.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus za 130 zł

RyszardGTS | 13-09-2017 12:13 |

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 PlusPowiadają, że kto stoi w miejscu ten się cofa, a świat peryferiów komputerowych z pewnością w miejscu nie stoi. Konserwatysta uważa jednak, że obudowy z oknem, a tym bardziej z podświetleniem, są zwyczajnie zbędne. Bo po co mu okienka albo światełka? Sam tak uważałem, lecz nie sposób nie dostrzec światowego trendu, gdzie największą część rynku stanowią obudowy z oknami, przez które możemy dostrzec nasze komponenty. Dodatkowo takie obudowy wręcz „proszą się” by ich wnętrza były podświetlone. Żeby nie pozostawać w tyle zacząłem poszukiwania prostej i stylowej obudowy z oknem. Moją uwagę w pierwszej kolejności przykuł Phanteks P300, który został pokazany w maju bieżącego roku. Niestety czas mijał, a Phanteks nie potwierdzał daty premiery. W międzyczasie Cooltek wprowadził na rynek dwie stylowe obudowy NC-1 oraz NC-2, jednak i tutaj były problemy z dostępnością. Podczas przeglądania ofert rodzimych sklepów napotkałem też bardzo tanią obudowę Genesis Titan 660 Plus, której postanowiłem dać szansę...

Autor: RyszardGTS

Po przeczytaniu specyfikacji i wyposażenia obudowy, zacząłem drapać się po głowie pytając - gdzie jest haczyk? Dlaczego Genesis Titan 660 Plus jest taki tani? Oczywiście byłem świadomy tego, że w tak niskiej cenie nie otrzymam produktu klasy premium, ale naprawdę sądziłem, że gdzieś musi tkwić haczyk! Spędziłem prawie tydzień na rozmyślaniu czy ją kupić i ostatecznie podjąłem wyzwanie. Jak się później okazało nie było żadnego haczyka, a obudowa okazała się rewelacją w swojej klasie cenowej tzn. ~130 złotych.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [1]

Genesis Titan 660 Plus zapakowana jest w standardowe kartonowe opakowanie. Pierwsze informacje, które podaje producent to: cztery (!) wentylatory w zestawie, przeźroczyste okno, montaż zasilacza w komorze na spodzie obudowy oraz wytrzymała konstrukcja tejże obudowy. Produkt na czas transportu zabezpieczony jest przez grube styropiany szczelnie wypełniające kartonowe pudełko, aby kurierzy niczego nie uszkodzili.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [2]

Lewy panel boczny Genesis Titan 660 Plus został wykonany z przeźroczystej „przydymionej” plexi, która została zabezpieczona folią z obydwu stron - zewnętrznej oraz wewnętrznej. W profilu prezentuje się to wszystko całkiem okazale, jak na skrzynkę tej klasy. 

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [3]

Front obudowy został wykonany z metalowej siatki typu „mesh” co poprawia cyrkulację powietrza. Na przodzie mamy dwie podłużne srebrne wstawki oraz niewielkie logo producenta, czyli bez zbędnych udziwnień. Konstrukcja jest stosunkowo prosta i przewidywalna.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [4]

Przyciski funkcyjne, diody oraz porty I/O znajdują się na górze (topie) obudowy. Znajdziemy tu (od lewej): przycisk reset, port USB 3.0, port USB 2.0, wejście mikrofonowe, wyjście słuchawkowe, port USB 2.0, kontrolkę pracy komputera, kontrolkę pracy dysku i przycisk power. Bardzo dobrze spasowano kolorystykę czarnego plastiku, z którego wykonany jest przód obudowy, z kolorem czarnej farby, jaką jest pomalowana reszta metalowej konstrukcji. Przejście jest idealnie gładkie.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [5]

Na górze obudowy znajdziemy magnetyczny filtr przeciw kurzowi. Pod prostokątnym filtrem producent zamontował wentylator w rozmiarze 120 mm, jednak mamy tutaj możliwość montażu również większego wentylatora o rozmiarze 140 mm.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [7]

Na bocznej krawędzi panelu przedniego znajdują się kontrolery obrotów wentylatorów. Panel roboczy posiada duże przetłoczenie w celu zwiększenia miejsca na zarządzanie kablami oraz dla usztywnienia konstrukcji obudowy, a zwłaszcza bocznego panelu.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [6]

OK, mamy do dyspozycji dwa kontrolery wentylatorów, a do każdego możemy podpiąć po dwa wentylatory 3-pin czyli łącznie możemy sterować czterema wentylatorami. Każdy kontroler posiada trzy pozycje: L (Low/niska wydajność), wyłączenie wentylatorów, H (High/wysoka wydajność). Wentylatory na niskich obrotach są prawie niesłyszalne i bez problemu zapewnią odpowiednią cyrkulację dla typowych zestawów komputerowych. Na wysokich obrotach wentylatory są mocno słyszalne, jednak ich wydajność znacznie wzrasta. W położeniu High poradzą sobie z najbardziej rozbudowanymi zestawami zapewniając niskie temperatury.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [9]

Mocowanie tylnego wentylatora 120 mm posiada opcję regulacji w pionie góra-dół. Obudowa jest wyposażona w siedem gniazd rozszerzeń, niestety wszystkie śledzie są wyłamywane. Przewidziano także miejsce dla standardowego zasilacza ATX, którego montujemy na spodzie obudowy. Karty rozszerzeń przykręcamy „na zewnątrz” obudowy co ułatwia ich montaż. Dodatkowo otrzymujemy estetyczną plastikową osłonę.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [11]

Nóżki obudowy są fabrycznie podklejone w celu zmniejszenia wibracji. Filtr przeciw-kurzowy dla zasilacza niestety nie jest magnetyczny, a jego demontaż utrudniony. Wycięcie dla dłoni w przednim panelu to jedyne miejsce skąd przednie wentylatory mogą zassać kurz do wnętrza, jednak bardzo łatwo można naprawić samemu tę wadę. Osobiście nakleiłem kawałek okleiny meblowej - zaklejając otwór w przednim panelu aż do miejsca gdzie zaczyna się filtr od zasilacza. Uzyskałem w ten sposób szczelną w pełni ofiltrowaną obudowę.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [10]

Panel z plexi montowany jest przy użyciu ośmiu śrubek, a każda posiada gumową podkładkę zapobiegającą uszkodzeniu materiału. Dlaczego montaż odbywa się przy użyciu aż ośmiu śrubek? Po prostu w celu obniżenia kosztów produkcji panel wykonany jest z dosyć cienkiej plexi. Taka ilość usztywnia panel, przeciwdziała tworzeniu się szczelin przez które mógłby dostać się do wnętrza kurz, zapobiega też powstawianiu otworów przez które „przebijało by” nasze oświetlenie z wnętrza, burząc finalny efekt i męcząc oczy.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [12]

Rzućmy teraz okiem na wnętrze i gabaryty Genesis Titan 660 Plus. Kompatybilność z płytami głównymi jest następująca: ATX, Micro-ATX, Mini-ITX, a wymiary: wysokość 477 mm, głębokość 470 mm, szerokość 207 mm. Wnętrze posiada liczne przepusty na kable, ale bez gumowych kołnierzy. Koszyki dla dysków twardych są w miejscu przeznaczonym do ukrycia okablowania, czyli tzw. piwnicy. Skrzynka posiada dwie zatoki dla napędów 5,25”. Maksymalna wysokość chłodzenia procesora to 160 mm, maksymalna długość karty graficznej wynosi 380 mm.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [14]

Zaślepka napędu 5,25” jest dobrze dopasowana i nie zaburza wyglądu panelu przedniego. Na górze osłony zasilacza istnieje możliwość zamontowania dodatkowych dwóch wentylatorów 120 mm. Dyski 2,5" przykręcamy pionowo do głównego stelaża (na zdjęciach wyżej widać 2 miejsca).

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [15]

Plexi dookoła posiada „ramkę”, która pokrywa się z miejscem montażowym na obudowie, do którego jest przymocowana. Całość wygląda schludnie, bez zastrzeżeń. Plexi jest na tyle „przydymiona”, że bez zastosowania oświetlenia niewiele zobaczymy z tego, co kryje wnętrze. Duży plus dla producenta, że stworzył elegancką obudowę. Prostota dla mnie jest dużym atutem. Obudowa wewnątrz jak i na zewnątrz pomalowana jest na czarny kolor, a dwie srebrne wstawki na przodzie ładnie współgrają z otaczającą je czernią.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [13]

Na żywo obudowa wygląda o wiele lepiej niż na fotkach... wliczając w to profesjonalne zdjęcia na stronie producenta. Naprawdę może się podobać. Poniżej widzicie wytłoczenie w prawym boku, mające usztywnić konstrukcję oraz zwiększyć ilość miejsca dla okablowania.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [15]

Podczas instalacji zasilacza trzeba pamiętać, że najpierw przeciągamy kabel EPS 8-pin od płyty głównej, a dopiero później montujemy płytę w obudowie. Unikniemy tym samym szarpaniny, bo miejsca jest niby sporo, ale jednak nie tylko co w bardziej rozbudowanych konstrukcjach. Na plus zasługuje duży otwór dla backplate procesora oraz szerokie przepusty dla kabli. Liczne miejsca dla opasek zaciskowych w celu uporządkowania okablowania też znajdą zastosowanie. 

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [16]

Całe okablowanie obudowy jest w czarnych gumowych oplotach / przy wykorzystaniu czarnych przewodów. W woreczku z akcesoriami znajdziemy m.in: dodatkowy przykręcany śledź, cztery szybko-śrubki do montażu zasilacza, zestaw śrubek do montażu płyty głównej, kilka opasek zaciskowych, długie oraz krótkie śruby do montażu napędów, „PC-bzyczka” itd.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [17]

Po wewnętrznej stronie przedniego panelu znajduje się cienka gąbka pełniąca funkcję filtra. Kurz zatrzymuje, ale w czyszczeniu nie jest zbyt łatwa. Konfiguracja fabrycznie zamontowanych wentylatorów wygląda następująco: przód 2x120 mm, tył 1x120 mm, góra 1x120 mm. Opcjonalnie jest jeszcze: przód 1x120 mm i osłona zasilacza 2x120 mm. W komplecie otrzymujemy cztery wentylatory, opcjonalnie możemy zainstalować kolejne trzy. Łącznie w obudowie jest miejsce dla siedmiu wentylatorów. Całkiem niezły wynik.

Mini-recenzja czytelnika: obudowa Genesis Titan 660 Plus [18]

Montaż podzespołów odbył się bez problemów, wszystko jest ładnie spasowane. Pomimo, że obudowa jest bardzo tania, to jakość użytych elementów stoi na dobrym poziomie. Genesis Titan 660 Plus waży zaledwie 4,5 kilograma, ale jest bardzo stabilną konstrukcją. Mocny wpływ na to ma kształt góry obudowy, która jest wygięta, a dodatkowo pomaga wzmocnienie szkieletu „piwnicą”. Oprócz montażu komponentów spędziłem sporo czasu z obudową przy instalacji oświetlenia. I co mnie pozytywnie zaskoczyło, to zero ostrych krawędzi, więc palce nadal mam całe. Do dyspozycji otrzymujemy też naprawdę dużo miejsca na okablowanie. Jedyną większą wadą jest wspomniany otwór na spodzie przedniego panelu, dzięki któremu możemy zdemontować przedni panel. Nie jest on w żaden sposób zabezpieczony przed kurzem, ale w minutę możemy pozbyć się tej wady - wystarczy domowa gąbka do kąpieli :) Wyłamywane śledzie, to niestety standard w tej klasie obudów, ale cieszy obecność zaślepki. Czego więcej można oczekiwać od skrzynki za 130 złotych z czterema wentylatorami, osobną "piwnicą" dla zasilacza i dysków, a także bocznym panelem wykonanym z plexi?  

Genesis Titan 660 Plus
Cena: 130 zł

Genesis Titan 660 Plus
  • Stonowany wygląd obudowy
  • Przemyślana kompaktowa konstrukcja
  • Bardzo dobra cyrkulacja powietrza
  • Pełnowymiarowe przyciemniane okno z plexi
  • Cztery wentylatory w zestawie
  • Dwa kontrolery obrotów
  • Dużo miejsca na okablowanie
  • Bardzo atrakcyjna cena
  • Goły otwór na spodzie panelu przedniego
  • Wyłamywane śledzie
  • Wentylatory na profilu High są głośne
Źródło: RyszardGTS
Twoja ocena publikacji:
11
Liczba komentarzy: 50

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.