.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test wydajności Assassin’s Creed: Origins - Problemy w Egipcie?

Sebastian Oktaba | 03-11-2017 18:00 |

Test wydajności Assassin’s Creed: Origins Problemy w EgipcieSeria Assassin’s Creed zniknęła na dłuższą chwilę, lecząc głębokie rany po niezbyt udanych Unity i Syndicate, teraz jednak wraca gotowa ponownie rozkochać w sobie graczy. Ubisoft nie zamierzał odsyłać na emeryturę jednej z największych marek cyfrowego przemysłu, ale księgowi słusznie zauważyli, że rokroczne serwowanie tego samego przejadło się publiczności. Zmiana polityki wydawniczej miała wszystkim zaostrzyć apetyt, a zmodyfikowana mechanika poprawić odbiór, co zsumowane z niezłymi ocenami pomogłoby zmaksymalizować zyski. Czy Assassin’s Creed: Origins będzie powrotem do czasów dawnej świetności, tego jeszcze nie jestem w stanie określić, ale graficznie wygląda naprawdę przyzwoicie. Niestety, wymagania sprzętowe poprzednich części były koszmarnie wysokie, więc chyba tylko niepoprawni optymiści sądzili, że Assassin’s Creed: Origins pójdzie na kalkulatorze...

Autor: Sebastian Oktaba

Jak niedyskretnie informuje podtytuł, Assassin’s Creed: Origins jest odsłoną najgłębiej sięgającą w przeszłość, opowiadającą o początkach bractwa asasynów. Wcielamy się w postać niejakiego Bayeka, nubijskiego wojownika będącego na usługach faraonów, którego ciąg wydarzeń popycha do założenia tajnej organizacji skrytobójców. Wszystkiemu winna dynastia Ptolemeuszy, jakiej rządy coraz bardziej uciskają lud Egiptu... No właśnie, akcja Origins została osadzona w starożytności, więc siódma część stanowi niejako nowe rozdanie, wprowadzając też szereg zmian w mechanice. Przebudowano system walki bezpośredniej, wprowadzono cykl dobowy wpływający na postacie niezależne, możliwość oswajania dzikich zwierząt itp. Mniejszych i większych innowacji dokonano sporo, niemniej trzonem rozgrywki pozostaje zwiedzanie ogromnego otwartego świata, wykonywanie zadań fabularnych oraz klepanie oponentów. Grającemu pozostawiono również dużą swobodę przemieszczania - możliwość wspinaczki na praktycznie dowolne elementy otoczenia, korzystania z różnych środków transportu (wielbłądy) czy szybkiego omijania przeszkód terenowych. Fundamenty serii pozostały nienaruszone.

Wymagania sprzętowe poprzednich części były koszmarnie wysokie, więc chyba tylko niepoprawni optymiści sądzili, że Assassin’s Creed: Origins pójdzie na kalkulatorze... Niestety, tutaj trzeba się wyposażyć w mocnego peceta.

Test wydajności Assassin’s Creed: Origins Problemy w Egipcie [1]

Minimalna konfiguracja do Assassin’s Creed: Origins sprosta rozdzielczości zaledwie 1280x720 przy najniższych ustawieniach obrazu, jednak mimo wszystko potrzeba NVIDIA GeForce GTX 660 / AMD Radeon R9 270, które jeszcze niedawno były szalenie popularnymi modelami średniej klasy. Niezbędny będzie również procesor Intel Core i5-2400S / AMD FX-6350, najlepiej doprawiony 6 GB pamięci operacyjnej. Zestaw rekomendowany zawiera, a jakże, ośmiowątkowe jednostki Intel Core i7-3770 / AMD FX-8350, które występują chyba w każdych wymaganiach sprzętowych współcześnie wyprodukowanej gry komputerowej. Jeżeli posiadamy kartę graficzną NVIDIA GeForce GTX 760 / AMD Radeon R9 280X, możemy wówczas liczyć na ustawienia 1920x1080 High, aczkolwiek z własnego doświadczenia mogę napisać, że programiści wypisują bzdury. Do takich detali niezbędny będzie przynajmniej GeForce GTX 1050 Ti, któremu z trudem przychodzi utrzymanie 35 klatek na sekundę w gorących momentach. Natomiast wyższe ustawienia, to zupełnie inna bajka... zdecydowanie bardziej hardcorowa...

Minimalna konfiguracja do Assassin’s Creed: Origins:

  • Intel Core i5-2400S / AMD FX-6350
  • NVIDIA GeForce GTX 660 / AMD Radeon R9 270
  • 6 GB pamięci operacyjnej
  • 42 GB przestrzeni dyskowej
  • Windows 7 SP1 / 8.1 / 10 64-bit

Rekomendowana konfiguracja do Assassin’s Creed: Origins:

  • Intel Core i7-3770 / AMD FX-8350
  • NVIDIA GeForce GTX 760 / AMD Radeon R9 280X
  • 8 GB pamięci operacyjnej
  • 42 GB przestrzeni dyskowej
  • Windows 7 SP1 / 8.1 / 10 64-bit

Assassin’s Creed: Origins napędza ulubione narzędzie koderów Ubisoftu, czyli autorski silnik Anvil Next 2.0 odpowiadający za całokształt oprawy audiowizualnej, którego możliwości są regularnie poszerzane. Jego kolejne iteracje widzieliśmy w Assassin's Creed Unity, Rainbow Six Siege, For Honor i Ghost Recon Wildlands. Trzeba uczciwie przyznać, że pomimo stosunkowo „suchej” lokalizacji, grafika prezentuje się tutaj wyjątkowo soczyście. Jeśli wyobrażacie sobie lokacje zawalone wyłącznie piaskiem, kilka glinianych budynków przykrytych słomianym dachem z nieopodal umieszczonymi piramidami, to Assassin’s Creed: Origins powinien was zaskoczyć. Delta Nilu w starożytności tętniła przecież życiem - okolicę porastają więc palmy, akwenami suną łodzie rybackie, wydmy przemierzają karawany, a zwykli mieszkańcy tłumnie maszerują ulicami. Warto również wspomnieć, że Navil Next 2.0 obsługuje techniki Global Illumination i Physically Based Rendering, pozwalające uzyskać realistyczne oświetlenie oraz cieniowanie obiektów, wymagające jednak sporej mocy obliczeniowej od procesora i karty graficznej.

Sprzęt do testów dostarczyła firma MSI:

Twoja ocena publikacji:
65
Sebastian Oktaba
Liczba komentarzy: 138

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.