Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja Call of Duty: Ghosts - Na Zachodzie bez zmian

Sebastian Oktaba | 21-11-2013 00:00 |

Baczność! Wystrzałowa jesień nie pozwala amatorom gier komputerowych na chwilę wytchnienia, zwłaszcza jeśli gustują w pierwszoosobowych shooterach, wśród których niepodzielnie rządzą Battlefield i Call of Duty. Reszta musiała ustąpić im miejsca, aby przypadkiem nie oberwać rykoszetem, bowiem rywalizacja gigantów ubranych w wojskowe fatałaszki tradycyjnie jest zażarta. Electronic Arts jeszcze nie potrafi dotrzymać tempa Activision, jakie z zegarmistrzowską precyzją rokrocznie wypuszcza kolejne odsłony Call of Duty działając zawsze według sprawdzonego schematu, aczkolwiek DICE swoją pozycję regularnie zaznacza. Obydwie serie posiadają zresztą wierny elektorat, który niczym zahipnotyzowany wspomaga producentów okrągłymi sumkami, dlatego komercyjny sukces mają praktycznie zapewniony. Jeśli ktokolwiek spodziewał się rewolucji wypatrując Call of Duty: Ghosts, chyba źle zrozumiał intencje twórców, jacy wprawdzie szykowali pewne zmiany, ale bardziej od strony technicznej niżeli stricte koncepcyjnej. Zarzynanie kury taśmowo produkującej zielone banknoty byłoby przecież zbrodnią! Fani Call of Duty powinni być zadowoleni z efektu końcowego, jednak Ghosts do gatunku niczego nowego nie wnosi.

Autor: Sebastian Oktaba

Odkąd trudnię się pisaniem recenzji dla PurePC, czemu poświęciłem już prawie sześć lat redaktorskiego żywota, automatycznie rezerwuję w kalendarzu miejsce dla kolejnego Call of Duty, debiutującego zazwyczaj kilka tygodni przed świętami Bożego Narodzenia. Poczynając od pierwszego Modern Warfare, przez World at War, skończywszy na Black Ops II - jest to zatem siódma publikacja mojego autorstwa poświęcona serii, która strzelaninom pierwszoosobowym nadała filmowego charakteru i wprowadziła wiele kanonicznych rozwiązań. Świat dosłownie zachłysnął się widowiskowością, znakomitym modułem multiplayer oraz imponującą oprawą wizualną Modern Warfare, wówczas kompletnie nieświadomy, iż innowacyjność programistów przyjdzie mu podziwiać jeszcze baaardzo długo. Dzisiaj Call od Duty uchodzi za synonim stagnacji, natomiast twórcy wydają się niewzruszeni i uparcie powielają doskonale już znane motywy. Zblazowani gracze krytykują zachowawczą politykę developera, jednocześnie ochoczo wykładając pieniądze na kolejnego odgrzewanego kotleta, więc najwyraźniej danie wciąż im smakuje. Zamknięcie trylogii Modern Warfare sytuacji bynajmniej nie odmienia, żaden restart cyklu nie nastąpił.

Akcja Ghosts została umieszczona w postapokaliptycznej przyszłości (?), gdzie pozycja Stanów Zjednoczonych uległa całkowitej degradacji (??), pokonanych własną strategiczną super bronią - rakietami wystrzelonymi z orbity okołoziemskiej (???). Największe miasta północy doszczętnie zniszczono, zginęły miliony niewinnych cywili, gospodarka padła na kolana. Rolę światowego hegemona przejmuje Federacja Krajów Ameryki Południowej, odpowiedzialna również za wywołanie małej apokalipsy, ale potomkowie Abrahama Lincolna nie zamierzają składać broni. Niedobitki armii USA prowadzą liczne operacje dywersyjne osłabiające pozycję adwersarzy - przejmują kontrolę nad ważnymi przyczółkami, hakują systemy komputerowe oraz likwidują osoby decyzyjne w jego szeregach. Tytułowe Duchy to natomiast elitarny oddział komandosów specjalizujący się wyłącznie w misjach samobójczych, jakiego szeregi zasilimy chcąc odmienić los uciemiężonych jankesów... Przedstawiona historia jest bardzo emocjonalna i skupiona na rodzinie o wojskowych tradycjach, dlatego spodziewajcie się wysokiego stężenia patosu, przewidywalności, tytanicznego poświęcenia w imię wyższych ideałów oraz happy endu. Kwintesencja Call od Duty - nieprawdaż?

Bodajże w recenzji CoD: Modern Warfare 3 ironicznie zażartowałem, że jeśli wyobraźnia scenarzystów dalej będzie galopować w kierunku sensacyjnego science-fiction, niebawem amerykańscy marines poszybują w przestrzeń kosmiczną. Dzisiaj mógłbym określić się mianem wizjonera albo branżowego czarnowidza, ponieważ w Ghosts faktycznie na moment opuścimy Niebieską Planetę i znajdziemy bliżej gwiazd... Wprawdzie inwazja obcych ludzkości (jeszcze?) nie zagraża, ale Infinity Ward wykonało kolejny krok skutecznie oddalający Call of Duty od drugowojennych korzeni, otwierając furtkę do wprowadzenia takiego właśnie wątku. Czy naturalną konsekwencją tej decyzji będzie przeniesienie frontu daleko poza układ słoneczny? Komu powierzona zostanie misja powstrzymania ufoludków? Wszystko wyjaśni się najpóźniej jesienią 2015 roku, kiedy kalifornijskie studio wypuści dwunastą część dochodowego cyklu... Szczerze? Chętnie wróciłbym do pacyfikowania nazistów, ostatnio poważnie zaniedbanych przez producentów shooterów, aby uniknąć popadania w coraz większe absurdy.

23
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 31

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.