Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Wywiad z overclockerem Michałem „Xtreme Addict'” Vobożilem

polsal | 28-02-2015 18:06 |

Overclocking jest jeszcze stosunkowo młodą dyscypliną, która wielu osobom może kojarzyć się z wiedzą tajemną i zajęciem wymagającym dużych nakładów finansowych. Faktem pozostaje, że zawody w podkręcaniu podzespołów komputerowych stają się coraz popularniejsze, głównie za sprawą wysiłków ekipy tworzącej serwis HWBOT. Wprawdzie scena OC nie ewoluuje w takim tempie jak e-sportowa, ale również tutaj można zauważyć tendencję wzrostową. Polskę podczas takich zawodów reprezentuje jeden z najlepszych overclockerów, którego lista tytułów i wygranych jest stanowczo zbyt długa, aby wszystkie wymienić. Michał „Xtreme Addict” Vobożil w światowym rankingu na portalu HWBOT zajmuje obecnie 2 miejsce, dzięki czemu już zapisał się złotymi literami w annałach historii owej oryginalniej dyscypliny. Dlatego postanowiliśmy przybliżyć Wam postać tego zawodnika - dziś XA opowie o swoich początkach, karierze i życiu ścisłej czołówki światowego OC.

Xtreme Addict

Jak to się stało, że postanowiłeś zająć się ekstremalnym OC? Co cię skłoniło, żeby zająć się tym niezbyt tanim hobby?

Moje zainteresowanie podkręcaniem zwykłym i ekstremalnym sięga czasów bardzo odległych. Pamiętam, że jako dziecko z wypiekami obserwowałem początki sceny, pierwsze próby zagranicznych, jak również polskich overclockerów. To było w podstawówce, miałem jakieś 9-10 lat, trwała era Pentium III. Pamiętam polskiego OCera - berkuta, który był pionierem na skalę światową w projektowaniu układów chłodzenia „freonem” przystosowanych do komputera, jego pierwszą kaskadę. Obserwowałem bacznie rozwijające się forum XtremeSystems jak również Tweak.pl (aktualnie PurePC.pl). Ogólnie można powiedzieć, że już wtedy byłem pewny, że kiedyś spróbuję swoich sił w tej dyscyplinie. Myślę, że z perspektywy czasu urzekły mnie szalone modyfikacje, lutowania, chęć współzawodnictwa i pokonywanie barier technologicznych.

Michał Vobożil. Mało polskie nazwisko... Urodziłeś się w Polsce?

Tak oczywiście. Szczerze mówiąc tego pytania się nie spodziewałem :) Moja rodzina od strony ojca ma korzenie czeskie.

Od czego zaczynałeś? Single Stage? Dry Ice? Od razu Ciekły Azot? W jakim kierunku to się rozwijało?

Moją pierwszą próbą z ekstremalnym chłodzeniem był suchy lód (Dry Ice). Pamiętam to jak dzisiaj - razem z trzema użytkownikami Tweak/PurePC zorganizowaliśmy imprezę w Otwocku. Przygotowaliśmy parę platform, kupiliśmy suchy lód i kręciliśmy. Niedługo po tym doszedł mój pierwszy układ Single Stage i tak się powoli to wszystko rozkręcało. Spróbowałem ponownie Dry Ice, ale wyniki wcale nie były lepsze od uzyskanych przy pomocy mojego Single Stage’a, więc szybko z tego zrezygnowałem. Krótko mówiąc, to nie było ekonomiczne w moim przypadku, prąd jest tańszy, nie trzeba transportować. Suchy Lód stosunkowo szybko sublimuje, nawet jak się go przechowuje w styropianowym pojemniku.

Xtreme Addict

Skąd bierzesz ciekły azot, dewary (naczynie Dewara), poty (miedziany kontener na azot mocowany do procesora), części? Jak wyglądała sytuacja na początku twojej kariery?

Od czegoś trzeba zacząć - pierwszą próbę LN2 (Liquid Nitrogen - przyp. red.) miałem dzięki uprzejmości znajomego, dawnego polskiego overclockera (użytkownik sobih z Tweak/PurePC). To było mniej więcej na początku 2008 roku. Trafiłem złotego C2D E8500 (golden sample, świetnie podkręcająca się sztuka - przyp. red.), przygotowaliśmy parę sztuk płyt głównych ASUS Commando i kręciliśmy przez 15 minut. Osiągnąłem trzeci wynik na świecie w CPU-Z. W tamtym czasie rekord należał do Japończyka Duck, około 6300 MHz, a my zrobiliśmy prawie 6200 MHz po czym procek przeniósł się na drugi świat :) Szkoda, bo zapowiadało się ciekawie. Później cały czas szukałem dobrego procka - bezskutecznie. Następną próbę miałem zaraz po premierze Bloomfielda tzn.: Intel Core i7-965 Extreme Edition (okolice listopada - grudnia 2008, o ile mnie pamięć nie myli). Wyniki były całkiem niezłe, nic nie padło, była to udana sesja i zmotywowała mnie do dalszego działania. Pierwsze próby odbywały się głównie na prywatnym sprzęcie (ewentualnie coś wypożyczonego od producenta/sklepu/dystrybutora, ale bez możliwości ściągania chłodzenia itp.). Sesje nie były częste, gdyż nie dysponowałem jeszcze całym swoim aktualnym osprzętem, nie posiadałem dewarów, pota na karty graficzne, miałem tylko kontener na procesor, deficyt termometrów itp. Największy problem był z transportem - nie byłem wtedy jeszcze pełnoletni, nie miałem prawa jazdy. Dużo się zmieniło jak zdałem egzamin na kat. B i mogłem prowadzić samochód. W międzyczasie pojawiła się nowa generacja - Gulftown, ale jeszcze w formie jedynie wersji inżynieryjnych (ES - engineering sample, przedprodukcyjny stepping A0) na „czarnym rynku”. Udało mi się zdobyć taki procesor i zrobiło się znacznie ciekawiej. Miażdżył on wszystkie wyniki poprzednika, dodawał nowej jakości benchmarkom, szczególnie wielowątkowym. Było trochę czasu do oficjalnej premiery, wielu producentów było zainteresowanych ciekawymi wynikami w Polsce, więc udało się trochę sprzętu wypożyczyć: płyty główne, karty graficzne, pamięci itp.

Xtreme Addict

0
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 25

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.