy nie zatrzymują się i wypuszczają wielką aktualizację z nowościami i poprawkami
W maju gra ekipy z Questline wreszcie wyszła z wczesnego dostępu, oferując już pełne doświadczenie. Wcześniej miała lepsze i gorsze chwile (te drugie w szczególności na początku), ale na premierę zaoferowała naprawdę ciekawą propozycję dla fanów gier action RPG. Jakkolwiek nie okazała się tytułem idealnym, możemy mówić o zróżnicowanej treści i nawiązującej do Skyrima rozgrywce, oprawionej w dark fantasy. Ale rozwój Tainted Grail: The Fall of Avalon trwa.
Tainted Grail: The Fall of Avalon - zbierająca świetne oceny polska gra z rozgrywką przypominającą Skyrima wychodzi z Early Access
W zeszłym roku mieliśmy premierę wczesnego dostępu wydawanego przez Awaken Realms tytułu od Questline. Z początku polskie studio mogło wzbudzać pewne wątpliwości, czy podoła zadaniu. Wszak w punkcie startowym trudno było mówić o jakimś wielkim hicie. Jednak im bliżej premiery właściwej wersji, tym więcej graczy doceniało wysiłek zespołu. I co najważniejsze, szczyt osiągnięto idealnie pod wejście na rynek z ukończonym projektem.

























20 urodziny PurePC! Mega konkurs z nagrodami. Do wygrania karta graficzna, procesory, RAM, SSD, monitor, peryferia i wiele więcej
Test wydajności 007 First Light - Jaka karta graficzna do tajnych misji? Kuzyn Borewicza ma duże wymagania
Test chińskiej karty graficznej Moore Threads MTT S80 - Niewiele oczekiwałem i jeszcze mniej dostałem. Dramat w trzech aktach
Test wydajności Gothic Remake - Wymagania sprzętowe niczym magiczna bariera? Bez mocnego sprzętu lepiej nie podchodź
Test kart graficznych AMD Radeon RX 9070 GRE vs NVIDIA GeForce RTX 5070 - Trochę za późno, trochę za słabo, trochę za drogo