IPO SpaceX coraz bliżej. Starlink i Starship mają uzasadnić wycenę wyższą od większości gigantów technologii
Przez lata Elon Musk powtarzał, że jego firma SpaceX nie trafi na giełdę, dopóki loty na Marsa nie wyjdą poza etap ambitnej obietnicy. Teraz ta opowieść wyraźnie się zmienia. Według serii zgodnych doniesień spółka złożyła poufny wniosek o IPO i mierzy w wycenę 1,75 bln dolarów. To nie jest zwykłe szukanie kapitału. To próba sprawdzenia, ile rynek zapłaci za firmę, która sprzedaje rakiety, internet satelitarny i wizję przyszłości naraz.
Giełda może dać firmie SpaceX paliwo do kolejnego skoku, ale razem z kapitałem przyniesie też bezlitosną kontrolę rynku.
Tajwańska TEEMA ogłasza park technologiczny w Polsce. Stawką są inwestycje, know-how i produkcja dla AI
Najciekawsze w tej historii nie jest samo wejście na giełdę, tylko skala żądania. Poufny wniosek do Securities and Exchange Commission nie odsłania jeszcze prospektu, więc rynek bazuje na przeciekach, ale liczby są konkretne, gdyż mówi się o wycenie 1,75 bln dolarów i nawet 75 mld dolarów z emisji. To ogromny skok względem okolic 350 mld dolarów, przy których handlowano akcjami SpaceX w prywatnym obrocie pod koniec 2024 roku. Taki ruch da się obronić tylko wtedy, gdy inwestorzy kupią nie legendę Falcona 9, lecz twardy biznes Starlinka. Reuters pisał o 15-16 mld dolarów przychodu w 2025 roku i około 8 mld dolarów EBITDA, a większość wpływów miał dawać właśnie internet satelitarny.
Unia Europejska reformuje cła dla e-commerce. Platformy przejmą odpowiedzialność za paczki, ruszy EU Customs Data Hub
Po debiucie giełdowym Starlink może być rozwijany jeszcze agresywniej, bo abonament, usługi dla firm i łączność direct-to-device łatwiej sprzedać inwestorom niż kosztowną, ryzykowną ścieżkę rozwoju Starshipa. Jest jednak druga strona. Giełda nie wybacza opóźnień, awarii i kosztownych eksperymentów, więc presja na monetyzację usługi wzrośnie. Na tle konkurencji SpaceX nadal biegnie osobnym torem. Amazon dopiero rozpoczął wynoszenie pierwszych operacyjnych satelitów Project Kuiper, a Blue Origin wciąż nie ma odpowiednika Starlinka, który łączyłby własną sieć, własne starty i miliony klientów.
Meta twierdziła, że pewnych zagrożeń nie da się uniknąć. Ława przysięgłych właśnie wystawiła jej bardzo drogi rachunek
Pisaliśmy już o planach SpaceX związanych z milionem satelitów AI, a także o wyścigu Muska z Jeffem Bezosem wokół orbitalnych centrów danych. IPO dobrze spina te wątki, bo pokazuje, że firma chce zamienić przewagę technologiczną w przewagę kapitałową. Jeśli oferta się uda, rywale dostaną jasny sygnał, że w kosmosie nie wystarczy dziś jedynie dobry projekt, ale trzeba jeszcze mieć dostęp do pieniędzy na skalę Big Techu. Jeśli rynek uzna wycenę za przesadzoną, dostaniemy równie ważny wniosek, że nawet SpaceX nie może bez końca sprzedawać przyszłości po cenie marzenia.
Powiązane publikacje

Sędzia zamyka sprawę Bartz vs Anthropic zatwierdzając ugodę na 1,5 mld dolarów za pirackie książki w treningu Claude
4
Najwyższa kara w historii DSA: AliExpress zapłaci 550 mln euro za niebezpieczne zabawki i podróbki
53
Polska płaci zagranicznym gigantom za własne uzależnienie. I robi to szybciej, niż myślisz
36
Google traci wyłączność na Androida. Bruksela każe wpuścić konkurencję Gemini pod maskę systemu
76







![IPO SpaceX coraz bliżej. Starlink i Starship mają uzasadnić wycenę wyższą od większości gigantów technologii [1]](/image/news/2026/04/03_ipo_spacex_coraz_blizej_starlink_i_starship_maja_uzasadnic_wycene_wyzsza_od_wiekszosci_gigantow_technologii_0.jpg)
![IPO SpaceX coraz bliżej. Starlink i Starship mają uzasadnić wycenę wyższą od większości gigantów technologii [2]](/image/news/2026/04/03_ipo_spacex_coraz_blizej_starlink_i_starship_maja_uzasadnic_wycene_wyzsza_od_wiekszosci_gigantow_technologii_2.jpg)





