Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi

Damian Marusiak | 09-05-2019 11:30 |

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludziW zeszłym roku posiadacze konsol PlayStation 4 zostali uraczeni dwoma bardzo dobrymi grami ekskluzywnymi - najpierw w kwietniu na salony zawędrował God of War, który okazał się jedną z najlepszych pozycji obecnej generacji. We wrześniu natomiast dzięki ekipie Insomniac Games mogliśmy wejść w skórę Petera Parkera aka Spider-Mana, który także okazał się zaskakująco udaną propozycją. W międzyczasie dostaliśmy jeszcze Detroit: Become Human, który choć ciekawy, nie był już tak chwalony przez graczy oraz krytyków. Nie da się jednak ukryć, że 2018 rok był bardzo udany dla posiadaczy konsol. Teraz przyszedł czas na kolejny ekskluzywny tytuł - Days Gone. Gra, której premiera była już kilkakrotnie przekładana i dość chaotycznie reklamowana w końcu doczekała się premiery. W przerwie między testami kolejnych notebooków oraz konferencjami firm miałem okazję trochę pograć w najnowszy tytuł na konsoli Sony. Choć nie jest to wybitny tytuł, gra jest naprawdę solidna w wielu aspektach.

Autor: Damian Marusiak

Days Gone to najnowszy tytuł ekskluzywny dla konsoli PlayStation 4, ale nie można z tego powodu powiedzieć, by ekipa z Bend Studio miała ułatwione zadanie. Przeciągający się proces produkcyjny, kilkakrotne przekładanie daty premiery i dość chaotycznie prowadzona kampania marketingowa prowadziła do tego, że nie spodziewano się po tym tytule cudów pokroju God of War czy Marvel's Spider-Man. Tym bardziej, że sama tematyka produkcji na pierwszy rzut oka jest strasznie oklepana i wyświechtana. Ot w skutek epidemii populacja ludności znacząco się obniża, zamiast tego w ekspresowym tempie rośnie ilość zombie (tutaj nazwanych Świrusami). Oczywiście głównym celem jest przetrwanie w niebezpiecznym świecie, ale na szczęście sama warstwa fabularna potrafi się obronić dzięki ciekawym głównym zadaniom oraz zapadającym w pamięć postaciom. Twórcy pochwalili się, iż początkowo planowano wprowadzić system moralny dla bohatera - Deacona, jednak ostatecznie z tego zrezygnowano. Patrząc na to w jaki sposób jest przedstawiana postać, jest to dobra wiadomość. Dzięki rezygnacji z systemu moralności dostajemy bohatera, z którym lepiej możemy się zżyć. Poza tym Days Gone to nie jest produkcja RPG, by była potrzeba ładowania do niej takich mechanik. Tutaj mamy do czynienia z krwistą grą akcji i w tej roli Days Gone radzi sobie naprawdę dobrze. Choć nie jest to tytuł wybitny bynajmniej, kilka mniejszych lub większych wpadek udało się jej zaliczyć.

Days Gone to najnowszy ekskluzywny tytuł dla posiadaczy PlayStation 4. Choć nie jest tak udany jak God of War czy Marvel's Spider-Man, to jednak potrafi dostarczyć dobre kilkanaście godzin satysfakcjonującej rozrywki.

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi [2]

Days Gone to klasyczny przykład sandboxa. Gracz otrzymuje tutaj dużych rozmiarów otwarty świat, który można swobodnie zwiedzać wszerz i wzdłuż (może prócz początkowej sekwencji, która jest typową lokacją o zamkniętej strukturze). Główna warstwa fabularna jest stosunkowo długa (przynajmniej kilkanaście godzin, jak nie więcej - wszystko zależy bowiem od tempa grania), a dodatkowo można ten czas wydłużyć poprzez robienie zadań pobocznych. Wśród nich można bardzo często znaleźć ciekawe linie fabularne, które dodatkowo będą się w pewnych momentach łączyć w zadaniami głównymi. Pod tym względem Days Gone jako sandboks wypada całkiem nieźle, co jest dodatkowo potęgowane przez świetny klimat poczucia zagrożenia i beznadziei sytuacji. Gra nie rozpieszcza nas dziesiątkami kolorów oprawy graficznej. Tutaj nie ma cukierkowości znanej chociażby z Fallout 76, Far Cry: New Dawn czy nadchodzącego RAGE 2. Days Gone ma bardzo często dosłownie szaroburą kolorystykę, zwłaszcza w połączeniu z padającym deszczem (który wizualnie prezentuje się wybornie). Ten artystyczny zabieg nadaje całości odpowiedniego klimatu, który towarzyszy nam przez całą grę.

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi [nc1]

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi [nc2]

Zombie, czy raczej świrusy, również nadają odpowiedniego klimatu całości. Przede wszystkim bardzo często spotykamy ich w bardzo dużej ilości naraz - wielokrotnie napotkamy na miejsca, gdzie świrusów będzie od kilkudziesięciu do nawet kilkuset. Zdecydowanie częściej takie widoki spotkamy w nocy, kiedy zombie "budzą się do życia" i zaczynają się przemieszczać po mapie. W ciągu dnia z kolei jest spokojniej (choć oczywiście nie sielankowo, w końcu nadal niejednokrotnie przyjdzie nam nacisnąć za spust), bowiem spora ich część przechodzi w stan snu. O ile jednak przeciwnikiem, z którym najczęściej będziemy mieli do czynienia to świrusy, nie można zapomnieć także o tych bardziej ludzkich przeciwnikach. Motywacje ludzi często budzą skrajne emocje, a działania często prowadzą do kolejnych tragedii. Podczas przemierzania kolejnych terenów Oregonu (gdzie toczy się akcja gry), będziemy napotykali na swojej drodze osoby przepełnione nienawiścią do innych ludzi, którzy są często zagubieni w tym świecie i nie wiedzą co zrobić by przetrwać czy też ludzi, którzy dokonali haniebnych czynów typu zabójstwo. Deacon będzie od czasu do czasu podejmował decyzję co z takimi delikwentami zrobić - o ile nie wpływa to w żadny sposób na fabułę, to pokazuje zarówno bohatera jak i całą grę z innej, bardzo emocjonalnej strony. Duża w tym również zasługa bardzo dobrych animacji oraz nie najgorszych dialogów. Przyznam, że byłem nawet pod tym względem zaskoczony, bowiem z pewnością nie tego oczekiwałem pierwotnie po Days Gone. Jest to jednak zaskoczenie z rodzaju tych pozytywnych, a o te we współczesnych grach coraz trudniej.

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi [nc13]
Szaro-bura kolorystyka będzie nam w Days Gone towarzyszyć bardzo często.

Wspomniałem wcześniej o hordach świrusów, które bardzo często napotkamy na swojej drodze. Z pewnością imponujące jest to, że w ogóle na konsoli pokroju PlayStation 4 udało się umieścić w jednym miejscu taką ilość przeciwników. Trochę przypominało mi to Paryż z Assassin's Creed: Unity, gdzie twórcy również umieścili niezliczone wręcz ilości NPC-ów. Nie powiem - bardzo mocno wpływało to na immersję i podobnie jest z Days Gone. Niestety ale skutkiem ubocznym są częste spadki klatek poniżej 30 FPS i tutaj mówię akurat o mocniejszej PlayStation 4 Pro, na której odpalałem tytuł. Spodziewam się, że dokładnie taka sama sytuacja ma miejsce w przypadku podstawowej konsoli. Grałem już z wersją 1.05 i na razie z oczekiwanej poprawy płynności niezbyt dużo wynikło. Z pewnością dopiero na mocnej klasy PC udałoby się zaprezentować tytuł w pełnej okazałości. Niestety jest to exclusive dla PS4 więc nie dostaniemy więcej niż 30 FPS i to ze spadkami spowodowanymi głównie przez niedomagający procesor AMD Jaguar.

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi [nc17]
Miejsca z niewielkim źródłem oświetlenia są niesamowicie klimatyczne.

Wracając jeszcze do ludzi, których napotkamy na swojej drodze - nie jest też tak, że pojawią się wyłącznie ci źli, którzy wszystkim życzą śmierci. Wręcz przeciwnie - możemy odnaleźć trzy obozy, w których możemy handlować (co ciekawe, każdy obóz ma swoją własną walutę, co czyni produkcję jeszcze ciekawszą), ulepszać motocykl, sprzedawać cenniejsze trofea rozmawiać z innymi członkami, którzy bardzo często zaoferują nam mniej lub bardziej ciekawe zadania poboczne czy po prostu zwiększać w każdym z nich swoją reputację. Każdy obóz ma jednak swój osobny wskaźnik reputacji, tak więc nie ma w Days Gone sytuacji, gdzie jakaś czynność wykonana w jednym z nich, wpłynie automatycznie na podniesienie wskaźnika w pozostałych. W grze spotykamy następujące frakcje: Hot Springs, obóz Copelanda oraz obóz Żelaznego Mike'a (Lost Lake). Oprócz tego dość szybko na swojej drodze spotkamy pierwszych przedstawicieli frakcji Wieczystych, czyli psycholi (delikatnie mówiąc), uwielbiających po pierwsze zombie oraz po drugie torturowanie innych ludzi. W przerwie między ich nękaniem w bardzo niewybredny sposób lubują się także w zażywaniu narkotyków. Jak widać, atrakcji jest tu bez miara i z pewnością podczas rozgrywki nie będziemy narzekać na nudę.

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi [nc7]

Hord świrusów nie pokonamy bez odpowiedniej broni. Na swojej drodze znajdziemy m.in. shotguny, karabiny snajperskie oraz karabiny szturmowe. Oprócz tego gra oferuje nam kilka mechanik, które w domyśle mają ułatwić rozpoznawanie miejsc, w których znajdują się zagrożenia czy też pomóc popchnąć zadania do przodu. Najbardziej wychodzącą przed szereg mechaniką jest tzw. Survival Vision, w którym ekran zmienia kolor, a my wyraźniej widzimy przeciwników lub też poszlaki naprowadzające Deacona na właściwy trop. Rozwiązanie to w branży jest już oklepane i wielokrotnie widziane np. w seriach Tomb Raider czy Wiedźmin. Gracz otrzymuje także do dyspozycji bullet time, czyli charakterystyczne spowolnienie, gdzie mamy lepszą kontrolę nad atakowaniem wrogów. Gra Days Gone ma ogólnie bardzo rozbudowane możliwości w rozwijaniu bohatera o kolejne umiejętności, które są przydatne zwłaszcza podczas starć z licznymi hordami zombie. Twórcy pogrupowali umiejętności na trzy osobne kategorie (ataki w zwarciu, ataki dystansowe oraz umiejętności pozwalające przetrwać w niebezpiecznym świecie gry), a w każdej znajdziemy po kilkanaście różnych cech, które możemy rozwijać z pomocą punktów umiejętności, a te z kolei zdobywamy za przechodzenie na kolejne poziomy (punkty doświadczenia otrzymujemy za wykonywanie zadań, zdobywanie reputacji w obozach czy mordowanie przeciwników). Jak widać, choć gra nie jest promowana jako RPG, znajdziemy tutaj całkiem sporo elementów zaczerpniętych z gatunku.

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi [nc11]

Bardzo podoba mi się również kwestia motocyklu, którym poruszamy się po Oregonie. Nie da się jednak nie zauważyć, iż twórcy dość mocno poszli tutaj w kierunku realizmu. Nasz motocykl to jedyny dwukołowy pojazd, którym będziemy się poruszać (nie ma co liczyć na działające auta). Bardzo często tylko dzięki motocyklowi będziemy w stanie uciec przed przeważającą ilością świrusów, ale należy pamiętać o paliwie, które odgrywa w grze istotną rolę. Maszyna na samym początku trochę mnie irytowała, ponieważ nie mogłem przywyknąć do modelu jazdy. Na szczęście po kilku godzinach, gdy już opanowałem meandry stojące za poruszaniem się motocyklem w Days Gone, jazda nim okazała się znacznie bardziej satysfakcjonująca. Duży plus za to, że pojazd inaczej zachowuje się na drodze w zależności choćby od tego, jakie warunki pogodowe mamy w danej chwili. Łatwiej będzie się nim kierować na suchej drodze, a trudniej będzie podczas padającego deszczu. Wracając natomiast do tematu paliwa - co jakiś czas trzeba pamiętać o tankowaniu maszyny (choćby na stacjach paliw). Gdyby w najmniej spodziewanym momencie skończyło nam się paliwo, nie pozostaje nic innego jak popychać motocykl. Nie będzie to może dużym problemem, gdy nie natrafimy na dużą grupę przeciwników. W przeciwnym wypadku będzie to już większy kłopot. Kilka razy się na tym przejechałem, ale z drugiej strony dzięki temu już stale pamiętałem o regularnym tankowaniu. Oprócz kwestii paliwa dochodzi również temat ulepszeń. Okazuje się, że motocykl może być przez Deacona rozwijany, ale potrzebne są do tego odpowiednie materiały, które zdobywamy np. w obozach. Z kolei jeśli znudzi nam się jeżdżenie po Oregonie, możemy skorzystać z punktów szybkiej podróży. Natrafimy na nich we wspomnianych obozach sprzymierzeńców, ale także w innych miejscach, gdzie najpierw trzeba będzie je oczyścić z wrogów.

Days Gone jest bardzo przyzwoitą produkcją, z dobrą fabułą, ciekawie nakreślonymi postaciami oraz niezłymi dialogami. Mimo wszystko gra jako całość nie robi takiego wrażenia, jak kilka ostatnich ekskluzywnych tytułów od Sony. Po części jest to spowodowane przeciętną warstwą techniczną, ze znacznymi spadkami animacji na czele.

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi [nc23]

Days Gone to tytuł, który pod wieloma względami mnie zaskoczył. Nie jest oczywiście tak udany, jak ostatnie ekskluzywne gry dla Sony. Nie da się ukryć, że warstwa techniczna jest poniżej oczekiwań, do których jednak zostaliśmy przyzwyczajeni przy okazji takich premier jak God of War, Uncharted 4 czy Marvel's Spider-Man. Moim zdaniem po części wynika to z samej ambicji twórców, którzy przygotowali spory otwarty świat z ogromnymi grupami przeciwników. Podzespoły, zwłaszcza przedpotopowy Jaguar, nie dają już sobie rady czego skutkiem są częste spadki płynności bez względu na to, czy mówimy o podstawowej PS4 czy też ulepszonej PS4 Pro. Gra pod względem wizualnym jest bardzo ładna, ale nie jest to także zupełnie nowa jakość. Ot przyzwoity poziom tak jak wielu innych gier obecnej generacji. Podobają mi się natomiast animacje postaci i sam wygląd twarzy, które prezentują się bardzo realistycznie. Pod względem fabularnym również jestem usatysfakcjonowany. Pod względem mechanik nie ma co liczyć na jakiekolwiek rewolucyjne rozwiązania. Oczywiście znajdzie się kilka perełek jak motocykl i wszystko co z nim związane. Inne z kolei są typową kalką rozwiązań z innych gier i tutaj mam na myśli przede wszystkim spowalnianie czasu dla łatwiejszej i szybszej eksterminacji wrogów czy tryb survivalowy, który znany jest z wielu innych gier. Choć gra jako całość robi dobre wrażenie, brakuje tutaj efektu wow, który często towarzyszył mi w innych ekskluzywnych produkcjach. Jest to na pewno solidna produkcja, ale nie mam tutaj niczego co powodowałoby opad szczęki czy nawet zazdrość posiadaczy PC czy Xboxów. Jeśli z kolei posiadacie PS4 lub PS4 Pro to jak najbardziej można rozważyć zakup. Jednak osobiście poczekałbym jeszcze kilka miesięcy, aż tytuł zostanie porządnie połatany. Przy okazji spadnie nieco cena i dzięki temu Days Gone stanie się bardziej opłacalnym tytułem.

Days Gone
Cena: 259 zł

Days Gone
  • Duży, interesujący świat Oregonu, pełny ciekawych zadań
  • Fantastyczny klimat zagrożenia, potęgowany przez szaro-burą grafikę
  • Motocykl - wierny towarzysz Deacona
  • Ciekawa warstwa fabularna
  • Dobrze nakreślone postacie, niezłe dialogi
  • Hordy świrusów robią wrażenie
  • Świetny tryb fotograficzny
  • Nieco na siłę upchane pewne elementy z gier RPG
  • Pod względem technologicznym nie robi wrażenia
  • Częste i stosunkowo duże spadki płynności nawet na PS4 Pro
  • Wiele tekstur ma bardzo przeciętną jakość

Grę do testów dostarczyła firma:

Recenzja Days Gone - Świrusy i inne monstra znowu atakują ludzi [nc24]

7
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 13

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.