Recenzja The Blood of Dawnwalker - Przygody wampira w stylu Wiedźmina. Kolejna dobra polska produkcja?
- SPIS TREŚCI -
- 1 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Weterani z CD Projekt RED na swoim
- 2 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Punkt wyjścia i rdzeń rozgrywki
- 3 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Kotlina i jej tajemnice
- 4 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Sangorska partyzantka
- 5 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Platforma testowa
- 6 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Galeria screenów
- 7 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Podsumowanie
Po mało przyjemnej rozmowie Geralt dostaje od władcy Nilfgaardu zlecenie odnalezienia Ciri. Czas jest oczywiście (fabularnie) ograniczony, toteż nasz łowca potworów w te pędy wyjeżdża z pałacu, by... pograć trochę w Gwinta i powałęsać się po miastach, wioskach i co mu tam przychodzi do głowy. Inne uniwersum, Night City. Najemnik (lub najemniczka) o ksywie V niedawno został postrzelony w głowę z najbliższej odległości, ale uratował go pewien konstrukt na bazie dawno nieżyjącego rockmana-anarchisty. Problem w tym, że nanotechnologia, która uratowała mu życie, jednocześnie powoli go zabija. Pozostaje gorączkowo szukać rozwiązania, zanim naszej postaci z własnej jaźni nic nie pozostanie, prawda? Ano nie do końca, bo w mieście jest tyle atrakcji i misji... Mógłbym tak dłużej, ale chyba każdy rozumie ideę. No cóż, Rebel Wolves podjęło jedną z ciekawszych prób złamania tego schematu. W ciągu ostatnich dwóch tygodni sprawdzałem czy The Blood of Dawnwalker wart jest tego szumu.
Autor: Szymon Góraj
Oczywiście to, co robi Rebel Wolves, nie jest pierwszym podejściem. Starczy wskazać choćby pierwszego Fallouta, gdzie główna postać ma 150 dni na odnalezienie chipu odpowiadającego za filtrowanie wody, inaczej jego Krypta wyginie. I mówimy o samym punkcie wyjścia gry, później pojawiają się pewne zmienne. W Dead Rising z kolei główny bohater dostaje 72 dni na dotarcie do helikoptera, wielu wskazałoby także pewne mechaniki z serii Persona. Jak się zatem odpowiednio poszuka, znajdzie się kilka przykładów. Ale The Blood of Dawnwalker oferuje szereg całkiem interesujących rozwiązań, do tego wplatając w to oryginalny fabularny punkt wyjścia i masę doświadczenia ze strony ludzi, którzy odnosili już wielkie sukcesy.
Za kilka dni każdy będzie mógł już sprawdzić pierwszą grę Rebel Wolves. Na razie zaś dzielimy się naszymi wrażeniami ze zmagań z The Blood of Dawnwalker, jednej z gorętszych premier jesieni.
Test wydajności The Blood of Dawnwalker - Jakie wymagania sprzętowe? Czy wyssie ostatnią kroplę z twojego peceta?
Rebel Wolves zostało założone w okolicach roku 2022 przede wszystkim z byłych członków CD Projekt RED, z Konradem Tomaszkiewiczem, reżyserem Wiedźmina 3, na czele. U jego boku pojawili się miedzy innymi reżyser pierwszego Wieśka Daniel Sadowski, Jakub Marszałek (scenariusze do Cyberpunka 2077 oraz Wiedźmińskich opowieści), a także kolega Konrada z prac przy "trójce", czyli dyrektor artystyczny Bartłomiej Gaweł. W roku 2024 z CD Projektów dołączył jeszcze Mateusz Tomaszkiewicz, a wydawcą The Blood of Dawnwalker zostali giganci branżowi z Bandai Namco. Tak uformował się zespół z ambicjami, który jednak chciał podążać drogą inną od branżowych gigantów. A w ubiegłym roku ujrzeliśmy pierwszą zapowiedź gry.
The Blood of Dawnwalker wyróżni się na tle kilku ostatnich premier na PC... brakiem zabezpieczenia Denuvo
Przyjęcie materiałów Dawnwalkera było na ogół dość ciepłe, aczkolwiek znajdywało się od czasu do czasu kilka uwag. Na przykład co niektóre gameplay trailery nie prezentowały odpowiedniej jakości. Najnowsze zapowiedzi jednak oferują już znacznie lepsze wrażenia, a wymagania sprzętowe na szczęście nie są już tak wysokie, jak z początku zapowiadano. Rebel Wolves oferuje narracyjną rewolucję z wciągającym światem wampirów i zupełnie nowym spojrzeniem na gatunek. Twórcy są na tyle pewni siebie, że już zdążyli zapowiedzieć początek nowego uniwersum. Na ile jest to uzasadnione? Aby to porządnie sprawdzić, poświęciłem parę ostatnich tygodni i kilkadziesiąt godzin rozgrywki. I absolutnie nie żałuję.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- następna ›
- ostatnia »
- SPIS TREŚCI -
- 1 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Weterani z CD Projekt RED na swoim
- 2 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Punkt wyjścia i rdzeń rozgrywki
- 3 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Kotlina i jej tajemnice
- 4 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Sangorska partyzantka
- 5 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Platforma testowa
- 6 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Galeria screenów
- 7 - Recenzja The Blood of Dawnwalker - Podsumowanie
Powiązane publikacje

Recenzja Assassin's Creed Black Flag Resynced - Edward Kenway znów szaleje na Karaibach. Sprawdzamy remake kultowej gry
54
Recenzja Gothic Remake - Alkimia Interactive wita nas w Kolonii po remoncie. Relacja z ponad 30 godzin zmagań w Górniczej Dolinie
108
Recenzja 007 First Light - Wzięli wolne od Hitmana i zrobili nowego Jamesa Bonda. Czy będzie to kolejny hi... hicior?
11
Recenzja Forza Horizon 6 - Japonia stoi otworem. Przyjemna, chociaż odtwórcza... jednak lepszych samochodówek brak
59







![Recenzja The Blood of Dawnwalker - Przygody wampira w stylu Wiedźmina. Kolejna dobra polska produkcja? [nc1]](/image/artykul/2026/08/31_recenzja_the_blood_of_dawnwalker_przygody_wampira_w_stylu_wiedzmina_kolejna_dobra_polska_produkcja_nc0.png)
![Recenzja The Blood of Dawnwalker - Przygody wampira w stylu Wiedźmina. Kolejna dobra polska produkcja? [nc1]](/image/artykul/2026/08/31_recenzja_the_blood_of_dawnwalker_przygody_wampira_w_stylu_wiedzmina_kolejna_dobra_polska_produkcja_nc1.png)





