Recenzja Phantom Blade Zero - kolejny azjatycki hit wszedł na rynek. Czy rzeczywiście mamy kandydata do gry roku?
- SPIS TREŚCI -
- 1 - Recenzja Phantom Blade Zero - Kolejny azjatycki hit wszedł na rynek
- 2 - Recenzja Phantom Blade Zero - Skromne początki
- 3 - Recenzja Phantom Blade Zero - Power fantasy w sosie kungfupunkowym
- 4 - Recenzja Phantom Blade Zero - Platforma testowa
- 5 - Recenzja Phantom Blade Zero - Galeria screenów
- 6 - Recenzja Phantom Blade Zero - Podsumowanie
Co jakiś czas pojawia się zwiastun nowego projektu, który robi taką furorę, że potencjalny odbiór na premierę wydaje się być zerojedynkowy. Albo faktycznie będzie tak dobry jak się zapowiadało, albo dojdzie do nielichej katastrofy (a i tak trochę zawężamy opcje, bo jest jeszcze możliwość, że "zbawca gatunku" po prostu się nie pojawia). Tak sprawa wyglądała w przypadku Black Myth: Wukong, teraz czas na inny chiński produkt. I bynajmniej nie podkreślam rodowodu tej gry po to, żeby się z niego pośmiać. W kontekście branży gier dawno przestał być wszak zwrotem obraźliwym. Zresztą już gdy piszę tę recenzję, wiadomo powszechnie, że Phantom Blade Zero jest sukcesem. No i cóż powiedzieć, przyznam, że z najwyższym trudem odrywałem się od rozgrywki za każdym razem, gdy należało rozpisać kolejną partię tekstu.
Autor: Szymon Góraj
Moda na szeroko pojęte gry akcji rodem z Azji trwa. W ciągu ostatnich lat największą furorę zrobił dotąd Black Myth: Wukong - i tutaj nie ma się nad czym zastanawiać - ale to był wierzchołek góry lodowej. Where Winds Meet, Wuchang: Fallen Feathers, Wo Long: Fallen Dynasty, o grach FromSoftware nawet nie ma co szerzej wspominać, bo one akurat dominują od dłuższego czasu. Nie każdy ze wspomnianych wyżej tytułów odniósł gigantyczny sukces, jednak ładnie wpisuje się w trend, do którego zdążyliśmy już chyba przywyknąć. Phantom Blade Zero na samym starcie wzbudzał emocje na zbliżonym poziomie, co wcześniej wspomniany Wukong. I nie ma się co dziwić, bo wygląda to po prostu wspaniale.
Po miesiącach promowania w postaci niezwykle obiecujących materiałów Phantom Blade Zero zadebiutowało na rynku. Po dziesiątkach godzin spędzonych w tym malowniczym świecie wracam z recenzją.
Test wydajności Phantom Blade Zero - Upiorne wymagania sprzętowe? Blade twarze graczy? Zero litości dla starszych GPU?
Kojarzycie takie IP jak Rainblood? Przyznam, że byłbym zdziwiony, gdybym otrzymał wiele odpowiedzi twierdzących. To niewielka seria sprzed lat, która bodaj największe sukcesy święciła na urządzeniach mobilnych. No to wyobraźcie sobie, że była to swoista pierwsza wersja recenzowanej obecnie gry S-GAME. Bo Chińczycy nie są w żadnym razie zaprawionym w bojach AAA studiem (nowi pracownicy to trochę inna kwestia, np. Art Director Phantom Blade Zero współpracował w przeszłości z FromSoftware). Cieszę się w sumie, że dowiedziałem się o tym fakcie stosunkowo późno, inaczej mógłbym traktować pierwsze zapowiedzi nowego tytułu nieco mniej poważnie. A tu od razu muszę powiedzieć, że korzeni mobilek - na które jestem wyjątkowo uczulony - nie czułem w żadnym momencie rozgrywki.
Test Phantom Blade Zero PC. Path Tracing, jakość NVIDIA DLSS 4.5, AMD FSR 4, Intel XeSS 2 oraz skalowanie wydajności
Możliwość sprawdzenia PBZ dostałem znacznie później niż zwyczajowo przy okazji tak dużych premier, ale jednak cieszę się, że się udało. Z wielu powodów czekałem na szansę oceniania go. Pomijając oczywisty graficzny przepych i szalone gameplaye, odkąd tylko zobaczyłem pierwsze materiały miałem przyjemne przeczucie, że zagram w coś świeżego, niepróbującego na siłę wejść w przetarty już do cna gatunek bądź podgatunek. Znamy już świetne wyniki na premierę, więc gdy już grałem, byłem w miarę spokojny o werdykt. Ale i tak - w szczególności na dalszym etapie rozgrywki - studio S-GAME zdążyło mnie kilkakrotnie pozytywnie zaskoczyć.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- następna ›
- ostatnia »
- SPIS TREŚCI -
- 1 - Recenzja Phantom Blade Zero - Kolejny azjatycki hit wszedł na rynek
- 2 - Recenzja Phantom Blade Zero - Skromne początki
- 3 - Recenzja Phantom Blade Zero - Power fantasy w sosie kungfupunkowym
- 4 - Recenzja Phantom Blade Zero - Platforma testowa
- 5 - Recenzja Phantom Blade Zero - Galeria screenów
- 6 - Recenzja Phantom Blade Zero - Podsumowanie
Powiązane publikacje

Recenzja Call of Duty: Modern Warfare 4 - Kolejna opowieść o dzielnych amerykańskich wojakach. Tym razem gonią...
32
Recenzja Control Resonant - Udana kontynuacja i rozwinięcie uniwersum, jednak niepozbawione wad
15
Recenzja The Blood of Dawnwalker - Przygody wampira w stylu Wiedźmina. Kolejna dobra polska produkcja?
47
Recenzja Assassin's Creed Black Flag Resynced - Edward Kenway znów szaleje na Karaibach. Sprawdzamy remake kultowej gry
54







![Recenzja Phantom Blade Zero - kolejny azjatycki hit wszedł na rynek. Czy rzeczywiście mamy kandydata do gry roku? [nc1]](/image/artykul/2026/11/05_recenzja_phantom_blade_zero_kolejny_azjatycki_hit_wszedl_na_rynek_czy_rzeczywiscie_mamy_kandydata_do_gry_roku_nc0.png)
![Recenzja Phantom Blade Zero - kolejny azjatycki hit wszedł na rynek. Czy rzeczywiście mamy kandydata do gry roku? [nc1]](/image/artykul/2026/11/05_recenzja_phantom_blade_zero_kolejny_azjatycki_hit_wszedl_na_rynek_czy_rzeczywiscie_mamy_kandydata_do_gry_roku_nc1.png)






