Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
 
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku

Damian Marusiak | 18-01-2019 09:00 |

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzrokuO ile firmie HTC niezbyt dobrze wiedzie się na rynku smartfonów, o tyle całkiem sprawnie idzie im rozwijanie swoich gogli Vive, które w przeciągu kilku lat dostały już kilka różnych wersji, a w każdej kolejnej dość istotne zmiany pozytywnie wpływające na komfort użytkowania. Podczas targów CES w Las Vegas producent pokazał gogle VR Vive Pro Eye, które wyróżniają się przede wszystkim obecnością zaimplementowanego modułu Tobii Eye-Tracking, znanego z niektórych monitorów czy laptopów do gier. W trakcie trwania targów zostałem także zaproszony na zamknięty pokaz urządzenia, gdzie w kameralnych warunkach na spokojnie pobawiłem się najnowszymi goglami. Muszę przyznać, że od czasu pierwszego mojego kontaktu z headsetem zmieniło się sporo na plus.

Autor: Damian Marusiak

Idąc na spotkanie z HTC zastanawiałem się jak bardzo nowa generacja gogli będzie się różnić od wcześniejszych. Dwa i pół roku temu na łamach PurePC testowałem notebooka MSI GT72S Dragon Edition z GeForce GTX 980 (wow, jak to dawno temu było!) wraz z goglami HTC Vive. Nie powiem, już wtedy możliwość grania w wirtualnej rzeczywistości zrobiła na mnie niemałe wrażenie. Niemniej jednak było kilka istotnych wad, które skutecznie psuły wrażenia z rozgrywki. Przeszkadzały mi m.in. ograniczone możliwości swobodnego dostrojenia kształtu gogli do moich okularów, przez co użytkowanie ich razem z okularami było niezbyt komfortowe. Bardzo duża ilość okablowania także nie pomagała.

HTC Vive Pro Eye to najnowsza wersja gogli rzeczywistości wirtualnej, którą zaprezentowano na targach CES w Las Vegas. Cechuje się m.in. zaimplementowanym modułem śledzenia wzroku Tobii Eye-Tracking.

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [10]

W końcu sama jakość oprawy nie była imponująca, bowiem zastosowano dwa ekrany OLED o rozdzielczości 1080x1200 pikseli, dając sumarycznie 2160x1200 pikseli oraz zagęszczenie pikseli na poziomie 446 PPI. Większość z tych problemów jednak rozwiązują gogle HTC Vive Pro (pokazane w ubiegłym roku) oraz tegoroczne Vive Pro Eye z dodatkowym modułem śledzenia wzroku. Jako, że nie używałem wcześniej gogli Vive Pro, moje wrażenia z użytkowania dotyczą tak naprawdę obu wersji. Co zaś tyczy się komfortu i jakości grania - ta wzrosła znacząco w porównaniu do pierwszej generacji. Widać znaczny postęp jaki dokonał się w tej dziedzinie, jednak ostatecznie i tak mało osób się zdecyduje na wybór takiego produktu. Powodem, dla którego grono potencjalnych użytkowników się odbije jest bardzo wysoka cena wyjściowa.

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [1]

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [2]

Dobrze, zanim jeszcze przejdę do omówienia moich wrażeń z użytkowania, zatrzymam się na chwilę na specyfikacji urządzenia. Przedstawienie jej jest istotne z punktu wrażenia zrozumienia, na jakiej płaszczyźnie dokonały się największe zmiany względem pierwowzoru gogli Vive. Nowe wersje Vive Pro oraz Vive Pro Eye posiadają dwa ekrany OLED o przekątnej 3,5" i rozdzielczości 1440x1600 pikseli każdy. Łączna rozdzielczość wynosi więc 2880x1600 pikseli, z kolei zagęszczenie pikseli to już 616 PPI. Jest to bardzo duża różnica, jednak wymaga do płynnego działania także mocniejszego zestawu PC. Początkowo wymagany był układ GeForce GTX 970. W nowych wersjach rekomendowany jest przynajmniej GeForce GTX 1070 lub AMD Radeon RX Vega 56. Prezentowane na spotkaniu gogle HTC Vive Pro Eye były z kolei podłączone do kart NVIDIA GeForce z serii RTX. Jest to związane z kolejną istotną różnicą jaką jest okablowanie. HTC Vive Pro Eye zostały podłączone do komputera z kartą za pomocą jednego kabla USB typu C (VirtualLink). Karty NVIDIA RTX posiadają odpowiednie złącze, dzięki czemu możemy znacząco zredukować ilość potrzebnego okablowania, co też nie pozostaje bez wpływu podczas rozgrywki. Jeden główny kabel zamiast kilku (na dodatek znacznie cieńszy) to o wiele mniejsze ryzyko zaplątania się z nie podczas grania. Sam przy kilku stoiskach, gdy chodziłem z założonymi goglami ani razu nawet nie natrafiłem na kabel. W pierwotnej wersji dość mocno mi to dokuczało, bowiem istotnie ograniczało ruchy podczas zabawy. W przypadku HTC Vive Pro Eye tego problemu nie ma.

Gogle HTC Vive Cosmos. Były wprawdzie wystawione na spotkaniu z HTC, ale nie mogliśmy ich sprawdzić w realnym zastosowaniu. Z pewnością ich premiera sklepowa odbędzie się później niż Vive Pro Eye.

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [3]

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [4]

Kolejny element, który uległ poprawie w stosunku do pierwotnej wersji to jakość dźwięku. Nowe gogle Vive Pro Eye mają bowiem wbudowane słuchawki z możliwością odtwarzania przestrzennego dźwięku stereo. Nic dziwnego, że jakość audio stoi na znacznie wyższym poziomie, a podczas grania mamy stale wrażenie otaczającego nas dźwięku. Po nałożeniu gogli na głowę możemy swobodnie ustawić słuchawki na uszach - ich kształt będzie pasował bez problemu. Nie można także zapominać o samym komforcie użytkowania. Moim zdaniem ten element także znacząco poprawiono w stosunku do zwykłych HTC Vive. Miejsca wewnątrz gogli jest więcej, dzięki czemu możliwości dostosowania ich do kształtu głowy są znacznie wyższe. Nie miałem także problemu z regulacją pomimo tego, że noszę okulary z dość dużymi oprawkami. Nie czułem wewnątrz nieprzyjemnego ścisku. Wręcz przeciwnie - dzięki zamontowanemu paskowi do regulacji można ustawić gogle na głowie na tyle sztywno, aby nie ruszały się w trakcie grania, ale jednocześnie na tyle swobodnie by czuć pewny luz wewnątrz. To mi się bardzo spodobało, bowiem gogle Vive Pro Eye automatycznie stały się dla mnie o wiele bardziej praktyczne. W poprzedniej generacji użytkowanie gogli przeze mnie było bardzo trudne ze względu właśnie na okulary. W nowej odsłonie problem po prostu zniknął.

Skupienie najważniejsze, w końcu aktualnie pilotuję myśliwiec. Nie chciałbym przecież runąć na ziemię? ;-)

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [5]

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [6]

Najważniejszą zmianą w tegorocznej wersji gogli jest zaimplementowanie wewnątrz modułu Tobii Eye-Tracking. Podobne rozwiązanie już kilkakrotnie na łamach PurePC opisywałem w ramach monitorów lub niektórych notebooków. Podczas grania z goglami Vive Pro Eye odnosiłem jednak wrażenie, że taki moduł lepiej sprawdza się właśnie w przypadku gogli. Sterowanie z pomocą gałek ocznych jest w tym przypadku bardziej naturalne. Prawdopodobnie jest to związane z tym, że na komputerze/laptopie podczas grania jestem zbyt przywiązany do myszki (co w sumie jest naturalną rzeczą). Z przyzwyczajenia więc wolę np. zmieniać kierunki ruchu poprzez kręcenie myszką. Z kolei w przypadku gogli jest trochę inaczej. Przykładem niech będzie gra, w której pilotujemy myśliwcem i musimy dostać się do określonych miejsc. Już na samym początku musimy skalibrować pojazd i aktywować kilka czujników. W tym celu wystarczy po prostu spojrzeć się w kilka wybranych punktów zamiast naciskać na konkretne przyciski w kontrolerach. To samo dotyczy gier, gdzie po prostu zmierzamy w konkretne miejsca. Jeśli chcemy skręcić, wystarczy spojrzeć się w dany kierunek, a postać zacznie tam zmierzać. Samo przygotowanie do korzystania z Tobii Eye-Tracking wygląda bardzo podobnie jak w przypadku tradycyjnej wersji. Po założeniu gogli następuje kalibracja gałek ocznych. Pojawia się odpowiednia plansza, na której co chwilę pojawiają się charakterystyczne kropki, w które musimy spojrzeć. Trwa to kilka chwil i jest bezproblemowe. Generalnie system działania nie różni się od tego, co znamy z monitorów czy laptopów, jednak jak wspomniałem wcześniej - odnosiłem stale wrażenie, że użytkowanie modułu śledzenia wzroku w takich warunkach jest przyjemniejsze, łatwiejsze i bardziej naturalne. Myślę, że dodanie takiego modułu do Vive Pro było dobrym posunięciem, jeszcze bardziej wpływającym na immersję podczas grania.

Tutaj gram w baseball. Niestety nie widać pałki, którą trzymam w rękach, ale gwarantuję, że było bardzo wesoło. :-)

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [7]

No dobrze, ale jak wypada samo granie na goglach HTC Vive Pro Eye? Moim zdaniem jakość grania uległa znaczącej poprawie w stosunku do tego, czego doświadczyłem jeszcze w 2017 roku. Oprócz pilotowania myśliwca, grałem w baseball oraz w strzelaninę typu battle royale, którego tytułu niestety nie pamiętam (shame!). Zwłaszcza sportowa gra zrobiła na mnie świetne wrażenie, bowiem dzięki modułowi śledzenia wzroku w ogóle nie trzymałem w ręce kontrolerów. Aby jeszcze bardziej urealnić rozgrywkę i bardziej wpłynąć na immersję zamiast kontrolera w rękach trzymałem... zwyczajną pałkę. Nie ukrywam, że gra działała po prostu fantastycznie, a dodatkowe ruchy pałką tylko bardziej mnie rozbawiły. Trzecią grą było wspomniane battle royale, gdzie do sterowania postacią używałem już dwóch standardowych kontrolerów. Po godzinie rozgrywki nie czułem praktycznie w ogóle zmęczenia, ale jest jedna rzecz która mocno mnie zaintrygowała. Mowa o oprawie graficznej gier, która uległa znaczącej poprawie w stosunku do tego, co jeszcze HTC Vive prezentował dwa lata temu. Tutaj oczywiście związane jest to ze znacznym zwiększeniem rozdzielczości, a co za tym idzie zagęszczeniem pikseli. Oczywiście wymaga to także znacznie mocniejszego PC do działania, ale nieporównywalnie wyższa szczegółowość oprawy jest tego warta. Dzięki temu użytkownik ma większą radochę z grania i nie czuje często rozczarowania kiepską jakością oprawy. Oczywiście nie jest to poziom współczesnych gier AAA, jednak postęp w tej materii jest ogromny i z pewnością w kolejnych latach będzie w dalszym ciągu się rozwijał.

Nowe gogle HTC Vive Pro Eye są o wiele bardziej dopracowane pod względem technicznym od swojego pierwowzoru. Lepsza jakość oprawy graficznej, wysoki komfort użytkowania czy dobrze działający moduł śledzenia wzroku to najważniejsze zalety.

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [8]

HTC Vive Pro Eye - sprawdzamy gogle z techniką śledzenia wzroku [9]

Nowe gogle HTC Vive Pro Eye wywarły na mnie o wiele lepsze wrażenie niż pierwsza wersja z sprzed prawie trzech lat. Wyższa rozdzielczość ekranów, a co za tym idzie większa szczegółowość generowanej oprawy graficznej; lepsze możliwości regulacji gogli na głowie, pozbycie się większości okablowania a w końcu dodanie modułu śledzenia wzroku. To tylko niektóre zalety najnowszego produktu tajwańskiego producenta. Widać, że granie w wirtualnej rzeczywistości jest wciąż udoskonalane, ale prawdopodobnie to właśnie Vive Pro Eye na dzisiaj oferuje największe możliwości na tym polu. Oczywiście w celu pełnego cieszenia się nowymi możliwościami trzeba wyposażyć się w mocniejszy PC, najlepiej także z kartą NVIDIA RTX, która wyposażona została w port USB typu C (VirtualLink), dzięki któremu udało się znacząco zminimalizować ilość okablowania. Z kolei świetnie działający moduł śledzenia wzroku w wielu grach pozwoli w ogóle zrezygnować z używania dodatkowych kontrolerów. Jakość grania także się poprawiła, widać że gry stają się coraz bardziej zaawansowane. Wygoda użytkowania nawet dla osób z okularami z dużymi oprawkami także jest bardzo ważna. Kolejną zaletą jest poprawiona jakość audio, dzięki zamontowanym słuchawkom stereo. Wszystko byłoby idealne gdyby nie cena. Już HTC Vive Pro został bardzo wysoko wyceniony, na blisko 4 tysiące złotych i to bez kontrolerów. Nie znam jeszcze dokładnej ceny wersji z modułem Tobii Eye-Tracking, ale z całą pewnością będzie jeszcze drożej. Z tego powodu mało kto będzie mógł sobie pozwolić na taką formę rozgrywki, a to z całą pewnością nie pomoże w upowszechnieniu grania w wirtualnej rzeczywistości na PC.

1
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 5

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.