Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

Recenzja Assassin's Creed Black Flag Resynced - Edward Kenway znów szaleje na Karaibach. Sprawdzamy remake kultowej gry

Szymon Góraj | 08-07-2026 12:00 |

Recenzja Assassin's Creed Black Flag Resynced - Edward Kenway znów szaleje na Karaibach. Sprawdzamy remake kultowej gryUbisoft od dawna jest jednym z głównych "chłopców do bicia" w branży. I mimo wszystko trudno się temu jakoś specjalnie dziwić, zważywszy już chociażby na atmosferę wokół gier AAA. Wiele decyzji firmy także nie przyczyniło się do jej aktualnego statusu. Kasowanie dostępów do gier, kiepsko przyjęte kluczowe premiery - do wyboru, do koloru. Obecnie francuski moloch znajduje się w bardzo kiepskim położeniu, dlatego każdy jego ruch jest ważniejszy niż dotąd, bo margines błędu dawno został wykorzystany do cna. Dlatego tak ważną premierą jest Assassin's Creed Black Flag Resynced. Potencjalny sukces remake'u jednej z uwielbianych odsłon rozwijanej od blisko dwóch dekad z serii raczej nie naprawi wszystkich problemów, ale może być jakimś krokiem w dobrym kierunku. Sprawdźmy zatem, co z tego wynika.

Autor: Szymon Góraj

Warto pamiętać, jak wielką estymą darzona jest czwarta odsłona serii. Gdy Assassin's Creed III został przyjęty różnie w środowisku - czy to wskutek zupełnej zmiany scenerii, czy tego jak poradzono sobie z wątkiem Desmonda - Ubisoft przygotował coś zupełnie innego. Wyciągnięto nas z okresu wojny o niepodległość USA, by cofnąć się do złotego wieku piractwa. Kolejnym kluczowym czynnikiem mającym osłodzić odejście od znanej formuły było wprowadzenie odpowiedniego bohatera, który zapełni pustkę. Nie mógł być to nikt na poziomie chociażby takiego Connora - bohatera napisanego nieźle, ale bez właściwej charyzmy. Tym samym zrodził się pomysł na uczynienie głównym bohaterem Edwarda Kenwaya. Arogancki rzezimieszek o niewyparzonej gębie i niesamowitych umiejętnościach (szczególnie jak na brak jakichkolwiek powiązań z asasynami w punkcie wyjścia), dbający przede wszystkim o własny dobrobyt okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie od razu, ale im dalej w las, tym więcej osób zaczęło się doń przekonywać. Taki antybohater był nie lada powiewem świeżości w uniwersum - a dodajmy jeszcze świetnie rozpisaną opowieść. Wiarygodna historia przemiany Kenwaya, wyraziste, nierzadko historyczne postacie u boku z Czarnobrodym, Vane'em i Mary Reed na czele, znakomite mechaniki pozwalające poczuć namiastkę pirackiej fantazji... mogę tak długo wymieniać. Na dłuższą metę mogące wzbudzać wstępny sprzeciw zepchnięcie bractwa asasynów na ważny, bo ważny, ale jednak drugi plan również przyniosło właściwe efekty (plus zabieg ten został ładnie uzasadniony w fabule). Można więc powiedzieć, że Assassin's Creed Black Flag Resynced ma pod pewnymi względami ułatwione, a innymi utrudnione zadanie. 

Już jutro wszyscy będą mogli pograć w Assassin's Creed Black Flag Resynced. My zaś przegotowaliśmy recenzję, w której przyglądamy się, czy Ubisoft dostarczy nam wreszcie udane odświeżenie swojej gry.

Recenzja Assassin's Creed Black Flag Resynced - Edward Kenway znów szaleje na Karaibach. Sprawdzamy remake kultowej gry [nc1]

Recenzja Assassin's Creed Mirage - prawdziwy powrót do skradankowych korzeni Ubisoftu czy raczej nieudana próba?

Jeśli przeanalizujemy ruchy Ubisoftu w ostatnich latach, ten remake nie powinien nikogo specjalnie zaskakiwać. Francuska korporacja poszukuje tematów z jednej strony odchodzących od sztampowej formy, z drugiej zaś na tyle bezpiecznych, by się po prostu godziwie zmonetyzowały. Assassin's Creed Valhalla sprzedał się znakomicie, acz w dłuższej perspektywie ostatecznie wyczerpał erę gier RPG stawiających na przeogromny otwarty świat, naciskających na ilość ponad jakość. Eksperymentem był AC Mirage, w pewnych aspektach wracający do korzeni, acz przez niezdecydowanie i brak spójnej wizji oraz pomysłu na wyrazistą intrygę będzie zapamiętany jako jedna z najbardziej bezpłciowych odsłon w historii IP. Następnie więc rzucono się na Japonię. Pomijając sukcesy gier w rodzaju Ghost of Tsushima, fani od wielu lat prosili o pełnoprawną część w Kraju Kwitnącej Wiśni. Nadszedł zatem czas na Assassin's Creed Shadows. Jakkolwiek sam nie mam zbyt wielu miłych słów dla tej gry (w razie czego odsyłam do zalinkowanej recenzji), nie była to klęska totalna, szczególnie po patchach znajdująca swoich zwolenników, acz kontrowersje z nią związane tudzież ogólny odbiór na pewno nie okazały się do końca tym, na co liczono. Na razie najwyraźniej pozostał więc powrót do przeszłości. I to nie byle jaki, bo przy skorzystaniu z jednej z najpopularniejszych gier w historii serii.

Recenzja Assassin's Creed Black Flag Resynced - Edward Kenway znów szaleje na Karaibach. Sprawdzamy remake kultowej gry [nc1]

Recenzja Assassin's Creed Shadows - recykling w sosie azjatyckim. Ubisoft próbuje odbić się od dna skacząc na plecy feudalnej Japonii

Ale manewr ten nie jest taki prosty, jak mogłoby się wielu osobom wydawać. Owszem, potencjał na starcie przeogromny, zapewniający przy tym natychmiastowe zainteresowanie. Jednocześnie jednak rośnie presja - a z tym czynnikiem nie do końca sobie ostatnio radzi ekipa Ubisoftu. Black Flag nie jest także jakimś projektem z nie wiadomo której epoki. Zawitał na rynek 13 lat temu, w swoim czasie zachwycając oprawą audiowizualną, a i nawet dziś można w niego grać bez specjalnego zgrzytania zębami. Wchodzi w to jeszcze masa innych składowych, komplikujących sprawę. Ile zmienić, żeby nie być posądzonym o lenistwo, zostawiając zarazem wystarczająco dużo treści, aby nie popsuć wspaniałego oryginału. Nie brakowało głosów sugerujących przyszykowanie wyłącznie remastera (sam zresztą przez moment nad tym dywagowałem), nie próbować wymyślać koła na nowo. Część materiałów przedpremierowych zachęca do sprawdzenia, ale pojawiło się trochę jeżeli nie czerwonych, to wyraźnie żółtych flag. 

Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 53

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.