Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test QNAP TS251A - Interesujący dwudyskowy serwer NAS

Kamil Śmieszek | 31-10-2016 18:00 |
QNAP TS-251A - Wygląd zewnętrzny

Firma QNAP jest raczej powściągliwa w ozdabianiu opakowań produktów najróżniejszymi krzykliwymi hasłami mającymi na celu udowodnić swoją bezkonkurencyjność. Zaobserwowaliśmy ten stan rzeczy w przypadku obydwu testowanych przez nas serwerów NAS tajwańskiego producenta (modeli TS-251+-2G i TS-128) i to samo tyczy się bohatera dzisiejszego testu.

Test QNAP TS251A - Interesujący dwudyskowy serwer NAS  [nc26]

QNAP TS-251A zapakowany został w podobny, szary karton pozbawiony w zasadzie jakichkolwiek szczegółowych informacji o wnętrznościach. W środku, oprócz głównej komory, w której znajdziemy NASa, wygospodarowano dodatkowo dwie kieszenie – w każdej z nich znajdowały się akcesoria.

Test QNAP TS251A - Interesujący dwudyskowy serwer NAS  [nc27]

Tych jakoś przesadnie dużo nie ma, jednak można uznać, że w zestawie znalazły się wszystkie niezbędne do pracy elementy. Dostajemy więc śrubki montażowe do dysków twardych, przewód zasilający wraz z zasilaczem, dwa kable ethernetowe kategorii 5e, krótki kabelek USB 3.0 do użytku z funkcją USB QuickConnect, pilot zdalnego sterowania, a także instrukcja szybkiej instalacji. Jednym z najciekawszych dodatków jest oczywiście pilot – identyczny z tym, którego znamy z recenzji modelu TS-251+-2G. Dla przypomnienia - pilot ten służy do sterowania serwerem, gdy ten pełni funkcję stacji multimedialnej podłączonej do telewizora, posiada łącznie 13 przycisków i pozwala na stosunkowo wygodną obsługę oprogramowania zainstalowanego na serwerze. Co zaś tyczy się samej ergonomii i jakości wykonania, to stoją one na dobrym poziomie. Przyciski mają dobrze wyczuwalny „klik”, a całość wydaje się być całkiem solidna.

Test QNAP TS251A - Interesujący dwudyskowy serwer NAS  [nc29]

Gdyby nie zmieniona kolorystyka, to moglibyśmy uznać, że QNAP popełnił błąd i podesłał nam do testów starszy produkt. Jakość wykonania jest w zasadzie identyczna z modelem TS-251+-2G (z drobnymi wyjątkami, o których niżej). Nie jest to w żadnym wypadku nic złego, a wręcz przeciwnie – byliśmy pod wrażeniem konstrukcji poprzedniego serwera, toteż nie mamy prawa zmienić zdania w przypadku TS-251A. Zdecydowana większość obudowy wykonana jest co prawda z tworzywa sztucznego, jednak należy od do tego "dobrego sortu" - twardego i sztywnego, przez co serwer stoi na płaszczyźnie stabilnie i nie ma mowy o jakimś przypadkowym strąceniu.

Test QNAP TS251A - Interesujący dwudyskowy serwer NAS  [nc32]

Front to tak samo, jak u poprzednika – plastik z miejscem na dwie kieszenie z dyskami twardymi (zarówno 3.5, jak i 2.5 cala), diodami informacyjnymi, czytnikiem kart pamięci SD, dwoma przyciskami i taką samą liczbą portów USB 3.0.

Test QNAP TS251A - Interesujący dwudyskowy serwer NAS  [nc31]

Jeden z nich to klasyczne złącze, do którego podepniemy np. nośnik pamięci przenośnej, a drugi zaś służy do podłączenia komputera, jako tzw. rozwiązanie USB QuickConnect. Na czym ta nowość polega? Zasada działania jest bardzo prosta – po podłączeniu serwera do komputera za pośrednictwem tego interfejsu zestawiane jest połączenie sieciowe TCP/IP. Dzięki temu z peceta możliwy jest dostęp do zasobów serwera dokładnie w taki sam sposób, jakby te dwa urządzenia spięte były kablem ethernetowym. Wszystko na zasadzie plug&play – nie mieliśmy najmniejszych problemów z funkcjonowaniem tego ficzera. Wypada oczywiście wspomnieć o osiągach za pośrednictwem tego interfejsu - kopiując dane przez protokół SMB na liczniku mieliśmy niemalże stałe 95-98 MB/s, zatem wynik bardzo uczciwy. Oby testy konwencjonalnego interfejsu sieciowego ukazały podobne rezultaty...

Test QNAP TS251A - Interesujący dwudyskowy serwer NAS  [nc28]

Z tyłu serwera producent umieścił nieco więcej złączy wejścia/wyjścia niż to miało miejsce w TS-251+-2G. Zamiast dwóch portów USB 2.0 i jednego zgodnego ze standardem 3.0 mamy dwa w nowszym wydaniu. Doszły też analogowe złącza audio i port tajemniczo charakteryzowany jako „System Maintenance Port”, który służy, zgodnie z informacją uzyskaną od producenta do celów diagnostycznych i serwisowych. Cała reszta pozostała bez zmian – podwójny gigabitowy interfejs sieciowy ze wsparciem dla agregacji łącza, wyjście HDMI, złącza zasilania oraz blokady Kensingtona. Nie zabrakło też wentylatora.

10
Zgłoś błąd
Kamil Śmieszek
Liczba komentarzy: 25

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.