Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test klawiatury Logitech G512 SE - mechanik, że mucha nie siada

Ewelina Stój | 03-02-2020 09:00 |

Test klawiatury Logitech G512 SE - mechanik, że mucha nie siadaMoje zainteresowanie klawiaturą G512 Special Edition wzięło się z dość trywialnej przyczyny. We wrześniu ubiegłego roku miałam okazję testować fenomenalną klawiaturę niskoprofilową Logitech G915 (również fenomenalnie drogą), która na pierwszy rzut oka może skojarzyć się właśnie z G512 SE (a przynajmniej mi się skojarzyła). Bliższe zaznajomienie się z dwoma konstrukcjami zdradza jednak sporo różnic, przy czym najoczywistszą jest różnica w cenie (1059 zł vs 300 zł na korzyść modelu dziś testowanego). Pytanie, jakie chodziło mi po głowie w momencie, gdy zaproponowałam przełożonym recenzję G512 brzmiało: "czy będzie to klawiatura, która sprawdzi się jako swoiste pocieszenie po G915 i nie zrujnuje przy tym domowego budżetu, aby zostało jeszcze co nieco na kebaby?" Odpowiedzi udzielę (mam nadzieje) na kolejnych stronach artykułu.

Autor: Ewelina Stój

Zacznijmy (może nieco niestandardowo) od tego, czego nie znajdziemy w G512 SE, a co znalazło się w G915 (której to recenzję znajdziecie TUTAJ). Po pierwsze testowane dziś urządzenie to konstrukcja wyłącznie przewodowa. Dalej: nie znajdziemy tu ani dedykowanych klawiszy makr, ani dedykowanych klawiszy multimedialnych, nie wspominając o pokrętle głośności (którego funkcje da się w G915 edytować). No i trzeba pamiętać, że G512 SE to konstrukcja klasyczna, a więc o wysokim, a nie niskim jak w G915 profilu przełączników. Czy to wszystkie różnice, uzasadniające aż 700 złotych różnicy? Prawie, bowiem droższa klawiatura Logitecha to nie tylko łączność bez kabli, ale także wspierająca ową bezprzewodowość technologia Lightspeed, celująca w dużej mierze w e-sport. Mowa o zapewnieniu czasu reakcji na poziomie 1 ms. G512 SE nie mając powyższych elementów jest więc stworzona z myślą o nieco innym profilu gracza.

Klawiatura mechaniczna Logitech G512 SE wydaje się solidna, dopracowana i bogatsza w nieco więcej, niż to, do czego przyzwyczaiły nas rozwiązania w tej półce cenowej. Czy Szwajcarzy stworzyli budżetowy model nie do pokonania?

Test klawiatury Logitech G512 SE - mechanik, że mucha nie siada [16]

Logitech ERGO K860 - Bezprzewodowa klawiatura ergonomiczna

O jakim? Ano o takim, który za relatywnie niewielkie pieniądze szuka czegoś od sprawdzonego producenta, czegoś co zapewni solidne minimum podczas rozgrywek, ale także czegoś (w moim odczuciu), co bezsprzecznie urozmaici wizualnie nasz gamingowy kącik. Wprawdzie całkiem sporo jest już na rynku niedrogich klawiatur mechanicznych, jednak jak każdy tańszy sprzęt, takie rozwiązania mają swoje plusy i minusy. A to rozczarowują podświetleniem (jakością bądź jedną tylko barwą), a to luzami na keycapach, a to jakością wykorzystanych do budowy materiałów. Logitech G512 SE już od pierwszego dotknięcia nie wróży tego typu ekscesów. W recenzji przyjrzyjmy się jednak dokładniej, czy faktycznie jest to ideał biorąc pod uwagę stosunek ceny do możliwości konstrukcji, czy może raczej skrywa jakieś mroczne tajemnice...

Specyfikacja klawiatury Logitech G512 SE:

  • Układ - duży Enter w kształcie litery L
  • Typ - mechaniczny
  • Nazwa przełącznika - ​Kailh GX BLUE, z wyczuwalnym momentem aktywacji, klikający
  • Siła wymagana do wciśnięcia - 60 gramów (skokowe)
  • Dystans aktywacji - 2,0 mm
  • Oświetlenie - Multi-Color (RGB), każdy klawisz indywidualnie
  • Podkładka pod nadgarstek - brak
  • Programowanie makr - tak
  • Obudowa - metal (aluminium)
  • Złącze - przewodowe (1.8 m), USB 2.0
  • Wymiary - 445 x 36 x 132 mm
  • Waga - 815 g
  • Cechy szczególne - Anti-Ghosting (26-Key-Rollover), hub USB (1x USB 2.0)

Test klawiatury Logitech G512 SE - mechanik, że mucha nie siada [14]

Zanim trafimy na następną stronę (a właściwie to na trzecią) gdzie zajmę się budową i wyposażeniem konstrukcji, już w tym miejscu chciałabym wspomnieć o jednej rzeczy. Mianowicie 90% zdjęć produktowych klawiatury, które znajdują się w niniejszej recenzji przedstawiają klawiaturę w układzie z krótkim Enterem i klawiszem Backslash tuż nad nim. Do mnie na testy trafiła jednak wersja z dużym Enterem (co widać na zdjęciach autorskich), to jest takim w kształcie litery L i Backslashem przesuniętym o "piętro" niżej. Przy ewentualnym zakupie uważajcie więc, którą z wersji oferuje sklep. Niektórzy - tak jak ja - nie poczują różnicy między oboma rozwiązaniami, jednak jest część użytkowników, którzy preferują raczej mały Enter. Na szczęście obie wersje zbudowano w oparciu o duży Shift. O ile kształt Entera nie jest dla mnie przesadnie ważny, to krótki Shift w klawiaturze (zwłaszcza gamingowej) byłby totalną katastrofą. Na szczęście producenci sprzętu do grania mają tego świadomość.

9
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 99

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.