.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

Czas na notatki - porównujemy aplikacje do ich tworzenia

Łukasz Tkacz | 04-09-2016 12:00 |

Czas na notatki - porównujemy aplikacje do ich tworzeniaObecnie przechowujemy coraz więcej informacji. Nie chodzi tutaj jedynie o choćby pliki, bo te można liczyć w dziesiątkach, setkach gigabajtów – kiedyś posiadanie dysku terabajtowego wydawało się fanaberią, teraz nie dziwi, jeżeli sami posiadamy lub znamy kogoś, kto w komputerze ma kilka dysków mieszczących po kilka terabajtów. Na nich zdjęcia, dokumenty, filmy, gry, różne projekty… cała masa informacji. A jednak niektóre bardzo istotne dla nas dane nie potrzebują aż tyle miejsca, a raczej odpowiedniego oprogramowania do ich organizacji, uporządkowania i ewentualnego przesyłania na zupełnie inne urządzenia. Takimi danymi są notatki. Oczywiście możemy cały czas sporządzać je na zwykłych karteczkach, oblepiać nimi monitor i biurko, ale szybko dojdziemy do wniosku, że to jednak nie ma sensu. Aktualnie możemy przebierać spośród oprogramowania do tworzenia i organizacji notatek, aby wybrać to, co najbardziej odpowiada naszym potrzebom.

Autor: Łukasz Tkacz

Na wstępnie warto byłoby się zastanowić, czy naprawdę potrzebujemy notatnika i jakie korzyści możemy osiągnąć wersją elektroniczną. Na te pierwsze pytanie nie znam odpowiedzi i nie pomogę Wam – każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Ja kiedyś notowałem niewiele albo i wcale, głównie za pomocą zeszytu i długopisu. W pewnym momencie należało jednak powiedzieć „stop”. To już nie działało, nie było skuteczne, a wraz z rosnącą ilością informacji stanowiło coraz większy problem. Zaczęło się więc porównywanie, przeglądanie i próba znalezienia złotego środka. Nie w każdym wypadku musi tak być, ale w moim żaden klient, usługa czy aplikacja nie okazywały się idealne. Każdy ma swoje mocne strony, każdy ma jednakże i wady, które potrafią wyraźnie uprzykrzyć życie… no cóż, można byłoby stworzyć własny notatnik i t na wiele platform, ale to teraz nie ma już większego sensu. Możliwościami i tak czołówki nie dogonimy.

Coraz większa ilość informacji jakie posiadamy skłania do skorzystania z notatnika - nie tylko w szkole, ale i w pracy, a także na zakupach.

Druga sprawa jest łatwiejsza, choć i tu miałbym pewne zastrzeżenia. Jak możecie pamiętać z pewnego felietonu, jaki pojawił się łamach portalu, jestem raczej zwolennikiem tego, co fizyczne, aniżeli wirtualne. Lepiej wziąć w rękę ołówek lub długopis, niż wprowadzać treści na klawiaturze, czy też pisać na ekranie dotykowym. Dla mnie fizyczność jest ważna i jej brak w notatniku elektronicznym jest poważną wadą. Nie każdemu to musi jednak przeszkadzać, a zalet jest sporo: przede wszystkim, więcej miejsca, którego nie zajmujemy kartkami, zeszytami, segregatorami. Zająć kilkaset megabajtów, nie mówiąc o gigabajtach, to już notesy obszernie wypełnione zdjęciami, nagraniami głosowymi, a czasami i materiałami wideo. Gdy chodzi o tekst, zapewne zabrakłoby nam życia, aby sporządzić tyle notatek, aby zapełnić jedne z najmniejszych sprzedawanych obecnie pamięci przenośnych typu flash. W porównaniu do fizycznego notesu przestrzeń wydaje się niemalże nieograniczona.

Kolejna zaleta to synchronizacja i mobilność. Notes można mieć, ale raczej w domu lub biurze. Sensowny do notowania format, większy niż B5, raczej nie nadaje się do ciągłego noszenia przy sobie. A co, gdy wtedy zdarzy się coś, co warto będzie zapisać, gdy zechcemy coś zanotować, zapamiętać, gdy uderzy nas nagły przypływ pomysłowości? Ze smartfonem lub tabletem jestem łatwiej, bo mamy je często przy sobie. Wyciągamy sprzęt, uruchamiamy notatnik i piszemy… nawet bez ładu i składu, na szybko, ale już utrwalamy wizje, które zrodziły się w naszej głowie. Wracamy do domu, siadamy do komputera i w przypadku większości usług, mamy te dane dostępne na nim w odpowiedniej aplikacji. Szalenie wygodne, szybkie, a dzięki przesyłaniu danych do chmury, także stanowiące dodatkowe zabezpieczenie dla tego, co tworzymy. Inne są także dostępne opcje: to nie muszą być tylko notatki tekstowe, ale również zdjęcia, nagrania audio i wideo, informacje z innych urządzeń.

Nazwa Logo Link Platformy Opis
Evernote evernote.com Windows, OS X, Android, iOS, Windows Phone, BlackBerry, WWW Czytaj opis
Google Keep www.google.com Chrome OS, Android, iOS, WWW Czytaj opis
Synology DS Note www.synology.com Synology DSM, Android, iOS, WWW Czytaj opis
Microsoft OneNote www.onenote.com Windows, Windows (UWP), OS X, Android, Windows Phone, WWW Czytaj opis
Simplenote simplenote.com Windows, OS X, Linux, Android, iOS, Kindle Fire, WWW Czytaj opis

Z racji tego do naszego porównania wybraliśmy tylko te usługi, które synchronizację zapewniają. Ktoś może zakrzyknąć, że przecież zna świetną aplikację mobilną, która bija na głowę wymienionych w artykule konkurentów. Możliwe, że tak. Rzecz w tym, że bez obsługi przynajmniej dwóch urządzeń, idea regularnego tworzenia i zaglądania do notatnika upada. To już nie to samo, przypomina raczej ciąganie ze sobą wspomnianego wcześniej, fizycznego notatnika. W porównaniu warto wziąć pod uwagę jeszcze inne kwestie – szybkość synchronizacji, bo i co nam po świetnej usłudze, na którą trzeba czekać? Istotne są koszty, choć obecnie większość aplikacji jest darmowa... albo płacimy własną prywatnością, godząc się na podgląd algorytmów usługodawcy. Oceniliśmy również wersje mobilne i funkcje dodatkowe – notatnik może być wykorzystany nie tylko do notowania, ale również rysowania, zabezpieczania danych czy też tworzenia list zadań i przypomnień. Nie każda aplikacja oferuje tego typu smaczki.

W batalii wzięło udział pięciu zawodników: tworzony przez firmę Microsoft OneNote; świetnie znany i rozpoznawalny, acz ostatnio nieco zawodzący Evernote; szybki i niewielki Google Keep wymagający rzecz jasna stosowania konta tejże firmy; ceniący sobie otwartość i przejrzystość kodu Simplenote, który zaczyna rozpychać się na kolejnych platformach, a także nieco nietypowy Synology NoteStation, w przypadku którego stworzymy własną chmurę z notatkami. Jeżeli brakuje Wam tu jakiejś z aplikacji, podzielcie się zdaniem w komentarzach. Zaznaczyć jednak muszę, że sporo ciekawych aplikacji zostało wykluczonych właśnie ze względu na brak np. wersji desktopowej lub wersji mobilnej. Obecnie nie ma już miejsca na coś, co działa tylko na pojedynczym sprzęcie, tym bardziej sprzęcie konkretnej firmy. Komuś takie rozwiązanie może odpowiadać, ale z uniwersalnością ma ono tyle wspólnego, co stacja dyskietek z wydajnością w najnowszych tytułach korzystających z DirectX 12. Przejdźmy więc do przeglądu poszczególnych aplikacji i sprawdźmy, co takiego oferują.

Twoja ocena publikacji:
8
Łukasz Tkacz
Liczba komentarzy: 34

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.