Recenzja Pragmata - Najpierw gra-widmo, potem wielki powrót i szybka premiera. Wyszło dobrze czy będzie wpadka?
- SPIS TREŚCI -
Recenzja Pragmata - Podsumowanie
W przeciągu ostatnich tygodni w kilku miejscach w sieci trafiłem na sporo miejsc, gdzie określano Pragmatę jako grę przełomową. Osobiście uważam to za lekką przesadę. Owszem, mechanika hakowania została bardzo sprawnie sprzężona ze strzelaniem - i co ważne, żadna z wymienionych składowych nie została potraktowana po macoszemu, sprawiając, że mamy do czynienia z bardzo zaawansowanym systemem. Pojawiają się jednak bolączki, przez które w przeciągu kilkunastu godzin rozgrywki zdarzało mi się odczuwać znużenie. Aż do ewentualnie ostatnich aktów kampanii wyzwania w walce nie są wprost proporcjonalne do zdobywanego sprzętu (tak jak pisałem, główną winę ponosi za to zablokowany przy pierwszym przejściu wyższy poziom trudności), fabuła zaś wydaje się być nie do końca kompletna. Nie oczekiwałem relacji dwojga bohaterów na poziomie The Last of Us, czy nawet God of War, ani głębi fabularnej porównywalnej z NieR: Automata, nie liczyłem również, że wrogie AI, z którym walczymy, będzie zniuansowane i budzące grozę niczym SHODAN. Ale tutaj motywy są jednak zbyt przejrzyste i prostackie. Dobrze, że pozostaje sporo innej zawartości, w tym New Game+, które w dużej mierze wynagradzają te problemy, wskutek czego nadal nie mogę mówić o rozczarowaniu.
Pragmata prawie na pewno nie znajdzie się w gronie moich ulubionych tytułów 2026 roku, jednak w ogólnym rozrachunku, pomimo pewnych problemów, bawiłem się bardzo dobrze. Kluczowe mechaniki i wykreowany świat z nawiązką powinny wynagrodzić konkretne problemy.
I jeszcze pozostaje oczywiste pytanie, czy Pragmata jest warta pieniędzy, które za nią chce Capcom. Osobiście nie wywaliłbym 260 złotych, a zaczekał przynajmniej na jakąś pierwszą obniżkę, jako że jest sporo gier z tego roku, które sprawdziłbym w pierwszej kolejności, jeżeli akurat nie recenzowałbym tej pozycji. Bawiłem się naprawdę dobrze i wiem, że kiedyś do tej gry wrócę - chociażby po to, żeby trochę poeksperymentować z różnymi buildami. Nie jest to z drugiej strony tytuł, który zwalił mnie z nóg, wbrew wersji demo sprzed kilku miesięcy, nastawiającej wyjątkowo optymistycznie. To naprawdę dobra gra ze świetnymi momentami i kilkoma znakomitymi pomysłami, więc mogę polecić ją każdej osobie lubiącej action adventure w sosie lekkiego SF wymykającej się schematom przynajmniej w jakimś zakresie. Zwłaszcza, że patrząc od strony zawartości deweloperzy naprawdę postarali się, by nasze doświadczenie było w jak najmniejszym stopniu monotonne. Za to mogę wybaczyć fabułę na autopilocie i kilka innych grzeszków, jakie popełnili twórcy. Chętnie zagrałbym kiedyś w podobny eksperyment.
Pragmata
Cena: 259 zł
![]() |
|
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
Powiązane publikacje

Recenzja Assassin's Creed Black Flag Resynced - Edward Kenway znów szaleje na Karaibach. Sprawdzamy remake kultowej gry
53
Recenzja Gothic Remake - Alkimia Interactive wita nas w Kolonii po remoncie. Relacja z ponad 30 godzin zmagań w Górniczej Dolinie
112
Recenzja 007 First Light - Wzięli wolne od Hitmana i zrobili nowego Jamesa Bonda. Czy będzie to kolejny hi... hicior?
11
Recenzja Forza Horizon 6 - Japonia stoi otworem. Przyjemna, chociaż odtwórcza... jednak lepszych samochodówek brak
59







![Recenzja Pragmata - Najpierw gra-widmo, potem wielki powrót i szybka premiera. Wyszło dobrze czy będzie wpadka? [nc1]](/image/artykul/2026/04/13_recenzja_pragmata_najpierw_gra_widmo_potem_wielki_powrot_i_szybka_premiera_wyszlo_dobrze_czy_bedzie_wpadka_nc13.png)






