Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Relacja z Intel Extreme Masters 2013 w katowickim Spodku

Szakalowski | 23-01-2013 22:17 |

Katowicki Spodek w miniony weekend (18-20 stycznia) na moment został stolicą e-sportu, a także globalnym centrum gier wszelkiej maści. Intel Extreme Masters, to seria międzynarodowych turniejów organizowanych na całym świecie - mecze rozgrywane były w ramach ESL w takich tytułach jak Starcraft II czy League of Legends. Nie mogło zabraknąć również zdobywającego coraz większą popularność i dynamicznie rozwijającego się World of Tanks, stałego bywalca wszelkich turniejów, czyli CS-a tym razem w odsłonie pod tytułem Global Offensive i wielu innych produkcji. Swoje miejsce miała też gwiazda EA Sports - FIFA 13, gdzie fani symulacji piłki nożnej mogli zagrać z wicemistrzem świata WCG 2012 - Bartasem. Pierwszy sezon rozgrywek sygnowanych logo Intela odbywał się w 2007 roku, a zwycięstwo w kategorii Counter-Strike 1.6 wywalczył wówczas polski Team Pentagram. Natomiast sezon 7, który przypada na lata 2012/2013, skupia się przede wszystkim na LoL oraz SC II. Polskie miasto po raz pierwszy w historii gościło imprezę tej rangi, a dodatkowy wabik dla publiczności w postaci darmowego wstępu sprawił, że IEM był tłumnie odwiedzany. Nasza ekipa zawitała na Górny Śląsk w trzyosobowym składzie - zobaczcie co udało się zarejestrować oczami, aparatami i kamerami.

Autor: Szakalowski - Mateusz Skitek, Jacek Kułakowski
Zdjęcia: romek - Rafał Romański

Nieoficjalne wzmianki o zorganizowaniu Intel Extreme Masters w Polsce wypłynęły w wakacje 2012 roku, kiedy to niepewne jeszcze informacje przyjęto z wielkim entuzjazmem i miłym zaskoczeniem. Pojawiło się także wiele pytań w stylu: czy Polska jest w stanie dobrze zorganizować podobny turniej, ugościć najlepszych graczy, obsłużyć zastępy dziennikarzy i VIP-ów z całej Europy. Wydarzenie o takim prestiżu i rozmachu było zarazem wielką szansą na promocję naszego kraju, a także popularyzację e-sportu. Kaliber sprawy wymagał współpracy wielu instytucji i organizacji, zaczynając od samego Intela, poprzez polski oddział Turtle Entertainment, a kończąc na mieście Katowice i firmach ochroniarskich. Czy mogliśmy być pewni sukcesu? Nie, ale skoro EURO 2102 wypaliło, to IEM też musiało :) Na szczęście wszystko zostało dopięte na ostatni guzik i wykonane zgodnie z planem. Na samym początku można było usłyszeć komentarze w stylu „Czy aby na pewno jesteśmy w Polsce?”, a przedstawiciele mediów, którzy bywali na innych tego typu eventach zagranicą, potwierdzali tylko profesjonalizm organizatorów.


Katowicki Spodek to miejsce, w którym mogą odbywać się największe imprezy masowe,, a jak mieliśmy okazję przekonać się w ostatni weekend, także turnieje e-sportowe. Co więcej, arena pomieściła nie tylko sporą scenę główną, ale również dużą halę targową. Oficjalne dane dotyczące obiektu mówią o całkowitej liczbie miejsc siedzących wynoszącej 11 500 sztuk. Jednakże podczas IEM przez Spodek przewinęło się o wiele więcej osób, które ze spokojem można liczyć w dziesiątkach tysięcy. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że sektory wydzielone dla publiczności energicznie i głośno wspierającej zmagania e-sportowców, praktycznie cały czas wypełnione były do ostatniego miejsca. Frekwencja okazała się niesamowita, a organizatorzy zapewnili odwiedzającym sporo atrakcji, nie tylko na scenie głównej. Na wszystkich stoiskach można było pograć, czasami zdobyć ciekawe nagrody i obejrzeć nowości produktowe. Poniżej rozmowa z Juliuszem Kornaszewskim, PR Managerem firmy Intel, który opowiada o tym, co organizator przygotował dla zwiedzających IEM 2013.

Pod względem organizacyjnym, przynajmniej z punktu widzenia dziennikarza, praktycznie nie można się było do niczego przyczepić. Kiedy perspektywę zamienimy na przeciętnego Kowalskiego, to jednak znalazło się kilka problemów. Chodzi przede wszystkim o bardzo długie kolejki przed Spodkiem, które oznaczały kilkugodzinne czekanie na wejście w kilkustopniowym mrozie. Bramki, przez jakie wchodzili odwiedzający swoje liczniki zatrzymały na 12 tysiącach, a ludzi dalej przybywało... W piątek nie obyło się także bez incydentów, które wymagały interwencji ochrony i użycia gazu pieprzowego. Kolejnym minusem był kompletny brak systemu identyfikacji. Osoba, która weszła do środka nie mogła wyjść na obiad i wrócić bez ponownego stawania w długaśnych kolejkach. Taki problem na pewno rozwiązałyby płatne bilety - coś za coś. O emocjach związanych z Intel Extreme Masters i zainteresowaniu stoiskiem MSI, rozmawialiśmy z Eweliną Bukowską-Cieślak.

Jeśli chodzi o stronę stricte techniczną, to większość stoisk została znakomicie przygotowana - sieci i gadżety działały sprawnie, chociaż gdzieniegdzie zdarzały się pewne zawirowania z Internetem. W niedzielę szwankował także Twitch, co jednak nie powinno dziwić, gdyż relację na żywo oglądały wówczas dziesiątki tysięcy osób. Wiele problemów rozwiązywano natychmiast, bowiem gdy okazało się, że zainteresowanie wydarzeniem przekroczyło obliczenia organizatorów, wstawiono wielki telebim i uruchomiono podgląd z najważniejszych meczów na żywo. Zresztą, w szczytowych godzinach nie można było swobodnie przejść przez halę wystawową! I niech mi ktoś teraz powie, że e-sport nie jest popularny! Jeśli natomiast chodzi o mróz, to tutaj zastosowano klasykę PRL-u, stawiając przed Spodkiem kilka koksowników (ZOMO na szczęście nie było ;]).

30
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 13

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.