Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国
 

Test TP-Link WR1043ND v2. Tani i wydajny router do domu

Kamil Śmieszek | 03-06-2015 16:00 |

TP-Link WR1043ND v2 - Wygląd zewnętrzny

TP-Link WR1043ND w wersji oznaczonej numerem 1 prezentował się raczej topornie i przestarzale. Zdecydowanie nie mógł on być uznany za, w pewnym sensie, ozdobę naszego domu (o ile router można w ogóle za taką ozdobę uważać ;)). Należy jednak pamiętać, że sprzęt ten ujrzał światło dzienne dobre kilka lat temu. Czas płynie do przodu, a wraz z nim sprzęt komputerowy staje się coraz bardziej nowoczesny, również pod względem wyglądu zewnętrznego. Dotyczy to także urządzeń sieciowych przeznaczonych dla domu czy małych biur. Firma TP-Link nie mogła pozostać zatem wobec tego trendu obojętna i znacząco odświeżyła prezencję swoich urządzeń, co tak naprawdę zapoczątkował model WDR-4300. Podobnie rzecz się ma w przypadku bohatera dzisiejszego testu, ale o tym za chwilę.

TP-Link WR1043ND

Najpierw rzućmy okiem na opakowanie i dołączone do routera dodatki. W sumie, to…nie za bardzo jest się czemu przyglądać, bowiem zarówno sam karton, jak i zawartość wygląda dokładnie tak samo, jak na przykład ma to miejsce przy wspomnianym WDR-4300. W środku zatem, oprócz routera, znajdziemy trzy anteny, zasilacz, kabel sieciowy kategorii 5e oraz pakiet broszurek informacyjnych (w tym ich elektroniczne wydania na płycie mini CD).

TP-Link WR1043ND

Wracając do samego wyglądu zewnętrznego modelu WR1043ND, to jak już zdążyliśmy zauważyć, tylko w niewielkim stopniu różni się od pod tym względem od swojego wyżej wycenionego brata. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to kolor, którym zamiast głębokiej czerni jest coś w stylu połączenia grafitu i granatu. Natomiast sam kształt urządzenia, przypominający wehikuł obcych cywilizacji, umiejscowienie diod sygnalizujących pracę czy charakterystyczne „rowki” są dokładnie takie same. Bez zmian pozostał (niestety) błyszczący lakier, który z pewnością będzie utrapieniem dla czyściochów.

TP-Link WR1043ND

Do samej jakości zastosowanego tworzywa sztucznego jednak przyczepić się nie można, gdyż jest ono stosunkowo twarde, sztywne, a poszczególne elementy obudowy dobrze spasowane. Router nie jest też przesadnie lekki, ale z uwagi na brak jakichkolwiek gumowych czy piankowych nakładek na nóżki – ślizga się po powierzchni. Dlatego należy uważać na podłączone do urządzenia kable, by przypadkiem go nie strącić i nie uszkodzić.

TP-Link WR1043ND

Tył routera niewiele się zmienił w stosunku do poprzednika. Wszystkie porty są dokładnie tego samego typu i w takiej samej ilości. Zmieniło się jedynie ich rozmieszczenie. Doszły jednak dodatkowe przyciski – oprócz tego służącego do przywracania ustawień fabrycznych (sprzężony z WPS) mamy osobne guziki do włączania/wyłączania urządzenia i radia Wi-Fi. No i oczywiście, gniazda antenowe, które również pozostały na swoich dawnych pozycjach.

Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Kamil Śmieszek
Liczba komentarzy: 28

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.