Recenzja słuchawek MCHOSE V9 Turbo+. 200 godzin pracy, ładowanie indukcyjne, trzy rodzaje łączności i wysoka głośność
- SPIS TREŚCI -
MCHOSE V9 Turbo+ to bezprzewodowe słuchawki gamingowe, które właśnie przyjechały do mnie na test i przyznam, że pierwsze wrażenie, jakie na mnie zrobiły po rozpakowaniu, sprawiło, że musiałem zajrzeć do Internetu i upewnić się, czy ktoś nie pomylił informacji o cenie. Ale nie! Te słuchawki faktycznie kosztują około 500 zł (a nawet mniej), choć pod względem funkcjonalności, wyglądu oraz wygody, mogą konkurować ze znacznie droższymi rywalami. Ale… ta recenzja nie będzie wyłącznie pieśnią pochwalną na ich cześć, ponieważ są rzeczy, których nie dopracowano aż tak dobrze. Najważniejsze pytanie jednak brzmi: czy biorąc pod uwagę wszystkie zalety i wady, słuchawki MCHOSE V9 Turbo wciąż są warte zakupu?
Autor: Tomasz Duda
Zastanawiam się, jak w ogóle powinno się czytać nazwę tego producenta. MCHOSE to marka pochodząca z Chin, a osoby spędzające trochę czasu w chińskich sklepach zapewne wiedzą, że nazwy tamtejszych produktów to czasami losowy zlepek znaków lub wyrazów. W typowych angielskojęzycznych recenzjach najczęściej spotyka się wymowę „em-czołz”, choć na azjatyckich kanałach usłyszałem też „maicho-se” albo „maiczo-se”. Dla mnie brzmi to rochę, jak angielskie „my choice”, czyli mój wybór, ale przypuszczam, że realnie nie znaczy to nic. Pomijając jednak konfundującą nazwę, warto podkreślić, że sama marka działa na globalnym rynku od lat i powoli zdobywa popularność, a w jej portfolio znajdują się już dziesiątki produktów gamingowych, w tym klawiatury w przeróżnych wersjach (również z efektem Halla), myszki, słuchawki, soundbar i inne akcesoria. MCHOSE pojawia się w obszarze zainteresowania głównie tych graczy, którzy szukają optymalnej relacji ceny do możliwości i tutaj producent faktycznie nie rozczarowuje. Przyjrzyjmy się zatem słuchawkom bezprzewodowym V9 Turbo+ i sprawdźmy, co warto w nich pochwalić, a gdzie jest jeszcze pole do poprawy.
200 godzin pracy, ładowarka indukcyjna w komplecie, wygodna i obszerna konstrukcja, dwie pary poduszek wokółusznych, łączność 2,4 GHz + BT + USB-C, odłączany mikrofon, trzy wbudowane ustawienia korektora dźwięku i elegancka stylistyka. Ale... wady też się znalazły i niektóre są dość poważne.
Są rzeczy, które robią bardzo pozytywne wrażenie w tych słuchawkach. Moim zdaniem najważniejszą z nich jest czas pracy na jednym ładowaniu akumulatora, który według deklaracji producenta ma wynosić aż 200 godzin. I tutaj od razu trzeba podkreślić, że we wnętrzu modelu V9 Turbo umieszczono ogniwo o pojemności aż 2000 mAh, co jest raczej ewenementem, zwłaszcza jak na słuchawki, które nie mają żadnego podświetlenia RGB. Niedawno testowałem słuchawki SteelSeries Arctis Nova Pro Omni, korzystające z akumulatora zaledwie 670 mAh (choć w zestawie były dwa takie), dość często spotyka się pojemności zbliżone do 1000 mAh, ale 2000 mAh jest prawdziwą rzadkością. Oczywiście w tej recenzji sprawdzam, czy deklaracje producenta pokrywają się z rzeczywistością. Drugim atutem jest dołączona do kompletu stacja dokująca dla słuchawek, która nie dość, że magnetycznie trzyma te słuchawki, to w dodatku ładuje je indukcyjnie, a także pełni funkcję przekaźnika dla sygnału (więcej o tym na kolejnej stronie recenzji). Do zalet zaliczyć należy też trzy rodzaje łączności: 2,4 GHz (najmniejsze opóźnienia dźwięku w stosunku do obrazu: zaledwie 15 ms), Bluetooth z AAC oraz USB typu C. Oznacza to, że tych słuchawek można używać nie tylko w połączeniu z komputerem stacjonarnym czy laptopem, ale też z konsolami PlayStation 4 i 5, Nintendo Switch oraz tabletami i smartfonami. Godny pochwały jest też zasięg: 40 m przez Bluetooth i 15 metrów przez 2,4 GHz.
| MCHOSE V9 Turbo+ | HyperX Cloud Alpha Wireless | |
| Konstrukcja | Wokółuszna / zamknięta | Wokółuszna / zamknięta |
| Łączność | - 2,4 GHz + Bluetooth (AAC, SBC) + USB-C - kompatybilność z PC, Mac, PlayStation, Switch, Android, iOS |
- 2,4 GHz - kompatybilność z PC, Mac, PlayStation |
| Deklarowany czas pracy |
- 200 godzin (2,4 GHz) - stacja z ładowaniem indukcyjnym w komplecie |
- 300 godzin (2,4 GHz) |
| Podświetlenie | Nie | Nie |
| Przewód | 1x 155 cm USB-C - USB-A | 1x 50 cm USB-C - USB-A |
| Sterowanie | Przyciski w słuchawkach + aplikacja | Przyciski w słuchawkach |
| Pasmo przenoszenia słuchawek |
20 - 28000 Hz | 15 - 21000 Hz |
| Impedancja | 32 Ω | 62 Ω |
| Deklarowana czułość | 99 +/- 3 dBSPL | 103 dBSPL |
| Przetworniki | Dynamiczne, 60 mm | Dynamiczne, 50 mm |
| Aktywna redukcja szumu (ANC) |
Nie | Nie |
| Tryb przezroczysty | Nie | Nie |
| Mikrofon | Odłączany | Odłączany |
| Czułość mikrofonu | -58 dBV/Pa | -15 dBV/Pa |
| Pasmo przenoszenia mikrofonu |
100 - 8000 Hz | 50 - 7200 Hz |
| Masa | 320 gramów | 322 gramy |
| Cena | 400-550 zł | 450 zł |
Recenzja klawiatury MCHOSE K99 - Bezprzewodowy mechanik z cichymi przełącznikami. Ciekawa jest również kolorystyka
Na tym jednak nie koniec. Słuchawki MCHOSE V9 Turbo+ mają odłączany mikrofon z LED-owym pierścieniem informującym o jego aktywności, trzy fabrycznie zaprogramowane tryby korektora dźwięku, które przełączać można za pomocą przycisku na słuchawkach, do tego lekką, obszerną, wygodną konstrukcję, dwie pary poduszek wokółusznych w komplecie (skórzano-płócienne oraz całe płócienne), zaskakująco duże, bo aż 60-milimetrowe przetworniki dynamiczne, przydatne oprogramowanie na PC, a także sześć różnych wersji kolorystycznych. Warto też podkreślić jeszcze raz cenę, bo MCHOSE V9 Turbo można kupić w pewnym znanym chińskim sklepie na literę „A”, gdzie kosztują około 300 - 400 zł albo ewentualnie na oficjalnej stronie producenta, gdzie trzeba zapłacić około 500 zł. Nawet jeśli wziąć pod uwagę wyższą z tych kwot, to i tak trzeba przyznać, że słuchawki z trzema rodzajami łączności, baterią na 200 godzin działania oraz indukcyjną podstawką w komplecie, zazwyczaj kosztują więcej. Tylko że… MCHOSE V9 Turbo nie mają ANC, nie mają multipoint, nie da się używać 2,4 GHz + BT jednocześnie, zapomnij o towarzyszącej aplikacji mobilnej, która z pewnością przydałaby się do kontroli ustawień podczas grania na konsoli, a oprócz tego zauważyłem dwie inne istotne cechy, które robią trochę gorsze wrażenie, niż oczekiwałem.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- następna ›
- ostatnia »
Powiązane publikacje

Recenzja SteelSeries Arctis Nova Pro Omni. 4 wejścia audio jednocześnie, 2 akumulatory, 1 stacja na biurku, ANC i Hi-Res
13
Porównanie aparatów w smartfonach Samsung Galaxy A37 vs Galaxy A57. Różnice są zauważalne, a czasami wręcz duże
21
Porównanie aparatów w smartfonach Samsung Galaxy S26 vs iPhone 17. Sprawdź, który jest lepszy
60
Recenzja Jabra Evolve3 85. Zdalne zarządzanie, integracja z Teams, długi czas pracy, potrójna łączność
28







![Recenzja MCHOSE V9 Turbo+. 200 godzin pracy, ładowanie indukcyjne, trzy rodzaje łączności i wysoka głośność [nc1]](/image/artykul/2026/05/08_recenzja_mchose_v9_turbo_200_godzin_pracy_ladowanie_indukcyjne_trzy_rodzaje_lacznosci_i_wysoka_glosnosc_nc12.jpg)
![Recenzja MCHOSE V9 Turbo+. 200 godzin pracy, ładowanie indukcyjne, trzy rodzaje łączności i wysoka głośność [nc1]](/image/artykul/2026/05/08_recenzja_mchose_v9_turbo_200_godzin_pracy_ladowanie_indukcyjne_trzy_rodzaje_lacznosci_i_wysoka_glosnosc_nc0.jpg)





