Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Recenzja Dishonored PC - Miks Bioshock, Deus Ex i Half Life 2

Sebastian Oktaba | 19-10-2012 11:55 |

Jesień już tradycyjnie przynosi istny wysyp długo wyczekiwanych tytułów, które od miesięcy zapowiadane były jako potencjalne hiciory. Kolejne odsłony Assassin's Creed, Far Cry, Call of Duty, Medal of Honor czy Need 4 Speed zbliżają się wielkimi krokami, aczkolwiek nie brakuje również gier znacznie mniej lansowanych, co oczywiście nie oznacza, że absolutnie niewartych uwagi. Jednak praca recenzenta wymaga przynajmniej wstępnej selekcji materiału, żeby dosłownie nie utonąć w natłoku mniej lub bardziej interesujących produkcji. Skłamałbym pisząc, iż uwzględniałem w swoich pierwotnych planach Dishonored... Ba, nawet na liście rezerwowej zabrakło dla niego miejsca, niemniej gra ostatecznie trafiła w moje łapska. Teraz biję się w pierś i dziękuję opatrzności za czuwanie, ponieważ Dishonored to czarny koń tegorocznej jesieni. Połączenie pierwszoosobowej strzelaniny ze skradanką, doprawione elementami cRPG oraz sugestywnym klimatem? Mamma mia! Zapowiada się smakowicie, wszak nie codziennie można zagrać w hybrydę Bioshock, Half Life 2 i Deus Ex...

Autor: Caleb - Sebastian Oktaba

Dishonored to najnowsze dziecko francuskiego studia Arcane znanego z Dark Messiah of Might & Magic, ale ogromny wkład w wygląd projektu mieli także Viktor Antonov i Harvey Smith. Pierwszy odpowiadał za m.in.: design lokacji w Half Life 2, natomiast drugi maczał paluchy w oryginalnym Deus Ex. Lepszej rekomendacji chyba nie sposób sobie wyobrazić, szczególnie iż naleciałości z obydwu tytułów są bardzo dobrze widoczne. Twórcy garściami czerpali również z Bioshock i Thief, dorzucając jeszcze trochę własnych pomysłów oraz rozwiązań. Skutkiem tego powstała produkcja oferująca dużo swobody przy wykonywaniu misji i zwiedzaniu plansz, mogąca usatysfakcjonować zarówno fanów ostrej rozwałki, jak i dyskretnego pacyfikowania. Oprócz tego zadbano o odpowiednią atmosferę, wprowadzono elementy zręcznościowe oraz napisano scenariusz na tyle przyzwoity, aby swoją pretensjonalnością nie budził uśmieszku politowania.

Skoro już jesteśmy przy wątku fabularnym, to trzeba uczciwie przyznać, że początek przygody zapowiada się naprawdę obiecująco. Sytuacja w fikcyjnym kraju wygląda nieciekawie, populację dziesiątkuje śmiertelna plaga, a wszelka gospodarka znajduje w kompletnej ruinie podobnie jak ośrodki miejskie. Czy może być jeszcze gorzej? Może! W osobie niejakiego Corvo - osobistego ochroniarza cesarzowej - wracamy z niebezpiecznej misji niosąc ważne informacje. Jednak zamiast baloników, wysokoprocentowych napitków i wielkiego napisu „Witaj Corvo!”, zostajemy wrobieni w aferę o politycznym zabarwieniu. Puczu dokonuje niejaki Lord Regent oskarżając naszego bohatera o zabicie miłościwie panującej cesarzowej, który trafia do obskurnego więzienia i czeka grzecznie na egzekucję o świcie. Spisek miałby szansę powodzenia, gdyby Corvo rzeczywiście stracił głowę...

Sama historyjka jest bezsprzecznie ciekawa, niestety totalnie przewidywalna i gdzieś w okolicach połowy kampanii wiadomo czego należy się spodziewać. Zemsta jako motyw przewodni Dishonored wypada na szczęście wiarygodnie, wszystko kręci się wokół eliminacji wskazanych osobników, ale grającemu zostawiono decyzję jak osiągnąć założony cel. Wykonanie roboty nie zawsze musi przecież oznaczać zatopienie ostrza w trzewiach ofiary, co odróżnia recenzowany tytuł od klasycznych FPS. Istnieją nawet konkretne powody dla których warto powstrzymać żądzę krwi, bynajmniej nie odwołujące do kwestii światopoglądowych. Pozostawanie bliżej jasnej lub ciemnej strony mocy to osobista sprawa grającego, niemniej podejmowane działania mają podobnież realnie wpływać na otoczenie.

0
Zgłoś błąd
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 15

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.