Recenzja Alice: Madness Returns - Wyznania schizofreniczki
Szara rzeczywistość potrafi złamać nawet najsilniejszy charakter i podcinając skrzydła tudzież podstawiając nogę, konsekwentnie wpychać w otchłań przygnębienia, stany bliskie paranoi bądź katatonii. Wówczas człowiek kończy w pokoju pozbawionym klamek zupełnie nieświadomy, że jego mózg wyparował niczym resztka niedopitego alkoholu po wczorajszej libacji. Czasami jednak podświadomość dzielnie walczy z ukrytymi koszmarami, pozornie zapomnianymi wspomnieniami i szuka sposobu, aby zachować resztki zdrowego rozumu... Alicja jest wyjątkowo opornym przypadkiem, który znalazł wyjście ze ślepego zaułka obłędu... Witajcie zatem w Krainie Dziwów! Jeśli dotychczas nie mieliście okazji odwiedzić tego nietuzinkowego miejsca, spakujcie manatki i obowiązkowo zażyjcie swoje lekarstwa. Jesteście zupełnie zdrowi na umyśle? Moi drodzy... niebawem będziecie toczyć pianę z ust, bezwiednie wymachiwać kończynami oraz widzieć białe myszki, króliki, koty czy inne futerkowe ustrojstwo. Alice: Madness Returns zapewni Wam bilet w jedną stronę, wprost w paszczę szaleństwa... Jeśli natomiast pokręcony klimat najnowszej produkcji Americana McGee uznacie za dziwnie znajomy, chyba najwyższy czas skierować kroki do specjalisty...
Autor: Caleb - Sebastian Oktaba
Przeszło dekadę czekaliśmy na kontynuację przygód Alicji - krwawa adaptacja powieści Charlesa Lutwidge'a Dodgsona znanego szerzej jako Lewis Carroll, wzbudziła skrajne emocje nie tylko wśród zastępów graczy. Jedni zachwycali się psychodeliczną atmosferą, kapitalnie zaprojektowanymi poziomami oraz bezkompromisową akcją, natomiast inni wytykali przesadne okrucieństwo oraz profanowanie kulturowego dorobku współczesnej cywilizacji. Niemniej mało która powieść nadaje się równie dobrze do podobnej interpretacji, jak właśnie Alice's Adventures in Wonderland. Niejednoznaczność twórczości Dodgsona wypełnionej satyrycznymi aluzjami, parodiami XIX wiecznych wierszyków i trudnymi do rozgryzienia alegoriami, uczyniła zeń pozycję kultową... niekoniecznie wśród najmłodszych czytelników. Autor zachowując absurdalną logikę snu, gdzie elementy wyimaginowane mieszają się z rzeczywistymi, powił dzieło trafiające do dzieci i dorosłych. Założyciel studia Spicy Horse, niejaki American McGee's, poszedł jednak o krok dalej...
Alice: Madness Returns przedstawia skrajnie wynaturzoną wersję baśniowej krainy Wonderland, jaka zrodzić się mogła jedynie w umyśle kogoś z poważnymi problemami emocjonalnymi. Fantazja jest oczywiście rzeczą niezbędną do prawidłowego funkcjonowania i radzenia z troskami dnia codziennego, ale nadmiernie rozbujana potrafi wyrządzić nieodwracalne szkody... Alice: Madness Returns to Kraina Dziwów w rozbitym krzywym zwierciadle - ekscentryczna, tajemnicza oraz zamieszkana przez bardzo osobliwe, często antropomorficzne istoty. Tytułowa bohaterka jest zresztą kompletnym przeciwieństwem książkowego oryginału, naiwnej i dobrodusznej dziewczynki ze szczęśliwego domu. Wirtualna Alicja okazuje się bezlitosną mścicielką, posiada kruczoczarne rozpuszczone włosy oraz zręcznie posługuje kuchennym nożem, bynajmniej nie podczas przygotowywania rodzinnego posiłku.
Również fabularnie Madness Returns znacznie odbiega od pierwowzoru napisanego piórem Lewisa Carrolla, który programiści okrasili specyficznym klimatem z pogranicza koszmaru oraz narkotycznych halucynacji. Historia jest mroczna, wręcz przygnębiająca, bowiem Alicja po stoczeniu heroicznej walki z Królową Kier i powrocie do normalności, wciąż nie potrafi poukładać sobie życia. Nieustannie nękana przez demony przeszłości, coraz bardziej zamyka się w sobie. Terapia w zakładzie psychiatrycznym Rutledge oraz przeprowadzka do Londyńskiego sierocińca, gdzie przebywa pod okiem personelu medycznego, przynoszą umiarkowane efekty. Dziewczynę wciąż zżera mieszanka zrezygnowania, depresji i dziwnego poczucia winy... Jakby tego było mało, poważne kłopoty dotykają także Wonderland, które pod nieobecność Alicji zostało wypaczone. Bohaterka po chwilowym załamaniu nerwowym rusza więc na ratunek dawnym przyjaciołom, ale przy okazji może ocalić też siebie...
Zobacz również
- Recenzja Alan Wake PC - Nowa gra twórców Max Payne!
- Recenzja Dead Island - Polskie Left 4 Dead i Kac Vegas w Banoi
- Recenzja F.3.A.R. - Krew, sieczka, mechy i inne uciechy
- Recenzja Hard Reset - Hardcorowy Blade Runner
- Recenzja DiRT 3 - Rajdowe szaleństwo w dobrym stylu
- Recenzja Portal 2 - Wszystko jest (bez)względne
Najnowsze artykuły
- Recenzja Metro: Last Light - Mocny klimat i świetna grafika
- QPAD wraca do gry - Test peryferiów dla wymagających graczy
- Test AMD FX-6350 vs Intel Core i3 - Porównanie procesorów
- Test Samsung 730U3E - Zgrabny ultrabook z Radeon HD 8570M
- Test Chieftec DX-02B Dragon - Nowe wcielenie legendy
- Test Intel Pentium G2020 - Tani i dobry procesor LGA 1155
- Patriot Gauntlet Node - Test kieszeni dyskowej z Wi-Fi
- Test Nokia Lumia 620 - Tani smartphone z Windows Phone 8
- Test kart graficznych AMD i NVIDIA - HD 7950 vs GTX 660 Ti
- Test AMD FX-8320 vs Intel Core i5 - Porównanie procesorów
- Polecane zestawy komputerowe na Maj 2013 - Poradnik
- Test TP-Link TL-MR3040 - Router prawdziwie mobilny
- Gry wojenne między AMD i NVIDIA - Nowy wymiar promocji GPU
- Test ASUS Maximus V Extreme - Stworzona do overclockingu
- Test Radeon HD 7990 vs GeForce GTX 690 vs GeForce GTX Titan
- Test OCZ Vertex 3.20 - Vertex odradza się z popiołów
- Test Intel Core i5-3350P - Tanie cztery rdzenie na LGA 1155
- Jaka płyta główna FM2 AMD A85X pod APU? Test modeli Micro-ATX
- Test SteelSeries APEX [RAW], Sensei Frost Blue i Siberia V2
- Test ZTE Grand X IN i Motorola RAZR i - Atomowe Smartfony










DiamondViper śr., 20/07/2011 - 11:03
H3VI0 śr., 20/07/2011 - 11:37
Caleb śr., 20/07/2011 - 14:54
HavocLP śr., 20/07/2011 - 14:48
pumpernikiel94 śr., 20/07/2011 - 19:54
TheUn4seen śr., 20/07/2011 - 20:08
AveVanHell śr., 20/07/2011 - 20:45
dvpvlvs śr., 20/07/2011 - 21:03
Sir_DoomsDay czw., 21/07/2011 - 16:04
Eversor ndz., 24/07/2011 - 16:15