Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国
 

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów?

Dominik Wiśniewski | 26-09-2019 13:30 |

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów?Firma Corsair reklamuje swoje najnowsze urządzenie jako headset przeznaczony dla tych graczy, którzy mają już dość konstrukcji, wyglądających jak zabawki. Corsair Virtuoso RGB Wireless stworzono więc z zamysłem, by oferowały wyższy poziom jakości nie tylko pod kątem audio, ale także wykonania. Czy się udało? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszym teście. Spróbuję również uzasadnić, czy kwota, na którą wyceniono nowe urządzenie Korsarzy jest adekwatna do jego możliwości. Moim głównym celem tego "przeglądu" będzie jednak znalezienie odpowiedzi zawartej w tytule artykułu - czy gaming faktycznie "umie" w wirtuozerię, czy testowane słuchawki nazwano jednak trochę na wyrost.

Corsair Virtuoso RGB Wireless: czy nowy headset dla graczy faktycznie oczaruje wirtuozerią, czy wręcz przeciwnie? Tego dowiemy się z niniejszego testu urządzenia, które do najtańszych nie należy.

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [1]

Opakowanie i zawartość. Corsair Virtuoso RGB Wireless to tak naprawdę słuchawki występujące w dwóch wersjach. Standardowej (i tańszej) w kolorze czarnym bądź białym oraz w wersji z dopiskiem SE (droższej i testowanej przez nas). Wersja SE odznacza się barwą gunmetal (choć pierwszą myślą, jaka przychodzi do głowy po spojrzeniu na słuchawki jest szczotkowane aluminium). Czego dowiemy się z informacji na opakowaniu? Ano tego, że mamy do czynienia ze słuchawkami bezprzewodowymi pracującymi w technologii Slipstream, współpracującymi z oprogramowaniem iCUE oraz mającymi certyfikat Discord. Kolejne dopiski mówią o 50-milimetrowych, neodymowych przetwornikach, o miękkich nausznikach i pałąku z pianki zapamiętującej kształt. Producent zapewnia również, że kupując Virtuoso RGB otrzymamy lekką konstrukcję aluminiową najwyższej klasy. No dobrze, wiemy czego się spodziewać - pora przyjrzeć się słuchawkom z bliska. Zacznijmy od opakowania i znalezionych w nim dodatków.

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [6]

Pierwsza warstwa opakowania to tak naprawdę utrzymana w czerni tekturka, po zsunięciu której naszym oczom ukaże się zasadnicze opakowanie - wzmocnione, kartonowe, zółto-czarne pudełko, które pozwoli na bezpieczne transportowanie urządzenia. Temu celowi służyć będzie jednak raczej dołączone materiałowe etui na magnetyczny klips. Opis jego wyglądu odpuszczę, bo jest to kwestia gustu, zaznaczę jednak, że wykonane zostało z materiału "filcopodobnego" i dość szybko ulega zmechaceniom, co nie wygląda elegancko. Prócz etui w zestawie najdziemy też komplet dokumentacji (również w języku polskim), 1,5- metrowy przewód zakończony z dwóch stron wtykiem 3,5 mm jack oraz 1,5-metrowy przewód USB A - USB C. Opakowanie skrywa jeszcze odłączany mikrofon, zakończony wtykiem mini USB (to wyjątkowo ciekawy element zestawu, któremu przyjrzę się bliżej za moment). Jest też nadajnik USB, dzięki któremu słuchawki współpracują bezprzewodowo z komputerem oraz konsolą PlayStation 4.

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [7]

Dane techniczne headsetu Corsair Virtuoso RGB Wireless:

  • Konstrukcja słuchawek: Nauszne zamknięte
  • Rozmiar głośnika: 50 mm
  • Redukcja szumów z otoczenia: Nie
  • Redukcja szumów w wychodzącym sygnale głosowym: Nie
  • Pasmo przenoszenia słuchawek: 20 Hz – 40000 Hz
  • Pasmo przenoszenia mikrofonu: 100 Hz – 10000 Hz
  • Mikrofon: Wielokierunkowy
  • Czułość mikrofonu: -42 dB
  • Odporny na wodę i pył: Nie
  • Sugerowany czas pracy: do 20 h
  • Bluetooth: Nie
  • Łączność: Slipstream 2.4 GHz
  • Podłączenie wielu urządzeń: Nie
  • Waga: sugerowana 360 g; realna 375 g
  • Rozmiar: 70 mm x 100 mm x 195 mm
  • Wersje kolorystyczne: Czarny, biały, gunmetal (wersja SE)

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [5]

Wygląd i jakość wykonania. W przypadku Corsair Virtuoso RGB Wireles SE mamy do czynienia z konstrukcją zamkniętą o raczej eleganckim designie, którego faktycznie ze świecą szukać w segmencie słuchawek gamingowych. Wśród barw króluje tu niezaprzeczalnie czerń skóry i srebro aluminium. Szczegóły elementów dopieszczono, nawet pałąk po rozsunięciu ukazuje numerki świadczące o aktualnej jego długości. Jak na gaming przystało, nie obędzie się bez LEDów, ale są one bardzo delikatne. Subtelnie świecą tu tylko loga Corsair w liczbie dwóch, rozłożone w centrum każdej muszli. No, wielobarwnie mruga sobie jeszcze dioda powiadomień, ale znajduje się ona już bliżej wszelkich złącz, więc jest słabo widoczna. Co do wspomnianych złącz - na lewej muszli znajdziemy wspomnianą diodę, nieco wsunięte w obudowę zagłębienia ze złączem USB C, złączem 3,5 mm jack oraz złączem mini USB na odczepiany mikrofon. Na drugiej muszli jest mniejszy tłok: ot pokrętło głośności i przełącznik, dzięki któremu wybierzemy rodzaj połączenia - bezprzewodowe 2.4 GHz lub przewodowe. W przeciwieństwie do jakości wykonania etui, do materiałów i spasowania w przypadku headsetu nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Także nadajnik, przewody w oplocie i gadżeciarski mikrofon cieszą dobrą jakością i ładnym designem. Zwłaszcza ten ostatni, który obdarowany został własnym przyciskiem on/off, a także świecącą końcówką - pierścieniem, który pokazuje czy dźwięk jest aktualnie rejestrowany (kolor zielony) czy też nie (kolor czerwony). Detale, a cieszą. I co ważne - jeśli ów "feature" nas drażni, zawsze można wyłączyć go w oprogramowaniu.

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [3]

Wygoda użytkowania. Testowany headset do najlżejszych nie należy. Cóż, półka cenowa kazała odpuścić plastik, ale zarazem nie pozwoliła jeszcze najwyraźniej na zdecydowanie lżejsze (i droższe) materiały. Mamy więc to, co mamy i ze smutkiem muszę przyznać, że owa waga (375 g) po około 6 godzinach noszenia, potrafi o sobie przypomnieć uciskiem głowy pod pałąkiem. Poza tą kwestią jest już dobrze. Dociskanie jest wzorowe (zmiennokształtna pianka robi robotę), materiały się nie "pocą" (głowa też nie), a szyny i zamontowane na nich, obracające się w 180 stopniach "widelce" trzymające muszle są naprawdę solidne. Przyciski sterujące są rozmieszczone intuicyjnie, jednak muszę zauważyć, że potencjometr zawiadujący głośnością, jest nieco "ospały". Ma mianowicie spory zakres i zanim konkretnie rozkręcimy lub maksymalnie ściszymy dźwięk, wykonamy zdecydowanie za dużo obrotów. Nie ma tu mowy o jednym konkretnym przesunięciu palcem, by całkowicie wyciszyć audio. Trzeba też wiedzieć, że podczepianie mikrofonu, odbywać się będzie raczej na zdjętych z głowy słuchawkach (niełatwo tu trafić w złącze), a sam pałąk mikrofonu mógłby być bardziej elastyczny. Największą porażką słuchawek (moim zdaniem) jest jednak - uwaga - brak możliwości połączenia z urządzeniami poprzez Bluetooth. Jeśli więc chcemy słuchać muzyki ze smartfona, będziemy musieli połączyć się przewodowo (kablem 3,5 mm jack) bądź podłączając nadajnik 2.4 GHz do przejściówki OTG / Jak podłączyć pendrive do smartfona z wyjściem USB-C i microUSB /. Oznacza to także, że bezprzewodowo, słuchawki połączą się wyłącznie z jednym urządzeniem na raz.

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [nc2]

Bateria i łączność. Trzeba przyznać, że słuchawki Corsair Virtuoso RGB Wireless SE nie mają problemów ze zrywaniem łączności, opóźnieniami czy zasięgiem. Możemy za to podziękować transmisji 2.4 GHz. Świetnie też, że słuchawki zostały wyposażone w czujniki, które pozwalają na automatyczne wyłączenie się urządzenia, po określonym przez nas czasie nieużywania (muzyka zatrzyma się np. po 5 minutach po zdjęciu headsetu z głowy, a ten sam się wyłączy). Również włączanie i wznawianie odtwarzania rozpoczyna się samo, po ponownym założeniu headsetu. Producent zapewnia, że jedno ładowanie akumulatora pozwoli na 20 godzin pracy headsetu. W praktyce, z zupełnie wygaszonym podświetleniem LED, udało mi się słuchać muzyki i grać przez niemal 27 godzin. Po 18 godzinach usłyszałem pierwszy komunikat "battery low", a dioda powiadomień zaczęła migać na czerwono, ale po ładowarkę nie musiałem sięgać przez kolejnych 9 godzin. Jest więc lepiej, niż zapowiadano. No, chyba że liczba szacowanych 20 godzin dotyczy pracy z włączonym podświetleniem.

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [nc3]

Jakość dźwięku. Tu zacznijmy z "grubej rury" bo i nie ma z czym się cackać (od razu odpowiemy sobie na pytanie zawarte w tytule). Corsair Virtuoso RGB Wireless są świetne jeśli chodzi o wirtualizację, czyli głównie o gry typu CS:GO. Wbudowane 7.1 szalenie zaskakuje i już od pierwszej niemal minuty, nawet słuchając muzyki stanie się oczywistym, że headset jest stworzony do gamingu. Podobnie świetnie zachowuje się mikrofon, który nagrywa bardzo czysto, a ponadto potrafi niwelować dźwięki z otoczenia w takiej ilości, jaką ustawimy w oprogramowaniu. Kawa na ławę - to jedne z najlepszych słuchawek gamingowych, jakie miałem na uszach. Ale... Zdecydowanie z wirtuozerią nie jest im jednak po drodze i to również słychać od pierwszej niemal minuty. Zacznijmy od separacji, której praktycznie nie ma. Gdy mamy do czynienia z mniejszą ilością instrumentów, bardzo dobrze prezentuje się tu scena (dźwięk fajnie nas otacza, "czujemy" skąd dochodzi i idealnie przekłada się to na granie). Jednak gdy dźwięków zrobi się za dużo - jak to w muzyce bywa - czar pryska wraz z brakiem powietrza między poszczególnymi instrumentami. Również wokale gdzieś tam potrafią delikatnie ginąć w zalewie pozostałych dźwięków. Generalnie słuchawki preferują tony wysokie (co jest sporym plusem podczas grania), ale w muzyce, wraz z bardzo przeciętnym, płaskim basem, nie brzmi to dobrze. Oczywiście manipulacja equalizerem według własnych upodobań co nieco poprawi, ale cudów nie oczekujmy. Gaming - bardzo tak, muzyka - raczej nie, a jeśli już, to raczej rock, niż elektronika. Na koniec dodam jeszcze, że o ile izolacja dźwięków z zewnątrz jest zadowalająca, to nasze otoczenie na ciszę narzekać nie będzie - wszelkie audio dość mocno przesącza się na zewnątrz.

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [nc4]

Oprogramowanie. Testowanemu urządzeniu dedykowane jest oprogramowanie iCUE, ważące nieco ponad 300 MB. Testom towarzyszyła wersja softu 3.19.120 wraz z wersją 0.14.133 sterownika słuchawek. iCUE automatycznie informuje o dostępności nowych wersji do pobrania, więc nie musimy się martwić, że jest ono nieaktualne. Do czego jednak będzie nam przydatny wspomniany program? Prócz zarządzania podświetleniem LED, będziemy mogli również zastosować jeden z predefiniowanych equalizerów lub też ustawić i zapisać własny. Tutaj wybierzemy również, czy urządzenie ma działać w wersji stereo czy też 7.1. Zakładka z ustawieniami pozwoli nam dodatkowo zobaczyć, ile mocy ma jeszcze bateria, wyłączyć powiadomienia głosowe, ustalić czas automatycznego wyłączania czy wyłączyć podświetlenie mikrofonu. Wszystko przemyślane i intuicyjne. Wśród iluminacji mamy 14 trybów do wyboru, zaś samo natężenie czy prędkość efektów również można modyfikować (czy też wyłączyć jednym kliknięciem). Pulsowanie, wszelkie rodzaje tęcz, podświetlanie podczas wciskania przycisków klawiatury czy kolor związany z temperaturą procesora, to tylko kilka ustawień. Kolory są wyraźne, wysycone i wszystko to bardzo ładnie wygląda w połączeniu z pozostałymi, designerskimi elementami budowy.

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [9]

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [10]

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [8]

Podsumowanie. Jeśli miałbym wymienić największe bolączki zestawu Corsair Virtuoso RGB Wireless SE, byłoby to zdecydowanie pozbawienie słuchawek łączności Bluetooth czym skazujemy się na pracę z jednym wyłącznie urządzeniem na raz. Po drugie - niestety uszy audiofila będą krwawić - nie są to wymarzone słuchawki do codziennego rozkoszowania się muzyką. Posłuchać - posłuchamy, ale doznań z górnej, czy nawet "wyższej średniej" półki nie będzie. No i waga - jednych headset będzie uwierał, innych nie - kwestia szczęścia i nieszczęścia (i mocnej czachy). W zalewie narzekań trzeba jednak pamiętać, że Corsair zastosował w urządzeniu przetworniki oferujące pasmo 20 Hz – 40000 Hz, czyli dwukrotnie więcej niż w większości podobnych konstrukcji. Jednak... na nic się to nie zdało, skoro bas woła o pomstę o nieba, wokale są jakby z tyłu i tylko tony wysokie spisują się wzorowo. Podłączając słuchawki przewodowo, dźwięk staje się lepszy o (powiedzmy) 20%, ale wciąż nie jest to poziom, którego oczekiwalibyśmy za tę cenę.

Corsair Virtuoso RGB Wireless na wirtuozerii zdecydowanie się nie znają. Dźwięki muzyki są zaledwie zadowalające, ale prawdziwa moc headsetu objawia się dopiero podczas grania.

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [4]

Nazwanie testowanej konstrukcji mianem Virtuoso jest moim zdaniem lekką przesadą. Nazwa może być bowiem myląca. Wskazuje, że model celuje w segment audiofilski, a jest mu przecież do tego daleko. Co innego, jeśli chodzi o gaming. Słuchawki stawiają na wygrywanie w potyczkach FPS, głównie dzięki uwypuklaniu wszelkich szmerów i syków, a także dzięki fenomenalnej wirtualizacji. Grając w CS:GO niemal co do centymetra jesteśmy w stanie określić, w którym miejscu znajduje się hałasujący przeciwnik. No i wygląd: jak wiemy, jest to sprawa osobnicza, ale mi Virtuoso w wersji SE podobają się bardzo i przyłapałem już kilka osób, które z zainteresowaniem na nie spoglądały. Bardzo dobrze wygląda też kwestia wykonania: solidne, wygodne materiały to coś, co powinno posłużyć nam na kilka ładnych lat. O ile tylko nie trafi się Wam - tak jak mi - uciskanie czubka głowy pod niemałym jednak ciężarem.

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE
Cena: 799 zł

Corsair Virtuoso RGB Wireless SE
  • Bardzo dobra wirtualizacja w grach
  • Intuicyjne i przydatne oprogramowanie
  • Inteligentne wyłączanie i włączanie
  • Bardzo ładnie i solidnie wykonane
  • Bardzo wytrzymałe przewody dodatkowe
  • Świetny zasięg, brak zrywania i opóźnień
  • Zaskakująco dobrze rejestrujący mikrofon
  • Niebrzydkie i funkcjonalne etui ...
  • ... Ale wykonane z niszczącego się szybko materiału
  • Współpraca tylko z jednym urządzeniem na raz
  • Brak modułu Bluetooth
  • Waga może męczyć po kilku godzinach noszenia
  • Słaba scena, zlewanie się większej ilości instrumentów
  • Słuchawki raczej niemuzyczne

Sprzęt do testów dostarczyła firma:

Test Corsair Virtuoso RGB Wireless - Słuchawki dla wirtuozów? [nc1]

7
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 5

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.