.
Załóż konto
English Deutsch Русский Français Español 中国

Test kart graficznych Radeon R9 290X - Wersje niereferencyjne

Sebastian Oktaba | 18-01-2014 01:00 |

Od gorącej premiery głośnych kart graficznych AMD Radeon R9 290X minęły przeszło dwa miesiące, jednak dopiero teraz wiodący producenci zaczynają wprowadzać na rynek autorskie konstrukcje, które powinny rozwiązać największe bolączki modeli referencyjnych. Chciałoby się napisać - lepiej późno niż później - nawet pomimo wciąż ich bardzo ograniczonej dostępności. Skąd to nadzwyczajne zniecierpliwienie? Nieznośny hałas i wysokie temperatury powodujące spadki taktowania były głównymi grzechami nowych Radeonów, dlatego wersji z wydajniejszymi systemami chłodzenia wypatrywano niczym zbawiciela. Czy coolery DirectCU II, TwinFrozr IV, WindForce 3X i Tri-X podołają zadaniu? Sprawdzimy to niebawem, ponieważ mieliśmy już okazję przetestować kilka niereferencyjnych kart graficznych Radeon R9 290X, jakie na początku bieżącego roku trafiły do naszej redakcji. Sytuacja powoli wydaje się normalizować, aczkolwiek konkurencja w międzyczasie również nie próżnowała - NVIDIA znacznie obniżyła ceny GeForce GTX 780 i przygotowała GeForce GTX 780 Ti. Kilka tygodni wystarczyło do poważnego przetasowania w klasie high-end, gdzie rywalizacja o portfele entuzjastów chyba jeszcze nigdy nie była równie zażarta. Zapraszamy na drugą odsłonę testu Radeon R9 290X vs GeForce GTX 780 we wszystkich dostępnych odmianach.

Autorzy: Sebastian Oktaba i Rafał Romański

Rdzeń Hawaii XT napędzający Radeona R9 290X posiada 2816 jednostek cieniujących, 176 jednostek teksturujących oraz 64 jednostki ROP. Całość doprawiono 4GB GDDR5 na 512-bitowej magistrali, więc specyfikacja techniczna tego modelu wygląda naprawdę imponująco. Częstotliwość pracy rdzenia referencyjnego Radeon R9 290X wynosi maksymalnie 1000 MHz i zmienia się dynamicznie w zależności od temperatury czy ustawionego limitu mocy, co budzi słuszne skojarzenia z GPU Boost 2.0 stosowanym w GeForce GTX 700. Jednak w przypadku rozwiązania AMD PowerTune taktowanie nie wzrasta, ale może spaść poniżej najwyższej deklarowanej wartości, jeżeli układ graficzny osiągnie 95C. Głównym problemem referencyjnych Radeonów R9 290X okazały się okrutnie głośny system chłodzenia i bardzo wysokie temperatury, powodujące redukcję taktowania, niemniej autorskie konstrukcje nareszcie powinny okiełznać Hawaii XT. Producenci wzorem firmy z Sunnyvale przygotowali dwa tryby pracy urządzenia (Quiet i Uber Mode) przełączane za pomocą zworki na laminacie, jakie różnią się zakresem pracy wentylatora, więc użytkownik może samodzielnie wybrać optymalny profil. Oczywiście, najlepiej gdyby niereferencyjne Radeony R9 290X pozwalały na osiągnięcie pełnej wydajność przy ustawieniu Quiet... Tego dowiemy się dosłownie za moment.

Sugerowana cena Radeona R9 290X wynosiła na starcie 2079 PLN, natomiast dzisiaj osławione wersje referencyjne można znaleźć już poniżej poziomu 2000 PLN, jednak modele autorskie będą odpowiednio droższe. W momencie debiutu Hawaii XT, kiedy podstawowy GeForce GTX 780 kosztował niebagatelne 2500 PLN, pozycja AMD wydawała się znakomita. Teraz w kwocie nieprzekraczającej 2000 PLN znajdziemy GeForce GTX 780 GHz, jaki w grach niejednokrotnie dorównuje wydajnościowo GeForce GTX 780 Ti, czyli najmocniejszej jednordzeniowej karcie graficznej w portfolio NVIDII. Warto przy okazji zauważyć, że najtańsze GeForce GTX 780 można znaleźć za około 1800 PLN, podczas gdy fabrycznie podkręconego Gigabyte GTX 780 Ti GHz (1020 MHz), wyprzedzającego wersję referencyjną (875 MHz) o kilkanaście procent, wyceniono na 2500 PLN. Żeby zostać szczęśliwym właścicielem Radeona R9 290X dysponującego lepszym systemem chłodzenia, trzeba będzie szykować przynajmniej 2150-2300 PLN, więc sytuacja nie wygląda już równie kolorowo, jak w październiku ubiegłego roku. Mimo wszystko, to właśnie agresywna polityka AMD sprawiła, iż konkurencja postanowiła zawalczyć o względy potencjalnych użytkowników. Inicjatywy firmie z Sunnyvale nie sposób odmówić, a skoro Radeony mają nareszcie szansę realnie zagrozić modelom od NVIDII również pod względem kultury pracy, to wszyscy skorzystamy na takim obrocie spraw.

Radeon R9 290X obsługuje nie tylko biblioteki DirectX 11.2, ale również Mantle - niskopoziomowe API stworzone z myślą o kartach graficznych bazujących na architekturze GCN. Zdaniem inżynierów AMD znacznie poprawi to wykorzystanie zasobów GPU, odciąży procesor centralny i pozwoli lepiej zoptymalizować kod programu. Póki co, żadna gra jeszcze nie zaprezentowała potencjału drzemiącego w Mantle, zatem całość stanowi jedną wielką niewiadomą - ciągle zresztą czekamy na długo obiecywany patch do Battlefield 4. Kolejną nowością jest technologia TrueAudio tzn.: dźwięk transkodowany w czasie rzeczywistym bezpośrednio z poziomu karty graficznej, zamiast odtwarzania i filtrowania. Pierwsze efekty wykorzystania TrueAudio usłyszymy niebawem w m.in.: Thief. Teraz słowo o promocjach - NVIDIA do GeForce GTX 700 dołącza gratisowo Assassin's Creed IV: Black Flag (Splinter Cell: Blacklist, Batman: Arkham Origins już wypadły z obiegu), podczas gdy niektóre edycje AMD Radeon R9 290X wzbogacono o Battlefield 4. Niestety, takie karty graficzne są zwykle droższe - prezent został po prostu częściowo wkalkulowany w końcową cenę urządzenia. Nowe wcielenie promocji Never Settle jakoś nie potrafi wystartować z należytym impetem, pomimo iż producent pozyskuje dla siebie kolejne gry m.in.: Thief, który będzie wspierał Mantle i TrueAudio. Skoro kwestie formalne mamy praktycznie za sobą, możemy chyba przejść do prezentacji kart graficznych: ASUS, Gigabyte i Sapphire...

Oceń publikację

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.4 (głosów: 14)
Sebastian Oktaba
Ilość komentarzy: 37

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.