SearchGuard vs. SerpApi. Google wykorzystuje przepisy DMCA do walki z automatycznym scrapingiem wyników wyszukiwania
Google podało do sądu SerpApi, oskarżając ją o obchodzenie zabezpieczeń chroniących wyniki swojej wyszukiwarki. To nie pierwszy raz, gdy ktoś próbuje automatycznie wyciągać dane z największej wyszukiwarki świata. Google twierdzi, że SerpApi codziennie generuje setki milionów fałszywych zapytań, aby wykraść nie tylko surowe wyniki, ale przede wszystkim drogie w pozyskaniu, licencjonowane treści, od zdjęć w panelach wiedzy po dane map i sklepów.
Google wdrożyło system SearchGuard chroniący wyniki wyszukiwania i licencjonowane treści, ale SerpApi obeszło zabezpieczenia tworząc fałszywe przeglądarki z tysięcy adresów IP. Teraz trafia do sądu.
Sam Altman stwierdził, ze Google mógł zmiażdżyć OpenAI w 2023 roku. OpenAI ogłasza stan najwyższej gotowości
Sednem sprawy jest wewnętrznym system SearchGuard, który Google uruchomiło jako technologiczne zabezpieczenie przed automatycznym scrapingiem. Działa jak bramkarz na klubowej imprezie. Wysyła zapytania JavaScript do każdego niezidentyfikowanego źródła i wymaga specyficznej odpowiedzi, żeby przepuścić dalej. Początkowo skutecznie zablokował SerpApi, ale według dokumentów sądowych teksańska firma szybko znalazła sposób na obejście bariery. Jej założyciel opisał metodę wprost jako "tworzenie fałszywych przeglądarek używających mnóstwa adresów IP, które Google postrzega jako normalnych użytkowników". Google szacuje, że SerpApi wysyła setki milionów takich sztucznych zapytań każdego dnia, a ich ilość wzrosła o nawet 25 000 proc. w ciągu dwóch lat. Firma z Mountain View nie ukrywa, że to dla niej "ostatnia deska ratunku", po tym jak techniczne środki ochrony zostały tak bezczelnie ominięte, pozostała tylko droga sądowa.
Test Apple iPhone 17 Pro vs Google Pixel 10 Pro. Zobacz porównanie zdjęć i filmów z obu smartfonów
Istotne w całej sprawie jest to, że Google nie broni tu wyłącznie własnych interesów. Wyszukiwarka wyświetla licencjonowane materiały od partnerów, w tym zdjęcia w panelach wiedzy Knowledge Panel, obrazy produktów w Google Shopping czy dane map z zewnętrznych dostawców. To treści, za które Google płaci lub które uzyskuje na podstawie umów licencyjnych. SerpApi, scrapując te wyniki, de facto przechwytuje materiały objęte prawami autorskimi i odsprzedaje je swoim klientom , w tym często firmom rozwijającym rozwiązania AI. Jak zauważyliśmy wcześniej przy okazji kontrowersji wokół trenowania modeli językowych na cudzych danych, kwestia licencjonowania treści do sztucznej inteligencji stała się jednym z najbardziej palących tematów branży technologicznej. Reddit zawarł umowy licencyjne z Google i OpenAI o łącznej wartości 203 mln dolarów, a w październiku 2024 roku również pozwał SerpApi (wraz z Perplexity AI) za scrapowanie swoich treści poprzez wyniki Google. Teraz Google dołącza do tego frontu, wykorzystując przepisy DMCA Section 1201, które zabraniają obchodzenia zabezpieczeń kontrolujących dostęp do utworów chronionych prawem autorskim. To niezwykle istotne rozróżnienie. Pozew nie dotyczy scrapingu jako takiego (który w USA funkcjonuje w szarej strefie prawnej), ale konkretnie przełamywania zabezpieczeń technicznych.
Tłumacz Google bez mrugnięcia okiem ma zrozumieć językowe niuanse. Nadchodzą dokładniejsze tłumaczenia dzięki Gemini
Dla użytkownika końcowego sprawa może wydawać się abstrakcyjna, ale jej konsekwencje mogą być daleko idące. Jeśli sąd przyzna rację Google i uzna SearchGuard za legalny środek ochrony w rozumieniu DMCA, platforma zyska prawne narzędzie do blokowania firm scrapingowych, a pośrednio również wiele narzędzi SEO, systemów monitorowania pozycji czy aplikacji agregujących dane. SerpApi w swoim oświadczeniu cytowanym przez Reuters twierdzi, że "będzie się energicznie bronić" i opisuje sprawę jako próbę stłumienia konkurencji dla innowatorów budujących rozwiązania AI nowej generacji. Z drugiej strony, jeśli Google przegra, może to otworzyć furtkę do masowego, komercyjnego wykorzystywania wyników wyszukiwania bez żadnych ograniczeń. Paradoksalnie, sprawa toczy się w momencie, gdy sam Google zmaga się z oskarżeniami o monopol w wyszukiwaniu. Gigant musi więc walczyć na dwa fronty. Z jednej strony tłumaczyć się regulatorom, że nie nadużywa swojej potęgi, z drugiej musi bronić się przed firmami, które żerują na jego systemie.
Powiązane publikacje

Aktualizacja regulaminu eBay. Platforma wprowadza zakaz autonomicznych agentów AI do zakupów od lutego 2026 roku
15
Amazon uruchamia AWS European Sovereign Cloud z dedykowanym systemem IAM i izolacją od USA
17
Polska na trzecim miejscu w rankingu Open Data Maturity 2025. Otrzymaliśmy maksymalne oceny w trzech kategoriach
44
Polska kończy prace nad wdrożeniem Digital Services Act. Blokowanie treści pod kontrolą sądu, KRRiT i UKE
64







![SearchGuard vs. SerpApi. Google wykorzystuje przepisy DMCA do walki z automatycznym scrapingiem wyników wyszukiwania [1]](/image/news/2025/12/22_searchguard_vs_serpapi_google_wykorzystuje_przepisy_dmca_do_walki_z_automatycznym_scrapingiem_wynikow_wyszukiwania_0.jpg)
![SearchGuard vs. SerpApi. Google wykorzystuje przepisy DMCA do walki z automatycznym scrapingiem wyników wyszukiwania [2]](/image/news/2025/12/22_searchguard_vs_serpapi_google_wykorzystuje_przepisy_dmca_do_walki_z_automatycznym_scrapingiem_wynikow_wyszukiwania_3.jpg)
![SearchGuard vs. SerpApi. Google wykorzystuje przepisy DMCA do walki z automatycznym scrapingiem wyników wyszukiwania [3]](/image/news/2025/12/22_searchguard_vs_serpapi_google_wykorzystuje_przepisy_dmca_do_walki_z_automatycznym_scrapingiem_wynikow_wyszukiwania_2.jpg)





