Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Test monitora ASUS VG23AH - 3D bez uszczerbku na 2D

Jan Foltman | 16-02-2013 19:39 |

Rozwiązania masowe pozwalające oglądać obraz trójwymiarowy, wcale nie są żadną nowością, bowiem pierwsze filmy wyświetlane w "3D" zaczęły pojawiać się jeszcze w latach 50. dwudziestego wieku. Przez ten czas powstało kilka różnych metod pozwalających generować obraz stereoskopowy, poczynając od zwykłych okularów anaglifowych, poprzez okulary migawkowe i polaryzacyjne, kończąc na hełmach i goglach z wbudowanymi wyświetlaczami. Pomimo okresowych wzrostów zainteresowania, żadne z rozwiązań konsumenckich nie zdobyło dużej popularności, zmuszając kinomaniaka żądnego mocniejszych doznań podczas seansu do odwiedzenia kina - zakładając oczywiście, że miał w pobliżu takie kino, ponieważ z tym również nie było różowo. Wszystko zmienił trzy lata temu boom wywołany Avatarem, wyreżyserowanym przez Jamesa Camerona. Aktualnie szukając nowego odbiornika telewizyjnego ciężko znaleźć model z wyższej półki pozbawiony funkcji 3D, która to jest dostępna nawet w prostszych konstrukcjach. Czy warto zainteresować się jednak monitorami 3D, takimi jak testowany ASUS VG23AH? No i gdzie najlepiej sprawdzą się takie odbiorniki?

Autor: Feldur - Jan Foltman

Aktualnie na rynku dominują dwie technologie 3D: pierwsza (aktywna) wykorzystuje okulary migawkowe, druga (pasywna) wykorzystuje okulary polaryzacyjne. Obie technologie mają plusy i minusy, mają też swoich zwolenników jak i przeciwników. Głównym problemem przy korzystaniu z okularów migawkowych jest szybkie męczenie się oczu, a często też bóle głowy, wynikające z niskiej częstotliwości odświeżania. Rozwiązania 3D oparte na okularach polaryzacyjnych i monitorach ze specjalną powłoką polaryzacyjną pozbawione są tego nieprzyjemnego efektu. Na dodatek okulary pasywne są bardzo tanie, lekkie i nie wymagają zasilania w przeciwieństwie do okularów aktywnych. Z drugiej zaś strony nie zapewniają pełnej rozdzielczości dla każdego oka. Dlatego aby umożliwić jednoczesne wyświetlanie osobnego obrazu dla każdego z nich naprzemiennie wiersze pikseli mają przeciwną polaryzację, dając w rezultacie obraz o rozdzielczości 1920 x 540 pikseli. Technologie bezokularowe wprawdzie są już dostępne, ale ich koszt jest daleko poza zasięgiem kieszeni przeciętnego Kowalskiego.

Specyfikacja techniczna ASUS VG23AH:

  • Rozmiar matrycy: 23”
  • Rozdzielczość: 1920 x 1080
  • Technologia matrycy: eIPS
  • Rodzaj podświetlenia: LED
  • Kontrast (dynamiczny): 80000000:1
  • Jasność: 250 cd/m2
  • Kąty widzenia: 178°/178°
  • Czas reakcji: 5ms (szary do szarego)
  • Wielkość plamki: 0,265 mm
  • Złącza: D-SUB, 2 x HDMI (ver. 1.4), DVI-D, 2 x Mini-Jack
  • Waga: 6,5 kg
  • Wymiary: 550 x 420 x 250 mm
  • Mocowanie VESA (100 mm): TAK
  • Gwarancja: 36 miesięcy

ASUS nie przywiązał się tylko do jednej technologii - producent oferuje monitory 3D zarówno w wersji pasywnej, jak i aktywnej. Liczba urządzeń wykorzystujących technologię pasywną nie jest jednak tak rozbudowana, jak u głównego gracza w tej kategorii - LG. Konkurent aktualnie sprzedaje także wersje wyposażone w tuner DVB-T, aczkolwiek nie znajdziemy u niego monitora specjalnie przystosowanego do technologii migawkowej. Cena testowanego sprzętu wynosi niewiele ponad 1000 złotych, natomiast odpowiednik z logiem LG kosztuje około 250 złotych mniej, przy czym nie posiada aż tylu złączy i jego stopka nie umożliwia szerokiego zakresu regulacji. Za wersję wyposażoną w tuner telewizyjny trzeba zapłacić podobną cenę jak za ASUS VG23AH. Czy warto zatem poświęcić możliwość oglądania naziemnej telewizji bezpośrednio w telewizorze na rzecz poprawionej ergonomii?

Zanim przejdziemy do testów ASUS VG23AH, warto chyba wspomnieć, że czołowi producenci kart graficznych od dłuższego czasu usilnie promują możliwość grania przy wykorzystaniu technologii 3D. W przypadku NVIDIA na tapecie jest obecnie 3D Vision 2, chociaż bardziej zaawansowani użytkownicy mogą skorzystać także z 3D Vision Surround, dedykowanej rozgrywce na wielu monitorach. AMD ze swojej strony przygotowało HD3D, które w połączeniu z Eyefinity pozwala tworzyć konfiguracje złożone z wielu wyświetlaczy. Lista tytułów przystosowanych do wykorzystania pełni możliwości 3D jest stosunkowo długa i obejmuje m.in.: Batman: Arkham Asylum, Call of Duty: Black Ops, Deus Ex: Human Revolution, DiRT Showdown czy Metro 2033: The Last Refuge. Pomimo iż zabawa w 3D staje się coraz popularniejsza, to upłynął jeszcze długie lata, zanim odbierze klasycznemu giercowaniu kawałek wirtualnego tortu.

15
Zgłoś błąd
Jan Foltman
Liczba komentarzy: 18

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.