.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans Xiaomi i Apple?

Przemysław Banasiak | 22-09-2018 12:00 |

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans Xiaomi i Apple?Smartwatche chociaż nadal są zdecydowaną niszą, to mimo wszystko stają się z każdym miesiącem nieco popularniejsze. Dotyczy to nie tylko środowiska dziennikarzy i zapalonych entuzjastów nowych technologii, ale również zwykłych Kowalskich. W końcu taki inteligentny zegarek może zarówno pomóc sportowcom-amatorom, korposzczurom, którym trzeba przypominać o wstawaniu od biurka, jak i po prostu wszystkim innym wyświetlając godzinę, datę i najważniejsze powiadomienia ze smartfona, bez jego wyciągania. Nie wierzycie? Cóż, producenci sprzętów i gadżetów tak. Co i rusz na rynek trafia kolejna z propozycji od mniejszych i większych marek. Dzisiaj na warsztat weźmiemy tańszą opcję w postaci WeLoop Hey 3S.

Model WeLoop Hey 3S dostępny jest tylko w zakupach za granicą. Jego sugerowana cena to 89 dolarów, czyli około 330 złotych.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [1]

Nigdy nie słyszeliście o marce WeLoop? Nic dziwnego, bo ja do niedawna również, a danych w angielskojęzycznym (i nie tylko) internecie jest jak na lekarstwo. Wystarczy jednak rzucić okiem na ofertę producenta, by szybko wyjaśniło się czemu. WeLoop robi to, co Chińczykom wychodzi najlepiej - kopiuje, nieco modyfikuje i wydaje taniej, pod nową nazwą. Pebble? Nie ma sprawy! Apple? Potrzymaj moją miskę ryżu... I zasadniczo tutaj się zatrzymamy, bo co tu dużo ukrywać bohater dzisiejszego testu to budżetowy, zeszłoroczny klon Apple Watcha. Co ciekawe niektóre informacje sugerują, że powstały we współpracy ze znanym i lubianym u nas Xiaomi.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [2]

Zacznijmy od specyfikacji. WeLoop Hey 3S oparty został na procesorze ARM Cortex-M4F sparowanym z 96 KB pamięci RAM oraz 8,5 MB pamięci wbudowanej. Koperta wykonana została z ceramicznej obudowy i ramki ze stali nierdzewnej, a jej wymiary to 46 x 44 x 12 milimetrów przy wadze 38 gramów. Dołączony pasek z poliuretanu ma długość 231 i szerokość 20 milimetrów. Dostępne wersje kolorystyczne to Dynamic Black, Bright Red oraz Green. Prócz tego do dyspozycji mamy baterię Li-On o pojemności 270 mAh, dotykowy, kolorowy ekran LCD o przekątnej 1,28" i zabezpieczony szkłem Gorilla Glass, sensory takie jak GPS+GLONASS, trzy-osiowy akcelerometr, kompass, żyroskop i pulsometr. Całość możemy zanurzyć bezpiecznie w wodzie na głębokości do 50 metrów. Łączność to standard Bluetooth 4.0.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [3]

Inteligentny zegarek został wykonany naprawdę solidnie, a przy tym jest niewielki i bardzo lekki. Nosi się go na nadgarstku z przyjemnością.

Opisywany dzisiaj smartwach nie jest oficjalnie dostępny w polskich sklepach i sięgnąć po niego trzeba za granicę. Mimo wszystko cena na tle konkurencji jest całkiem zachęcająca bowiem wynosi tylko 89 dolarów, czyli około 330 złotych. Nasz egzemplarz pochodzi ze strony Geekbuying z wysyłką z Europy. WeLoop Hey 3S przychodzi zapakowany w dwa dopasowane do siebie kartoniki - jeden zabezpieczający, brązowawy i z logiem producenta, kodem kreskowym oraz szeregiem niezrozumiałych danych po chińsku oraz drugi, już zdecydowanie ładniejszy i przyjemniejszy w odbiorze. Głównie za sprawą aksamitnego wykończenia oraz połyskliwych, kolorowych nadruków. W środku wpierw zobaczymy instrukcję, która jest po chińsku (acz całość idzie zrozumieć dzięki obrazkom) oraz plastikowe wytłoczenie, w którym umieszczono ładowarkę, kopertę, pasek oraz pudełeczko z przewodem zasilającym. Całość prezentuje się naprawdę dobrze i nie bynajmniej nie sugeruje na stosunkowo niską cenę.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [4]

WeLoop Hey 3S dysponuje niestety ekranem o niskiej rozdzielczości i bardzo ubogiej palecie kolorów. Na żywo nie prezentuje się to zbyt dobrze.

Poszczególne elementy naszego nowego, inteligentnego zegarka sprawią pozytywne wrażenie, a wszystko wydaje się dokładnie spasowane i dobrze wykonane. Nic nie "śmierdzi" Chinami, jak ma to czasami miejsce w przypadku tanich gadżetów, zwłaszcza tych z gumowymi i plastikowymi wstawkami. Raczej próżno tu szukać nierówności, czy zbędnych fragmentów tworzyw pozostałych po odlewie. Bez problemu zakładam pasek na miejsce, łatwo go zapinam (wszystkie dziurki są równo wycięte) i włączam zegarek jednym z dwóch przycisków posiadających miły, cichy klik. I... następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością. Po pierwsze całość je po chińsku, a po drugie ekran zostawia SPORO do życzenia. Nie oddają tego zdjęcia, ani tym bardziej rendery producenta. Po prostu zagęszczenie pikseli jest niskie (176 x 176), a paleta kolorów (8!) więcej niż uboga. Wróćmy jednak do języka, bo brzydki ekran czy nie - fajnie byłoby go wykorzystać.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [5]

Jak zmienić język? Poszukać w opcjach zegarka? Próbowałem, na ślepo i z pomocą Google Translate - tego akurat w WeLoop Hey 3S zabrakło. To może aplikacja? Tak, bingo! Nie skanujcie jednak kodu QR widocznego w instrukcji, inaczej skończycie również i z chińską apką. Zamiast tego łatwiej wejść do Sklepu Google i wstukać "WeLoop". Powinno wam wtedy wyszukać program od "WeLoop." oraz oceną w okolicach 3 gwiazdek... Kropka i niska nota brzmi podejrzanie? Niestety, to oficjalne wydanie. Po prostu całość jest tak tragicznie nijaka i niedopracowana. Ale o tym dalej, teraz pobieracie, rejestrujecie się, parujecie smartfon z zegarkiem i z poziomu telefonu aktualizujecie oprogramowanie. Boom! Teraz możecie zmienić język na angielski, bo polskiego oczywiście brak. Wracamy do naszej nowej, zrozumiałej już zabawki, odblokowujemy ją lewym przyciskiem i zabieramy się do "macania".

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [6]

Domyślnie na głównym ekranie zobaczymy kopie tarczy z Apple Watcha, która pokazuje godzinę, dzień tygodnia, datę, temperaturę oraz graficzną ilość wykonanych przez nas kroków. Przewijając w dół powita nas wpierw pulpit z dokładną liczbą korków oraz przybliżoną liczbę spalonych kalorii i pokonany dystans wyrażony w kilometrach. Jeszcze jedno śmignięcie palcem w dół i mamy znowu pogodę, acz z podanym miastem, czytelniejszą temperaturą i kolorową ikonką. Kolejne muśnięcie opuszkiem po ekranie i wracamy do punktu wyjścia, lewo - nic, prawo - nic. Teraz w grę wchodzą boczne przyciski. Jeden z nich to krótka informacja o urządzeniu - status połączenia ze smartfonem, stopień naładowania oraz informacja czy tryb "nie przeszkadzaj" jest włączony; drugi to przejście do bardziej rozbudowanego menu. Wymieniając kolejno znajdziemy tutaj ikonki odpowiadające za powiadomienia, pulsometr, tryb biegacza, tryb rowerzysty, tryb pływaka, stoper, minutnik, zmiana głównej tarczy i "ustawienia" (włącz/wyłącz tryb "nie przeszkadzaj" oraz info o ID zegarka). Całość chodzi sprawnie i reaguje szybko, ale bądźmy szczerzy - ani nie wygląda to wybitnie, ani nie zaskakuje możliwościami.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [7]

Zmiana poważniejszych ustawień w WeLoop Hey 3S jest często niemożliwa, jeśli akurat nasz smartfon nie ma dostępu do internetu.

A jak ma się smartfonowa aplikacja od WeLoopa? Cóż, dość szybko doszedłem do wniosku, że oceny w sklepie na poziomie około 3 gwiazdek są więcej niż zasłużone. Nie dość, że trzeba się w niej zarejestrować i co gorsza - logować za każdym razem (więc zmiana ustawień, gdy nie mamy dostępu do internetu jest niemożliwa), to liczba dostępnych zakładek i opcji jest dość uboga. "Notifications" to ni mniej, ni więcej zakładka, gdzie wybrać możemy z jakich aplikacji chcemy otrzymywać powiadomienia. Dodać możemy tutaj zasadniczo wszystko, co normalnie wyrzucało by wiadomości na belce smartfona, ale nie ma to większego sensu w naszym kraju, o czym będzie za chwilę. "Do not disturb" - tutaj mamy więcej opcji dotyczących tego, kiedy chcemy by zegarek nam nie przeszkadzał. Tj. możliwość włączenia/wyłączenia tego tryb ręcznie oraz ustawienia dni tygodnia i godzin, kiedy automatycznie ma się przełączać. To akurat jedna z niewielu udanych sekcji. "Alarm"! Czyli budzik, prosty i działa - dni, godziny, jednorazowy czy powtarzający się codziennie. Nie ma się co tutaj dłużej rozpisywać, może tylko tyle, że ta opcja pojawiła się z czasem. Tak, na początku nie mogłem ustawić w "inteligentnym" zegarku z 2017 roku nawet alarmu... "Update" - opcja, która potrzebna jest wam do zangielszczenia WeLoop Hey 3S i zasadniczo tylko tego, bo od kilku miesięcy nie ma innych aktualizacji.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [9]

"Watchface" - zmiana tarczy, super opcja. Co może pójść nie tak? Uhm, wszystko. Wybór dostępnych styli jest mocno ograniczony (na zdjęciach poniżej znajdują się prawie wszystkie), większość z nich jest... uhm... "niedostosowana na rynek europejski", a te które już są nie grzeszą wyglądem i są nieczytelne lub są po prostu zerżnięte perfidnie od konkurencji. Zrobię własną! W końcu to tylko 8 kolorów i rozdzielczość 176 x 176 pikseli... Pudło, nie da się. Instrukcja milczy, aplikacja milczy, strona milczy, internet milczy. Macie tylko te, albo możecie spadać. I nie, w zakładce "new" nie pojawia się nic nowego. Nawet jedna. Przez kilka miesięcy. "Setting" - cóż, wszystko chyba widać na zrzucie powyżej. Nic więcej tam nie ma, powiem tylko, że wśród dostępnych języków jest angielski, hiszpański, francuski, niemiecki, włoski, chiński oraz indonezyjski. "Feedback" - ot, można wysłać maila do twórców. Ja przez półtora miesiąca nie doczekałem się odpowiedzi na zgłaszane błędy. Zarówno te większe, jak i mniejsze.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [8]

Testowany smartwatch pracuje naprawdę długo na jednym ładowaniu. Jest to spokojnie ponad 20 dni, momentami dobijając nawet do miesiąca.

Pora przejść jednak chyba do najważniejszego, czyli jak korzysta się z WeLoop Hey 3S? Cóż, zacznijmy od pozytywów. Zegarek jest naprawdę solidnie i dobrze wykonany. Całość to dobra i lekka konstrukcją, którą wygodnie się nosi zarówno podczas codziennej pracy, na działce czy przy bieganiu. "Wodoodporność" to nie pic na wodę i spokojnie można się z nim kąpać czy pływać w basenie. Tarcza w domyślnym motywie jest czytelna i dotyczy to wszystkich z wyświetlanych parametrów, zarówno przebywania w budynku, jak i na zewnątrz. Nawet po zmroku czy w słońcu nie ma problemu z widocznością za sprawą podświetlenia (acz powinno być ono moim zdaniem mocniejsze). Sam ekran reaguje dobrze i szybko na dotyk. No i największy atut - jeśli nie korzystamy często z łączności satelitarnej, to smartwatch trzyma naprawdę długo na jednym ładowaniu. Jest to spokojnie ponad 20 dni, momentami dobijając do miesiąca. Oczywiście wszystko zależy od naszego trybu życia. A ładowanie? Szybkie - około 1 godziny 40 minut od 0 do 100% i wygodne - dołączona, magnetyczna ładowarka, na której wystarczy położyć zegarek. Bez zbędnego wpinania kabli czy zdejmowania paska.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [10]

Teraz pora na minusy i zasadniczo nie wiem, od czego zacząć. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że prawie wszystko prócz tego co wymieniłem akapit wyżej jest nieudane pod jakimś aspektem. Po co mi smartwatch? Jako klasyczny zegarek, monitor pracy snu, sportowy tracker i wyświetlacz powiadomień. Skupmy się na tym ostatnim - siedzicie na spotkaniu czy przy kolacji, wibruje wam telefon w kieszeni lub lezy na środku stołu wyciszony. Czekacie na ważny telefon czy wiadomość, ale równie dobrze może być to telemarketer czy ciocia Halinka. Rzut okiem na zegarek i wszystko wiecie. Wygodne, prawda? Nie w WeLoop Hey 3S. Po pierwsze, powiadomienia tekstowe. Jeśli większość z nich jest u was po polsku (w tym SMS) to możecie zapomnieć o tej opcji. Smartwatch nie toleruje naszych znaków. Nie podmienia ich jednak na kwadraty, spacje czy alternatywy (ł->l, ó->o), a po prostu wycina je z wiadomości. Przez to stają się one kompletnie absurdalne i nie do odczytania. Informacja o połączeniu? Zapomnij! Zegarek nie będzie wibrował, ani się nawet nie podświetli. Ot, wyświetli informację "dzwoni Magda/Mateusz/Mama/Tata/Szef" i tyle. System GPS+GLONASS, a jak tutaj sprawa się ma? Cóż, łączenie z satelitą na zewnątrz budynku jest stosunkowo szybkie i przeważnie zajmuje poniżej minuty. Dzięki temu moglibyśmy teoretycznie tanio i wygodnie tworzyć wygodne mapy i historie naszych tras biegowych czy rowerowych, prawda? Pudło. Możliwości dołączonego oprogramowania są jak już mówiłem ubogie (chyba, że zadowala was sam przebyty dystans), a eksportowanie danych do zewnętrznych aplikacji jak Strava chociaż możliwe, to baaa(a)rdzo kapryśne. Na zakończenie zostaje jeszcze fabryczny pasek... Ładny, miły w dotyku i wytrzymały. Jednak po kilku miesiącach użytkowania praktycznie nie do wyczyszczenia (a do brudasów nie należę!). Nie wiem czy to kwestia potu, chloru w basenowej wodzie czy innych czynników. Cała wierzchnia, ciemna strona pokryta jest jednak niezmywalnymi, widocznymi pod słońce plamkami. Nie idzie ich doczyścić ani zwykłym, ani malarskim mydłem, ani mocniejszymi detergentami.

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [11]

WeLoop Hey 3S to propozycja zupełnie nietrafiona. Konkurencja w tej samej cenie będzie zarówno lepszym zegarkiem, jak i sportowym trackerem.

O WeLoop Hey 3S wiemy już chyba wszystko - od specyfikacji, po wygląd i wykonanie, przez oprogramowanie, aż po użytkowanie. Gdybym się zastanowił, to mógłbym pewnie wyciągnąć jeszcze kilka mniejszych czy większych brudów na światło dzienne. Pora jednak kończyć to znęcanie i brać się za podsumowanie. Testowany dzisiaj smartwatch sprawiał na mnie pierwotnie diabelnie pozytywne wrażenie, nie licząc problemów z językiem chińskim. Wzorowa jakość wykonania, dobre pakowanie, lekkość i wygoda na nadgarstku. Ba, wstępnie myślałem o zakupie własnego czy "pożyczeniu na dłużej" redakcyjnej sztuki. Jednak im dalej w las, tym całość miała się coraz gorzej. Od elementów wykorzystywanych codziennie - powiadomienia, połączenia, (pierwotny bark) budzika; po te obserwowane rzadziej - monitor snu i opcje sportowe. Tym samym zacząłem się zastanawiać dla kogo jest to produkt? Wiadomo, że w cenie około 330 złotych nie dostaniemy wiernej kopii Apple Watcha, nawet (już) starszego modelu. Jednak czy to propozycja dla Kowalskiego? Sportowca amatora? Korposzczura? Entuzjasty nowych technologii? I... nadal nie wiem. Moim zdaniem, jest to gadżet zupełnie dla nikogo. Ot cyfrowy zegarek z GPS (którego nie bardzo jak jest wykorzystać) i pulsometrem. Zwłaszcza, że w ten cenie mamy produkty nie tyle powstałe we współpracy z Xiaomi, co faktycznie przez nich wykonane. I w każdym z możliwych scenariuszy wypadną one po prostu zdecydowanie lepiej, a w przypadku ewentualnych problemów w sieci znajdziemy ogromne społeczności chcące i próbujące nam pomóc. Może ktoś widzi w WeLoop Hey 3S potencjał, ja jednak nikomu z pytających o niego znajomych czy czytelników PurePC nie mógłbym go z czystym sumieniem polecić.

Sprzęt do testów dostarczył sklep:

Recenzja WeLoop Hey 3S - Nieudany romans z Xiaomi i Apple? [nc1]

Twoja ocena publikacji:
7
Liczba komentarzy: 9

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.