Zgłoś błąd

X

Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.

Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
.
Załóż konto
EnglishDeutschРусскийFrançaisEspañol中国

TOP 10 najlepszych filmów nakręconych na podstawie gier wideo

Ewelina Stój | 19-05-2019 13:00 |

TOP 10 najlepszych filmów nakręconych na podstawie gier wideoGry wideo to kapryśny temat jeśli chodzi o filmowanie. Odważę się napisać, że większość takich kinowych produkcji kończy się klapą, albo dostaje tytuł typowego średniaka, o którym nikt nie będzie pamiętał. Dlaczego tak jest? Przyczyn może być sporo. Chętnie poznam Wasze przypuszczenia, ale podzielę się także swoimi. Otóż wydaje się, że osoby, które zabierają się za ekranizację czy to Assassin's Creed czy innych tworów, o owych gamingowych uniwersach tak naprawdę wiedzą bardzo niewiele, dlatego też fani mogą precyzyjnie rozliczyć filmowców z fabuły, postaci czy klimatu filmu, niekiedy mocno odbiegającego od tego z gry. Często w pogoni za zarobkiem na sprawdzonej marce, nie podchodzi się więc wystarczająco profesjonalnie gubiąc (ba! czasami nawet w ogóle pomijając) w filmie cokolwiek, co miałoby z grą wspólnego, oprócz tytułu. Stąd potem niskie noty. Ale nie można generalizować. Na świat przyszło bowiem kilka filmowych... no, może nie dzieł, ale produkcji, które "dają radę".

Autor: Ewelina Stój

Pozwólcie jeszcze, że zanim przejdę to tych dziesięciu tytułów wyjaśnię, skąd taki, a nie inny dobór repertuaru. Filmy czerpiące z gamingu są z nami nie od dziś, toteż wytwórnie zdążyły już naprodukować co nieco tego "materiału". W związku z tym selekcja poniższej dziesiątki bazowała po części na moich własnych odczuciach, a po części na odczuciach większej rzeszy osób. Oznacza to tyle, że część tytułów wyselekcjonowałam po prostu z bazy IMDb czy Filmweb, gdyż cechowały się adekwatnie wysoką (jak na filmy gamingowe) oceną. Obecnie na ustach graczy jest odświeżona wersja Mortal Kombat, kinowa przygoda z jeżem Soniciem w roli głównej, a jakiś czas temu mowa była o kolejnej produkcji z uniwersum Tomb Raider. Widać więc, że chociaż gry nie mają szczęścia w Hollywood, to filmowcy dalej próbują wykrzesać coś z kolejnych tytułów. Na koniec dodam jeszcze, że kolejność poniższych produkcji jest losowa i nie zdziwcie się, gdy znajdziecie na niej coś, co wybitnie Waszym zdaniem nie zasługuje na miano dobrego filmu gamingowego. Jak już wspomniałam, tych dobrych, które mają ocenę równą / wyższą niż ~5,5 jest zdecydowanie mniej niż pozostałych, a z czegoś te TOP 10 trzeba było sklecić...

Najlepsze filmy na podstawie gier? Pośród sporego zalewu tandety coś się zawsze znajdzie. Nie będą to może hity zasługujące na Oscara, ale tytułami jak Resident Evil, Silent Hill czy Mortal Kombat raczej mało kto pogardzi.

TOP 10 najlepszych filmów nakręconych na podstawie gier wideo [1]

Need For Speed (2014)

Występują: Aaron Paul, Dominic Cooper, Michael Keaton
Gatunek: Akcja
Ocena na portalu IMDb: 6,5
Ocena na portalu Filmweb: 6,5

Need For Speed, czyli trochę tacy Szybcy i Wściekli dla ubogich. No, nie tak znowu całkiem, bo tu także uświadczymy latających samochodów, ale nierealnych fizycznie głupot jest znacznie mniej. Ale co za tym idzie, także pościgi są przy tym mniej emocjonujące. Ot mamy grupkę koleżków, reperujących sportowe auta, zakrawających nieco z wyglądu i zachowania na ekipę a'la One Direction oraz obowiązkową miłosną relację w tle, w której to relacji nie ma ani krzty chemii między bohaterami. Protagonista przypomina swoim temperamentem mimozę (podobnie jak bohater z gry Need For Speed: Payback, więc coś się zgadza), ale generalnie nie jest źle. Akcje z pilotowaniem z powierza na plus, Mustang wyciągający 278 km/h też na plus, a na największy już plus Linkin Park w soundtracku. Fabuła może nie jest na miarę tej z Incepcji (ale i nie o to przecież w ścigałkach chodzi), niemniej wciąga i interesuje. Ot przyjemny film akcji, a takie miano w segmencie filmów gamingowych, to już spore wyróżnienie.

Mortal Kombat (1995)

Występują: Christopher Lambert, Robin Shou, Linden Ashby
Gatunek: Akcja, Fantasy
Ocena na portalu IMDb: 5,8
Ocena na portalu Filmweb: 6,5

Aby w dzisiejszych czasach docenić film Mortal Kombat, trzeba mieć dużo wyrozumiałości, albo po prostu pamiętać go jeszcze z czasów, kiedy miał swoją premierę. Dziś z dużym prawdopodobieństwem będziemy się uśmiechać do przeciętnie zrealizowanych scen walki (choć efekty specjalne pozostają przy tym na całkiem wysokim poziomie), i nie raz popukamy się w czoło rozkminiając fabułę. Ale właśnie o to chodzi - film jest naprawdę wierny grze: jest absurdalnie, groteskowo, klimatycznie i generalnie widać, że twórcy odrobili zadanie domowe. Mamy więc cios w jaja Johnny'ego Cage'a, rowerek Liu Kanga, wizualnie bliskie growym areny czy w ogóle stylizowane najazdy kamery. I choć faktycznie niektóre ciosy wyglądają, jak atak epilepsji czy odganianie się od roju trzmieli (a krwi tu jak na lekarstwo - nie wiem, może ketchup był jeszcze zbyt drogi), to wynagradza nam to znów wiele innych smaczków, jak wspomniany już Cage, który przybywa na wyspę w ilością walizek, której nie powstydziłaby się sama Lady Gaga. No i ten muzyczny motyw przewodni, bazujący na młodszym o 3 lata utworze 2 Unlimited (mowa o Twilight Zone naturalnie) - klasyka.

Silent Hill (2006)

Występują: Radha Mitchell, Laurie Holden, Sean Bean
Gatunek: Horror
Ocena na portalu IMDb: 6,6
Ocena na portalu Filmweb: 6,7

Może to moja słabość do opuszczonych, nawiedzonych miast albo upiornego dźwięku syren ostrzegawczych, ale film Silent Hill od momentu premiery obejrzałam już w sumie trzy razy, co muszę przyznać - zdarza mi się nieczęsto. Przyznam również, że w 2006 roku film wydawał się nieco straszniejszy (byłam młodsza, a na 14-calowym monitorze w rozdzielczości 240p potwory wydawały się bardziej przeraźliwe), niemniej do dziś uważam go za film lepszy, niż 80% produkcji tego gatunku. Horror od początku miał niezły klimat, czemu przysłużyła się także muzyka, znana również z serii gier wideo. Ekranizacja bazowała dość wyrywkowo na trylogii gier z przełomu XX i XXI wieku, zaś na niej, równie luźno bazowała z kolei późniejsza gra - Silent Hill: Homecoming. W filmie z 2006 nie zaznamy hektolitrów krwi czy niestrasznych jumpscare'ów próbujących wynagrodzić widzowi brak fabuły. Nic z tych rzeczy: Silent Hill ma dość mocną fabułę, która w odbiorze (realizacji) przypomina świat Outlastów czy też Resident Evil VII. Ach, aż się zamarzyło odpalić grę z 1999 roku. Wtedy to było dopiero straszenie.

Lara Croft: Tomb Raider (2001)

Występują: Angelina Jolie, Jon Voight, Noah Taylor
Gatunek: Przygodowy
Ocena na portalu IMDb: 5,8
Ocena na portalu Filmweb: 6,4

Z perspektywy nowych gier wydawanych przez Square-Enix oraz ubiegłorocznego filmu z Alicią Vikander, ówczesna Lara-Angelina może miejscami wydawać się zbyt odpychająca i butna. Może ponętna wersja growa z lat 90. (o ile trzy piksele na krzyż mogą być ponętne) sprawdziła się w walce, to w filmie trudno było mi uwierzyć, że kobieta pokroju Jolie walczy i strzela, zamiast robić kolejne zakupy na Zalando (dobrze, że nie jestem mężczyzną, bo byłoby to chyba zbyt seksistowskie). A już trochę delikatniej - Jolie jest mało wiarygodna jako Lara zwłaszcza operując wciąż głosem o intonacji, jakby właśnie zasypiała. Odsuwając jednak na bok awersję do Jolie (rozumiem jednak, że ktoś może woleć ją jako Croft, niż bardziej męską Vikander), "Plądrowczyni Grobowców" to faktycznie niezły film akcji - zwłaszcza jak na niemal dwie dekady temu, kiedy to film miał swoją premierę. Nie zapomniano przy tym o efektach niepozwalających pomylić film z innym uniwersum (śmiertelne pułapki czy skakanie po starożytnych mechanizmach).

Resident Evil (2002)

Występują: Milla Jovovich, Michelle Rodriguez, Eric Mabius
Gatunek: Horror, Akcja
Ocena na portalu IMDb: 6,7
Ocena na portalu Filmweb: 7,0

No i o to chodziło. Nie wiem jak Wy, ale ja życzyłabym sobie każdego gamingowego filmu na tym poziomie. Choć historia Umbrella Corporation jest do bólu prosta, to nieprzewidywalna, a przecież to właśnie mocno cenimy w filmach (i nie tylko). Twórcy nie poszli na łatwiznę, i nie podali nam horroru przepełnionego wystrzałami z broni i zombiakami, i jak widać - opłaciło im się to w dalszej perspektywie. Jest więc akcja - już od pierwszej minuty, niczym w serii gier Capcomu. Jest też dobre, wiarygodne aktorstwo (w większości, bo nie można mieć wszystkiego). Przy tym wszystkim, choć może nie doświadczymy tu klimatu z gier (wiecie, ciągłe napięcie itd), bo z Resident Evil zrobiono jednak bardziej film akcji niż horror, to nie zapomniano o potworach-mutacjach, z którymi mieliśmy już szansę "zaprzyjaźnić się" właśnie w grach. Marka Resident Evil generalnie najwyraźniej ma szczęście zarówno do gier jak i filmów, a fani residentowych zombiaków, mają szczęście dowiedzieć się (w przeciwieństwie do fanów The Walking Dead), jak się to wszystko zaczęło, właśnie m.in. dzięki ekranizacjom takim, jak ta z 2002 roku. A jeśli ktoś nabrał chrapki na więcej mocnej akcji z zombiakami, to pozwolę sobie polecić koreański film pt. Train to Busan. Emocje gwarantowane.

Final Fantasy VII: Advent Children

Występują: Takahiro Sakurai, Ayumi Itô, Shotaro Morikubo
Gatunek: Przygodowy, Sci-Fi, Anime
Ocena na portalu IMDb: 7,3
Ocena na portalu Filmweb: 7,5

Z filmem, a raczej z anime Final Fantasy VII: Advent Children rzecz ma się nieco inaczej, niż z pozostałymi pozycjami z listy. O ile tamte można ze spokojem obejrzeć bez znajomości zastanego uniwersum, to w Final Fantasy takie lekkie podejście już nie przejdzie. Dlatego jakby też dobrze anime nie zostało zrealizowane, pozostaje ono raczej tytułem wyłącznie dla wiernych fanów. Znów - w odróżnieniu do mocno zamerykanizowanych dzieł, mamy tu mocno wschodnie, filozoficzne wręcz niekiedy tematy, które - cóż - niejednego mogą uśpić, ale właśnie do tego piję, mówiąc o znajomości tematu. Jako że nad animacją pracowało samo studio Square Enix, nieprzesadnie skupiono się na tłumaczeniu wszystkich kwestii fabularnych, bo osoba grająca w FF od lat, nie powinna mieć z nimi problemu. Osoby, które jednak zdecydują się na wskoczenie do tego świata właśnie wraz ze wspomnianym tytułem, powinny obejrzeć wersję okraszoną dopiskiem Complete - jest nieco dłuższa, ale i przez to bardziej dla laika zrozumiała. Final Fantasy VII to także, zdaje się, ulubiona część w świecie gier. Na tyle nawet, że niebawem doczekamy remake'u wspomnianego tytułu.

Prince of Persia: The Sands of Time (2010)

Występują: Jake Gyllenhaal, Gemma Arterton, Ben Kingsley
Gatunek: Fantasy, Przygodowy
Ocena na portalu IMDb: 6,6
Ocena na portalu Filmweb: 6,9

Książę Persji: Piaski Czasu to ekranizacja gry komputerowej pod tym samym tytułem, opowiadającej o przygodach tytułowego księcia Persji. Nie jest to jednak znów historia w stosunku 1:1 jeśli chodzi o wydarzenia z gry. Poza tym twórcy filmu poszli z Prince of Persia w klimaty iście familijne, disney'owskie, co również nie spotkało się z owacją na stojąco w środowisku graczy. ALE. Trzeba przyznać, że produkcja została bardzo dobrze zrealizowana. Nie szczędzono na nią pieniędzy, obsada jest gwiazdorska (no, może prócz denerwującej księżniczki), sceny akcji czy wszelkie walki ogląda się bardzo dobrze i to jednak przesądza ostatecznie o jakości filmu. Z pewnością nie jest to dzieło pretendujące do Oscara, ale po seansie raczej nie stwierdzimy, że oto straciliśmy 2 godziny z życia na twór wątpliwej fabuły i generalnie jakości. Choć portal Filmweb klasyfikuje film jako przygodowy i akcji, to ja z pewnością dodałabym tu jeszcze - familijny. Widz poszukujący naprawdę mocnych wrażeń i walk pokroju Van Damma, może się rozczarować.

Max Payne (2008)

Występują: Mark Wahlberg, Mila Kunis, Beau Bridges
Gatunek: Kryminał, Akcja
Ocena na portalu IMDb: 5,4
Ocena na portalu Filmweb: 5,9

Alan Wake i Max Payne to gry podobne i chyba równie lubiane, ale z tych dwóch produkcji od Remedy zekranizowano tylko tę drugą. Jakiś czas temu przebąkiwano o filmie w uniwersum Alana Wake'a, nawet o serialu, ale ostatecznie wszystko ucichło. A szkoda, bo gdyby udało się zrealizować coś tak przyjemnego w odbiorze jak Max Payne, to ja z pewnością bym tym czymś nie pogardziła. Opinie odnośnie filmu o detektywie poszukującym prawdy o rodzinie są dość skrajne. Analizując sam film (to znaczy pomijając grę): dostajemy niezłe kino akcji, dobre aktorstwo (Mark Wahlberg, który sprawdził się tu niemal tak dobrze, jak Matt Daemon w roli Jasona Bourne'a) i... no cóż, może nieco przesadzone efekty specjalne. Ale co poradzić: grze wybaczymy więcej dziwactw niż filmowi, który - no właśnie - miejscami jednak od gry zdaje się odbiegać. I to właśnie najbardziej może "boleć" niejednego fana produkcji Remedy. Mało tu "dreszczowego", kryminalnego klimatu pierwowzoru, i jak to bywa w przypadku ekranizacji - film został także mocno spłycony fabularnie. Mimo to, jest to wciąż kawał przyjemnego kina akcji na sobotni wieczór. Jestem niemal pewna, że gdyby produkcję zrealizowano pod innym tytułem (i innym nazwiskiem bohatera naturalnie), całość otrzymałaby wyższe oceny.

Hitman (2007)

Występują: Timothy Olyphant, Dougray Scott, Olga Kurylenko
Gatunek: Thriller, Akcja
Ocena na portalu IMDb: 6,3
Ocena na portalu Filmweb: 6,6

Zabierając się za ekranizację Hitmana, twórcy musieli z całą pewnością przejść przez proces myślowy "jak uczynić skradankę oglądalną". Od tej myśli przeszli do drugiej, najwyraźniej już ostatecznej "screw it, zróbmy film akcji i wtrąćmy kilka cichych zabójstw, żeby gracze się cieszyli". Czy się cieszyli? No właśnie chyba niekoniecznie, gdyż jak to miało miejsce już nie raz, wspomniani gracze (mając na uwadze grę) oczekiwali chyba czegoś innego. Hitman został względem elektronicznej rozrywki także ugrzeczniony - mowa tu o o wiele delikatniejszych niż w grze scenach zabójstw. Z drugiej strony nie mam pewności, czy niskie oceny produkcji nie są podyktowane czymś zgoła odmiennym. Może to słaba wiarygodność fabuły, kilka przekombinowanych elementów w historii, czy coś jeszcze innego sprawiło, że oceny oscylują wokół szóstki. Nie jestem szczególną fanką Agenta 47, więc niestety nie odniosę się do tematu nazbyt ekspercko, mogę tylko przyznać, że jako film akcji, który wciągnął mnie na cały seans, HItman sprawdził się w zupełności nieźle.

Doom (2005)

Występują: Karl Urban, Dwayne Johnson, Rosamund Pike
Gatunek: Horror, Akcja
Ocena na portalu IMDb: 5,2
Ocena na portalu Filmweb: 5,5

Doom, czyli kolejna gra-legenda. A film jakie dostał noty? Raczej przeciętne. Powodem było nic innego, jak zbyt odbiegająca od pierwowzoru fabuła i na upartego można by napisać, że wspólnym mianownikiem był tu Mars. No, i nie zapomnijmy o potworach. Tyle tylko, że te filmowe są z zupełnie innego "miotu", niż te z gry wideo. Doom w reżyserii Andrzeja Bartkowiaka to kolejny przykład zmarnowanego potencjału. Kolejny przykład tego, że czasami lepiej zrobić film nie nazywając go tytułem gry zwłaszcza, gdy oba twory nie mają ze sobą wiele wspólnego. Choćby bowiem film był filmem dobrym, to tak przesadne odbieganie tematyczne od pierwowzoru zawsze zemści się ustami rozgoryczonych fanów. Nie pomogą nawet sceny zrealizowane w widoku FPP niczym wprost z ekranizowanej strzelanki, mimo że zostały zmontowane pomysłowo i właśnie z ukłonem dla graczy. Można też narzekać, że filmowy Doom mógł nieco bardziej rozwinąć swe skrzydła fabularnie. O ile bowiem gra służyła przede wszystkim rozpierduszce, to bierne oglądanie filmu pod takim samym znakiem, nie jest już najlepszym pomysłem. Mimo wszystko wydaje się, że pozycja ta wpasowuje się w określenie "dobry film gamingowy" - choć być może w sporej części to jedynie zasługa Dwayne'a Johnsona.

30
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 77

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.