Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p

Marek Konderski | 04-08-2019 07:00 |

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440pWideorejestrator samochodowy jest pożytecznym narzędziem. Oczywiście tylko pod warunkiem, że naprawdę realizuje swoje podstawowe zadanie, czyli rejestruje obraz o takiej jakości, że na nagraniu da się rozczytać rejestracje innych aut i ustalić potrzebne detale. Niestety, na rynku jest masa urządzeń o co najwyżej średniej jakości i choć nagrany przez nie film spokojnie daje się oglądać jako film drogi, to kompletnie zawodzi on jako materiał dowodowy. Jednym ze sposobów na poprawienie jakości nagrania jest zwiększenie rozdzielczości. QHD, zwana też 2,7K to 2560x1440 pikseli jest w stanie pokazać znacznie więcej szczegółów niż popularne Full HD. Może to stanowić o możliwości odczytania rejestracji drugiego auta. W dodatku testowany Navitel nie jest przesadnie drogim urządzeniem i tradycyjnie dla tej firmy ma ciekawe wyposażenie. A jak sprawdza się w praktyce?

Średnio 300 zł jakie trzeba wyłożyć na wideorejestrator zapisujący w rozdzielczości 2,7K to nie jest specjalnie wygórowana cena. Warto sprawdzić, czy są to rozsądnie wydane pieniądze.

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [11]
Większa rozdzielczość to więcej szczegółów przy tej samej wielkości kadru, a to oznacza łatwiejsze odczytanie rejestracji samochodowych.

Navitel ma swój patent na wideorejestratory i ciężko powiedzieć, żeby był on jakoś szczególnie zły. Produkuje urządzenia raczej tanie, co w naszym kraju ma kolosalne znaczenie. Dodatkowo są one przyzwoitej jakości, mają przyzwoite wyposażenie i całkiem nieźle wyglądają. Plasują się zatem prawie zawsze w górnej części tabeli cena/jakość. Nie inaczej jest z modelem R600 QUAD HD. Choć cena od 270 do 370 zł w zależności od sklepu jest jak na Navitela dość wysoka, to oferuje on dwa niestandardowe rozwiązania – wysoką rozdzielczość oraz bardzo funkcjonalny system mocowania kamery do samochodowej szyby. Przyklejamy tu bowiem na stałe za pomocą taśmy dwustronnej stopkę, do której doprowadzamy zasilanie. Nie trzeba więc za każdym razem bawić się z kablem – możemy go ułożyć raz na zawsze i jakoś sprytnie ukryć pod tapicerką. Doskonałym rozwiązaniem jest możliwość ukrycia stopy kamery – łatwo odczepia się ją od podstawy przyklejonej do szyby. W zestawie znajdziemy dwie podstawy z taśmą dwustronną i dodatkową taśmę.

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [1]

Zastosowane w tej kamerze mocowanie do szyby jest jednym z ciekawszych jakie kiedykolwiek widziałem. W zasadzie mógłbym stwierdzić, że jest idealne, gdyby nie niezrozumiały dla mnie błąd konstrukcyjny. Kamera mocowana jest w uchwycie na wsuwaną kształtową stopę dodatkowo dociskaną przez styki. Po dociśnięciu do końca słuchać klik. Mocowanie jest na tyle pewne, że raczej nie grozi mu wyrobienie się i wysuwanie z gniazda. Ale na wszelki wypadek można też dodatkowo zablokować kamerę specjalnym przełącznikiem. Nie polecam tego chyba, że ktoś ma cieniutkie paluszki. Normalne męskie palce są za grube do łatwego odblokowania tego małego przełącznika a gmerając przy nim łatwo porysować ekran. Ale to nie wszystko - złącze jest skierowane w drugą stronę niż powinno być. Kamerę powinno się ściągać do siebie, tymczasem aby ją zdjąć, należy popchnąć w stronę szyby, gdzie nie ma już miejsca. Trzeba więc kamerę odchylić. Co oznacza, że przy ponownym założeniu należy ją znowu poprawnie ustawić, aby patrzyła gdzie trzeba. Nie rozumiem czemu tak to zaprojektowano, jest to niefunkcjonalne. Jedyne co przychodzi mi do głowy to fakt, że stale ciągnąć do siebie po jakimś czasie można oderwać kamerę od szyby. Faktycznie, gdyby zaczep był luźny to byłoby możliwe, jest jednak tak ciasny, że i tak trzeba to robić oburącz, przytrzymując uchwyt jedną ręką.

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [5]

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [7]

Dodatkowo aż się prosi, aby zastosowany kabel od zasilacza miał kątową wtyczkę, wówczas nie sterczałby tak strasznie w górę. Oczywiście z miejsca kierowcy tego nie będzie widać, ale kątowa wtyczka byłaby tu bardziej na miejscu. Druga uwaga dotyczy możliwości pozycjonowania kamery. Możliwość obracania jej w podstawie jest bardzo niewielka i w wypadku szyby ustawionej pod nietypowym kątem może okazać się, że zakres ruchu będzie za mały i nie da się ustawić kamery tak, aby patrzyła się na drogę. Podobnie wygląda zakres ruchu/obracania kamery w osi pionowej. Dlatego przed przyklejeniem trzeba sprawdzić co widzi kamera i w razie konieczności przykleić ją w innym miejscu szyby. Na szczęście tutaj zostałem pozytywnie zaskoczony. Choć faktycznie trzeba trochę pokombinować przy montażu, to w samochodzie osobowym zakres ruchu kamery jest w zupełności wystarczający, aby filmować samo niebo lub deskę rozdzielczą. Podobnie w poziomie. Mimo, znikomego zakresu regulacji szeroki kąt widzenia sprawia, że bez trudu łapię mocowanie lusterka lub słupek pasażera. Widać, że konstrukcja została przemyślana i mimo początkowych obaw sprawdza się znakomicie.

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [3]

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [6]

W zastawie oprócz kamery znajdziemy mocowanie przyklejane do szyby samochodowej, dwie wymienne stopki z taśmą dwustronną, zapasową taśmę, zasilacz z długim kablem i przewód USB. Dodatkowo jest także chusteczka do czyszczenia obiektywu i roczna licencja na nawigację smartfonową Navitel. Czyli standard w wykonaniu tego producenta. Sama nawigacja jest warta około 40 zł i jest ciekawym dodatkiem dla kogoś kto podróżuje po Europie, Rosji, Ukrainie, Kazachstanie i Białorusi. Zasilacz też jest standardowy. Jego kabel jest przyjemnie długi, ale wtyczka blokuje gniazdo zapalniczki. Gdyby miała na sobie przelotowe gniazdo USB umożliwiające równoczesne ładowanie smartfona – byłoby idealnie.

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [9]

Kamera Navitel R600 QUAD HD jest mała, ale nie mikroskopijna. Dodatkowo obiektyw ze złotym akcentem kolorystycznym sprawia wrażenie masywniejszego i większego niż jest w istocie. Wtyczka zasilania umieszczona jest po prawej stronie kamery przyda się, gdy będziemy chcieli uruchomić kamerę poza samochodem, bo przypominam, że kabel zasilający został podłączony na stałe do podstawy przyklejonej do okna. Dlatego w zestawie producent dostarcza drugi (krótki) podłączany do portu USB. Na spodniej ściance umieszczono gniazdo karty microSD i wyłącznik a na lewym boku cztery przyciski sterujące. Konstrukcja jest standardowa, ale przemyślana i wygodna w obsłudze. Kamera sprawia prawidłowe wrażenie. Nie wygląda tandetnie, ale nie zachęca też do wybicia szyby i kradzieży (choć tu nie można być niczego pewnym).

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [2]

Specyfikacja kamery Navitel R600 QUAD HD:

  • Rozmiar ekranu 2" (320x240)
  • Sensor OV4689
  • Rozdzielczość wideo 2560х1440 (30 fps)
  • Kąt nagrywania 170°
  • Format wideo MP4 (kodek wideo - mp42, audio - avcl bitrate ok. 20 Mbit)
  • Format zdjęć JPG
  • Długość nagrań wideo 1/2/3 min (nagrywanie w pętli), 1 min = 147 MB
  • Procesor NOVATEK NT96660
  • Obsługa kart microSD do 256 GB
  • Bateria Li-Pol 180 mAh

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [8]

Pochwała należy się kamerze za nowoczesne menu. Nie mamy tu standardowego dla kamer samochodowych od bodajże dekady i przaśnego do bólu menu, w którym dostępne są trzy tryby pracy. Pierwszy punkt wtajemniczenia przy obsłudze takiej kamery dotyczy tego jak się pomiędzy nimi przełączać (wskazówka: zazwyczaj jest to w instrukcji obsługi). Tutaj mamy eleganckie graficzne menu z sześcioma ikonami. Wszystko jest na jednym ekranie, nic nie jest schowane, nie ma żadnych niespodzianek ani tajemnic. W zasadzie nie trzeba czytać instrukcji obsługi, bo obsługa jest intuicyjna, przyciski są opisane i a nawet jeżeli czegoś nie wiadomo to po kilku sekundach sprawdzania jest już jasne jak to obsługiwać. W menu są dostępne tylko potrzebne opcje, ale jednocześnie nie można narzekać, żeby czegoś brakowało. Tak właśnie powinno wyglądać funkcjonalne menu kamer samochodowych.

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [4]

Kąt widzenia podawany przez producenta to 170 stopni. Dość dużo i w obrazie powinny być widoczne zniekształcenia beczkowate. O ile byłyby one irytujące w fotografii, to w wypadku kamery samochodowej nie ma to znaczenia. Monitor komputerowy kamera jest w stanie objąć z odległości 21,5 cm co przekłada się na kąt widzenia mierzony na ukos kadru, tak jak zazwyczaj podają to producenci, 120 stopni. Trochę stąd daleko do 170, nawet biorąc pod uwagę niedoskonałość zastosowanej metody pomiarowej. W praktyce jednak jest to wartość zauważalnie większa niż deklarowane w Navitelu R200 NV 120 stopni i wystarcza do objęcia całej widocznej w przedniej szybie auta przestrzeni.

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [10]

Domyślnie skonfigurowana kamera daje dziwny obraz. Obraz wcale nie jest taki zły na pierwszy rzut oka, ale oglądany 1:1 wyraźnie pokazuje, że ostro pracują nad nim różne algorytmy w tym jakaś odmiana HDR - kolory są nienaturalnie piękne, co nie ma kompletnie sensu. Natomiast detale na drugim planie są w dziwny sposób zamazane i rozmyte. Ale nie jest to efekt niskiej i interpolowanej rozdzielczości, tylko jakiejś obróbki obrazu. Porównując obraz z wideorejestratora Navitel R600 QUAD HD z przyzwoitą kamerą wideo FullHD widać różnicę w szczegółowości obrazu. Navitel rejestruje więcej detali niż kamera FullHD. Tylko po co obraz jest tak koszmarnie przetwarzany? To go wcale nie poprawia. W zasadzie obraz otrzymałby ocenę co najwyżej dostateczną z plusem gdyby nie fakt, że rejestracje są stosunkowo czytelne i co zadziwiające stopklatki nie są rozmazane. To sprawia, że podstawowa funkcja kamery jest realizowana. W sumie można dać mu czwórkę z minusem.

Przy okazji poprzedniego testu kamery Navitela jeden z Czytelników podzielił się doskonałą metodą zapamiętywania ważnych zdarzeń np. numerów rejestracyjnych. Ze względu na fakt, że nie wiemy czy numer będzie czytelny na nagraniu warto wypowiedzieć go na głos. Kamera zapisze dźwięk i jeżeli nie uda się odczytać numeru z obrazu, zawsze pozostaje ścieżka dźwiękowa. Jak słychać rejestrowane audio nie jest idealne, jest nawet bardzo daleko od idealnego, słuchać warkot silnika (taki odgłos jest niesłyszalny z miejsca kierowcy) a dźwięk rejestrowany jest z pogłosem i wibracją. Daje się jednak zrozumieć nagranie, więc podstawowa funkcja jest realizowana. Traktuję wiec ten test jako zaliczony na ocenę dostateczną. Być może wibracje przenoszą się od szyby samochodu, ale ze względu na konstrukcję uchwytu nie sposób je wyeliminować.

Po obejrzeniu poniższego nagrania zaczynam żałować, że kamera ma nowoczesne menu i nie ma tu dostępu do możliwości wyłączenia HDR i ew. jakiejś innej opcji, która robi to okropne coś z obrazem. Po co HDR w kamerze samochodowej? Obraz nie ma być piękny, ma być czytelny. Tutaj wszystko co jest na pierwszym planie jest całkiem nieźle czytelne, także na stopklatce z filmu, co nie jest wcale oczywiste - to plus dla Navitela. Jednak drugi i trzeci plan - wyraźnie widać to po liściach drzew - jest jakby rozmyty i z powidokiem. Nie jest to efekt interpolacji z niższej rozdzielczości, bo porównując obraz z kamera Full HD widzę, że np. na pierwszym planie jest w Navitelu więcej detali. Jednak algorytmy poprawiające obraz w moim odczuciu robią więcej złego niż dobrego. Być może zostanie to poprawione w kolejnej wersji tej kamery, a być może właśnie w tej zostało spaprane. Testowana kamera miała firmware 20190117-V1.0

Test Navitel NR200 NV - tani wideorejestrator z darmową nawigacją

Poprzednia kamera Navitela (link powyżej) podobnie jak kilka innych kamer w ofercie tej firmy jest opisywana słowami Night Vision, ponieważ rzekomo potrafią dobrze rejestrować obraz w nocy. W teście wyszło jednak, że jakość zapisywanego obrazu podczas jazdy zostawia sporo do życzenia, jedynie nieruchome ujęcia są całkiem przyzwoitej jakości. Niemniej jednak po teście kamery pozbawionej oznaczenia Night Vision stwierdzam, że faktycznie jest różnica pomiędzy tymi modelami. Te z oznaczeniem Night Visoin rejestrują co najwyżej przeciętny obraz, a te bez dopisku jak testowany R600 QUAD HD - fatalny. W zasadzie na nocnych ujęciach nic nie widać, z odległości większej niż 3-4 metry. Przynajmniej nic co mogłoby się przydać jako materiał dowodowy - ilość szczegółów jest po prostu żadna. Przy okazji, proszę zwrócić uwagę na nagranie z rowerzystką. Jest prawie niewidoczna. Takie nagranie do niczego się nie przyda jak dojdzie do kolizji.

Navitel R600 QUAD HD jest przyzwoitą kamera, ale nie pozbawioną wad. Rozdzielczość QHD pozwala dostrzec nieco więcej szczegółów, ale zastosowane algorytmy przetwarzające obraz nie poprawiają, lecz psują jego jakość.

Podsumowanie w wypadku tej kamery jest trudne. Zanim wydacie swój wyrok przyjrzyjcie się zamieszczonym filmom na monitorze 2,7K, nie mniejszym, bo w pomniejszeniu nie widać tak bardzo błędów w obrazie, ten jest wówczas tylko trochę niewyraźny. Z całą pewnością mogę jedynie stwierdzić, że kamera zawiodła moje oczekiwania, bo spodziewałem się znacznie lepszej jakości obrazu. Na pewno jednak nie jest to najgorsza kamera i prawie na pewno inne firmy sprzedają za taką cenę gorsze produkty. Nie chodzi mi jednak o to kto jest zły a kto gorszy. Jako użytkownik mogę ocenić, czy produkt spełnia oczekiwania i realizuje funkcje do jakich został przeznaczony czy nie. A to, że są na rynku produkty droższe i gorsze nie ma w tej chwili znaczenia. Kamerę można ocenić tak - poprzednio testowany model był opłacalną propozycją za 120 zł - teraz testowana kamera za 360 zł nie jest niestety 3x od niej lepsza, nie jest nawet dwukrotnie lepsza choć niewiele jej brakuje. Nie jest to więc okazja cenowa. Dodatkowo skandalicznej jakości plastik pokrywający wyświetlacz jest... po prostu brak mi słów. Pod żadnym pozorem nie wolno go dotykać, bo momentalnie pokrywa się głębokimi rysami (przetarcie ręcznikiem papierowym daje efekty porównywalne z metalową szczotką). Obiektywnie jednak trzeba stwierdzić, że jest to jedna z tańszych kamer QHD, a rejestrowany obraz na monitorze FullHD, czy youtube, gdzie dominuje okienko HD nie wygląda wcale źle. I co najważniejsze, na pierwszym planie jest dostateczna ilość szczegółów. Kamera sprawdzi się więc, gdy potrzebujemy względnie niedrogiego i wygodnego w montażu rejestratora samochodowego. Tym bardziej, że pomijając rejestrację w nocy gdzie pewnie nic już nie da się wycisnąć, to wyłączenie algorytmów upiększających obraz mogłoby poprawić jakość obrazu zapisywanego w dzień.

Navitel R600 QUAD HD
Cena: 369 zł

Navitel R600 QUAD HD
  • Rozdzielczość QHD
  • Bardzo dobre mocowanie do szyby
  • Roczna licencja na nawigację Navitel w zestawie
  • Czytelne stopklatki
  • Nieprawidłowy kierunek montażu kamery w uchwycie
  • Absurdalnie delikatny plastik wyświetlacza
  • Algorytmy psujące jakość obrazu
  • Fatalna jakość obrazu rejestrowanego w nocy

Sprzęt do testów dostarczyła firma:

Test Navitel R600 QUAD HD – co potrafi wideorejestrator 1440p [13]

15
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 24

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.