.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国
 

VI Zjazd O/C & Moders - Relacja

Michał Kościelak | 05-08-2007 20:16 |
W kalendarzu polskich imprez związanych z moddingiem komputerów poczesne miejsce zajmuje Zjazd OC & Moders w Gdańsku. W tym roku odbył się w dniach 27-29 lipca. Imprezie towarzyszył coroczny zlot forum PurePC.pl. I ja tam byłem, miód i wino piłem, a co zobaczyłem, to w relacji umieściłem.
Autor: Michał "Costi" Kościelak




Dojazd do Gdańska pominę milczeniem – każdy i tak jechał po swojemu. Nasz (ja, Grzechu_1990, Kaaban, Eclipse) pociąg miał dziwną tendencję do stawania w polu co jakiś czas, a mimo to, dojechał planowo. Jak widać, jak się chce, to się da szybko jechać. Z dworca trzeba było jeszcze dojść na teren zlotu – zasadniczo nie było z tym kłopotów, problemy zaczęły się na samym końcu. Zero plakatów + wejście ukryte gdzieś między budynkami = poszukiwania. Na szczęście za drogowskaz posłużyli nam jacyś ludkowie z torbami Asusa. Potem tylko pokonanie ochroniarza przy bramie (który nie za bardzo wiedział, czego pilnuje) i jesteśmy na miejscu.

Hala targowa: przestronna, nie za wielka, dość chłodna, wyposażona w bar i całkiem wygodne kanapy. W zasadzie na tym możnaby skończyć podsumowanie dnia pierwszego: wystawcy się rozkładali, uczestnicy z reguły wpadali tylko na chwilę, po czym oddalali się w kierunki hoteli. Nie znaczy to jednak, że piątek nie obfitował w żadne atrakcje. Wieczorną porą, jak już wszyscy się zjechali, najedli i zaopatrzyli w zapas magicznych mikstur na bazie chmielu lub ziemniaków, redaktor naczelny rzucił hasło „Na plażę!". Towarzystwo wsiadło więc w tramwaj, który powiózł nas do Jelitkowa. Stamtąd spacerkiem poszliśmy sobie do Sopotu, delektując się widoczkami i morską bryzą. Janiowi i Sectorowi bryzy było za mało i postanowili na własnej skórze sprawdzić temperaturę wody. Ich pływackie wyczyny obserwowała, mając przy tym niezły ubaw, reszta naszej ekipy. W dalszej drodze do Sopotu część osób wsiąkła w barze z karaoke – ich los pozostał bliżej nieznany aż do późnej nocy, ale o tym za chwilę. Do Sopotu doszliśmy koło 22. – Monciak o tej porze jest napchany ludźmi po same brzegi. Doszliśmy do SKMki i wróciliśmy do akademika. Wieczorkiem (czyli koło północy) tradycyjna impreza zapoznawcza – przy okazji znaleźli się nasi zaginieni „śpiewacy", którzy doczłapali się piechotą o 1.30 w nocy.



Twoja ocena publikacji:
0
Liczba komentarzy: 0
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Zaloguj się i napisz pierwszy komentarz.
x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.