.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国
 

PurePC z wizytą w głównej siedzibie marki be quiet!

Przemysław Banasiak | 28-05-2017 16:00 |

PurePC z wizytą w głównej siedzibie marki be quiet!Bez brzydkiego pokazywania palcami każdy z nas zdaje sobie sprawę, że firmy obecne na rynku podzespołów komputerowych można podzielić na dwa skrajne obozy. Jedne z nich to marki, które specjalizują się w wyszukiwaniu ofert na azjatyckim rynku OEM, wybieraniu najlepszych propozycji, wprowadzaniu drobnych zmian i sprzedawaniu tego jako swoje. Drugie zaś to zupełnie inna para kaloszy, tutaj od początku do końca mowa o autorskich dziełach, które są owocem długiej i żmudnej pracy nad projektem, produkcją i dopieszczaniem detali. Do tej lepszej grupy można z całą pewnością zaliczyć niemiecką markę be quiet! Jest ona kojarzona od lat ze świetnymi i cichymi produktami klasy premium, zwłaszcza jeśli mowa o zasilaczach. Nie mogliśmy więc nie skorzystać z zaproszenia do głównej siedziby!

Autor: Przemysław Banasiak

PurePC z wizytą w głównej siedzibie marki be quiet! [2]

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że tekst z założenia będzie lekki i okraszony dużą ilością zdjęć. Jeśli korzystacie z internetu mobilnego – nie powiększajcie miniaturek, trochę ważą. No ale w końcu zgodnie z chińskim porzekadłem jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów, prawda? Swoją wycieczkę standardowo rozpocząłem w Warszawie, skąd samolotem Lufhansy dostałem się do Hamburga. Podróż była krótka i przyjemna, a na miejscu czekał już na mnie Bartek Kląskała – przesympatyczny członek polskiego oddziału. Nie przepadając za drogą powietrzną, on do Niemiec dostał się samochodem, którym następnie skierowaliśmy się do hotelu w miejscowości Glinde. Jako, że był już wieczór to po rozpakowaniu bagaży i chwilowym odpoczynku udaliśmy się do hotelowej restauracji, by poczekać na kolejnego z gości w postaci Jarka Arczyńskiego z kanału BlackWhiteTV, który leciał z UK. Kolacja, adekwatny doń napitek oraz miła rozmowa salonowa, by następnie zakończyć dzień i naładować wewnętrzne bateryjki na część właściwą.

be quiet! Pure Power 10 CM 500W - Premierowy test zasilacza

PurePC z wizytą w głównej siedzibie marki be quiet! [nc42]

Budynek z zewnątrz wygląda niepozornie. Co skrywa jednak w środku?

Następnego dnia wyruszyliśmy z samego rana, tuż po śniadaniu. Naszym celem było Blendekamp 3a, a po drodze mogliśmy podziwiać Glinde mieszczące się tuż pod Hamburgiem – podobnie jak i polskie mniejsze miasta bardzo urokliwe, bo nie przesiąknięte jeszcze szarym klimatem korporacyjnych drapaczy chmur. Na miejscu zastałem szereg piętrowych, rozległych budynków. Punkt programu był prosty do namierzenia, bo oznaczony szyldami be quiet! oraz Listan GmbH & Co KG, czyli właściciela marki. Nieco zaskakujące okazały się zaparkowane pojazdy, bo sporo z nich było starszymi klasykami, jak i nowymi, nieco droższymi propozycjami, ale w końcu osobom odpowiedzialnym za produkty z wyższej półki trzeb adekwatnie płacić. Nie zabrakło również kilku rowerów co było dość zaskakujące przy tak zmiennej pogodzie.

be quiet! Pure Base 600 - Premierowy test stylowej obudowy

PurePC z wizytą w głównej siedzibie marki be quiet! [nc22]

Christian Berndt, jeden z trzech najważniejszych specjalistów odpowiedzialnych za dział projektowania zasilaczy w be quiet!

Chociaż podstawy języka Goethego nie są mi obce to mimo wszystko na przewodnika naszej skromnej, trzyosobowej gromadki oddelegowano Kristinę, na co dzień odpowiedzialną za marketing w be quiet! Jak się później okazało była ona również wcieleniem diabła z uśmiechem wymalowanym na ustach, ale o tym może dalej… Po wymieniu grzeczności zostaliśmy zapytani co interesuje nas najbardziej. Oczywiście odpowiedź w tym przypadku mogła być tylko jedna – zasilacze! Od tego przecież zaczynała "cicha" marka i jest to ich znak rozpoznawczy. Tajemniczo stwierdzono, że pora na „chrześcijańską” podróż i nim na dobre mogliśmy rozgryźć o co chodzi, wszystko stało się jasne. Pierwsze piętro w jednym z budynków w całości okupowane było przez niemieckich specjalistów z krwi i kości, którzy odpowiadają za nowe projekty oraz usprawnienia starych. Dokładniej o trójce inżynierów mowa, a każdemu z nich na imię Christian. Stąd od gry słów (ang. christian = chrześcijanin) powstał wewnętrzny firmowy żarcik. Swój czas poświęcił nam Christian Berndt, którego oderwaliśmy akurat od pracy.

PurePC z wizytą w głównej siedzibie marki be quiet! [nc5]

Twoja ocena publikacji:
66
Liczba komentarzy: 51

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.