Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国
 

Recenzja Arcania: Gothic IV - Kastracja Bezimiennego

Sebastian Oktaba | 04-11-2010 01:12 |

O obyciu w świecie

Witam serdecznie niestrudzonych poszukiwaczy przygód (niekoniecznie na jedną noc), spragnionych solidnej porcji wrażeń! Argaania, czyli wyspa będąca areną głównych wydarzeń Gothic IV, od dawna czekała na kogoś takiego jak Bezimienny. Tchórzliwi strażnicy, owdowiałe mieszczanki, baronowie, rolnicy, wiedźmy, starsi i młodzi liczą na naszą bezinteresowną pomoc. Altruistyczna postawa charakterystyczna dla każdego heroic-fantasy w Arcanii bezwzględnie obowiązuje, gdyż zwyczajnie nie wypada ratując świat, zapominać o problemach jego szarych obywateli. Abstrahując od przewodniego wątku fabularnego będącego motorem rozgrywki, zadań fakultatywnych znajdziemy sporo, ale mniej niż można było oczekiwać. Chłoptaś którego poczynaniami kierujemy chętnie wyręcza bliźnich w obowiązkach, przyjmuje cięgi albo dorabia jako kurier, jednak zabrakło naprawdę interesujących „questów” pobocznych. Trudno za takowe uznać obijanie tyłków lokalnej faunie, szukanie zaginionych przedmiotów czy dostarczanie przesyłek. Zresztą, większość misji oparto na prostym schemacie: udaj się do wskazanego punktu, załatw co należy, wróć i odbierz nagrodę gwarantowaną. Zadania pozwalające na odrobinę swobody przy podejmowaniu decyzji, stanowią margines. Jest to kolejny dowód potwierdzający, że Gothic IV bliżej do rozbudowanego hack'n'slash niż cRPG. O dziwno, gra wciąż potrafi wciągnąć, więc fani Divinity II oraz Diablo przynajmniej sobie poużywają. Pocieszające jest, że zlikwidowano żenującego babola z autowykonywaniem się zleceń, co było obecne jeszcze w Risen.

Dialogi z napotkanymi postaciami na szczęście nie zniknęły, choć w porównaniu do Wiedźmina, Dragon Age czy nawet Gothic II wypadają przeciętnie. Nadzwyczajna poprawność i maniery Bezimiennego, wykluczają używanie wulgarnego słownictwa albo bezceremonialnego zbywania rozmówców. Konwersacje zwykle przypominają spotkania członków kółka różańcowego, kulturalnie wymieniających poglądy oraz proszących o wzajemne wsparcie. W wymaganiach minimalnych obok procesora Core 2 Duo i GeForce 8800GT powinna być także wyszczególniona zdolność empatii u grającego. Niestety, żadnych zaawansowanych lub opierających na umiejętnościach socjalnych opcji nie uwzględniono. Informacje mamy zawsze podane na srebrnej tacy w „drzewku”dialogowym, więc nie musimy ich siłą, sprytem bądź inteligencją wyciągać z postaci niezależnych. Banalne pytanie - zwięzła odpowiedź, oto cała filozofia. Sami NPC nadzwyczaj bogatymi osobowościami nie zostali obdarzeni, ale najbardziej drażni powtarzalność twarzy. Argaania zamieszkana jest chyba przez klony, ponieważ trudno wyjaśnić fenomen, czemu każda wioska i miasteczko wypełniona została identycznymi mieszkańcami. Spójność przedstawionego świata bardzo cierpi przez taki mało przemyślany zabieg, gdy kasztelan jest bliźniakiem kowala. Poza tym, w stosunku do poprzednich Gothic'ków zniesiono możliwość wstąpienia do frakcji oraz wszystkiego, co się z tym wiązało. Słowem - kolejne cięcia.

Uproszczenia w action RPG nie powinny zaskakiwać, jednak pewnej granicy lepiej nie przekraczać. Twórcy opisywanego tytułu najwyraźniej zapomnieli, iż znaczna część klienteli będzie patrzyła na Arcanię przez pryzmat poprzednich odsłon serii. I natychmiast zauważą liczne braki pozornie drobnych, lecz szalenie ważnych dla rozgrywki elementów. Wcześniej wchodząc do domostwa, właściciel uważnie monitorował nasze poczynania i pilnował dobytku. Teraz kraść można na oczach sprzedawców - nikt nawet palcem nie kiwnie! Położenie się w łóżku jest wprawdzie możliwe, ale o spaniu i przeczekaniu do rana bądź wieczora nie ma mowy. Otwieranie zamków nie wymaga już odpowiedniego „skilla”, bowiem skrzynie zabezpiecza mini-gra polegająca na dopasowywaniu ruchomych dziurek od klucza. Zmiany, które niekoniecznie przypadną do gustu starym wyjadaczom, mógłbym wymieniać jeszcze długo. Z kolei osobom nie mającym dotychczas styczności z Gothic i Risen, taki stan rzeczy raczej nie popsuje nastroju. Zresztą, formuła przygody też została mocno odchudzona - prowadzeni za rączkę nieustannie gnamy do przodu, co wydaje się wyraźnym ukłonem w kierunku „kaużali”. Zapewne dałoby radę pogodzić obydwie grupy odbiorców, gdyby komuś naprawdę na tym zależało. Przykładowo, Mass Effect II świetnie zrównoważył elementy action i RPG, natomiast Arcania została tych drugicgh bestialsko pozbawiona. Jeżeli wciąż czytacie niniejszą recenzję tracąc powoli wiarę, odetchnijcie głęboko, przechodzimy do przyjemniejszej części....

Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 4

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.