Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

Steam Machine został wyceniony z myślą o przyszłych wzrostach cen pamięci RAM. Wywiad z inżynierami Valve ujawnia kulisy

Steam Machine został wyceniony z myślą o przyszłych wzrostach cen pamięci RAM. Wywiad z inżynierami Valve ujawnia kulisySteam Machine jest dostępny na rynku już od trzech tygodni, a w sieci zdążyły pojawić się pierwsze recenzje nowej konsoli, a zarazem miniaturowego PC od Valve. Jeszcze przed premierą zwracano uwagę na wysoką cenę urządzenia, natomiast po debiucie pojawiły się głosy krytykujące również wydajność. Od dłuższego czasu spekulowano, że cena Steam Machine jest związana z kryzysem na rynku pamięci RAM. Wywiad z inżynierami Valve rzuca więcej światła na tę kwestię.

Wywiad z inżynierami Valve ujawnia, że wycena Steam Machine jest bezpośrednio związana z kryzysem na rynku pamięci RAM. Valve od początku uwzględniło w cenie urządzenia spodziewane wzrosty kosztów pamięci, a jednocześnie zdecydowało się obrać inną strategię niż Sony i Microsoft.

Steam Machine został wyceniony z myślą o przyszłych wzrostach cen pamięci RAM. Wywiad z inżynierami Valve ujawnia kulisy [1]

Valve przesunie granicę Czerwonej Linii Śmierci w Steam Machine. Nowy BIOS jest już w drodze

W wywiadzie dla Bloomberga udział wzięli dwaj inżynierowie Valve - Pierre-Loup Griffais oraz Yazan Aldehayyat. Zwrócili oni uwagę, że obecny Steam Machine jest powrotem do pomysłu, który firma próbowała zrealizować już ponad dekadę temu. Pierwsza generacja Steam Machine zadebiutowała w 2015 roku jako zestaw komputerów tworzonych przez zewnętrznych producentów, m.in. Alienware, ASUS, ZOTAC czy Gigabyte, które miały zaoferować granie w salonie pod kontrolą SteamOS. Właśnie dla tej generacji Valve rozwijało tryb Big Picture w Steam od 2012 roku. Po niepowodzeniu pierwszej generacji, Valve uznało, że jednym z problemów było brak własnego urządzenia pokazującego, jak powinno wyglądać pełne "doświadczenie" z Steam Machine. Firma zmieniła więc strategię i przez kolejne lata skupiła się przede wszystkim na rozwiązaniu największej bariery - dostępności gier dla Linuksa.

Steam Machine został wyceniony z myślą o przyszłych wzrostach cen pamięci RAM. Wywiad z inżynierami Valve ujawnia kulisy [2]

Steam Machine z Windows 11? To wcale nie musi być zły pomysł! Różnice w wydajności są minimalne

Kluczowym elementem tej strategii stał się Proton, czyli warstwa kompatybilności pozwalająca uruchamiać gry stworzone z myślą o Windowsie na systemie Linux. Jak podkreślili inżynierowie Valve, przekonywanie deweloperów do przygotowywania osobnych wersji gier dla Linuksa nie było realistycznym rozwiązaniem i wymagałoby dodatkowej pracy przy ograniczonej bazie użytkowników. Zamiast tego Valve postanowiło rozwiązać problem po swojej stronie. Jak wielu obserwatorów przewidywało, Steam Deck był dla Valve sposobem na sprawdzenie w praktyce nowego podejścia do sprzętu opartego na SteamOS i Protonie. Urządzenie okazało się dużym sukcesem, udowadniając, że rozwiązanie problemów pierwszych Steam Machine z 2015 roku jest możliwe i otworzyło drogę do powrotu Valve do idei PC w salonie.

Steam Machine został wyceniony z myślą o przyszłych wzrostach cen pamięci RAM. Wywiad z inżynierami Valve ujawnia kulisy [3]

Steam Machine rzeczywiście zyskuje z pamięcią RAM Dual Channel. W wielu grach różnica może okazać się zauważalna

Jak jednak wynika z wywiadu, plany firmy zostały częściowo pokrzyżowane przez kryzys na rynku pamięci. Valve mogłoby wyprodukować znacznie więcej urządzeń, gdyby nie ograniczona dostępność komponentów. „Wiedzieliśmy, że wystąpi problem z zaopatrzeniem. Ale jego skala przekroczyła wszystko, czego się spodziewaliśmy.” - powiedział Yazan Aldehayyat. Inżynierowie Valve podkreślają, że cena Steam Machine została ustalona z uwzględnieniem przewidywanego wzrostu cen pamięci RAM i VRAM w przyszłości. „Szczerze mówiąc, sytuacja nadal się pogarsza. Na wypadek, gdyby ludzie nie zdawali sobie z tego sprawy. To, co konsumenci widzą obecnie na półkach sklepowych, według naszych obserwacji, nie odzwierciedla jeszcze w pełni sytuacji na rynku hurtowym - opóźnienie wynosi co najmniej od trzech do sześciu miesięcy.” - powiedział Aldehayyat. Inżynierowie również zwrócili również uwagę na inną strategię sprzedaży względem producentów konsol, takich jak Sony i Microsoft. Valve nie chce sprzedawać sprzętu ze stratą.

Steam Machine został wyceniony z myślą o przyszłych wzrostach cen pamięci RAM. Wywiad z inżynierami Valve ujawnia kulisy [4]

Steam Machine jednak nie nadaje się do gry w jakości 4K@60fps? Valve właśnie delikatnie wygładziło opis wydajności

W odniesieniu do realiów rynkowych argumentacja Valve ma pewne podstawy. Nie od dziś wiadomo, że Sony i Microsoft często kompensują niższe lub nawet brak marży na sprzedaży konsol poprzez przychody z ekosystemu: wysokie ceny gier, abonamenty czy prowizje od sprzedaży cyfrowej. Valve nie chce stosować takiego modelu, a w pewnym sensie nie ma też takich możliwości, ponieważ poza prowizją od sprzedaży gier na Steam firma nie czerpie za wiele dodatkowych przychodów z innych źródeł. Inżynierowie Valve zwrócili uwagę, że firma mogłaby wydać ekskluzywny tytuł np. Half-Life 3, dostępny wyłącznie na SteamOS, jednak takie podejście nie pasowałoby do filozofii Valve, która zakłada rozwój otwartej platformy PC.

Steam Machine został wyceniony z myślą o przyszłych wzrostach cen pamięci RAM. Wywiad z inżynierami Valve ujawnia kulisy [5]

Możliwości naprawy Steam Machine są szersze niż mogłoby się wydawać. Rozbudowa pozostaje jednak wyraźnie ograniczona

Pewne kontrowersje może natomiast budzić strategia wyceny Steam Machine z uwzględnieniem przyszłych kosztów komponentów. Z punktu widzenia marketingowego często bezpieczniejszym rozwiązaniem jest jednak rozpoczęcie sprzedaży od wyższej ceny i późniejsze jej obniżanie wraz ze stabilizacją rynku, niż konieczność podnoszenia ceny urządzenia kilka miesięcy po premierze. Taki ruch mógłby bowiem znacznie bardziej negatywnie wpłynąć na odbiór produktu przez klientów. Inżynierowie Valve podzielili również obawy dotyczące kryzysu na rynku pamięci. Według nich, jeżeli w najbliższym czasie nie nastąpi poprawa dostępności komponentów, obecne wysokie ceny modułów RAM oraz pamięci VRAM mogą stać się nowym standardem rynkowym.

Źródło: Valve, Bloomberg
Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 18

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.