Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

Ojciec Internetu schodzi ze sceny. W tle pada ostrzeżenie, którego branża AI nie powinna zlekceważyć

Maciej Lewczuk | 01-07-2026 12:35 |

Ojciec Internetu schodzi ze sceny. W tle pada ostrzeżenie, którego branża AI nie powinna zlekceważyćInformacja o emeryturze Vintona Cerfa nie przyszła z pompatycznego wpisu Google ani z jubileuszowej laurki. Wypłynęła podczas konferencji Open Frontier, gdzie Dave Patterson rzucił mimochodem, że Cerf kończy pracę za tydzień. To zamyka ponad dwie dekady jego obecności w Google, ale ciekawsze od samego odejścia jest tło. Cerf znów mówi o interoperacyjności, standardach i zbyt dużej wierze w to, że AI „dogada się” bez twardych reguł.

Odejście Vinta Cerfa z Google ma głównie wymiar symboliczny, ale jego ostatni publiczny przekaz jest zaskakująco aktualny. Rynek AI właśnie odkrywa, że bez otwartych protokołów i nadzoru nawet największe modele ugrzęzną w zamkniętych silosach platform, danych i ekosystemów

Ojciec Internetu schodzi ze sceny. W tle pada ostrzeżenie, którego branża AI nie powinna zlekceważyć [1]

Musk kontra Bezos, czyli wyścig o centra danych w kosmosie nabiera tempa. SpaceX będzie to robić korzystając ze Starlink V3

83-letni Vinton Cerf już dawno wyszedł poza wygodną etykietę „ojca Internetu”. Google nadal przedstawia go jako Chief Internet Evangelist, stanowisko to pełnił od października 2005 roku. Wcześniej współtworzył protokół TCP/IP razem z Robertem Kahnem, był współzałożycielem Internet Society, kierował ICANN, otrzymał Nagrodę Turinga i został odznaczony Presidential Medal of Freedom. Dlatego jego emerytura nie wygląda jak zwykła zmiana w korporacyjnym organzmie. Bardziej przypomina zejście ze sceny człowieka, który pamięta Internet z czasów, gdy był wspólną siecią, a nie zbiorem odgrodzonych od siebie ekosystemów.

Ojciec Internetu schodzi ze sceny. W tle pada ostrzeżenie, którego branża AI nie powinna zlekceważyć [2]

Rodzice mogą całkowicie wyłączyć YouTube Shorts swoim dzieciom. Nowe funkcje limitu czasu na platformie Google

Najciekawsze zdanie padło jednak przy okazji rozmowy o agentach AI. Cerf stwierdził, że język naturalny jest zbyt nieprecyzyjny, aby zapewnić niezawodną komunikację pomiędzy agentami, dlatego branża prędzej czy później będzie musiała wrócić do formalnych standardów. Trudno uznać to za akademicką uwagę. Anthropic stworzył MCP (Model Context Protocol), czyli otwarty protokół pozwalający modelom AI komunikować się z narzędziami i źródłami danych. Do rozwoju i wsparcia standardu dołączyły również OpenAI oraz Microsoft. Google rozwija natomiast A2A (Agent2Agent), czyli protokół komunikacji między agentami AI, który (według firmy) jest już wspierany przez ponad 150 organizacji i został przekazany pod skrzydła Linux Foundation. W efekcie cała branża najpierw sprzedała światu wizję „agentów wszędzie”, a dopiero później przypomniała sobie, że wypadałoby ustalić, w jaki sposób te systemy mają się ze sobą porozumiewać.

Polska kończy prace nad wdrożeniem Digital Services Act. Blokowanie treści pod kontrolą sądu, KRRiT i UKE

Jeśli nowe standardy rzeczywiście się przyjmą, asystenci AI zaczną sprawniej przekazywać kontekst między usługami, delegować zadania i korzystać z zewnętrznych narzędzi bez konieczności tworzenia ręcznie przygotowywanych integracji. Jeśli ten wysiłek zakończy się niepowodzeniem, skończymy z drogim bałaganem, czyli osobnymi protokołami, osobnymi chmurami, osobnymi abonamentami i marketingiem opowiadającym o „otwartości”, która z prawdziwą interoperacyjnością będzie miała niewiele wspólnego. Autorzy tekstu opublikowanego przez Communications of the ACM zauważają, że AI wciąż nie doczekała się powszechnie uznawanego odpowiednika IETF i dokumentów RFC. MCP, A2A oraz inicjatywy rozwijane w ramach Linux Foundation są pierwszymi próbami zbudowania takiego wspólnego fundamentu, ale droga do rzeczywiście uniwersalnych standardów pozostaje jeszcze daleka. Cerf odchodzi więc w momencie, gdy branża AI zaczyna mierzyć się z problemami, które Internet rozwiązywał kilkadziesiąt lat temu. Tyle że tym razem zegar tyka znacznie szybciej, a stawka jest zdecydowanie wyższa.

Źródło: Internet Hall of Fame, Google, TechCrunch, Ars Technica, Linux Foundation
Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 26

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.