Recenzja gry Crimson Desert - Wszystko wszędzie naraz, czyli Pearl Abyss próbuje stworzyć sandbox totalny
- SPIS TREŚCI -
- 1 - Recenzja Crimson Desert - Wszystko wszędzie naraz
- 2 - Recenzja Crimson Desert - Świat pełen możliwości
- 3 - Recenzja Crimson Desert - Kliff, jego wesoła kompania i reszta
- 4 - Recenzja Crimson Desert - Kliff kontra świat
- 5 - Recenzja Crimson Desert - Galeria Screenów
- 6 - Recenzja Crimson Desert - Podsumowanie
Po paru dekadach nadal pozostały mi mgliste wspomnienia okresu szczytu fascynacji otwartymi światami. Lata oczekiwania na Gothica 3, który kiedy już się pojawił, kompletnie rozczarował, a przeżywający wtedy swoje finalne lata mój pierwszy komputer niesamowicie się nim krztusił. Rok później otrzymałem w prezencie kolejną ogromną grę, Assassin's Creeda (tak jest, tego z Altairem). Co prawda nie był on takim mesjaszem gier akcji, na jakiego go pompowano, ale podróże po Jeruzalem, czy Damaszku były dla mnie prawdziwą ucztą - i to one w pełni mnie nastroiły na zgłębianie gargantuicznych uniwersów. Lata mijały i coraz bardziej zaczynały mnie męczyć schematy z nimi związane, a bawiły tylko wyjątki w rodzaju RDR2. Ubi-gry obrzydły mi tak, że sam jestem zaskoczony, a większość innych ekip pracujących nad open worldami idzie w sztampę. I nagle przychodzą panowie od MMO z Pearl Abyss i stwierdzają, że mają dla nas open world totalny: Crimson Desert. Oto pora weryfikacji.
Autor: Szymon Góraj
Nie mogę powiedzieć, żebym był specjalnie entuzjastycznie nastawiony po usłyszeniu o tym projekcie. W końcu Pearl Abyss to zespół, który odpowiada za Black Desert Online, jedno z bodaj najbardziej agresywnych pod kątem mikrotransakcji MMO. Co nie zmienia faktu, że twórcy Crimson Desert nieprawdopodobnie wstrzelili się w rynek. Z BDO pojawili się w 2014 - na razie jedynie w Azji, by dwa lata potem uderzyć na zachodnią część graczy. W obu przypadkach odniesiono miażdżący sukces, i tutaj muszę nawet przemóc własną niechęć do gatunku, by przyznać, że miało to swoje podłoże w wielu aspektach, które pozytywnie wyróżniały się na tle konkurencji. Od razu na przykład widać przepiękną szatę graficzną, nawet dziś mogącą robić wrażenie, a dekadę temu wręcz oszałamiała. Dodajmy jeszcze specyficzny, bardzo rozbudowany system walki, czy ogrom mechanik pozwalających spędzać czas (i pieniądze) na wiele sposobów.
Masa materiałów, pierwsze relacje z rozgrywki i obietnica stworzenia wyjątkowej pozycji z otwartym światem. Po spędzeniu dziesiątek godzin w Pywel wracam z recenzją starającą się objąć i przeanalizować Crimson Desert, przeogromny projekt od studia Pearl Abyss.
Wymagania sprzętowe Crimson Desert PC oraz szczegóły trybów graficznych na PlayStation 5 (Pro), Xbox Series oraz Apple Mac
Zapewne deweloperzy będą chcieli wykorzystać swoje gatunkowe doświadczenie przy tworzeniu chociażby PLAN 8 - postapokaliptycznego MMO shootera. Nie wiemy jednak nawet, kiedy orientacyjnie tytuł ma się pojawić, a poza tym przed nami nie lada odskocznia od sieciowych zmagań, do których przyzwyczaiło nas azjatyckie studio. Crimson Desert to przedsięwzięcie, które docelowo miało nabrać zupełnie innych kształtów. Jakkolwiek pozostało prequelem Black Desert Online, jego korzenie związane są z MMO. Rozrosło się jednak do takich rozmiarów, że Pearl Abyss podjęło dość ryzykowną decyzję: postawić całość na głowie i uczynić z niej singlowe action adventure w ogromnym otwartym świecie. Wybór dość niespodziewany.
Crimson Desert - zapowiedź przypominająca o zbliżającej się premierze. Stoczymy mnóstwo efektownych starć
Biorąc się za ogrywanie Crimson Desert nie miałem zbyt wielu wygórowanych oczekiwań, ale spodziewałem się grubej zawartości - a i tak zamykam przemyślenia recenzją dość zaskoczony. Wniosków jest wiele - na tyle, że aż do samego końca będę zachodził w głowę, czy zawarłem wszystkie istotne dla mnie punkty. Nie licząc może Kingdom Come Deliverance II, nigdy nie siedziałem tak długo i zarazem intensywnie przy jednej ocenianej grze. Jak mówiłem, gdy po raz pierwszy usłyszałem o tej, jeszcze dobre kilka lat temu, podchodziłem do tematu nieufnie, gdyż odbijałem się natychmiast od prawie każdego MMO, za jakie się brałem - z Black Desert włącznie. Kolejne efektowne materiały sprawiły, że niechęć zmieniła się w ciekawość.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- następna ›
- ostatnia »
- SPIS TREŚCI -
- 1 - Recenzja Crimson Desert - Wszystko wszędzie naraz
- 2 - Recenzja Crimson Desert - Świat pełen możliwości
- 3 - Recenzja Crimson Desert - Kliff, jego wesoła kompania i reszta
- 4 - Recenzja Crimson Desert - Kliff kontra świat
- 5 - Recenzja Crimson Desert - Galeria Screenów
- 6 - Recenzja Crimson Desert - Podsumowanie
Powiązane publikacje

Recenzja Pragmata - Najpierw gra-widmo, potem wielki powrót i szybka premiera. Wyszło dobrze czy będzie wpadka?
30
Recenzja Resident Evil Requiem - blaski i cienie walki na dwa fronty. Sprawdzamy, czy eksperyment Capcomu się powiódł
52
Recenzja Call of Duty: Black Ops 7 - Najgorsza część kultowej serii. Konkurent Battlefield 6 walczy z własnymi problemami
57
Recenzja Vampire: The Masquerade Bloodlines 2 - Gra przeszła produkcyjne piekło, co jest doskonale widoczne
19







![Recenzja gry Crimson Desert - Wszystko wszędzie naraz, czyli Pearl Abyss próbuje stworzyć sandbox totalny [nc1]](/image/artykul/2026/03/18_recenzja_gry_crimson_desert_wszystko_wszedzie_naraz_czyli_pearl_abyss_probuje_stworzyc_sandbox_totalny_nc0.png)
![Recenzja gry Crimson Desert - Wszystko wszędzie naraz, czyli Pearl Abyss próbuje stworzyć sandbox totalny [nc1]](/image/artykul/2026/03/18_recenzja_gry_crimson_desert_wszystko_wszedzie_naraz_czyli_pearl_abyss_probuje_stworzyc_sandbox_totalny_nc1.png)





