Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

Masz żenujący adres w Gmailu sprzed lat? Google w końcu daje możliwość naprawy cyfrowego wizerunku, ale jest haczyk

Maciej Lewczuk | 01-04-2026 14:00 |

Masz żenujący adres w Gmailu sprzed lat? Google w końcu daje możliwość naprawy cyfrowego wizerunku, ale jest haczykAdres e-mail miał być kiedyś drobnym szczegółem. Potem stał się loginem do połowy internetu, wizytówką w pracy i stałym elementem cyfrowej tożsamości. Dlatego ruch Google nie jest kosmetyką, tylko poprawką długo odkładanego błędu projektowego. Gmail wreszcie pozwala części użytkowników wymienić stary adres na nowy bez uciekania do świeżego konta, ręcznej migracji i porzucania swojego całego cyfrowego archiwum.

Google w końcu rozdziela konto od jego starej etykiety, ale robi to ostrożnie i z kilkoma pułapkami po drodze. Warto dowiedzieć się, jak ich uniknąć.

Masz żenujący adres w Gmailu sprzed lat? Google w końcu daje możliwość naprawy cyfrowego wizerunku, ale jest haczyk [1]

Sporo nowości na WhatsApp dla Androida i iOS. Komunikator Mety ułatwi porządki i kopiowanie czatów między systemami

Najbardziej osobista wpadka internetu właśnie przestaje być wyrokiem na lata. Google udostępnia w USA zmianę nazwy użytkownika konta Google, czyli części przed @gmail.com, bez ruszania zdjęć, wiadomości, Dysku czy historii logowania. Dla zwykłego użytkownika brzmi to prosto i w praktyce takie jest. Nie powstaje nowe konto, stare dane zostają, a poprzedni adres nadal działa jako alternatywny. To ważna różnica, bo przez lata jedyną sensowną protezą były aliasy, albo zakładanie drugiej skrzynki i mozolne przepinanie usług.

Masz żenujący adres w Gmailu sprzed lat? Google w końcu daje możliwość naprawy cyfrowego wizerunku, ale jest haczyk [2]

Instagram niebawem straci istotną funkcję. Przesyłane wiadomości nie będą już tak prywatne, jak do tej pory

Diabeł siedzi jednak tam, gdzie zwykle siedzi w ekosystemie Google, czyli w szczegółach. Stary i nowy adres działają równolegle, ale część usług zewnętrznych może dalej rozpoznawać użytkownika po dawnym loginie. Dotyczy to zwłaszcza Sign in with Google, starszych wpisów w Kalendarzu czy połączeń Chrome Remote Desktop. Google samo ostrzega też użytkowników Chromebooków, żeby przed zmianą zrobić kopię plików. Innymi słowy, to nie jest kosmetyka nazwy w profilu, tylko operacja na identyfikatorze, który latami obrastał zależnościami.

Świetne zmiany dla YouTube Premium Lite. Najtańsza subskrypcja za blisko 20 zł zyska opcje ze zwykłego planu bez reklam

Na tle konkurencji Google nie wygląda więc jak pionier, tylko jak spóźniony uczestnik wyścigu. Microsoft od dawna pozwala w Outlook.com przestawiać alias podstawowy, a Apple, Mozilla i Proton rozwijają maskowanie adresu pod kątem prywatności i walki ze spamem. Różnica jest taka, że ich rozwiązania zwykle chronią główny adres, a Google wreszcie pozwala go przepisać. Dla rynku to sygnał, że e-mail przestaje być raz na zawsze przypiętym identyfikatorem. Dla użytkownika to ulga. Dla Google to początek większej przebudowy, bo skoro da się wymienić sam rdzeń konta, to presja na wdrożenie czegoś w rodzaju Shielded Email, o którym także wspominaliśmy, tylko wzrośnie.

Źródło: Google Help, Google Blog
Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 12

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.