Zgłoś błąd
X
Zanim wyślesz zgłoszenie, upewnij się że przyczyną problemów nie jest dodatek blokujący reklamy.
Błędy w spisie treści artykułu zgłaszaj jako "błąd w TREŚCI".
Typ zgłoszenia
Treść zgłoszenia
Twój email (opcjonalnie)
Nie wypełniaj tego pola
Załóż konto
EnglishDeutschукраїнськийFrançaisEspañol中国

TOP 10 gier, w których umieranie należy do mechanik rozgrywki. Dla tych, którym zwykłe Game Over nie wystarcza

Szymon Góraj | 13-12-2025 16:00 |

TOP 10 gier, w których umieranie należy do mechanik rozgrywki - Deathloop

Na deser zostawiłem grę, przy której byłem najmocniej skonfliktowany. Jestem fanem gier Arkane od momentu, gdy przed laty je odkryłem, dlatego nie licząc absurdalnie katastrofalnego Redfall na ogół staram się skupiać na dobrych stronach ich gier. Dlatego choć zdaję sobie sprawę z tego, że Deathloop nie może stać obok Dishonored, czy Prey, należę do osób, które naprawdę dobrze bawiły się w ten mający niewątpliwie swoje problemy, ale nadal przyjemny tytuł. Deweloperzy z Lyonu lubią bawić się różnymi nurtami, nierzadko kojarząc ze sobą zupełnie odmienne konwencje. W tym przypadku mamy między innymi nawiązania do oldschoolowych szpiegowskich opowieści, trochę szalonego shootera z mocami miejscami przywodzącymi na myśl wspominane Dishonored i zabójców, którzy... nie mogą zginąć.

TOP 10 gier, w których umieranie należy do mechanik rozgrywki. Dla tych, którym zwykłe Game Over nie wystarcza [30]

Recenzja Deathloop – balansując między Dishonored, Borderlands a Dniem Świstaka. Nieszablonowa gra dla nieustępliwych

Przenosimy się na wyspę Blackreef i wchodzimy w skórę cyngla Colta Vahna. Jak się okazuje, on, jego nemezis Julianna Blake, a także cała zgraja innych kolegów po fachu są uwięzieni w niekończącej się pętli czasowej. Mogą się ubijać ile chcą, niewiele to zmieni - po 24 godzinach wszystko się resetuje. Aby się z tego uwolnić, gracz musi wykończyć ośmiu kluczowych zabójców podtrzymujących ów cykl - dla podkreślenia: wszystkich naraz w przeciągu danego cyklu, pojedyncze triumfy nic nie znaczą. I tutaj zaczynają się schody, bo nie dość, że trzeba lawirować pomiędzy różnymi regionami Blackreef, a cele bynajmniej przed nami się nie położą, za każdym razem trzeba być gotowym na interwencję ze strony rzeczonej Julianny - której aktualny stan paradoksalnie się całkiem podoba. Wielokrotnie więc giniemy w trakcie poszczególnych misji, a czasem po prostu nie dajemy rady w ciągu tego ograniczonego czasu odnieść finalnego zwycięstwa, co zmusza do analizy dotychczasowych posunięć. Dodajmy masę zdobycznych broni, mocy, gadżetów i wychodzi z tego całkiem zróżnicowana rozgrywka. Wisienką na torcie są losowe konfrontacje z Julianą - którą kierować może komputer lub... inny gracz. Zatem o ile AI wroga, od czasu do czasu mało urozmaicony gunplay i kilka innych bolączek obniżają ostateczną ocenę, o tyle frajda z rozgrywki i pomysł ostatecznie skłoniły mnie do pozostawienia gry.

TOP 10 gier, w których umieranie należy do mechanik rozgrywki. Dla tych, którym zwykłe Game Over nie wystarcza [31]

TOP 10 gier, w których umieranie należy do mechanik rozgrywki. Dla tych, którym zwykłe Game Over nie wystarcza [32]

Bądź na bieżąco - obserwuj PurePC.pl na Google News
Zgłoś błąd
Liczba komentarzy: 11

Komentarze:

x Wydawca serwisu PurePC.pl informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Kliknij zgadzam się, aby ta informacja nie pojawiała się więcej. Kliknij polityka cookies, aby dowiedzieć się więcej, w tym jak zarządzać plikami cookies za pośrednictwem swojej przeglądarki.