.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja S.T.A.L.K.E.R. Zew Prypeci - Żona wzywa

Sebastian Oktaba | 22-12-2009 17:26 |

Recenzja S.T.A.L.K.E.R. Zew Prypeci - Żona wzywaCzy chciałbyś ponownie przekroczyć próg Zony, granicę pomiędzy światem rzeczywistym i koszmarem? Raz jeszcze zanurzyć się w oparach dekadencji, doświadczyć na własnej skórze niebezpieczeństw oraz poczuć elektryzujący powiew porannej bryzy? Łapczywie chłonąć każdą drogocenną chwilę, podziwiając zjawiskowy wschód słońca rozdzierający mroki nocy? Zapewne... Chciałbyś przemierzać opuszczone, przygnębiające lokacje będące niemymi świadkami dawnych dziejów? Stale walczyć z przeciwnościami losu, ryzykować życie dla łupów i pochówek w nieoznaczonym grobie? Dobrowolnie zrzekłbyś się wszystkich przywilejów normalnego życia, poświęcając je na ołtarzu samotności w imię odkrywania niezbadanych tajemnic? Jeżeli na większość z pytań odpowiesz twierdząco, jesteś już niemal Stalkerem. Przyszła więc pora, aby na nowo zawitać w Zonie zazdrośnie strzegącej swoich mrocznych sekretów... S.T.A.L.K.E.R. Zew Prypeci zabierze cię na wycieczkę pośród betonowych zgliszcz, zardzewiałych wraków oraz gorących fal promieniowania. Poczuj zew...

Autor: Sebastian „Caleb” Oktaba

S.T.A.L.K.E.R. Zew Prypeci zgodnie z oczekiwaniami jest „prawie” sequelem Cienia Czarnobyla, kontynuującym historię zapoczątkowaną przed kilkoma laty. Akcja dzieje się bezpośrednio po tym, jak Striełok odnalazł drogę do serca Zony i wszelki słuch po nim zaginął. Tymczasem tropem pioniera ruszyła wataha innych poszukiwaczy oraz siły rządowe, zdeterminowane aby odzyskać kontrolę nad Czarnobylską elektrownią. Rozpoczyna się zakrojona na szeroką skalę operacja „Tor Wodny”. Pierwszy oddział zwiadowczy otrzymał prost wytyczne: przeprowadzić wstępne rozeznanie oraz przygotować szczegółowe mapy topograficzne terenu. Pozornie rutynowa misja z niewiadomych przyczyn zakończyła się spektakularnym fiaskiem. Śmigłowce Mi-24 wysłane w rejon działań uległy zniszczeniu, załoga zaś przepadła lub zginęła w bezkresnym morzu anomalii. Dowództwo Ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa postanowiło więcej nie narażać drogocennego sprzętu oraz ludzi, nie znając przyczyn klęski. Decyzja zapadła. Jeden człowiek będzie w stanie dyskretniej i skuteczniej zgromadzić niezbędne informacje. Do zadania oddelegowany zostaje więc major Diegtiariow, doświadczony żołnierz obeznany z lokalnymi niebezpieczeństwami. Co naprawdę spotkało ekspedycję? Cóż, właśnie na to pytanie trzeba będzie znaleźć odpowiedź... Zręcznie przedstawiona historia przeczy poglądowi, jakoby S.T.A.L.K.E.R. bronił się głównie niesamowitą atmosferą z pogranicza fantastyki i horroru. Scenariusz Zewu Prypeci wypada bardzo korzystnie nie tylko na tle sztampowych FPS, ale deklasuje również swoich wcale niebanalnych poprzedników pomimo braku Hitchcockowskiego suspensu. Warto mimochodem wspomnieć, iż część zarzutów kierowanych pod adresem Czystego Nieba została pozytywnie rozpatrzona. Zrezygnowano chociażby z chaotycznej wojny frakcji na rzecz dopracowanych fabularnie zadań pobocznych. Blisko siedemdziesiąt nowych misji czeka na rozegranie. Taka ilość powinna usatysfakcjonować znakomitą większość zagorzałych strefowiczów. Mam rację?

Poniższa recenzja Zewu Prypeci została napisana przez entuzjastę S.T.A.L.K.E.R. i do takowych jest właśnie adresowana. Przyznam szczerze, ukrywanie subiektywizmu w tym konkretnym przypadku zakrawałoby na hipokryzję. Wyszedłem więc z prostego założenia, że po trzecią odsłonę perypetii stalkerów w Zonie sięgną głównie zapaleńcy. Osoby wysoko ceniące Cień Czarnobyla oraz Czyste Niebo już dawno postrzegały Zew Prypeci jako absolutny „must have”. Natomiast reszta, która przy okazji poprzednika kręciła nosem, raczej nie będzie nim zainteresowana. Nadmienić przy okazji należy, iż polska premiera gry pierwotnie zaplanowana została w przybliżeniu na... marzec 2010 roku. Znalezienie w sobie dość cierpliwości, aby zwlekać niemal sześć miesięcy z wizytą w Zonie, byłoby katorgą. Jedynymi „wybrańcami” (znowu!) okazali się Niemcy, otrzymawszy Zew Prypeci już w pierwszej połowie listopada. I jak tu ich nie nienawidzić? Pozostała część świata (poza wschodnimi sąsiadami) musiała kombinować, nielegalnie ściągać... zza granicy tudzież prosić rodzinę z kresów o podesłanie egzemplarza. Czyżby GSC panicznie bało się konkurencji wśród świątecznych hitów oraz idących za tym niskich wyników sprzedaży? W przypadku S.T.A.L.K.E.R będącego tytułem wyłącznie pecetowym celującym w określoną grupę maniaków, przedstawione argumenty wydawały się pozbawione logiki. Mniejsza o to, liczy się fakt, że Zew Prypeci ostatecznie trafił na sklepowe półki. Nawet gdyby tak się nie stało, wielu zdobyłoby go chociażby za cenę potu, łez czy osobistej kontroli celnej (nawet intymnej!). Dzięki Bogu, Cenega przyspieszyła datę wydania edycji PL, bowiem Zew Prypeci jest równie wciągający, klimatyczny oraz wymagający jak wcześniejsze części. Pod pewnymi względami przewyższa nawet oryginał, zbliżając do pierwotnych założeń S.T.A.L.K.E.R i to najbardziej cieszy. Czas najwyższy rozłożyć grę na atomy...

Twoja ocena publikacji:
0
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.