Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu?

Ewelina Stój | 22-06-2019 09:00 |

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu?W związku z tym, że technologia 5G rozwija się w szybkim tempie i co jakiś czas słyszymy, że w danym państwie powstały nowe nadajniki oferujące ten rodzaj połączenia bezprzewodowego, rodzą się pytania, czy rozwiązanie to jest aby na pewno bezpieczne dla zdrowia. Przeprowadzono już mnóstwo badań, jak i wyprowadzono sporo teorii na temat szkodliwości na organizm ludzki fal bezprzewodowych takich jak WiFi, Bluetooth, czy dominujące dziś 4G. Suchej nitki nie pozostawiono więc i na 5G, dlatego też niniejszy tekst zbierze takie badania i teorie przemawiające za i przeciwko 5G w jednym miejscu. Jak zawsze zapraszam do dyskusji w komentarzach, więc jeśli znane Wam są badania oczyszczające (bądź wręcz przeciwnie) z zarzutów rozwijającą się technologię, śmiało informujcie.

W związku z tym, że technologia 5G rozwija się w szybkim tempie i co jakiś czas słyszymy, że w danym państwie powstały nowe nadajniki oferujące ten rodzaj połączenia bezprzewodowego, rodzą się pytania, czy rozwiązanie to jest aby na pewno bezpieczne dla zdrowia.

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu? [1]

Pomimo wątpliwości, jakie zasiały się w głowach wielu z nas, sieć 5G otwiera drzwi do oszałamiających możliwości. Sieć zagwarantuje stabilniejsze, szybsze połączenie internetowe o znacznie krótszym czasie reakcji (1 ms kontra dzisiejsze 50 ms). 5G to nie tylko oglądanie materiałów filmowych w 4K czy 8K na smartfonach, ale przede wszystkim wielkie szanse na szybki rozwój Internetu Rzeczy (IoT). Sieć piątej generacji pozwoli przesyłać dane z prędkościami nawet 10 gigabitów na sekundę (ok. 40 razy szybciej niż obecnie). Ta prędkość umożliwi rozwój innym nowym technologiom, takim jak autonomiczne samochody, których czujniki odbierają i przetwarzają w czasie rzeczywistym ogromne ilości danych. 5G to też o wiele większa pojemność - pozwoli bowiem na połączenie aż miliona urządzeń na kilometr kwadratowy jednocześnie. Nietrudno sobie chyba wyobrazić, jak mocno ta nowa generacja przyczyni się do rozwoju inteligentnych miast przyszłości, wraz z autonomicznymi pojazdami, inteligentnym rolnictwem, a także do rozwoju pozostałych rozwiązań przyszłości, nie omijając przy okazji podboju kosmosu. Jednak wielu ludziom wszystko to wydaje się zbyt piękne, by było prawdziwe i doszukują się w związku z tym ukrytych problemów, swoistego małego druczku i innych, niejasnych sformułowań, które w przyszłości miałyby się na nas zemścić.

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu? [2]

Dzieje się tak m.in. dlatego, że w naturze ludzkiej leży, iż częściej mówimy o rzeczach złych, niż dobrych. Częściej karcimy, niż chwalimy. Częściej narzekamy, niż czujemy wdzięczność. Dlatego też o 5G mówi się raczej w większości w ciemnych barwach. Nie oznacza to jednak, że nie istnieją badania, które mają świadczyć o bezpieczeństwie tej technologii, a przynajmniej o niezagrażaniu w większym stopniu, niż czyni to obecnie 4G. Weźmy chociażby przegląd badań dokonany przez Światową Organizację Zdrowia. WHO utrzymuje, że nic nie wskazuje na związek między jakimkolwiek skutkiem zdrowotnym, a ekspozycją na pole elektromagnetyczne o częstotliwości radiowej ze stacji bazowych telefonów komórkowych na poziomach typowo spotykanych w codziennym otoczeniu ludzi. Zarówno w dokumencie przytaczającym badania z 2009 roku (TUTAJ), jak i innym, późniejszym dokumencie autorstwa WHO (TUTAJ), w którym to opisywana jest zasada działania fal elektromagnetycznych, organizacja nie znalazła wystarczających dowodów na związek pola elektromagnetycznego o natężeniu wykorzystywanym w telekomunikacji, a negatywnymi konsekwencjami zdrowotnymi. I można by już właściwie zamknąć temat uznając, że skoro do zagadnienia pozytywnie ustosunkowało się WHO, to nie mamy już o czym rozmawiać. Jednak, mimo iż WHO korzystało z dziesiątek badań, stawiających działanie sieci komórkowych w neutralnym świetle, to istnieje równie wiele, które sugerują coś wprost przeciwnego.

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu? [9]

Prawdziwości i rzetelności tych badań naturalnie trudno jest dowieść, jako że w dobie internetu, każdy może na dobrą sprawę stać się "badaczem" i szafować wszelkimi, nawet najbardziej dziwacznymi przekonaniami bez pokrycia w rzeczywistości. Afera ze szkodliwością 5G sięga jednak głębiej niż tylko domniemanego wpływu na rozwój nowotworów w organizmach ludzi i zwierząt. Za technologią narosła już cała masa teorii spiskowych, przy czym moją ulubioną jest sterowanie ludzkimi zachowaniami przy pomocy fal elektromagnetycznych stojących za częstotliwością 5G. Zwolennicy tej teorii zaznaczają, że człowiek, będąc swoistą anteną i pracując na poszczególnych pasmach, odbiera częstotliwości serwowane mu z zewnątrz "dostrajając się" do nich i zachowując zgodnie z odbieranymi falami. Tu już tylko krok do kolejnych teorii o wzmożonej ilości chorób psychicznych, depresji, a także "tak ważnej dla rządów" ludzkiej spolegliwości i obojętności, o powolnym ludobójstwie nie wspominając. I mimo że 5G rozpatrywane w kontekście teorii spiskowych to temat niebywale ciekawy, to odłóżmy go na bok i zajmijmy się kwestią traktującą o wpływie wybranych częstotliwości 5G na zdrowie człowieka. Nie tylko Światowa Organizacja Zdrowia utrzymuje, iż spotykane w telefonii komórkowej fale elektromagnetyczne nie wpływają na zdrowie. Do podobnych wniosków doszły takie organizacje jak ICNIRP (Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony Przed Promieniowaniem Niejonizującym). Gdzieś pośrodku argumentów za i przeciw szkodliwości sieci 5G są i takie, które mówią, iż problem nie leży w samych częstotliwościach, a w infrastrukturze tej technologii. Otóż w porównaniu do wcześniejszych technologii, 5G bazuje na częstotliwościach UHF (ultra wysokich), na ultra wysokiej intensywności i ponieważ te milimetrowe fale o mniejszej długości (MMV) używane w 5G nie przemieszczają się tak daleko (hamowane są także przez różne obiekty), przy obecnej liczbie wież komórkowych sygnał 5G nie będzie wydajny. Aby to zrekompensować, trzeba będzie zainstalować "mini wieże komórkowe".

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu? [8]

Szacuje się, że zapotrzebowanie na takie mini wieże będzie występowało co około 10 domów. To ma znacznie zwiększyć naszą ekspozycję na promieniowanie RF (radiofrekwencją), a inaczej mówiąc na zjawisko, którego nazwą dość często się dziś operuje, czyli smog elektromagnetyczny. Z drugiej strony eksperci uspokajają mówiąc, że moc takich nadajników jest dużo mniejsza, niż w przypadku dużych stacji bazowych, jakie znamy dziś. Dodają również, że telefony komórkowe, gdy znajdują się daleko od stacji bazowej i zasięg jest słaby, wówczas muszą pracować z większą mocą, żeby się z nią połączyć. Tym samym emitują pole elektromagnetyczne o większym natężeniu. Dlatego może się okazać, że chcąc skorzystać z komórki tam, gdzie zasięg jest słaby, znajdziemy się w polu elektromagnetycznym o większym natężeniu, niż gdybyśmy byli przy pobliskiej stacji bazowej 5G. Innymi słowy, im więcej stacji bazowych, tym obszar komórki wymagający pokrycia sygnałem radiowym jest mniejszy, a więc mniejsza jest również moc nadawana przez poszczególne stacje bazowe. Sieć 5G (na terenie Unii Europejskiej) wykorzystuje pasmo 700 MHz, obejmujące zakres fal 694‑790 MHz. Na tejże częstotliwości od kilkudziesięciu lat nadawany jest sygnał telewizyjny. Ale 5G nie kończy się na jednej tylko częstotliwości. Kolejny zakres to 3,4 ‑ 3,8 GHz, na którym dziś pracują urządzenia szerokopasmowego, radiowego sygnału przesyłu danych typu WiMax (Worldwide Interoperability for Microwave Access umożliwia budowę bezprzewodowych sieci miejskich MAN). Ostatnią częstotliwością, na jakiej będzie pracować 5G jest 26 GHz (krótkie fale - milimetrowe). To właśnie ta częstotliwość jest w stanie zapewnić niskie opóźnienia w przesyle danych, ale także nie jest w stanie "przebić się" przez elementy zabudowy jak drzewa czy krzewy, a nawet silny deszcz, stąd mus budowania stacji bazowych od 50 do 500 m. Wszystkie te częstotliwości to tzw. pola o charakterze niejonizującym, to znaczy uznane za obojętne dla człowieka. Co do zasady nie mamy więc do czynienia z promieniowaniem jonizującym, które rzeczywiście niszczy atomu i jest dodatkowo uznawane za rakotwórcze (promieniowanie gamma, promieniowanie rentgenowskie).

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu? [4]
Fale mikrofalowe i radiowe znajdują się na powyższym diagramie w obszarze podpisanym jako "radar". To tu znajdują się fale FM, TV, fale krótkie oraz sygnały AM. Czym bardziej w lewo, tym bardziej szkodliwe, jonizujące działanie fal. Nauka zasadniczo przyjmuje więc, że światło widzialne jest mniej niebezpieczne niż promieniowanie X, jednak bardziej niebezpieczne niż sygnały płynące z telefonów (zakres FM). Tak dalece, naturalnie, jak mówimy o identycznych objętościach. Problem leży w intensywności, którą niesie ze sobą właśnie objętość, moc danej fali.

W porządku: częstotliwości częstotliwościami, ale co z ich natężeniem? Kieliszek wódki raczej nas nie zabije, ale cały jej litr czy dwa przybliżają nieco taki tragiczny scenariusz. Dopuszczalny limit natężenia pola elektromagnetycznego jest określony przez prawo. W większości państw prawodawstwo w tym zakresie oparte jest o wytyczne Międzynarodowej Komisji Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (INCNIRP), która z kolei opiera się na wynikach badań naukowych nad tym, jaki poziom krótkotrwałej ekspozycji, czyli narażenia na działanie pola elektromagnetycznego, może prowadzić do efektów biologicznych. Jednym potwierdzonym naukowo efektem biologicznym, jest nagrzewanie tkanek. Dla bezpieczeństwa ICNIRP określił dopuszczalny poziom 50 razy poniżej najniższego uznanego naukowo poziomu, przy którym pole elektromagnetyczne ma faktyczny wpływ na funkcjonowanie naszych organizmów. Dla osób, które ze względów zawodowych muszą przebywać w polu elektromagnetycznym o silniejszym natężeniu, limit został ustalony 10 raz poniżej poziomu, przy którym stwierdzono jakiejkolwiek skutki. W Polsce dopuszczalne natężenie pola elektromagnetycznego jest stokrotnie niższe. W przypadku częstotliwości w zakresie od 300 MHz do 300 GHz, obejmującym te wykorzystywane przez sieci komórkowe, dopuszczalny poziom pola elektromagnetycznego w naszym kraju, ustalony rozporządzeniem Ministra Środowiska z 30 października 2003 roku, wynosi 0,1 W/m2, czyli jedna dziesiąta wata na metr kwadratowy.

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu? [7]

I w tym momencie na scenę wchodzą wątpliwości co do tego, czy w Polsce (jak i we wszystkich innych krajach), normy te nie są przekraczane. W sieci znajdziemy sporo wypowiedzi ekspertów czy lekarzy, mówiących o tym, że pomiary przy bazach są dokonywane jedynie w trakcie ich instalacji, a później, gdy ich moc jest z czasem zwiększana, dodatkowych pomiarów nikt już nie prowadzi. Równie sporo osób lubuje się w przytaczaniu przykładu z "głową w mikrofalówce". Skąd się on wziął? Ano stąd, że w przypadku 5G mamy do czynienia z promieniowaniem mikrofalowym, kojarzącym się jednoznacznie z... kuchenkami mikrofalowymi. Osoby te zadają więc pytanie retoryczne, czy skoro jesteśmy "za 5G", to czy włożylibyśmy sobie głowę do pracującej mikrofalówki. Często zapomina się przy tym, że kuchenka mikrofalowa podgrzewa potrawy dzięki efektowi termicznemu fal o znacznie większym natężeniu, o znacznie większej mocy, niż te używane w komunikacji radiowej. Kuchnia mikrofalowa pracuje najczęściej na częstotliwości 2,45 GHz, należącej do pasma 2,4–2,4835 GHz, przeznaczonego do celów przemysłowych, naukowych i medycznych. Co ciekawe, urządzeniami pracującymi w tym paśmie częstotliwości są np. urządzenia z interfejsem WiFi czy Bluetooth, jednak moc ich nadajników jest mikroskopijnie mała w porównaniu z mocą kuchenki mikrofalowej. Przykładowo, typowa moc urządzeń z interfejsem Bluetooth wynosi ok. 0,001 W – czyli milion razy mniej niż wynosi moc typowej kuchenki mikrofalowej. Nie sposób przejść obojętnie także koło tych osób, które twierdzą, iż cierpią na nadwrażliwość elektromagnetyczną. Przypadłość ta miałaby się objawiać zmęczeniem, bólami głowy, bezsennością a także mdłościami. Przeglądając jednak chociażby stronę Polskiego Ministerstwa Cyfryzacji, które udostępniło stronę poświęconą w całości zagadnieniu 5G czytamy, że doniesienia o wspomnianej przypadłości nie znalazły potwierdzenia w badaniach. W podwójnie ślepych próbach nie zaobserwowano bowiem związku pomiędzy występowaniem objawów i przebywaniem w zasięgu pola EM lub wręcz stwierdzono wpływ pozytywny (wzrost natężenia pola łagodził objawy).

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu? [3]
Promieniowanie elektromagnetyczne obejmuje bardzo szerokie pasmo – od fal radiowych przez mikrofale i światło widzialne aż po promienie rentgenowskie i gamma. Na zielono zaznaczono przybliżony zakres fal wykorzystywanych przez telefonię komórkową. Oznacza to tyle, że fale te nie są w stanie dokonać uszkodzeń na poziomie atomowym. Nie wszystkie badania są jednak co do tego zgodne, zwłaszcza jeśli do głosu dochodzi objętość promieniowania.

Skądś muszą jednak pochodzić zaniepokojone głosy i to nie tylko zwykłych ludzi, ale i naukowców, którzy co jakiś czas wyłaniają się z petycją do rządów światowych, WHO czy Organizacji Narodów Zjednoczonych, o zaprzestanie działań na polu budowy sieci 5G. Weźmy chociażby Międzynarodowy Apel o powstrzymanie 5G na Ziemi i w przestrzeni kosmicznej. W niniejszym apelu skupiono się w zasadzie nie na samej szkodliwości fal transmisji 5G, a właśnie na przekroczeniu dopuszczalnych mocy: Telefon komórkowy w technologii 5G będzie posiadał tuziny maleńkich anten, współdziałających w celu wyśledzenia i wycelowania wąskiej, skupionej wiązki w najbliższa antenę. Federalna Komisja ds. Łączności w Stanach Zjednoczonych przyjęła zasady pozwalające na to, aby rzeczywista moc tych wiązek energii mogła wynosić aż 20 watt, dziesięć razy więcej niż poziom dozwolony w obecnie istniejących telefonach. Każda stacja bazo 30.000 wat wa 5G będzie miała setki lub tysiące anten wysyłających jednocześnie wiele podobnych do lasera wiązek energii w kierunku wszystkich telefonów komórkowych i innych urządzeń użytkownika końcowego w obsługiwanej strefie. Technologia tą nosi nazwę MIMO (multiple input multiple output). Zasady przyjęte przez FCC pozwalają na to, aby rzeczywista moc wypromieniowywana przez stację bazową 5G miała aż 30.000 wat2 na każde 100 MHz spektrum, co odpowiada 300.000 watów na każde GHz spectrum – dziesiątki, a nawet setki razy więcej niż poziom dozwolony w obecnych stacjach bazowych. W podobnym tonie opisano i potępiono zasadę działania 5G w przestrzeni kosmicznej, gdzie łączność zapewni 20 tysięcy satelitów umieszczonych na orbicie ziemskiej.

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu? [6]

Apel, będący także swoistą publikacją, przytacza dziesiątki petycji dotyczących powstrzymania ekspansji technologii bezprzewodowej, nie pomijając tzw. Apelu Freiburskiego, który został podpisany przez 3 tysiące lekarzy. Dokument nie zapomina także o innym ważnym momencie w historii łączności bezprzewodowej. Mowa o roku 2015, kiedy to 215 naukowców z 41 krajów poinformowało Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ) i Światową Organizacje Zdrowia (WHO) o tym, że wiele najnowszych publikacji naukowych wykazało, iż pola elektromagnetyczne (EMF) wpływają na żywe organizmy przy poziomie promieniowania dużo poniżej wytycznych międzynarodowych i krajowych. Ponad 10.000 recenzowanych badań naukowych dowodzi, że promieniowanie radiofalowe (RF) jest szkodliwe dla ludzkiego zdrowia. Następstwa ustawicznego działania promieniowania skutkują według badań zaburzeniami rytmu serca, zmianami w metabolizmie, także na poziomie komórkowym, uszkodzeniami DNA, zaburzeniami pamięci, cz też deficytem uwagi, zwanym popularnie jako ADHD. Myślę, że warto zapoznać się z tymi petycjami chociażby ze względu na fragment, w którym naukowcy zarzucają ustawodawcom celowe pominięcie naukowych dowodów szkodliwości promieniowania EMF. A na koniec jeszcze jeden międzynarodowy apel - także przetłumaczony na język polski co wskazuje tylko na to, jak wiele osób jest zaangażowanych w ten ogólnoświatowy, swoisty sprzeciw.

Technologia łączności 5G - czy i jak tak naprawdę szkodzi zdrowiu? [5]

W całym tym "przełączaniu się" na 5G istnieje niejedna pułapka, prowadząca do wypaczonego rozumowania całej tej technologii. Najgorszym jednak co może być, to podchwytywanie wyświechtanych frazesów o tym, że 5G nas wszystkich zabije, bez poświęcenia wystarczającego czasu na doszukanie się o co w tym wszystkim chodzi, i zrozumienie że wcale nie częstotliwości są w stanie nas "zabić" (powiedzmy, że nabawić chorób w dłuższym okresie czasu), a nieumiejętne się z tą technologią obchodzenie. Martwić możemy się bowiem tak naprawdę o przekraczanie przez dostawców sieci norm zdrowotnych, czyli o przekraczanie dopuszczalnego natężenia pola elektromagnetycznego. Jednak nadajniki 5G mają być budowane w dość mocnym zagęszczeniu, co - jak tłumaczą naukowcy - wyjdzie tylko na dobre, "rozkładając" niejako emisję promieniowania na poszczególne komórki, które nie będą musiały siać inwazyjnej ilości promieniowania na dalekie obszary, bo jak już wiemy, im dalej stacja bazowa, tym więcej promieniowania wydziela telefon nawiązujący połączenie. Kolejną pozytywną rzeczą, która idzie w parze z 5G jest m.in. technologia kształtowanie wiązki radiowej (ang. beam forming). Kształtowanie wiązki jest technologią, która pozwala kierować sygnał radiowy jedynie w kierunku urządzenia odbiorczego, a nie rozpraszać we wszystkich kierunkach, narażając nas na dodatkowe, niechciane promieniowanie. Trzeba przyznać, że brzmi to wszystko bajecznie dobrze, ale jak zawsze jednak należy zachować zdrowy rozsądek, zaglądając także na drugą stronę barykady, gdzie wielu naukowców bije na alarm, nie tylko insynuując, ale i wyraźnie mówiąc, że jeśli chodzi o tę technologię, to jesteśmy po prostu uspokajani, otrzymując pod nos rządowe, zmanipulowane badania mówiące o braku szkodliwości łączności bezprzewodowej.

126
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 109

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.